Tymonka Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 Karilka napisał(a): Jakiej jest wielkości? Gdzie miałby trafić? Do kogo? Ile czasu indywidualnej pracy z psem, jest przewidziane? Kto miałby to robić? Jest duży , koło 40 kg myślę Pojedzie do Krakowa , nazwiska nie podam , ale to sprawdzony człowiek z polecenia Bifary Z psem pracować będzie właściciel hotelu , behawiorysta . A pracować będzie tyle ile będzie trzeba . Quote
Tymonka Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 Karilka napisał(a):Biafry, tak? Ok. Trzymam kciuki. Tak , przepraszam pomyliłam nick. Quote
winter7 Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 Anja2201 napisał(a):Jest duży , koło 40 kg myślę Pojedzie do Krakowa , nazwiska nie podam , ale to sprawdzony człowiek z polecenia Bifary Z psem pracować będzie właściciel hotelu , behawiorysta . A pracować będzie tyle ile będzie trzeba . Anju, nie wiem jak inni wpłacający, ale ja bym chciała widzieć gdzie pojedzie Donald. Wybacz, że o to pytam, ale dziwi mnie ta tajemniczość. Jeśli to dobre miejsce, to dlaczego ma być anonimowe. W sumie jest tak tajemniczo, że już nie wiem, czy Donald pojedzie do kogoś prywatnego, czy do hotelu? A jak z rozliczeniami? Kto będzie potwierdzał wpłaty lub wystawiał rachunki? To musi być przejrzyste. Nie chcę zniechęcić innych do wpłacania deklaracji na Donalda, ale biorąc pod uwagę jego problemy, to chyba wszystko powinno być klarowne. Co to za behawiorysta? Jakimi metodami pracuje, jaką szkołę skończył? To są pytania, na które trzeba odpowiedzieć. Quote
Karilka Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 winter7 - zwłaszcza ta osoba, która będzie z małym pracowała jest istotna, prawda? Anja - jeżeli hotel nie ma miejsc - to ich nie ma. Jeżeli TEN KONKRETNY pies jedzie po niższej cenie - to kwestia tego, że to szczególny przypadek i tyle. Każdy pomaga jak może i komu chce. Myślę, że w związku z tym - nie powinno być większych problemów. Musimy sie liczyć, że - jeżeli pies będzie źle poprowadzony, ciągle kojcowany czy nie uczony bezpośredniej pracy z przewodnikiem - cała akcja na nic. Quote
Biafra Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Anja poprosiła mnie, żebym napisała kilka słów o hotelu. Wklejam linkę do ich strony , można sobie pooglądać. http://www.szkolenieihoteldlapsow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=70&Itemid=478 To jest komercyjny hotel, nie dogomaniacki. Cena za dobę pobytu psa to 40 zł. Ja od bardzo dawna przechowuję u nich bezdomne psy, i ze względu na to, że psy są własnością Fundacji płacę 15 zł za dobę. Współpracowali też z innymi organizacjami. Oczywiście nie na wielką skalę, bo miejsc mają niewiele i potrzebują wolne kojce na psy które są w tresurze , czy od prywatnych właścicieli. Szkolenie psa zaczyna się od 1000 zł wzwyż. Uprosiłam ich,żeby w cenie pobytu spróbowali popracować z Donaldem , bo nie ma dla niego za bardzo innego ratunku. Zgdzili się na okres próbny. Jeżeli okaże się , że Donald, tak jak było napisane wcześniej stanowi zagrożenie dla ludzi i zwierząt, bo np. jest "chory psychicznie" to nikt nie będzie z nim pracował . Trzeba bedzie podjąć decyzję o eutanazji i osoby, które wpłacają na niego pieniądze powinny być świadome tego, na co się decydujemy. Osobiście uważam, że taka próba jest lepsza niż trzymanie go do końca życia w kojcu w schronisku z metką " nie podchodź, bo CHYBA jest niebezpieczny" . Co do rachunków, to tak, hotel wystawia rachunek na koniec miesiąca. Co do pytań odnośnie behawiorysty i szkoły jaką skończył . No coż, piłeczek niestety nikt mu nie będzie tam rzucał... Pan, który zajmuje się szkoleniami psów pracował 20 lat w Policji. Był przewodnikiem psa i zajmował się szkoleniami. Szkoła policyjna dla psów, jest dosyć konkretna. Nikt nie używa klikiera czy zabawek. Problemem Donalda było skakanie z zębami do twarzy/szyi, potarganie apaszki behawiorystce itd. Umówiliśmy się, że będziemy sprawdzać po pierwsze, czy pies jest zrównoważony, a po drugie czy przy puszczeniu go na pozoranta, tylko straszy, bo nie wie jak sie zachować czy faktycznie może dotkliwie pogryźć. Jeśli może pogryźć , to czy bedzie szansa nauczyć go, że tak nie wolno robić, czy też jego ataki nie wynikają z żadnej konkretnej przyczyny . Tzn atakuje bez ładu, składu i powodu. Jeżeli uważacie, że Donald powinien trafić do behawiorysty, który pracuje innymi metodami to jeszcze jest trochę czasu , żeby się zastanowić nad innym rozwiązaniem. Druga dość istotna sprawa- hotel nie będzie logował się na dogo i wklejał zdjęć Donalda. Ja tam często bywam ze względu na moje kundelki, które tam trzymam z braku miejsca u siebie- mogę wtedy jakieś zdjęcia pstryknąć. No i oczywiście napisać czy robi jakieś postępy czy nie. Zresztą Anja jest ze mną w kontakcie telefonicznym , więc nie ma problemu z komunikacją. Quote
Karilka Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Biafro - z calym szacunkiem ale to, ze pan szkolil w policji - nie jest jednoznaczne z "dobry szkoleniowiec". Jezeli jednak uwazasz, ze jest super - wierzymy Ci na slowo. Quote
ocelot Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Wydaje mi się, że Biafra wie jaki hotel poleca, chocby dlatego, że sama z takimi psami pracuje. Poza tym pytanie czy inny hotel podjąłby się diagnozy Donalda za taką cenę. Poza tym jest uczciwie psotawiona sprawa - Donald bez szans na poprawe - eutanazja. To jedyne rozsądne podejście. Quote
Tymonka Posted October 22, 2012 Author Posted October 22, 2012 ocelot napisał(a):Wydaje mi się, że Biafra wie jaki hotel poleca, chocby dlatego, że sama z takimi psami pracuje. Poza tym pytanie czy inny hotel podjąłby się diagnozy Donalda za taką cenę. Poza tym jest uczciwie psotawiona sprawa - Donald bez szans na poprawe - eutanazja. To jedyne rozsądne podejście. Dokładnie to samo chciałam napisać , mam nadzieję ,że zgadzacie się z tym . Quote
winter7 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Dziękuję bardzo za informacje. Biafro, czy to co napisałaś, że "nikt mu piłeczki nie będzie rzucał", oznacza, że w jaki sposób będą chcieli nawiązać kontakt i więź emocjonalną z psem? Jeśli szkolenie odbywa się metodami awersyjnymi, to wybaczcie, ale ja wycofuję się ze swojej deklaracji. Bo wysłanie psa z jednego stresogennego miejsca do drugiego, gdzie na zasadzie lęku przed karą ktoś będzie "ćwiczył" z Donaldem mija się chyba z celem. A tak z innej beczki - czy Donald miał robione jakieś badania tarczycy. Często problemy behawioralne mogą wynikać z powodu chorób nie związanych bezpośrednio z układem nerwowym. Może zanim wyślecie go zdiagnozujcie wszystkie inne ewentualności. W razie gdybyście byli zainteresowani, to moja oferta opłacenia dodatkowej konsultacji u pani Magdy Bartoszewskiej jest nadal aktualna. Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Ja chyba na wątku Donalda tez proponowałam darmową konsultację ale bez echa:shake: Quote
Maciek777 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Biafra napisał(a): No coż, piłeczek niestety nikt mu nie będzie tam rzucał... Pan, który zajmuje się szkoleniami psów pracował 20 lat w Policji. Był przewodnikiem psa i zajmował się szkoleniami. Szkoła policyjna dla psów, jest dosyć konkretna. Nikt nie używa klikiera czy zabawek. Moje zdanie pewnie się tu niewiele liczy, ale ja już się boję przez to co przeczytałem. Psy policyjne szkolone są metodami klasycznymi - czyli w skrócie - nic przyjemnego. Psa agresywnego lub lękliwego, przekonywać, że ludzie są fajni, przy pomocy siły i kar fizycznych (i psychicznych) to nie wiem czy jest to dobry pomysł. Żeby Donaldowi już się zupełnie w głowie nie poprzestawiało. Oczywiście wiem, że pewnie mało kto chciałby się zająć tym psiakiem i super, że udało się znaleźć ten hotel i jeszcze w tej cenie, ale........ale sam nie wiem. Takie pytanie: czy Donald kiedy tak skacze to on tylko podgryza czy konkretnie kłapie z siłą wystarczającą do przegryzienia gardła? W zależności od odpowiedzi może będę miał pewną alternatywę, ale to też nic pewnego. Jeśli chcecie to mogę zapytać, ale najpierw muszę poznać odpowiedź na powyższe pytanie. Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Po pierwsze do policji trafiają starannie wybrane psy, bez problemów, łatwe. Szkolenie policyjne ma zupełnie inny charakter. Quote
wilczy zew Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 [quote name='Maciek777']Moje zdanie pewnie się tu niewiele liczy, ale ja już się boję przez to co przeczytałem. Psy policyjne szkolone są metodami klasycznymi - czyli w skrócie - nic przyjemnego. Psa agresywnego lub lękliwego, przekonywać, że ludzie są fajni, przy pomocy siły i kar fizycznych (i psychicznych) to nie wiem czy jest to dobry pomysł. Żeby Donaldowi już się zupełnie w głowie nie poprzestawiało. Oczywiście wiem, że pewnie mało kto chciałby się zająć tym psiakiem i super, że udało się znaleźć ten hotel i jeszcze w tej cenie, ale........ale sam nie wiem. Takie pytanie: czy Donald kiedy tak skacze to on tylko podgryza czy konkretnie kłapie z siłą wystarczającą do przegryzienia gardła? W zależności od odpowiedzi może będę miał pewną alternatywę, ale to też nic pewnego. Jeśli chcecie to mogę zapytać, ale najpierw muszę poznać odpowiedź na powyższe pytanie. swojego psa szkoliłam poisługując się podręcznikiem do szkolenia psów służbowych i nic strasznego tam nie ma właśnie w tym hoteliku mają odpowiedzieć na to pytanie Quote
wilczy zew Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Katarzyna Starkiewicz napisał(a):Po pierwsze do policji trafiają starannie wybrane psy, bez problemów, łatwe. Szkolenie policyjne ma zupełnie inny charakter. powszechnie chwalony Jamor to skąd ma doświadczenie,z policji Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):powszechnie chwalony Jamor to skąd ma doświadczenie,z policji Nie znam Jamora. Z tego co wiem, to był policjantem Quote
wilczy zew Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Katarzyna Starkiewicz napisał(a):Nie znam Jamora. Z tego co wiem, to był policjantem no właśnie,do jego hoteliku ze szkoleniem są kolejki Quote
Maciek777 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):swojego psa szkoliłam poisługując się podręcznikiem do szkolenia psów służbowych i nic strasznego tam nie ma właśnie w tym hoteliku mają odpowiedzieć na to pytanie Ja kiedyś też. Zanim poznałem szkolenie metodą pozytywną. Mam książkę do szkolenia psów policyjnych napisaną przez wybitnych polskich treserów (metody klasyczne) i jakby pominąć sprzęty typu kolczatka i jeszcze szarpanie za nią to byłaby fajna lektura. Oczywiście nie napisałem poprzedniego posta opierając się na jednej książce. Nie mówię też, że Donald zostanie tam na "dnień dobry" pobity, ale dobrze było by pozbierać jakieś opinie ludzi, którzy szkolili tam psy, a zwłaszcza lękliwe lub agresywne. Quote
Maciek777 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):powszechnie chwalony Jamor to skąd ma doświadczenie,z policji Nie wiem czy ktoś to zauważył, ale podejście Dogomaniaków do Jamora jest dosyć...oryginalne:roll: Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):no właśnie,do jego hoteliku ze szkoleniem są kolejki podobno nie jest to szkolenie a nazywa się to oswajanie z człowiekiem Quote
wilczy zew Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 zwał jak zwał,ważne,że są efekty dobra metoda to ta,która daje efekty,klikierem nie z każdym psem da się osiągnąć pozytywny efekt,kolczatka też bywa pomocna,o jej użyciu decyduje pies dławik jest lepszy? kantar nie jest przymusem? Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):zwał jak zwał,ważne,że są efekty dobra metoda to ta,która daje efekty,klikierem nie z każdym psem da się osiągnąć pozytywny efekt,kolczatka też bywa pomocna,o jej użyciu decyduje pies dławik jest lepszy? kantar nie jest przymusem? na te tematy musisz porozmawiać z moim mężem. :lol: Szkoli psy od 20 lat i to właśnie trudne przypadki. Quote
Maciek777 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wilczy zew napisał(a):zwał jak zwał,ważne,że są efekty dobra metoda to ta,która daje efekty,klikierem nie z każdym psem da się osiągnąć pozytywny efekt,kolczatka też bywa pomocna,o jej użyciu decyduje pies dławik jest lepszy? kantar nie jest przymusem? Dławik jest mniej więcej trochę bardziej humanitarny od kolczatki, ale też żadnemu psu bym go nie założył. Kantar czy nawet obroża to są narzędzia przymusu, ale przynajmniej bezbolesne, a jeśli już ktoś się upiera, że to też ogranicza psu swobodę i można tego użyć w niefajny dla psa sposób to i tak jest to "mniejsze zło". Ja myślę, że chyba powinniśmy przerwać temat o metodach szkolenia (jeśli nie jest to bezpośrednio związane z Donaldem) bo zaraz jeszcze zrobi się kłótnia z niczego;) Z resztą to wątek Donalda, a nie "lepsza kolczatka czy przysmak?":) Quote
wilczy zew Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 dyskusja rozpoczęła się od wątpliwości czy to właściwe sposoby będą użyte przy szkoleniu Donalda,ja uważam że tak na kolczatce nie udusisz psa a na dławiku możesz Quote
Perełka1 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 [quote name='wilczy zew']dyskusja rozpoczęła się od wątpliwości czy to właściwe sposoby będą użyte przy szkoleniu Donalda,ja uważam że tak na kolczatce nie udusisz psa a na dławiku możesz zapraszam http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&ved=0CEMQFjAE&url=http%3A%2F%2Fwww.gostar.katowice.pl%2Findex.php&ei=mseFUNLMOcjotQahuIFg&usg=AFQjCNF0moZBbT8NT3G60H85sSrePuBuRA&cad=rja Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.