Puchatek Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 STELLA nie licz że na piękne oczy Nikt Ci nigdy nie podskoczy Nie bądź taka jak gołąbek Przeciwnika weź na ząbek :evil_lol: Quote
ewatonieja Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 :cool3: Stella najwieksza gwiazda łódzkiego schronu! Quote
Hakita Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Witaj kochana Psinko...:loveu: Dlaczego u Ciebie cały czas cisza...:placz: Gdzie ten domek??? :cool3: Quote
ewatonieja Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 wczoraj znów ktos nie chciał wziąc Stelli,chociaz poleciłam ja jako psa do pilnowania :/ się nie dogodzi tym ludziom Quote
Hakita Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Ewcia, nic a nic??? Żadnego odzewu z tych ogłoszeń??? Tylu obserwatorów byo na allegro, teraz pozostał jeden, pełno wyświetleń i nic??? :-( Stello kochana, biegnij do góry!!! Quote
ciapuś Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 dzisiaj u weta poznałam Panią której znajomy szuka dużej suki do domku z ogrodem,opowiedziałam jej o Stelli i dałam mój numer tel ,może coś z tego będzie Quote
Hakita Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 ciapuś napisał(a):dzisiaj u weta poznałam Panią której znajomy szuka dużej suki do domku z ogrodem,opowiedziałam jej o Stelli i dałam mój numer tel ,może coś z tego będzie To zaciskamy mocno paluchy!!! I trzymamy!!! Quote
ewatonieja Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 a ja wczoraj dostałam mejla : "Dzień dobry, Kilka tygodni temu musieliśmy uśpić naszego psa, miał raka kości i do dziś nie bardzo potrafię się po tym pozbierać. Początkowo myśleliśmy, że już nigdy nie chcemy przez to przechodzić, ale chyba nie jesteśmy w stanie żyć bez psa. Koleżanka wspomniała, że na allegro są ogłoszenia o psach ze schronisk, postanowiłam więc niezobowiązująco pooglądać, no i Stella podbiła mnie od pierwszego wejrzenia. Czy sądzi pani, że moglabym ją adoptowac? Mieszkam co prawda w Katowicach, ale chętnie po nią przyjechałabym, są bezpośrednie pociągi. W ogłoszeniu jest informacja, ze Stella jest łagodna w stosunku do innych zwierząt - czy to oznacza, że mogłaby polubić dwa koty? Mam dwie kochane kotki, które uwielbiały się z Pollyanną, moim wilczurem, a teraz tak jak i pozostali domownicy nie potrafią znaleźć sobie miejsca... Bardzo proszę o pilną odpowiedź. Mogłabym przyjechać w czasie weekendu. Pozdrawiam serdecznie Anna" o co mam jeszcze zapytać tą Panią?,pytałam czy ma dom czy mieszkanie,czy będa długie spacery,czy są małe dzieci, czy koty nie będa polowały na Stelle Quote
Hakita Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Właśnie chciałam do Ciebie Ewcia napisać, bo i ja dostałam tego maila. Brzmi ciekawie...:cool3: Nie wiem, o co możesz jeszcze zapytać...:shake: Wiesz jak Stella do kotów??? Najlepiej myślę zdzwoń się z tą Panią, bo w takiej sytuacji bezpośrednia rozmowa jest najlepsza i widzę, że czas odgrywa tu dużą rolę, bo Pani skłonna jest już w ten weekend przyjechać po Stellinkę. :multi: Quote
Puchatek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Stosunek Stelli do kotów jest jak sądzę wielką niewiadomą podobnie jak i Pani z Katowic nie jest w stanie określić czy jej koty zaakceptują nowego domownika. Po stosunkach z psami nie da się określić stosunku do kotów. Moja Bunia z psami dogaduje się bez problemu natomiast kotów bardzo nie lubi (chociaż sądzę że gdybym miał kota to po pewnym czasie zaakceptowałaby go jako znane sobie zwierzę i członka rodziny). Na pewno trzeba z Panią porozmawiać bezpośrednio a czas nagli. Pani miała dużego psa co jest plusem bo zdaje sobie sprawę możliwości fizycznych takiego zwierzątka. Jako owczarek miał stosunkowo długi włos więc Pani zdaje sobie również sprawę z problemów z kudłami w mieszkaniu. Pewnie że lepiej żeby miała dom nie mieszkanie ale sądzę że mieszkanie jej nie wyklucza. Problemem mogłoby być bardzo małe dziecko ale myślę że Pani jest rozsądna i nie proponowałaby domu w takiej sytuacji. Treść maila wygląda rozsądnie ale tu dorzucę trochę dziegciu i zacytuję fragment pierwszego postu z wątku mojej Buni. "Pomieszkała w schronisku jakieś dwa-trzy miesiące i została adoptowana do domu, w którym miała zastąpić swoją poprzedniczkę - staruszkę podhalankę. Miała być kochana i hołubiona. Nie wiem, czy była - wiem, że wiosną tego roku zauważono ją błąkającą się po ulicach. Jej właścicielka jej nie szukała - suka trafiła do schroniska - po raz drugi - a kobieta najwyraźniej nie była zainteresowana jej odzyskaniem..." Jak widać z tym zastępowaniem psów które odeszły może być różnie. Życzę Stelli powodzenia. Quote
Hakita Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Puchatek napisał(a):Stosunek Stelli do kotów jest jak sądzę wielką niewiadomą podobnie jak i Pani z Katowic nie jest w stanie określić czy jej koty zaakceptują nowego domownika. Myślę, że w tej drugiej sytuacji, wiemy więcej, bo kociaki żyły z psem i już wiedzą, co to inny stworek w domu. Oczywiście nigdy nie wiadomo, jak zareagują na nowego domownika...:roll: Niestety chyba bardziej obawiam się reakcji Stelli, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo...;) Wszyscy mocno trzymamy kciuki!!! Quote
iczing Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 jeżeli pies nabierze zaufania to bardzo się stara być grzeczny i posluszny więc z tymi kotami może się udać, trenowalam to w obie strony : dorosly pies i maly kot i dorosly kot i maly pies - po miesiącu bylo ok! mialam taż tak, że pies byl chory i kot choć początkowo fukal i prychal to jak sie zorientowal, ze pies chory to go omijal a po tygodniu juz przy nim siedzial i go obserwowal i jak pies zaskomlal to kot lecial do mnie ! no a potem to już byli "przyjaciele", dzisiaj są już za TM a ja ciągle o nich pamiętam... z moich obserwacji wynika,że bardzo wazny jest moment samego spotkania psa i kota, moze być trudno bo koty są dwa i to ich terytorium ale duże psy z reguly nie reagują na koty tak jak male Quote
Puchatek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Jeśli chodzi o wielkość psa to nie wiem czy jest reguła. Sunia mojej siostry jest niezbyt duża (kilkanaście kg) i do kocicy mamy podchodziła najpierw z rezerwą omijając ją dużym łukiem a w miarę kolejnych spotkań ignorując kocicę przechodziła coraz bliżej czasem nawet ocierając się o nią. Moja Bunia (ponad 40kg) na początku nie widziała się w ogóle z kocicą która była zamknięta w innym pokoju. Jak zobaczyła ją pierwszy raz z odległości paru metrów już chciała startować. Z czasem trochę oswoiła się z widokiem kocicy ale jak znalazły się w tym samym pokoju (Bunia na smyczy) to z początku ignorowanie ale gdy odległość zmniejszyła się zbytnio to znów nagły start. Do tej pory Bunia u mamy ylko na smyczy albo kocica w innym pokoju. A sunia mojej siostry i kocica mamy chodzą sobie luzem po mieszkaniu i ignorują się. Quote
katya Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Natalia, tu jest taka ankietka przedadopcyjna: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=3498097&postcount=77 Quote
Puchatek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Bardzo istotny jest punkt o trudnościach w pierwszym okresie. Rzeczywiście należy bardzo podkreślić że pies który był długo w schronisku nie od razu nauczy się odpowiednich zachowań i może np. brudzić w domu, nie umieć chodzić na smyczy, bać się jej, niszczyć gdy zostanie sam itp. Należy być przygotowanym że może to potrwać ... Nie będzie to też kopia poprzedniego kochanego psa który wszystko wiedział i rozumiał. Quote
Ada-jeje Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Stella dlaczego jeszcze nikt cie nie wypatrzyl, przeciez tyle ludzi maja ogrody i napewno marzy im sie taki psior jak ty. Ludki zagladajcie do Stelli bo ona juz tak dlugo czeka!!! Quote
jola od jadzi Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Wracając do pierwszego spotkania psa z kotem, napiszę jak było u mnie.W domu była już znaleziona dorosła kotka,kiedy przyprowadziłam znalezionego Szkieletka,on był wyniszczony głodem i tułaczką,słaby bardzo więc kompletnie nie zareagował na kotkę.Ona obserwowała go na początku,później podchodziła coraz bliżej,zdarzało się,że kładła się przy nim,Szkielecio kompletnie nie reagował.Po roku doszła do nich Jadźka, staruszka ze schronu i było tak, jakby wszystkie zwierzęta znały się od dawna,zero agresji, pełna akceptacja połączona z zaciekawieniem i wzajemnym obwąchiwaniem się wszystkich trzech zwierzaków.Może miałam szczęście... A może przychodzący pies akceptuje zastane warunki i zasiedziałe w domu zwierzęta? Nie wiem. Quote
Puchatek Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Wszystko zależy od zwierząt i sytuacji. Generalizować się chyba nie da. Można pewnie powiedzieć tyle że jeśli kot zacznie uciekać to pies zacznie gonić. Jeśli zwierzaki są ogólnie nieagresywne to z pewnością można je do siebie przyzwyczaić, przynajmniej do poziomu wzajemnego ignorowania. A jak się polubią ... :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.