halszka Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 również dołączyłam ;) i zaprosiłam gości:) Quote
monika55 Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Pusiu, musicie wszystko dogłębnie przemyśleć. Pomału, spokojnie. Quote
pusia85 Posted January 11, 2013 Posted January 11, 2013 Witam. U nas bez zmian, tzn. dobrze, jeśli można tak powiedzieć. Za radą weterynarza, aby polepszyć stan sierści Boryska, dodajemy mu do karmy olej słonecznikowy, ale aby jego włos był mocny, zdrowy i lśniący potrzebny jest dłuższy okres czasu. Jeśli chodzi o zabawę, to Borysek interesuje się tylko prasowanymi kostkami, potrafi wtedy nawet 4 godziny taką kostką się zajmować, aż w końcu jej nie zje ;) Inne zabawki do gryzienia w ogóle go nie interesują :shake: Z Boryska troszkę łobuz się zrobił. Musimy zamykać szafkę z koszem na drucik, bo parę razy otworzył ją sobie i grzebał w śmieciach :mad: ostatnio znalazł wyschniętą bułkę i zaczął ją jeść, łobuziak jeden. Cały czas jest na diecie. Trzy razy dziennie je sobie suchą karmę (nadal pochłania ją w ekspresowym tempie) i czekamy na powtórne badania. Quote
shanti Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Pusiu, na ile starczy Boryskowi ten worek karmy? Możesz tak w przybliżeniu określić? Quote
Sarunia-Niunia Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Zaglądam do Boryska i ciepło przytulam do serducha najbardziej uroczego Seniora:loveu: Biedny Borysio - jeść nie dają, to musi biduś radzić sobie sam i "nadganiać" suchymi bułkami:shake::cool3:.... hihihi:evil_lol:.... Quote
pusia85 Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 shanti napisał(a):Pusiu, na ile starczy Boryskowi ten worek karmy? Możesz tak w przybliżeniu określić? Ostatnio Borys dostał od weterynarza w spadku po innym piesku pół worka karmy, tak więc teraz mamy 15 kg, a to starczy na 5 tygodni, czyli mniej więcej do połowy lutego. Quote
pusia85 Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Sarunia-Niunia napisał(a):Zaglądam do Boryska i ciepło przytulam do serducha najbardziej uroczego Seniora:loveu: Biedny Borysio - jeść nie dają, to musi biduś radzić sobie sam i "nadganiać" suchymi bułkami:shake::cool3:.... hihihi:evil_lol:.... Tak, Sarunia, co tam najlepsza karma na rynku, Borysek bardziej woli suche bułki:roflt: Quote
monika55 Posted January 13, 2013 Author Posted January 13, 2013 Ciężko mi o tym pisać ale powinnam. Dziś znowu dzwonił pan,który chce adoptować Boryska.Pan dzwoni co jakiś czas. Wszystko o Borysie wie, zgadza się na wizyty przed i po adopcyjne. Dałam nam czas do wtorku. Ja muszę podjąć jakąś decyzję. Po to ratowałam Borysa żeby w efekcie dać mu przeżyć zimę i znaleźć mu dom stały. To było wiadome od początku. Dzięki Tobie Pusiu i Twojemu wspaniałemu mężowi pierwsza część się udała. Borys i ja naprawdę wiele Wam zawdzięczamy. Wiem o tym dobrze. Ale ważną częścią moich działań to szukanie domów bezdomnym bidom. Naprawdę jestem w trudnej sytuacji i Was też stawiam. Ale rola DT jest właśnie taka, a potem zostaje tęsknota i także radość że z biedy straszliwej stworzyło się piękną istotę. Oczywiście Wy macie bezwzględne pierwszeństwo w adopcji. We wtorek muszę dać wiążącą odpowiedź. Nie ma opcji że Borys wróci do schroniska. Quote
Klementynkaa Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 dobre i złe wieści rónocześnie! Pusia podejmie właściwą decyzję :) bez względu na wszystko Borysek dzięki Niej i dzięki Tobie przeżył! Quote
pusia85 Posted January 13, 2013 Posted January 13, 2013 Monika, napisz nam coś o tym panu, jeśli w stanie zapewnić Borysowi lepsze warunki niż my, to chyba by nam ułatwiło to podjęcie decyzji. Quote
monika55 Posted January 14, 2013 Author Posted January 14, 2013 Sprawę odłożyłam do jutra bo muszę wiedzieć na czym stoję. Nie ma sensu robić nadziei. Jeśli Pusiu podejmiecie konkretną decyzję, to dopiero i ja będę wiedzieć co robić. Jeśli Wy adoptujecie Borysa, to sprawa będzie zamknięta. Jeśli nie - to dopiero sią z panem spotkam i wybadam co i jak. Quote
pusia85 Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 Ale przecież chodzi o to, aby Borys miał jak NAJLEPSZY dom, przecież to jest psiak "specjalnej troski". Powtórzę, jeśli pan jest w stanie zapewnić psu lepsze warunki niż my (m.in. brak dużej ilości schodów - pies coraz starszy będzie miał trudności, ogrodzony teren do wybiegania się itp.), to dla DOBRA Borysa bylibyśmy w stanie go oddać. A że wizyta przedadopcyjna nie jest wiążąca, najpierw można sprawdzić warunki, a potem podjąć decyzję o adopcji. My chętnie z panią na taką wizytę byśmy się udali. Może to pani powtórzyć temu panu. A to, że Borys nie wróci już nigdy do schroniska, jest pewne! Quote
Sarunia-Niunia Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 pusia85 napisał(a):Ale przecież chodzi o to, aby Borys miał jak NAJLEPSZY dom, przecież to jest psiak "specjalnej troski". Powtórzę, jeśli pan jest w stanie zapewnić psu lepsze warunki niż my (m.in. brak dużej ilości schodów - pies coraz starszy będzie miał trudności, ogrodzony teren do wybiegania się itp.), to dla DOBRA Borysa bylibyśmy w stanie go oddać. A że wizyta przedadopcyjna nie jest wiążąca, najpierw można sprawdzić warunki, a potem podjąć decyzję o adopcji. My chętnie z panią na taką wizytę byśmy się udali. Może to pani powtórzyć temu panu. A to, że Borys nie wróci już nigdy do schroniska, jest pewne! Ech Pusiu, nie zazdroszczę Wam.... Kiedyś i ja musiałam podjąć decyzję o wyadoptowaniu "mojej" tymczasowiczki Luny... Choć Lunia była młodą i w pełni adopcyjną sunią, targały mną wielkie emocje... Gdyby nie to, że moja adoptowana 15 m-cy wcześniej jamnisia, po okrutnych przejściach, podczas pobytu u nas Luni mocno się wycofała nie miałabym żadnych wątpliwości, żeby Lunia u nas została, jednak rozważając wszystkie za i przeciw Luneczka pojechała do nowego domu - wspaniałego domu!!! Wiem dzisiaj, że Lunia ma cudowny dom i kochających Ją Ludzi, jednak wciąż za Nią tęsknię i do dzisiaj żałuję swojej decyzji.... Dobeczki to WSPANIAŁA rasa, zostawiają ślad w sercach chyba na zawsze, dlatego to co ze swojej strony mogę Wam Pusiu doradzić to rozważcie wszystko spokojnie!!! Bo ja sama Pusiu napisałaś: pusia85 napisał(a):...A to, że Borys nie wróci już nigdy do schroniska, jest pewne! do mnie akurat bardzo przemawia i świadczy o tym, jak bardzo Borysek wyrył miejsce w Waszych sercach!!! Pamiętajmy też o tym, jak ciężkie były początki, ile czasu Borysek potrzebował na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu, oswojenie z nowym miejscem, ludźmi... Ja rozumiem, że Nowy Dom o tym wszystkim wie i może być tym najlepszym domem, ale gdyby tak nie podołali??? A co będzie czuł Borysek wyrwany od Ludzi, którym zaufał, których z pewnością pokochał??? Jak będzie czul się w nowym, obcym dla siebie domu??? Trzymam kciuki za Wasze decyzje!!! Quote
pusia85 Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 (edited) Hmm, ciężko, bardzo ciężko :( Szykuje się kolejna nieprzespana noc, bicie się z myślami. Jeśli Borysek miałby mieć u kogoś lepiej, to nie będę stawała na drodze, aby mu to uniemożliwić. Chcę tylko wiedzieć, czy tam będzie miał lepsze warunki, a to przecież można sprawdzić. Wybierzmy, jak najlepszy domek dla niego, o to tylko proszę, apeluję. Szkoda, że Borysek nie może się w tej kwestii wypowiedzieć, ale on, tak jak my, nic nie wie o potencjalnie nowym domku. Edited January 14, 2013 by pusia85 Quote
Sarunia-Niunia Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 Nie wiem.... decydujcie.... Tylko co znaczy "będzie miał lepsze warunki"... hm.... może w naszym ludzkim rozumieniu dom, ogród... tylko czy aby na pewno to da Mu szczęście??? A może On chce być z tymi, których kocha??? i nie potrzebuje już niczego, ani nikogo innego??? Może właśnie teraz ten Psiak po raz pierwszy w swoim życiu czuje się szczęśliwy i kochany??? Miejmy to na uwadze, Borys ma przecież serce i czuje.... A, i jestem pewna, co powiedziałby Borysek gdyby mógł się wypowiedzieć w tej kwestii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
szafra Posted January 15, 2013 Posted January 15, 2013 Trudna decyzja Pusiu. Z Panem, który chce adoptować Boryska rzeczywiście dobrze byłoby się spotkać i porozmawiać osobiście. Jeżeli oczywiście będzie taka możliwość. Quote
monika55 Posted January 15, 2013 Author Posted January 15, 2013 Rozmawiałam. Pan jest z Wrocławia. Sam by przyjechał po psa. Mieszka w bloku z windą. Wie że Borys nie widzi i stać go na karmę weterynaryjną. Oczywiście zgadza się na wizytę p/adopcyjną. Teraz już muszę wiedzieć. Pan chyba czyta wątek, jest dobrze zorientowany. Quote
Elza22 Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 [quote name='monika55']Rozmawiałam. Pan jest z Wrocławia. Sam by przyjechał po psa. Mieszka w bloku z windą. Wie że Borys nie widzi i stać go na karmę weterynaryjną. Oczywiście zgadza się na wizytę p/adopcyjną. Teraz już muszę wiedzieć. Pan chyba czyta wątek, jest dobrze zorientowany.[/QUOTE] Macie już kogoś do wizyty? bo jak nie to mogę polecić jakaś cioteczkę Quote
monika55 Posted January 17, 2013 Author Posted January 17, 2013 To pięknie poproszę o jakąś bardzo doświadczoną osobę. Dzięki. Quote
Elza22 Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 Cioteczka Poker jest z Wrocławia i bardzo doświadczona przeprowadzała wizytę dla sunia która jest u mnie na tymczasie;-) Quote
monika55 Posted January 17, 2013 Author Posted January 17, 2013 Też o Niej myslałam:lol:. Piszę. Quote
Sarunia-Niunia Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 Z tego co widzę, sprawa toczy się do przodu.... Rozumiem, że Pusia wie o wszystkim i oddaje Boryska??? Bo jakoś nie widzę nic na ten temat... chyba, że decyzja zapadła poza wątkiem... Quote
monika55 Posted January 17, 2013 Author Posted January 17, 2013 (edited) Pusia nie wyraziła swjego zdania ostatecznie. Według umowy spisanej pies jest prawnie mój i muszę myślec o jego przyszłości bo adoptować go nie mogę. Pusia wie że ma pierwszeństwo do adopcji ale nie podjęła decyzji. Dom we Wrocławiu będzie sprawdzony. Ja muszę coś postanowić w sprawie Borysa bo wiecznie w DT przebywać nie może. Ja nie mogę zapewnić na 100% że zawsze zdobędę pieniądze na karmę i weta. A co będzie jak zabraknie kasy? A już mam problem bo przecież nie mam żadnych deklaracji. W głębi duszy myślałam że Pusia jakąś decyzję podejmie. Najlepszą dla Borysa. Edited January 17, 2013 by monika55 Quote
Sarunia-Niunia Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 No tak, więc pozostaje nam czeka na wizytę p/a we Wrocławiu i ostateczną decyzję Pusi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.