Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mamunku kocinkowa cudna:buzi::modla:sciskuniam ogromnie , oby Maciula i Farciula :kociak::kociak: sie pojawili:thumbs:
Kropenka ma teraz jakoby:loveu: domeczki dwa .

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Niestety w czwartek nasz Maniek przegrał walkę z mocznicą :( - choróbsko poszło błyskawicznie:( Przez ostatnie dwa dni krwawił z przełyku, dziąseł, czysta krew i ogromne skrzepy, bardzo się też męczył :( Mimo płukania kreatynina praktycznie nie drgnęła. Teraz już nic go nie boli.

Z lepszych wieści - Gucio zamieszkał u Soni we Wrocławiu.

Farcika ani Maćka nie widać :( - a wolne miejsce czeka.

Edited by Maruda666
Posted (edited)

Trzymam się Elu, dzięki.
Zaraz po powrocie od weta wzięłam się za generalne sprzątanie i tak mnie jeszcze jakoś ten napęd trzyma. Dziś myłam okno i znalazłam nawet na podłodze pod balkonem plamy krwi, potem pustą butelkę po kroplówce ...i znów się popłakałam :(
Pozostała piątka nie daje jednak zbyt dużo czasu na martwienie się :)

Edited by Maruda666
Posted

Dziękuję Marticzko.
Właśnie koty jadły kolację, Maruda gdzieś się zaszyła i tylko cztery w kuchni były - tak jakoś pusto :(

Jutro zamierzam zrobić czystkę w Soni pokoju - tzn pozbierać wszystko co ma tam na podłodze porozkładane, obfoliować leżankę i biorę Białaska spod bloku. Z doświadczenie wiem że śpi w kuwecie a sika na to co leży na podłodze :cool3: ( był u mnie dwa dni w ubiegłym roku w trakcie choroby)

Posted

[quote name='Maruda666']Dziękuję Marticzko.
Właśnie koty jadły kolację, Maruda gdzieś się zaszyła i tylko cztery w kuchni były - tak jakoś pusto :(

Jutro zamierzam zrobić czystkę w Soni pokoju - tzn pozbierać wszystko co ma tam na podłodze porozkładane, obfoliować leżankę i biorę Białaska spod bloku. Z doświadczenie wiem że śpi w kuwecie a sika na to co leży na podłodze :cool3: ( był u mnie dwa dni w ubiegłym roku w trakcie choroby)[/QUOTE]

Kochany Białasek nawet nie wie jakie szczęście go czeka :multi: będzie grzał doopeczkę w ciepłym domku :) Kochana nasza Marudka :loveu:

Posted

Nie wiem czy Białas będzie to traktował jako szczęście, czy raczej dopust boży ;) - to jest kot, który nigdy nie mieszkał w domu. Chcę go wykastrować, zrobić przegląd a potem będę szczęsliwa jeżeli przynajmniej na noc będzie przychodził. Latem pewnie wybierze dotychczasowy tryb życia :)
Maciek śnił mi się ostatnio w nocy, aż się zerwałam - przyszedł pod bramę taki zadowolony, zadbany. Nie wiem czy to dobry znak :(

Posted

No tak ,jednym słowem ,Białas nie wiadomo ,czy przyzwyczai się do nowych warunków-zadbania o niego,większej opieki nad nim.Maciek ,faktycznie ,może szczęśliwy.....tylko smutno mi się robi,gdy pomyślę o tym niedobrym sąsiedzie:(

Posted

Sąsiad jawnych awantur póki co nie robi, ale jak mija któregoś z moich kotów na klatce, to syczy na nie - na szczęście same nie wchodzą i zawsze jestem obok ( prócz Szeryfa, którego ktoś mi wpuszcza na korytarz regularnie)

Białasa jeszcze nie wzięłam - sprzątanie się przeciąga, coś mi się nic dziś nie chciało ;) Na szczęście jest ciepło :)

Posted

[quote name='Maruda666'][B]Sąsiad jawnych awantur póki co nie robi, ale jak mija któregoś z moich kotów na klatce, to syczy [/B]na nie - na szczęście same nie wchodzą i zawsze jestem obok ( prócz Szeryfa, którego ktoś mi wpuszcza na korytarz regularnie)

Białasa jeszcze nie wzięłam - sprzątanie się przeciąga, coś mi się nic dziś nie chciało ;) Na szczęście jest ciepło :)[/QUOTE]

Paskudny Padalec :angryy::mad: Nie obrażając padalców oczywiście ;)

Posted

Padalce są bardzo sympatyczne :) ( te prawdziwe oczywiście ;) )

Od godziny jest u mnie Białas :) - bez słowa protestu dał się wnieść po schodach. Spokojnie zniósł obwąchanie przez Ciniutę i Kotę ( tych dwóch panienek to on nie znał, bo one nie wychodzą ). Położył się w kuchni pod stołem i przysypia :) Nie spodziewałam się, ze to przebiegnie tak spokojnie ( obym nie zapeszyła, jeszcze cała noc przed nami :evil_lol: ).

Zapodałam mu coś na robaki wewnętrzne ;), pcheł raczej nie ma, ale zdjęłam jednego kleszcza z głowy :(

Posted

Białasku ,sprawuj się dobrze,na dworze już zimno,a u Marudki łapinki nie marzną,sąsiad nie warczy na cię:angryy:,pozbędziesz się robali w różnej postaci ,więc nie marudź i Marudce zamrucz kołysankę czasami;).

Posted (edited)

Kotem domowym raczej nie jest ;) bo od urodzenia, czyli dobrych kilka lat mieszka w okolicy naszego śmietnika. Ale póki co, zachowuje się jak kot domowy - nie wiem czy to nie wynika z jego kiepskiej kondycji. Od wczoraj praktycznie leży, mało co się rusza. Był raz w pokoju, zwizytował kuchnię. Chyba się przekonał do kuwety bo urobek jest gdzie należy :) Daje się pogłaskać, nawet go dokładnie przetarłam. On tak od dwóch lat funkcjonował pod blokiem - co się wyszło, to leżał w okolicy i czekał. Może teraz odsypia bezdomność ?

Ta jego małą aktywność i sposób poruszania się ( sprawia wrażenie, jakby miał nieco sztywne tylne łapy) niepokoiła mnie już w ubiegłym roku - wtedy byłam z nim u weta, ale nic nie stwierdził. Myślę, ze powodem może być jego dzieciństwo - niedożywienie, robale ( na pewno miał kilka razy tasiemca :( ), nie wiem, czy koty chorują na krzywicę ?

Edited by Maruda666
Posted (edited)

Na pewno, dużo dobrego, to on dotąd nie zaznał :( Ale teraz będzie tylko lepiej :)

Mały nadal spokojny:) Zsikał się wprawdzie na wersalkę ( dobrze że ją obfoliowałam :evil_lol: ), ale trochę go czyści - wpierw był w kuwecie, którą dokumentnie zabrudził i chyba z tego powodu poszukał sobie nowego miejsca. Zaczął wychodzić z pokoju w którym przebywał pierwszy dzień i teraz leży przed telewizorem :) Jestem naprawdę zadziwiona, że tak bezboleśnie z dzikusa robi się kot domowy :)

W planie przegląd u weta i kastracja ;)

Muszę jeszcze dopisać - jak nadal będzie tak jadł to szybko będzie przypominał naszego Gucia, którego Sonka w celach odchudzenia ledwo co zabrała do siebie do Wrocławia :)

Edited by Maruda666
Posted

Maruda666 napisał(a):
Mały nadal spokojny:) Zsikał się wprawdzie na wersalkę ( dobrze że ją obfoliowałam :evil_lol: ), ale trochę go czyści - wpierw był w kuwecie, którą dokumentnie zabrudził i chyba z tego powodu poszukał sobie nowego miejsca. Zaczął wychodzić z pokoju w którym przebywał pierwszy dzień i teraz leży przed telewizorem :) Jestem naprawdę zadziwiona, że tak bezboleśnie z dzikusa robi się kot domowy :)

W planie przegląd u weta i kastracja ;)


Wyczuł pismo nosem ;) nie ma to jak suche miejsce w cieplutkim domku :) no i miseczka zawsze pełna :lol:

Posted

To ja sobie pozwolę umieścić zdjęcia naszego Nowego Podopiecznego :eviltong: Wrocławski Kolega Gucia prosto z Fundacji Kocie Życie. Młodziutki Dzikusek zabrany z działek. Mikuś nie zbliża się do ludzi więc jego adopcja jest utrudniona. Brany na ręce robi z siebie kuleczkę próbując stać się niewidzialnym. Za to w nocy otwiera szafy i bawi się ich zawartością po całym mieszkaniu :evil_lol: Jeszcze trochu pracy z Nim, ale do przodu :)










Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...