Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pozwolę sobie wkleić epistołę, którą wysmarowałam na przytoczonym przez stzw wątku. :oops:

Może coś to pomoże Uszatkowi i jego Pani.... :kciuki:


***********
Uważam, że najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość oraz wypróbowanie jednej metody przez dłuższy czas, a nie zmiany co chwilę, bo wtedy nie wiadomo, czy metoda się nie sprawdza, czy była stosowana za krótko...

Jeżeli pies zawsze chodzi na spacery tą sama trasą i zawsze na tej trasie się ciągnie, to można też spróbować zacząć stosować wybraną metodę zmieniwszy trasę na inną stałą - może wtedy mniej zadziałać stare złe przyzwyczajenie, a powstać nowe dobre.

Przy metodzie z zatrzymywaniem się w miejscu - jak wytłumaczył mi behawiorysta i u nas się to sprawdziło - bardzo ważna jest reakcja natychmiastowa! tzn. powinno się uniemożliwić psu poruszanie się choćby kawałka na napiętej smyczy. Należy zatrzymać się już w momencie napięcia się smyczy, a nie po (choćby najkrótszej) chwili ciągnięcia. Diabeł tkwi w szczegółach...

W ten sposób początkowo spaceruje się upiornie... Przychodzi frustracja, gdy nie da się metra czy dwóch przejść "za jednym zamachem".
Dochodzą nerwy, pojawiają się myśli: "bosz, co za durny pies!, co nie pojmuje, że sam sobie uniemożliwia spacer!". Jednak, gdy zastanowimy sie nad priorytetami i powiemy sobie "wolę się pomęczyć tak przez jakiś czas, ale potem nie mieć tego problemu", to da się przeżyć i efekty pojawiają się wtedy dość szybko. :smile:

Kwestia nagradzania smakami jest, hmm... dyskusyjna. Pies może sobie wykombinować ciąg skojarzeń: "ciągnę - Duży się zatrzymuje - poluzowuję smycz - dostaję smaka", no a wtedy efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Można więc albo nagradzać w sposób urozmaicony (smaki, głaski, pochwała "suupeer!"), pamiętając o każdorazowym chwaleniu za każdy moment nie ciągnięcia bez zatrzymywania się opiekuna. Można też zatrzymywać się bez słowa i ruszać bez słowa, gdy pies poluźni smycz, a chwalić wyłącznie za nieciągnięcie, które nastąpiło bez konieczności zatrzymania się - czyli ruszamy, pies przez chwilę idzie! nie napinając smyczy i wtedy chwalimy suto, a nie tuż po zluźnieniu smyczy przez psa. Ten drugi sposób uważam za skuteczniejszy.

Można dodatkowo ćwiczyć przywoływanie psa na smyczy "zapobiegawczo". Gdy widzimy, że na horyzoncie pojawia się coś ekscytującego dla psa i wiemy, że zaraz z pewnością pociągnie, to natychmiast przywołujemy go do siebie (ale wesoło, a nie nerwowo) i chwalimy za podejście.
Ma to go nauczyć, że "mój Pan jest fajniejszy niż wszystko inne, co się dzieje wokół mnie!". :smile:

Uff... ale się rozpisałam... :huh:

Zaznaczam, że wymądrzam się wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń (ze wsparciem behawiorysty). :-P
Wiadomo, że każdy pies jest nieco inny i są też znaczne różnice w relacjach psów z właścicielami.
Sposoby też więc skutkują różnie...

Powodzenia! :kciuki:

***********

Posted

Obrazek z naszego wczorajszego, pełnego radości spotkania!!!
Oczywiście Uszatek / Nero najważniejszy i na pierwszym planie - jako gość honorowy - wystarczyło, że się obróciłam, a ciasteczko zniknęło z mojego talerzyka : )
Jedno jest pewne - ten pies nie mógł trafić w lepsze ręce!!! Beata bardzo go kocha, a on ją !!!










[h=5]
[/h]


Posted (edited)

Uszatek ma już paszport, wczoraj pomierzyliśmy Uszatka i zamówiliśmy transporter największy (bo uszy muszą się zmieścić ;)
transporter kosztował 760zł dołożyliśmy do transportera ale tylko 60zł :evil_lol: resztę wszystko pani pokryła :lol:
pani Beata jest cudowną osobą, bardzo ciepłą i wrażliwą na krzywdę zwierząt, w jej rodzinie od zawsze są psiaki ze schroniska czy po przejściach
Uszatek jest bardzo grzeczny, zachowuje się jakby od zawsze w domu mieszkał, cały czas nas czarował i łapki podawał aby dostać kolejny kawałek ciasta :)
to jest niesamowity pies, na spacerze spotykaliśmy psy które rzucały się na Uszatka i szczekały a on nic olewał ich i szedł dalej :)
w Hipszapanii już cała wyprawka na niego czeka :)
jestem pod wrażeniem jak on doskonale odnalazł się w nowych domowych warunkach, jaki jest przyjazny i kochany do ludzi, dzieci i innych zwierząt :loveu:
miałyśmy z Danusią wiele różnych obaw a tu taka niespodzianka z jego strony :multi:
a jeszcze niedawno baliśmy się, że on zimy nie przeżyje w schronie a teraz ma życie jak z bajki :loveu::multi:

ps. Uszatek już bardzo ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, ma zakupione komplety smyczy i obroży i jeszcze dojdą szelki i flexi :)

Edited by diana79
Posted

Monisiu sciskam za niunia ogromnie:loveu::loveu:cudowne zdjecia , pieknie napisalals , :loveu:aby los byl cudny dla Uszatenka i jego panciostwa:iloveyou::modla::modla::thumbs:
Kochana Monius , czy jestes na zdj w niebieskiej bluzeczce i z corenka?:bye::iloveyou::iloveyou:no kiedy my sie wkoncu poznamy :loveu:

Posted

tak Ewuniu to ja z córką obok mnie Beata (pani Uszatka) i Danusia która wypatrzyła Uszatego i go uwolniła ze schronu i własnie dzięki niej mam moją Dianę, która miała być tylko na DT ale ja nie nie nadaję na dt ;)
no musimy sie w końcu poznać :)

Posted

mam wpłatę od Danuty M. z Sosnowca 30zł
bardzo dziekuję :) kto się przyznaje z dogo do tej wpłaty bo może nie wie że już nie zbieram miesięcznych deklaracji bo nie będa potrzebne ;)

i odejmuję 60zł za dopłatę do transportera

Posted

diana79 napisał(a):
mam wpłatę od Danuty M. z Sosnowca 30zł
bardzo dziekuję :) kto się przyznaje z dogo do tej wpłaty bo może nie wie że już nie zbieram miesięcznych deklaracji bo nie będa potrzebne ;)

i odejmuję 60zł za dopłatę do transportera


Dianko to na pewno nasza Dancik :)

Posted

To świetnie, że już moja epistoła Uszatkowej Pani nie będzie potrzebna! :klacz:
Tylko niech lepiej Radarek nie przesadza z tym ciastem, co...? :mad:

No i koniecznie musi być przed wyjazdem zdjęcie w transporterku na dowód, że uszy się mieszczą i w śmigło się nie dostaną! :p
A, i jeszcze obowiązkowo w sombrero! ...ale to już może być z Hiszpanii. ;)

Posted

inka33 napisał(a):
A czego miałaby go nauczyć kolczatka...? :niewiem:


Tego samego, co szelki. Oczywiście KONIECZNIE przypięte do automatycznej smyczy. Czyli totalnie nieczego. Z tą różnicą, że kolczatkę można obrócić na drugą stronę i wtedy działa jak obroża a szelki nadal zostaną szelkami. I żadną miarą nie spowodują, ze pies przestanie ciągnąć. Nawet, jeżeli będą czerwone.
Przykro mi, ale nieodwołalnie walczę z ludzką głupotą w postaci szeleczek, kokardek na psich głowach i psów noszonych w torbach. Pies to pies bez względu na rozmiar i yorkowi należy się taki sam szacunek jak bernardynowi.

Posted

stzw napisał(a):
Tego samego, co szelki. Oczywiście KONIECZNIE przypięte do automatycznej smyczy. Czyli totalnie nieczego. Z tą różnicą, że kolczatkę można obrócić na drugą stronę i wtedy działa jak obroża a szelki nadal zostaną szelkami. I żadną miarą nie spowodują, ze pies przestanie ciągnąć. Nawet, jeżeli będą czerwone.
Przykro mi, ale nieodwołalnie walczę z ludzką głupotą w postaci szeleczek, kokardek na psich głowach i psów noszonych w torbach. Pies to pies bez względu na rozmiar i yorkowi należy się taki sam szacunek jak bernardynowi.


Jeśli kolczatka ma być odwrócona w drugą stronę to po jaką .....ją w ogóle zakładać ??? nie lepiej kupić po prostu obroże ? możesz nas oświecić??? :roll: Z tego co piszesz rozumiem że jak zobaczę właściciela prowadzącego swojego psa w szelkach to mam rozumieć że na spacer wyszedł głupek z idiotą ??? :diabloti: natomiast ten kto prowadzi dumnie swojego psa z kolczatką na szyi to Panisko które wyprowadziło swojego PSA na spacer ? :cool1:
O świecie wesoły :lol: :cool3:

Posted

Piękne, radosne zdjęcia i wieści!!!:lol:
Tylko mina Uszatka (na 3 zdjęciu) wyraża smutek i ubolewanie z powodu braku dostępu do tych kuszących pyszności na talerzykach...
Więc - jak to z tym ciasteczkiem było...???:cool3::lol:

Posted

diana79 napisał(a):
mam wpłatę od Danuty M. z Sosnowca 30zł
bardzo dziekuję :) kto się przyznaje z dogo do tej wpłaty bo może nie wie że już nie zbieram miesięcznych deklaracji bo nie będa potrzebne ;)

i odejmuję 60zł za dopłatę do transportera

Dianko powiadomiłam naszą Dancik aby więcej nie wpłacała deklaracji na Uszatka bo chłopak znalazł swoje miejsce na ziemi :)

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Jeśli kolczatka ma być odwrócona w drugą stronę to po jaką .....ją w ogóle zakładać ??? nie lepiej kupić po prostu obroże ? możesz nas oświecić??? :roll: Z tego co piszesz rozumiem że jak zobaczę właściciela prowadzącego swojego psa w szelkach to mam rozumieć że na spacer wyszedł głupek z idiotą ??? :diabloti: natomiast ten kto prowadzi dumnie swojego psa z kolczatką na szyi to Panisko które wyprowadziło swojego PSA na spacer ? :cool1:
O świecie wesoły :lol: :cool3:


Lekcje czytania ze zrozumieniem były w pierwszej klasie podstawówki....
Po pierwsze - żaden pies nie jest głupkiem. Idiotami bywają właściciele.
Po drugie - jeżeli nie mam obroży bo się zepsuła/pies ją zeżarł/zgubiła się to mogę zastępczo wyprowadzić psa w kolczatce przewiniętej na drugą stronę. Chyba że zaproponuję psu, zeby skorzystał z WC do czasu zakupienia nowej obroży...
Po trzecie - propozycja kupienia dużemu psu szelek w sytuacji, kiedy właściciel sygnalizuje, że pies ciągnie na spacerach jest SKRAJNYM DEBILIZMEM. Bez względu na kolor szelek.
Po czwarte - bardzo proszę o linki do stron na których trenerzy/behawioryści/szkoleniowcy proponują szelki i smycz automatyczną jako sprzęt niezbędny w szkoleniu psów a szczególnie tych, które nie potrafią chodzić na smyczy.

Posted

stzw napisał(a):
Lekcje czytania ze zrozumieniem były w pierwszej klasie podstawówki....
Po pierwsze - żaden pies nie jest głupkiem. Idiotami bywają właściciele.
Po drugie - jeżeli nie mam obroży bo się zepsuła/pies ją zeżarł/zgubiła się to mogę zastępczo wyprowadzić psa w kolczatce przewiniętej na drugą stronę. Chyba że zaproponuję psu, zeby skorzystał z WC do czasu zakupienia nowej obroży...
Po trzecie - propozycja kupienia dużemu psu szelek w sytuacji, kiedy właściciel sygnalizuje, że pies ciągnie na spacerach jest SKRAJNYM DEBILIZMEM. Bez względu na kolor szelek.
Po czwarte - bardzo proszę o linki do stron na których trenerzy/behawioryści/szkoleniowcy proponują szelki i smycz automatyczną jako sprzęt niezbędny w szkoleniu psów a szczególnie tych, które nie potrafią chodzić na smyczy.


stzw wybacz ale nie zniżam się do poziomu który reprezentujesz :) rozmowa z Tobą nie ma najmniejszego sensu :)
Lekcje kultury masz z pewnością już dawno za sobą choć tu niestety nie mam pewności ;) poczytaj swoje wcześniejsze posty ..wywody i wypociny a wnioski nasuną się same :)
Uszatkowi życzę długiego i beztroskiego życia u boku wspaniałych ludzi :lol:

Posted

[quote name='stzw']Lekcje czytania ze zrozumieniem były w pierwszej klasie podstawówki....
Po pierwsze - żaden pies nie jest głupkiem. Idiotami bywają właściciele.
Po drugie - jeżeli nie mam obroży bo się zepsuła/pies ją zeżarł/zgubiła się to mogę zastępczo wyprowadzić psa w kolczatce przewiniętej na drugą stronę. Chyba że zaproponuję psu, zeby skorzystał z WC do czasu zakupienia nowej obroży...
Po trzecie - propozycja kupienia dużemu psu szelek w sytuacji, kiedy właściciel sygnalizuje, że pies ciągnie na spacerach jest SKRAJNYM DEBILIZMEM. Bez względu na kolor szelek.
Po czwarte - bardzo proszę o linki do stron na których trenerzy/behawioryści/szkoleniowcy proponują szelki i smycz automatyczną jako sprzęt niezbędny w szkoleniu psów a szczególnie tych, które nie potrafią chodzić na smyczy.

*** A kto tu pisał, że do szelek niezbędna jest Flexi...?!
Bo chyba nie tyle nie umiem czytać ze zrozumieniem, co mam daleko posuniętą i wysoce rozwiniętą demencję... :niewiem:

*** No to widać jestem SKRAJNĄ DEBILKĄ, uważając, że - niezależnie od wielkości psa(!) i KOLORU szelek(!) o wiele łatwiej prowadzi się na smyczy - zwykłej, nie automatycznej(!) - ciągnącego się psa. Z mojego DEBILNEGO doświadczenia wynika, że lepiej się psem w szelkach "steruje", jednocześnie mniej go "podduszając", gdy się ciągnie.

Posted

[quote name='diana79']oczywiście powiem, dziś jak zdążę z pracy do się będę widzieć z panią i Uszatkiem, wiem że poza tą obroża ma nowy komplet obroży i smyczy i kolczatkę bo strasznie ciągnął, ale teraz już coraz mniej ciągnie :)

I jak sama Dianka napisała ( o ile potrafię czytać ze zrozumieniem ) ;) Uszatek dostał kolczatkę bo strasznie ciągnął a nie dlatego że obroża się zepsuła ;)
No nic najważniejsze że Uszasty szczęśliwy i znalazł swoje miejsce na ziemi :lol: Mam nadzieję że będą relacje i zdjęcia jak tylko "dolecą " do domu ;)

Posted

o jejku ale dyskusja na temat uprzęży ;)
Uszatek dostał kolczatkę bo bardzo ciągnął i Beata nie mogła go utrzymać raz nawet ją przewrócił ale to było na początku, teraz już potrafi chodzić na smyczy nie ciągnie i nie musi już w kolczatce chodzić :)
ma piękny komplet smyczy i obroży w kolorze czarno czerwonym :)

Figunia napisał(a):
Piękne, radosne zdjęcia i wieści!!!:lol:
Tylko mina Uszatka (na 3 zdjęciu) wyraża smutek i ubolewanie z powodu braku dostępu do tych kuszących pyszności na talerzykach...
Więc - jak to z tym ciasteczkiem było...???:cool3::lol:


na dzień dobry wrąbał cały wielki kawałek ciastka z kremem, który był od Danusi ;)
a na trzecim zdjęciu z ubolewaniem patrzy na duży kawałek chipsa który miał go zwabić w kierunku obiektywu bo za bardzo nie chciał pozować do fotek ;)


Martika@Aischa napisał(a):
Dianko powiadomiłam naszą Dancik aby więcej nie wpłacała deklaracji na Uszatka bo chłopak znalazł swoje miejsce na ziemi :)


o dziekuję bardzo :)

Posted

Pieniążki które Dancik wpłaciła oczywiście prosi o przekazanie na psiaka który tej pomocy najbardziej potrzebuje ;)
Dianko Uszatek pozował pięknie :) aż radość popatrzeć :) miał chłopak szczęście :):):)

Posted

[quote name='Martika@Aischa']Pieniążki które Dancik wpłaciła oczywiście prosi o przekazanie na psiaka który tej pomocy najbardziej potrzebuje ;)
Dianko Uszatek pozował pięknie :) aż radość popatrzeć :) miał chłopak szczęście :):):)

super dziękuję :) pieniążki Uszatka pójdą oczywiście na inne bidy bo trochę tego zostanie ale z tym poczekamy aż będzie już na miejscu i tam tez wszystko będzie ok :)

a na przyszły rok to już mamy zaproszenie do Uszatka i może jakimś cudem uzbieramy na bilety i polecimy go odwiedzić na Majorkę :) ale i się marzy...

przytulony do swojej pańci :)

Posted

Niezły łakomczuch z Uszatka :lol:
Kłapouszku kochany, ciastka i chipsy to nie jest najlepsze jedzonko :shake:, dla piesiów też...!

Cudny "oszroniony" pycholek :lol:

Posted

No, jak też mam nadzieję, że ciacha i chipsy, to jednak ludzie Uszatkowi będą jeść, nie on, ale dla pozowania można zrobić wyjątek... ;)

Posted

tak chips był tylko do pozowania a ciasteczkiem sam się poczęstował ;) normalnie oczywiście nie dostaje słodyczy bo pani wie że one szkodzą tylko, Uszatek lubi jeść wszystko więc wspaniale zadowalał się w czasie spotkania gryzakami wędzonymi ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...