asskasiek Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 dzwoniłam do hoteliku - wszystko jest ok, Vega dochodzi do siebie, nie wymiotowała, jest grzeczna, mam nadzieje że tak zostanie Quote
Agula99 Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 Czy ktoś wie jak tam nasza Vegunia dzisiaj, jak minęła jej nocka??? Quote
Becia66 Posted November 14, 2012 Author Posted November 14, 2012 wczoraj wieczorem dzwoniłam, była spokojna po zabiegu, a jak dzisiaj nie wiem, jutro zadzwonię. Justyna na pewno u niej była. Quote
karolciasz28 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Rozumiem, że można ściągnąć ogłoszenia Vegi? :) Quote
majuska Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 BYłam dziś chwilkę w hoteliku, hotelik stoi :D oprócz tego, że sobie Vegunia przerobiła ubranko pooperacyjne w troty to większej demolki nie było, ma dużo ruchu, fachowego podejścia i udaje się p. Jadzi ją ogarnąć, ogólnie jest to ponoć bardzo łagodna i przyjacielska "ciapa" :D Quote
karolciasz28 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 majuska napisał(a):ogólnie jest to ponoć bardzo łagodna i przyjacielska "ciapa" :D I teraz ciekawe kto kłamie.:evil_lol::cool3: Quote
Agula99 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Oby tak dalej i oby wszystko dobrze się ułożyło!!! Quote
figa33 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Ciapa ?:crazyeye: i znowu dziewczyny psa żeście podmieniły..:evil_lol: Quote
majuska Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Dla niej ważne jest , aby poświęcić czas i podejść fachowo, a jak wiadomo u nas w przytulisku ciężko z tym, jest za dużo psów, a czasu mało, ale już w hoteliku widać, że jak się z psiakiem pracuje to są efekty, tak więc bądźmy dobrej myśli :) Quote
figa33 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 dzięki Wam dziewczyny w przytulisku psy mają bardzo dobrze niektóre pewnie nigdy tak dobrze nie miały ale jasne ,że same nie dacie rady ,i warunki bardziej domowe to zupełnie co innego dla Vegi to wielka szansa:lol: Quote
asskasiek Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 Odwiedziłam dziś Vege w hoteliku, kilka słów o niej: Vega to świetna sunia troszke do ułożenia konkretnie trzeba z nią ćwiczyć chodzinie na smyczy i oduczyć skakania na ludzi (nie skacze przez cały czas, robi to od czasu do czasu czasem potrafi być nachalna), jest bardzo pojętna - za smaczki zrobi wszystko, pięknie robi siad i czasem nawet udaje jej się dawać łapkę, mysle że z wyszkoleniem jej nie będzie problemu, ruch jej służy, w kojcu niszczy tylko szmatke, czyli nie jest tak źle, pięknie bawiła się piłeczką - sama sobie ją podrzucała, fajnie patrzy się na nią ( to taki Leon w wersji XXL) ogólnie widze że warunki w których teraz przebywa troszkę ją uspokoiły może też sterylizacja pomogła, sytuacja nie jest aż tak bardzo zła to są moje spostrzeżenia, może ktoś inny ma inne zdanie ranka po sterylizacji goi się dobrze, widać że ją swędzi próbuje ją drapać, lizać Quote
asskasiek Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 dodaje filmik pilnej uczennicy http://www.youtube.com/watch?v=eGS5unk3Cuc&feature=youtu.be Quote
asskasiek Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 dodaje zdjęcia ale na FB jeśli ktoś chce to może je bezpośrednio wkleić w ten wątek https://www.facebook.com/media/set/?set=a.306155512832675.72662.100003146879285&type=1 Quote
Becia66 Posted November 19, 2012 Author Posted November 19, 2012 [quote name='asskasiek']dodaje zdjęcia ale na FB jeśli ktoś chce to może je bezpośrednio wkleić w ten wątek https://www.facebook.com/media/set/?set=a.306155512832675.72662.100003146879285&type=1 zdjęcia są niedostępne, może wklej jeszcze raz asskaasiek. Vega wspaniała, jeszcze będą z niej ludzie. :lol: Oby Sonia miała tyle szczęścia... Quote
asskasiek Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 wkleje jeszcze raz wieczorem Vega juz jest pod Warszawą, będzie miała 2-3 dni luzu żeby oswoila sie z nowym miejscem a potem będzie szkolona :) o tej suczce ze śmiałością mogę powiedzieć że jest kochana przytulaśna ehh pieszczoch straszny ten kawałek drogi do Warszawy który jechała z nami minął bardzo miło, siedziałyśmy razem na kanapie w samochodzie i pieszczot było co nie miara, wyłożyła się na mnie przednimi łapkami i czekała na głaski Quote
Becia66 Posted November 22, 2012 Author Posted November 22, 2012 nawet nie wiesz jak sie cieszę, że ona już otoczona opieką. Bardzo wszystkim dziękujemy !!! A tobie asskasiek najbardziej bo dzieki twojej determinacji jest jak jest. :Rose: Quote
figa33 Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 wspaniałe wieści !:loveu: i jaka Vega grzeczna i pilna na filmiku:lol: Quote
asskasiek Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 (edited) jeśli chcecie dalej śledzić losy Vegi zapraszam do wątku Vegi na labrador retriever: http://www.labradorretriever.com.pl/viewtopic.php?t=1849&postdays=0&postorder=asc&start=0 Edited November 23, 2012 by asskasiek Quote
Becia66 Posted November 23, 2012 Author Posted November 23, 2012 zrobiłyśmy z niej szaleńca, a tu taki nieoszlifowany diament :diabloti:. Może i Sonia jest do oszlifowania i okaże się wspaniałym psem. Quote
majuska Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 [quote name='asskasiek']jeśli chcecie dalej śledzić losy Vegi zapraszam do wątku Vegi na labrador retriever: http://www.labradorretriever.com.pl/viewtopic.php?t=1849&postdays=0&postorder=asc&start=0 poczytałam co tam u Wegi słychać, ale szczerze powiedziawszy to z niesmakiem stamtąd "wyszłam" , w troche nieprawdziwym i niesprawiedliwym "świetle" pokazane jest tam nasze przytulisko. Szkoda, że niektórym tak łatwo wypisywać tyrady na temat funkcjonowania naszego przytuliska nie mając żadnego osobistego doświadczenia ani wiedzy na ten ten temat. Tak gwoli wyjaśnień, niepotrzebnie wszycy się tam trzęśliście, że biedna Wegunia zostanie wypchana przez nas do szopy na psa stróżującego, jeszcze na tyle sumiennie traktujemy nasz wolontariat, że żadnego psa nie "uszczęśliwiłyśmy" etatem stróża. Temat domu pod Przemyślem był pozostawiony do sprawdzenia i nie było to żadne stróżowanie w szopie, na Boga, no ale pomińmy szczegóły.....Nawet jeżeli w przytulisku jest przepełnienie, nigdy nie wydamy psa do pierwszego lepszego domu tylko dlatego, że nie ma u nas miejsca. Jeżeli chodzi o temat szczepienia Wegi do p.Zygmunta będzie dzownić nasza wetka ( może juz dzwoniła ) Natomiast na to stwierdzenie: " dziwne zwyczaje panują na południu kraju, chyba że tam obowiązuje inne prawo" powiem tyle, oby we wszystkich przytuliskach panowały właśnie takie zwyczaje jak u nas i tak pracował wet jak nasza Justynka. Warto byłoby wziąć pod uwagę, że całokształt opieki nad psami i to co udaje nam się dla nich robić, poprawiać warunki ich bytowania ( w ostatnim czasie udało sie nam powiększyć teren o kolejny wybieg, zakupić nowy ciepły kontener ) to wszystko praca wolontariacka, każda z nas ma domy, rodziny, dzieci, pracę, wkładając tyle serca w to przytulisko chyba nie zasługujemy na tego typu opinie. Wszystko fajnie, ale wypadałoby jednak odrobine szacunku zachować;) Quote
asskasiek Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 ja wiem o tym że Przytulisko w Boguchwale to jest bardzo dobre miejsce dla tych biednych psiaków ale niektóre wypowiedzi, szczegolnie te które wkleiłam niżej mogą nie pokoić i szczerze byłam pewna że jesteście gotowi oddać tam Vege majuska napisał(a): Poprosiłam o przysłanie fotek gospodarstwa, bo to jest typowe gospodarstwo wiejskie, z ogrodzeniem, dodatkowo jest 15 ha pola, jest drugi labek 3 letni i mała sunia, koty, kury, ma byc koń ...no cała rozbudowana gospodarka jednym słowem. Psy mieszkają w budach wstawionych do stodoły, ten ich labek to wogóle nawet do budy za bardzo podobno nie wchodzi tylko śpi w samej stodole, cały dzień jest bieganie po podwórku, są też spacery... majuska napisał(a):Karolciu dziekuję Ci za dobre chęci...ale właściwie to mi się chyba "wyczerpała psychika" w tym momencie już......w przytulisku nie ma ani jednego wolnego boksu, ścisk jak jasna cholera, jutro mają dowieźć kolejnego psa.....a my przebieramy w domkach , super to nie jest tak że ja nie mam szacunku dla Pań wrecz przeciwnie jestem zachwycona tym co robicie dla tych psów i bardzo Was podziwiam, bo takich ludzi bardzo trudno spotkać. z kim kolwiek rozmawiam na temat pomocy psom to przedstawiam Was w samych superlatywach. majuska napisał(a):Warto byłoby wziąć pod uwagę, że całokształt opieki nad psami i to co udaje nam się dla nich robić, poprawiać warunki ich bytowania ( w ostatnim czasie udało sie nam powiększyć teren o kolejny wybieg, zakupić nowy ciepły kontener ) to wszystko praca wolontariacka, każda z nas ma domy, rodziny, dzieci, pracę, wkładając tyle serca w to przytulisko chyba nie zasługujemy na tego typu opinie. Wszystko fajnie, ale wypadałoby jednak odrobine szacunku zachować Proszę mnie zle nie zrozumieć, ja kocham wszystkie psy ale jestem miłośnikiem labradorów, znam tę rase bardzo dobrze i skupiam się na pomocy przede wszystkim tym psiakom... Quote
majuska Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 asskasiek czasem lepiej u źródła zapytać niż robić "larum " po forach....no ale nie ma tematu...myślę, że akurat ta sytuacja spowodowała, że chciano ją ratować przed okrutnym losem "szopowego" stróża i jest teraz tam gdzie jest :D Quote
asskasiek Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 Majuska nie będę komentować Twojej wypowiedzi gadaj sobie co chcesz dla mnie najważniejsze są psy i nie bede zaśmiecać pierdołami wątki Vegi :) pozdrawiam nowe wieści o Vedze od Zygmunta: u Vegi wszystko w porządku, zadomowiła się, jest grzeczna, nic jak dotąd nie zniszczyła, skakanie na ludzi opanowane ( już nie skacze), nowe elementy w szkoleniu łapie w lot, można powiedzieć, że jest bardzo chętna do pracy, czasami jeszcze ciągnie na smyczy(luźna),chociaż na komendę noga potrafi grzecznie iść, komendy siad, zostań, do mnie,stój wykonuje bez problemów. problem jej czasami ciągnięcia na smyczy bierze się z niewybiegania i małej ilości spacerów a także z powodu nowego terenu.myślę że jeszcze trochę pracy i można powiedzieć że Vega jest ułożona Quote
Becia66 Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 asskasiek napisał(a): problem jej czasami ciągnięcia na smyczy bierze się z niewybiegania i małej ilości spacerów a także z powodu nowego terenu.myślę że jeszcze trochę pracy i można powiedzieć że Vega jest ułożona i tego jej u nas brakowało stąd jej zniszczenia. Spacer raz dziennie i to nie tak długi jak powinien z wiadomych względów, zamknięcie w boksie, frustracja i demolka gotowa. Cieszę sie bardzo, że Vega wychodzi na prostą , wydawała sie byc pojętna ale u nas możliwości szkolenia nie ma niestety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.