DoPi Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 no własnie, ciężko. I strach, czy nie zrobią im inni krzywdy. Quote
zerduszko Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Dlatego ja postanowiłam zostawić sobie tymczasy i nie brak kolejnych ku niezadowoleniu Waszmości :wink: Quote
wilczy zew Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='DoPi'] Spadająca z nieba kokaina jest cool.[/QUOTE] przez dłuższą chwilę zastanawiałam się o czym piszesz :lol: [quote name='DoPi'] A jak u Was jak wydajecie swoje tymczasy??[/QUOTE] mój pierwszy i jak dotąd jedyny został ze mną Quote
zerduszko Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Wilczy, ale nam się dostanie po uszach :lol: Quote
eliza_sk Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 [CENTER][COLOR=#006400][SIZE=4][B]zajrzyjcie do Groszka [SIZE=4]:)[/SIZE] Groszek - prawie zamarzłem w przepuście melioracyjnym ...[/B][/SIZE][/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237100-GROSZEK-3-4-mies-SZCZENIAK-z-przepustu-PRZY-DRODZE-nie-zamarz%C5%82-i-SZUKA-DOMU-%29?p=20107921#post20107921"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237100-GROSZEK-3-4-mies-SZCZENIAK-z-przepustu-PRZY-DRODZE-nie-zamarz%C5%82-i-SZUKA-DOMU-%29?p=20107921#post20107921[/URL] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ltKCrppo6qc/UMOW73gOpLI/AAAAAAAABSk/ojoEJIqB3jo/s614/_DSC8841.jpg[/IMG] [/CENTER] Quote
Nutusia Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 A ja zawsze z radością oddawałam tymczasy, bo po prostu szły w jeszcze lepsze ręce niż moje ;) Zazwyczaj stawały się hołubionymi jedynaczkami albo szły do domków, gdzie nie musiały zostawać na długo same... Aż do historii z Becią, która - już teraz wiem - została porzucona. A słowo honoru daję, że ani na wizycie PA, ani wtedy, gdy osobiście ją zawiozłam do nowego domu, nie było się do czego przyczepić! Zawsze jest ryzyko, cholera. Zostawiłam już u siebie 2 tymczasy - jedną z wyboru, drugą z przymusu i mam teraz 4 psy plus kota. I do wyboru - albo nie brać tymczasów i zamknąć oczy na psią krzywdę, albo... zaryzykować. A jak nie zaryzykować, gdy się dostaje telefon, że 2 małe suczki zamarzają na przystanku w szczerym polu, gdzie zostały wysadzone z auta i wiernie czekają, że "pan" po nie wróci?... http://www.dogomania.pl/forum/threads/237178-Do-czego-mog%C5%82y-przesta%C4%87-pasowa%C4%87-dwie-ma%C5%82e-suczki-Wysadzone-na-przystanku-PKS Quote
AMIGA Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Ja na temat wydawania tymczasów lepiej nie będę się wypowiadać, bo po niektórych do dziś zalewam klawiaturę łzami. No i oczywiście kazdy tymczas jest tym najostatniejszym tymczasem u mnie. Ale tak jak pisze Nutusia - jak można odmówić wzięcia następnego? Przecież wiem, że odmawiając nie krzywdze osoby, która mi tymczasa "wciska" tylko tego porzuconego gdzieś szkraba Quote
malawaszka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 tak :) szukamy na wizytę pa w Nowym Sączu Quote
DoPi Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 (edited) domek się odezwał. Decyzja podjęta wszystkimi 4 głosami. Teraz trzeba znaleźć kogoś na wizytę PA w Nowym Sączu. Znacie kogoś może?? A teraz rozwijając temat tymczasu. Trudno się rozstawać ze swoimi podopiecznymi. Jednak zgodzę się z Nutusią i Amigą. Jeśli zostawimy tymczaska, który ma szanse na adopcje, to nie pomożemy następnemu psiakowi . Wyobraźcie sobie jak oddawałam do adopcji sunie z 4 szczeniakami, które miałam od drugiego tygodnia życia u siebie w mieszkaniu. Takie cudaki przekochane. Potem po nocach mi się śniło, że dzieje im się krzywda w ich nowych domach. I tak mam za każdym razem. Choć się to nijak oczywiście ma do rzeczywistości.;) Acha Amigo droga , Twoja chrześnica w domu jest wołana Foka- Coca (Magda prosiła, żeby Ci przekazać) Edited December 10, 2012 by DoPi Quote
malawaszka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 mam dostać namiary od Till bo Jej ktoś robił teraz niedawno w NS Quote
DoPi Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 no i pisałam i pisałam i wkleiło się przed Malawaszkę Quote
DoPi Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 no to padłam ze smiechu. Łukasz - mój supersyn, wychodził z Tosią na siku. Ubrał się i wyszedł. Za chwile wraca i rzecze: : acha chyba Tośki zapomniałem wziąć":evil_lol: Quote
malawaszka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 hahahahha dobryyyy :roflt: ale i Tosina dobra bo moi nie pozwalają o sobie zapomnieć jak wychodzimy :roll: Quote
DoPi Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 jakby miała czas cokolwiek zauważyć, co się dzieje wokół niej. Dzisiaj to trzeba było latać za jednym kongiem, drugim kongiem, rzucawką materiałową , piłką tenisową, no i tego wszystkiego na dodatek pilnować przed Maksem, który wykazywał zainteresowanie w/wymienionymi.:lol: a sikanie było na moje łóżko:razz: jak hamowała po sprincie z pokoju Łukasza do mojego pokoju, ślizgiem skacząc na mój materac:cool3: Quote
DoPi Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 no bo Tosia jeszcze podsikuje, zwłaszcza z radości. Pani z Nowego Sącza też powiedziałam, że zdarza jej się siusianko w domu. Nie wiem ile może trwać nauka czystości. I ile jest w stanie wytrzymać takie małe bez sikania. Czy sterylka ma znaczenie? bo mam wrażenie, że krócej utrzymuje teraz niż przed sterylką. Jak lata po domu i dużó pije, to nasiusia, a jak idziemy spać to wytrzymuje do rana. Quote
malawaszka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 sterylka w tej chwili nie powinna mieć znaczenia, jedynie co to mogła podziebić pęcherz Quote
eliza_sk Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 A czy to nie są takie emocjonalne siki ? Majut jak wracamy z pracy czy jak czasem ktoś niewłaściwie do niej podejdzie też popuści - taki urok delikatnego psa po przejściach :( Quote
zerduszko Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Moja też tak lała na przywitanie, ale ją oduczyliśmy. Za to trzymała bez problemu jak zostawała sama. Quote
Nutusia Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Sądzę, że to posikiwanie jest na tle czysto emocjonalnym. Moja Pchełcia tak ma do dziś - wielka radość albo wielki strach - i sik murowany. Ovka Gusiaczka z dogo potrafi szaleć w zabawie w domu i nagle siknąć, choć normalnie wytrzymuje bez problemu i w nocy i w dzień, gdy zostaje sama na 9 godzin. Trochę jak z dzieckiem... Trzeba obserwować i hamować dzikie harce ;) Quote
DoPi Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 no własnie nie moge wyczaić jaka to przyczyna. A Tosia bawi sie, bawi i w pewnym momencie staje i sika. Podejde do weta , może da mi cos tez na bakterie w moczu, bo w stanie w jakim przyjechała miała prawo się nabawić jakiejś infekcji. A wczoraj to po prostu jakiegos szaleju się najadła, bo tak szalała za wszytskim, a najbardziej za kongiem. Nawet Maksa przegoniła od konga, a jaka zdziwiona, że nie mozna tego zgryźć!! No i obżarła klapka Łukaszowi , a jak schował swoje klapy, to zabrała sie za moje. Dlatego dostała konga. Jednak ona to młodziusia jest. Z zachowania to bym jej nawet roku nie dała:loveu: Quote
mama_Alfika Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 No to jestem DoPi u Twojej Tośki :p Postaram się wpaść do Was nim ją wydasz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.