Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 709
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='gameta']zobaczymy czy wszystko tam dalej będzie tam takie śliczniutkie po dwóch dniach srania przez Świnkę w domu. Jeśli to przeżyją, to faktycznie nadają się :)[/QUOTE]

Swiete slowa.....szkola przetrwania sie szykuje w idealnym domku......:)

Posted

jak to gameta napisala: gówno rózowe nie jest. Zobaczymy,co z próbnego pobytu wyniknie,zwlaszcza,ze na razie do pana domu suczka jest milusia,bo to początek,a ciekawe,czy chlop zdzierzy,gdy pare razy strzala zebami dostanie. Ale bardzo bym chciala,aby było bajkowo,nalezy sie nam wszystkim happy end,a najbardziej nalezy się Szuwar.

Posted

Wróciłam na chwilę i oczywiście dzwoniłam do Świnki. Przez telefon wszystko ok. Nadal zakochani. Pani używa mojego sposobu - bezpośrednio z kanapy wystawia Świnkę od razu na dwór i jak na razie dywany podobno czyste (ciekawe czy nie ma tam maleńkich niespodzianek, bo mi się zdarzyło też przegapić kilka mikro kałuż :evil_lol:).

Wydaje mi się, że gryźć pana nie będzie. Ona na obcych reaguje bardzo różnie - jednych akceptuje od razu jak swoich innych panicznie się boi i rzuca się w swej obronie na oślep. Fakt, że czasem się pomyli i nawet na mnie potrafi zareagować paniką.

W sumie dobrze, że jestem w rozjazdach teraz, bo nawet nie mam czasu się martwić. Poza tym pocieszam się, że nawet jak coś nie wyjdzie to Świnka nie przeżyje tej przygody bardziej niż np. pobytu w hotelu.

Posted

Oby było dobrze,,,niech jej uslugują,nosza w rękawach itd...

a propos plaskatych nieszczesc:wczoraj telefon od koleżanki, ize sciagnela z lancucha malego pieska,bo nie przezylby nocy (-16 w tej miejscowosci) i pewnie zawiezie go do schronu,ale jak okresle adopcyjnosc,to moze wepchnie go klatki u siebie.Przyjechala do mnie do pracy z kurczakiem-na psie skorupa,tam gdzie nie bylo skorupy bylo lyse,pchly na piesku tez jakies slabowite.Waga 2 kilo,powinno byc 4-5.Szczeniak shih-tzu,taki z pseudo,z dlugą kufą,wiek 5 miesięcy.Koltuny zakrwawione od drapania się.
Najlepsze,ze koleżanka pojechala w te rejony,aby sprawdzic amstaffa przy budzie,bo zobaczyla go z drogi. Ast okazal się wypasionym psem,buda umieszczona we wiacie,pies w doskonalej kondycji,przywiązywany,gdy wlaściciel wychodzi do pracy,bo niszczy. Jak na warunki wiejskie ast ma szczescie. Wlasciciel wyrozumialy dla kontroli,tylko poprosil,zeby zajrzec na tyly sąsiedniego domostwa, "pani padnie,gdy to zobaczy"... no koleżanka niemal padla.Ktoras z Was chce? kocha inne pieski,kocha koty,na kolanach wpada w letarg z lubości,wskakuje na raczki.

Posted

Tak,to bylo coś...Puszek na lańcuchu,szczeniak shih-tzu,cos co ruszało nawet ludzi z tej samej wsi. Nawet oni wiedzieli,że czegos takiego nie powinno być.Nawet gdy już nie przypominal shih-tzu.W każdym razie od wczoraj jest na tymczasie u żony weta i pewnie tam zostanie.

Szuwar,jak pekina?????

Posted

wygląda jak płowy maluśki szkielet shih-tzu tylko ogolony obecnie na łyso,z dłuższą kufą i oczkami yorka.W każdym razie na wiochach lubią przywiązywac na lancuchu wszystko,co się da. Już mnie nawet pekin na lańcuchu nie zdziwi.

Posted (edited)

Nie chcą oddać prosiaka...

Pusto nieco w domu bez niej. A z drugiej storny cieszy mnie powrót do równowagi - ilość zwierząt nie przekracza ilości ludzi w mieszkaniu. Z entuzjazamem jednak jeszcze poczekam. Jakoś słabą mam wiarę w Świnkę i jestem pewna, że coś jeszcze nabroi. Podobno przez ten tydzień była aniołem ;)

A w ogóle zerknijcie proszę na wątek szczeniaków, bo tam straszny dramat...
http://www.dogomania.pl/forum/threads/237407-10-szczeniaczków-z-parwo-4-już-za-TM-reszta-walczy-potrzebana?p=20140312#post20140312
Może któraś z Was ma jakieś fanty bazarkowe, albo może wspomóc jakimś groszem.

Edited by szuwar
Posted

[quote name='Aimez_moi']Myslisz, ze cwaniara udaje?[/QUOTE]
oczywiście,u niej to po pysku widać.

w kwestii formalnej: czy bycie aniołem oznacza również ,że nie brudzila w chacie i nie tarzala się we własnych odchodach?

Posted

Podobno tylko raz zrobiła kupę, ale pani stwierdziła, że to z jej winy. Ciekawe podejście.

Jestem przekonana, że prędzej czy później coś się wydarzy. Obawiam się, ze trafi jakieś dziecko i z tym sobie nie poradzą. Albo wyjdzie na to, że to u mnie coś było nie tak i dlatego gryzła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...