Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 189
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='DoPi'] Spadająca z nieba kokaina jest cool.[/QUOTE]

przez dłuższą chwilę zastanawiałam się o czym piszesz :lol:



[quote name='DoPi'] A jak u Was jak wydajecie swoje tymczasy??[/QUOTE]


mój pierwszy i jak dotąd jedyny został ze mną

Posted

[CENTER][COLOR=#006400][SIZE=4][B]zajrzyjcie do Groszka [SIZE=4]:)[/SIZE]

Groszek - prawie zamarzłem w przepuście melioracyjnym ...[/B][/SIZE][/COLOR]

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237100-GROSZEK-3-4-mies-SZCZENIAK-z-przepustu-PRZY-DRODZE-nie-zamarz%C5%82-i-SZUKA-DOMU-%29?p=20107921#post20107921"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237100-GROSZEK-3-4-mies-SZCZENIAK-z-przepustu-PRZY-DRODZE-nie-zamarz%C5%82-i-SZUKA-DOMU-%29?p=20107921#post20107921[/URL]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ltKCrppo6qc/UMOW73gOpLI/AAAAAAAABSk/ojoEJIqB3jo/s614/_DSC8841.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Posted

A ja zawsze z radością oddawałam tymczasy, bo po prostu szły w jeszcze lepsze ręce niż moje ;) Zazwyczaj stawały się hołubionymi jedynaczkami albo szły do domków, gdzie nie musiały zostawać na długo same... Aż do historii z Becią, która - już teraz wiem - została porzucona. A słowo honoru daję, że ani na wizycie PA, ani wtedy, gdy osobiście ją zawiozłam do nowego domu, nie było się do czego przyczepić! Zawsze jest ryzyko, cholera. Zostawiłam już u siebie 2 tymczasy - jedną z wyboru, drugą z przymusu i mam teraz 4 psy plus kota. I do wyboru - albo nie brać tymczasów i zamknąć oczy na psią krzywdę, albo... zaryzykować. A jak nie zaryzykować, gdy się dostaje telefon, że 2 małe suczki zamarzają na przystanku w szczerym polu, gdzie zostały wysadzone z auta i wiernie czekają, że "pan" po nie wróci?... http://www.dogomania.pl/forum/threads/237178-Do-czego-mog%C5%82y-przesta%C4%87-pasowa%C4%87-dwie-ma%C5%82e-suczki-Wysadzone-na-przystanku-PKS

Posted

Ja na temat wydawania tymczasów lepiej nie będę się wypowiadać, bo po niektórych do dziś zalewam klawiaturę łzami. No i oczywiście kazdy tymczas jest tym najostatniejszym tymczasem u mnie. Ale tak jak pisze Nutusia - jak można odmówić wzięcia następnego? Przecież wiem, że odmawiając nie krzywdze osoby, która mi tymczasa "wciska" tylko tego porzuconego gdzieś szkraba

Posted (edited)

domek się odezwał. Decyzja podjęta wszystkimi 4 głosami. Teraz trzeba znaleźć kogoś na wizytę PA w Nowym Sączu. Znacie kogoś może??
A teraz rozwijając temat tymczasu.
Trudno się rozstawać ze swoimi podopiecznymi. Jednak zgodzę się z Nutusią i Amigą. Jeśli zostawimy tymczaska, który ma szanse na adopcje, to nie pomożemy następnemu psiakowi . Wyobraźcie sobie jak oddawałam do adopcji sunie z 4 szczeniakami, które miałam od drugiego tygodnia życia u siebie w mieszkaniu. Takie cudaki przekochane. Potem po nocach mi się śniło, że dzieje im się krzywda w ich nowych domach. I tak mam za każdym razem. Choć się to nijak oczywiście ma do rzeczywistości.;) Acha Amigo droga , Twoja chrześnica w domu jest wołana Foka- Coca (Magda prosiła, żeby Ci przekazać)

Edited by DoPi
Posted

no to padłam ze smiechu. Łukasz - mój supersyn, wychodził z Tosią na siku. Ubrał się i wyszedł. Za chwile wraca i rzecze: : acha chyba Tośki zapomniałem wziąć":evil_lol:

Posted

jakby miała czas cokolwiek zauważyć, co się dzieje wokół niej. Dzisiaj to trzeba było latać za jednym kongiem, drugim kongiem, rzucawką materiałową , piłką tenisową, no i tego wszystkiego na dodatek pilnować przed Maksem, który wykazywał zainteresowanie w/wymienionymi.:lol:
a sikanie było na moje łóżko:razz: jak hamowała po sprincie z pokoju Łukasza do mojego pokoju, ślizgiem skacząc na mój materac:cool3:

Posted

no bo Tosia jeszcze podsikuje, zwłaszcza z radości. Pani z Nowego Sącza też powiedziałam, że zdarza jej się siusianko w domu. Nie wiem ile może trwać nauka czystości. I ile jest w stanie wytrzymać takie małe bez sikania. Czy sterylka ma znaczenie? bo mam wrażenie, że krócej utrzymuje teraz niż przed sterylką. Jak lata po domu i dużó pije, to nasiusia, a jak idziemy spać to wytrzymuje do rana.

Posted

Sądzę, że to posikiwanie jest na tle czysto emocjonalnym. Moja Pchełcia tak ma do dziś - wielka radość albo wielki strach - i sik murowany. Ovka Gusiaczka z dogo potrafi szaleć w zabawie w domu i nagle siknąć, choć normalnie wytrzymuje bez problemu i w nocy i w dzień, gdy zostaje sama na 9 godzin. Trochę jak z dzieckiem... Trzeba obserwować i hamować dzikie harce ;)

Posted

no własnie nie moge wyczaić jaka to przyczyna. A Tosia bawi sie, bawi i w pewnym momencie staje i sika. Podejde do weta , może da mi cos tez na bakterie w moczu, bo w stanie w jakim przyjechała miała prawo się nabawić jakiejś infekcji.
A wczoraj to po prostu jakiegos szaleju się najadła, bo tak szalała za wszytskim, a najbardziej za kongiem. Nawet Maksa przegoniła od konga, a jaka zdziwiona, że nie mozna tego zgryźć!! No i obżarła klapka Łukaszowi , a jak schował swoje klapy, to zabrała sie za moje. Dlatego dostała konga. Jednak ona to młodziusia jest. Z zachowania to bym jej nawet roku nie dała:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...