Akitka Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 cavallo napisał(a):Śliczne zdjęcia!! Super, że już się lepiej czujesz i mogłaś pójść na spacerek! A nad tą wodą to Amberek chyba chciał zapolować:eviltong: Pozdrawiam, Agata&Alpa Oj chciała i to bardzo... :cool3: Potem spotkaliśmy labradorkę z dwoma szczeniakami swoimi (ok. 4 miesiące) i one pływały i Ambra też chciała. No, ale cóż... Nie wszystko jest nam dane. :cool3: Quote
cavallo Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 A czemu nie mogła popływać z Labkami? Ty nie chcesz, czy ona nie pływa? Wiem, że nektóre akity pływają. Moja sunia jest z tych brodzących...Ona uwielbia wodę, ale tylko bezpieczną głębokość...Tak jak Pańcia:eviltong: Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 cavallo napisał(a):A czemu nie mogła popływać z Labkami? Ty nie chcesz, czy ona nie pływa? Wiem, że nektóre akity pływają. Moja sunia jest z tych brodzących...Ona uwielbia wodę, ale tylko bezpieczną głębokość...Tak jak Pańcia:eviltong: Pozdrawiam, Agata&Alpa Po 1. nie wiem jaka jest Ambra względem pływania, ale zbiorniki wodne, które odwiedzamy zazwyczaj obfitują w zwierzynę do złapania... I bałabym się, żeby nie chciała wrócić. A po 2, że przy tych ostatnich zmianach skórnych to może lepiej, żeby nie pływała nigdzie. Musimy jej po weekendzie majowym zrobić badania, żeby wiedzieć na co jest uczulona... ;) Quote
Asia_M Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Ale suuuuper! :) Ile ślicznych zdjęć do oglądania:loveu: Amberek wygląda na taką grzeczną psinię, a tutaj proszę...kilka stron wcześniej istne pobojowisko:lol: Quote
misiaczek Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 [quote name='Akitka'] Dzieńdoberek :) Widzę,że spacerek udany i obfocony :). Ta foteczka szczególnie mi sie podoba :loveu:. Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Asia_M: no właśnie... ;) Ona tylko wygląda na grzeczną... hihi... :evil_lol: Misiaczek: Oj udany spacer! Dziękujemy za komplementy! ;) Quote
cavallo Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Hm, to masz rację lepiej, żeby Sunia nie pływała. Nie wiedziała, że nadal ma problem ze skórą....:shake: Czekam na następne spacerki z aparacikiem oczywiście! A jak zdrówko? Mam nadzieję Kasiu, że już całkiem się wygrzebałaś :cool1: Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 [quote name='cavallo']A jak zdrówko? Mam nadzieję Kasiu, że już całkiem się wygrzebałaś :cool1: Katarek troszkę i kaszelek mam nadal. Ale za to już nie mam czasu, żeby sobie pochorować! :cool3: Mam mnóstwo planów na najbliższy czas związanych z Ambrą, studiami i innymi takimi , więc trzeba się wziąć za siebie i sobie nie odpuszczać! :mad: Przy okazji znalazłam parę fotek z tej sesji zdjęciowej jak Ambra miała 3 miesiące - proszę oto one: Pozdrawiamy i liczymy na wasz odzew, bo coś się tak milcząco zrobiło... :cool3: :hand: Quote
Chefrenek Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Troszkę jej sie urosło przez ten czas :) Dużo zdrówka życzę Tobie i Ambrze :) Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Chefrenek napisał(a):Troszkę jej sie urosło przez ten czas :) Dużo zdrówka życzę Tobie i Ambrze :) Oj urosło się, urosło... I przytyło! :cool3: Dziękujemy! Zdrówka nigdy nie za wiele, więc Wam również go życzymy! ;) Quote
Chefrenek Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Akitka napisał(a):Oj urosło się, urosło... I przytyło! :cool3: Dziękujemy! Zdrówka nigdy nie za wiele, więc Wam również go życzymy! ;) Czytałam że będziesz robić Ambrze testy alergologiczne? Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Chefrenek napisał(a):Czytałam że będziesz robić Ambrze testy alergologiczne? Tak zdecydował lekarz, gdyż antybiotyki i preparaty nie pomogły zniwelować świądu i nie usunęły tych zmian skórnych. Ponadto Ambra już wcześniej wydawała nam się mieć alergię pokarmową, więc zostaliśmy zmuszeni, żeby to potwierdzić. Będziemy robić badania po weekendzie majowym. Musimy się w końcu dowiedzieć, co i jak, co by polepszyć Ambrze życie, żeby ja już nie swędziało, itd. :cool3: Quote
Mada&Teodor Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Kasia, przepis nr 1 :) Ciastka maślane - Składniki 30 dkgmąki pszennej, 1/2 kostki masła, 2 jajka, 3 łyżki miodu. Składniki zmiksować, używając końc owek do ugniatania, i włożyć ciasto na 30 min do lodówki. Nastepnie rozwałkować je na grubość ok. 1 cm. Za pomocą foremek wykroić ciasteczka, nagrzać piekarnik do temp. 150 C, wyłożyć na blasze wyłożonej papierem i piec przez 10 min. Quote
Mada&Teodor Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Przepi nr 2 Chrupiące ciasteczka rybne - składniki: 20 dag ryby (tuńczyka w sosie własnym), 125 ml wody, 40 dag mąki, 2 jajka, 4 łyżki oleju, 2 łyżki mięty lub innych świerzych ziół. Mikserem wymieszac dkoładnie rybę, wodę, mąkę, jajka i olej. Dodać do powstałego csta posiekne zioła. Rozwałkować, wykroić foremkami ciastka. Piec w tem. 200 C przez mniej więcej 20 minut. Pozostawić do wyschnięcia na 24 godziny :) Życzę Ambrze smacznego :) Quote
cavallo Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Ależ ten Twój Amberek był uroczym szczeniaczkiem....:loveu::loveu::loveu: Mada&Teodor, to i ja chętnie skorzystam z ciasteczkowego przepisu! Dzięki!!! Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Chefrenek Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 A ja jestem leń i niczego nie upiekę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Akitka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Hm może i upiekę... Ale zdaje mi się, że te rybne to będą pachnieć... :diabloti: Cavallo: dziękuję! Też myślę, że była urocza... :cool3: Quote
cavallo Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Hejka, no i jak tam, upiekłaś ciasteczka dla Amberka? :cool3: Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Akitka Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 cavallo napisał(a):Hejka, no i jak tam, upiekłaś ciasteczka dla Amberka? :cool3: Pozdrawiam, Agata&Alpa Może upiekę w przyszłym tygodniu, bo będę miała cały tydzień wolnego. :cool3: Niestety w tym tygodniu nie ma szans. ;) Wiecie, co Amberek dziś zrobił? Byłyśmy na szkoleniu. Ładnie sobie ćwiczyłyśmy, aż tu nagle Ambra ode mnie uciekła. Ja zdębiałam, bo: "jak to przecież dobrze trzymałam smycz?". :-o I Ambra troszkę pogoniła i wystraszyła małego Kiferka. :oops: I wiecie, co się okazało? Ja mam taką smycz przepinaną (w sumie ona może mieć trzy długości). I miałam w tamtej chwili najdłuższą długość, więc rączka do trzymania smyczy była stworzona przez zapięty karabinek. I ten karabinek się odpiął, dlatego Ambra tak nagle ode mnie zwiała, bo jej smycz po prostu wyślizgnęła mi się z dłoni. Ta smycz jest nowa - szarpaliśmy ten karabinek potem i się nie odpinał. Więc wytłumaczcie mi jakim cudem wtedy się odpiął?! :mad: :angryy: Ale potem ćwiczenia szły nam nieźle. Nawet demonstrowałyśmy szybkie siadanie całej grupie. :cool3: W sumie całe szczęście, że nic się nie stało. Ale dalej mam zagadkę z tym karabinkiem... :roll: Quote
Matagi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Nareszcie miałam kawałek czasu coby tu wpaść i popodziwać śliczne zdjęcia!!!!:lol: Fotki spacerowe super!Poduszkowe-jeszcze lepsze!!!!!:diabloti: :diabloti: :diabloti: Kasiuuuuuuuuuuu!:lol: Hodowla Roal jest w Koninie,nie Poznaniu:eviltong: Podejrzewam,że mam w swoim archiwum zdjęcia Amberowej mamy,bo tatusia Czestera to mam sporo.Jeżeli chcesz,to Ci je prześlę,ale za pare dni dopiero,na nic ostatnio czasu brak,szczeniaki rosną/dalej trzech panów jest obecnych/,suczki dorosłe cieczkować zaczęły,Martyna w ten weekend szykuje swoja osiemnastke /poza Białymstokiem,w rodzinym domu babci na wsi;) /,we wtorek jade do Dobrego Miasta na wystawę/towarzysko i z aparatem foto;) /,w sobotę pokazujemy Babe w Łodzi:evil_lol: .Oprócz tego zrobiła się wiosna,a ja mam ogród.....nooooo było TO ogrodem...teraz jest ...tym czym jest:diabloti: :evil_lol: ,ale porządki musze tam zrobić:cool1: .Ale w wolnej chwili zdjęcia prześlę,tylko mi przypomnij!!!!! W dalszym ciągu zdrówka życzę i Tobie i Amberkowej!!!!:loveu: :lol: Quote
Matagi Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Akitka napisał(a):Może upiekę w przyszłym tygodniu, bo będę miała cały tydzień wolnego. :cool3: Niestety w tym tygodniu nie ma szans. ;) Wiecie, co Amberek dziś zrobił? Byłyśmy na szkoleniu. Ładnie sobie ćwiczyłyśmy, aż tu nagle Ambra ode mnie uciekła. Ja zdębiałam, bo: "jak to przecież dobrze trzymałam smycz?". :-o I Ambra troszkę pogoniła i wystraszyła małego Kiferka. :oops: I wiecie, co się okazało? Ja mam taką smycz przepinaną (w sumie ona może mieć trzy długości). I miałam w tamtej chwili najdłuższą długość, więc rączka do trzymania smyczy była stworzona przez zapięty karabinek. I ten karabinek się odpiął, dlatego Ambra tak nagle ode mnie zwiała, bo jej smycz po prostu wyślizgnęła mi się z dłoni. Ta smycz jest nowa - szarpaliśmy ten karabinek potem i się nie odpinał. Więc wytłumaczcie mi jakim cudem wtedy się odpiął?! :mad: :angryy: Ale potem ćwiczenia szły nam nieźle. Nawet demonstrowałyśmy szybkie siadanie całej grupie. :cool3: W sumie całe szczęście, że nic się nie stało. Ale dalej mam zagadkę z tym karabinkiem... :roll: Hmmmm....nie chce Cie straszyć....ale pies mego kolegi stracił życie przez byle jaki karabińczyk!:-( Zobaczył psa po drugiej stronie ulicy,pociągńął i...poszedł pod samochód!:placz: Ja do swoich wszystkich smyczy mam karabińczyki dorabiane.Fabryczne wywalam!Nie ufam im!Moje smycze maja karabińczyki podobne do szekli żeglarskiej.Zapinaja sie i jeszcze jest gwint,trzeba przekręcić coby zamknąc na amen!Nie sa może tak wygodne,ani tak błyszczące,ale sa w 100% bezpieczne!Mój papug klatke tez ma zapięta na takowy,bo zwykły to sobie odpinał i ...zapinał!:evil_lol: Takie chytre karabińczyki kupuje sie w metalowych sklepach-polecam!:lol: Quote
Chefrenek Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Przypomniałam sobie, że ja też miałam kiedyś taką historię. Wracałam z Chefrenem od weterynarza. Przechodząć przez ulicę wzięłam psa na ręce. Po przejściu puściłam go i patrzę a on bez smyczy leci. Przestraszyłam się na amen bo musimy iść wzdłuż ruchliwej ulicy. Capnęłam go w ostatniej chwili i zapięłam na smycz. Zastanawiałam się jak to się stało i wydaje mi się, że biorąc psa na ręce zaczepiłam karabińczykiem o ubranie - dlatego się odpiął. Wydaje mi się, że karabińczyki w Red Dingo są mocne. Tak mi się przynajmniej wydawało jak oglądałam je na oficjalnej stronie producenta Jeśli jeszcze raz ci się tak zdarzy spróbuj zareklamować tą smycz. ps. właśnie zobaczyłam że te karabińczyki są w kształcie psów. Quote
Akitka Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 Matagi napisał(a):Nareszcie miałam kawałek czasu coby tu wpaść i popodziwać śliczne zdjęcia!!!!:lol: Fotki spacerowe super!Poduszkowe-jeszcze lepsze!!!!!:diabloti: :diabloti: :diabloti: Kasiuuuuuuuuuuu!:lol: Hodowla Roal jest w Koninie,nie Poznaniu:eviltong: Podejrzewam,że mam w swoim archiwum zdjęcia Amberowej mamy,bo tatusia Czestera to mam sporo.Jeżeli chcesz,to Ci je prześlę,ale za pare dni dopiero,na nic ostatnio czasu brak,szczeniaki rosną/dalej trzech panów jest obecnych/,suczki dorosłe cieczkować zaczęły,Martyna w ten weekend szykuje swoja osiemnastke /poza Białymstokiem,w rodzinym domu babci na wsi;) /,we wtorek jade do Dobrego Miasta na wystawę/towarzysko i z aparatem foto;) /,w sobotę pokazujemy Babe w Łodzi:evil_lol: .Oprócz tego zrobiła się wiosna,a ja mam ogród.....nooooo było TO ogrodem...teraz jest ...tym czym jest:diabloti: :evil_lol: ,ale porządki musze tam zrobić:cool1: .Ale w wolnej chwili zdjęcia prześlę,tylko mi przypomnij!!!!! W dalszym ciągu zdrówka życzę i Tobie i Amberkowej!!!!:loveu: :lol: Nie rozumiem, dlaczego napisałam, że w Poznaniu. :roll: Za dużo chyba mam na głowie ostatnio. Ale przy okazji bardzo proszę tutaj w wolnej chwili wstawić lub wysłać mi na e-maila zdjęcia mamusi i tatusia Amberki. ;) I gdybyś mogła mi wstawić zdjęcie tych Twoich karabinków, co bym wiedziała czego ja ciemna masa mam szukać w tym sklepie metalowym. :cool3: Dziękuję za odwiedziny! Życzę Ci miłego weekendu - z tego, co piszesz zapowiada się pracowicie! ;) Quote
Akitka Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 [quote name='Chefrenek']Przypomniałam sobie, że ja też miałam kiedyś taką historię. Wracałam z Chefrenem od weterynarza. Przechodząć przez ulicę wzięłam psa na ręce. Po przejściu puściłam go i patrzę a on bez smyczy leci. Przestraszyłam się na amen bo musimy iść wzdłuż ruchliwej ulicy. Capnęłam go w ostatniej chwili i zapięłam na smycz. Zastanawiałam się jak to się stało i wydaje mi się, że biorąc psa na ręce zaczepiłam karabińczykiem o ubranie - dlatego się odpiął. Wydaje mi się, że karabińczyki w Red Dingo są mocne. Tak mi się przynajmniej wydawało jak oglądałam je na oficjalnej stronie producenta Jeśli jeszcze raz ci się tak zdarzy spróbuj zareklamować tą smycz. ps. właśnie zobaczyłam że te karabińczyki są w kształcie psów. Też mi się wydawało, że są mocne. Ja w tamtej chwili nie bardzo miałam, czym o ten karabińczyk zahaczyc, więc nie wiem czemu się odpiął. Póki co poza tamtym, to on się nie otworzył, więc nie mam za bardzo podstaw do reklamacji. A oto ten nasz karabinek: Źródło: http://www.reddingo.net Quote
cavallo Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Witaj Kasiu, ale miałyście nieprzyjemną przygodę....Człowiek to się tyle musi nadenerwować z tymi pieskami....Dobrze, że nic się nie stało! Pozdarwiam, Agata&Alpa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.