Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wierzę w to ,co czytam...:crazyeye::crazyeye:

Ludzie kochani,cuda,cuda na wątku Kajki się dzieją!

No chyba ktoś mnie musi uszczypnąć-bo jestem kompletnie zszokowana!:mdleje:


DZIĘKUJEMY z całego serca!!!!

:cunao::cunao::cunao::cunao::laola::laola::laola::laola::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::cunao::cunao::cunao::cunao:

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Może! Tylko dzieci muszą być naprawdę mądre,żeby nie zrobiły jej krzywdy!:) Ona jest maleńka i krucha...I nie szczeka!:) Wydaje takie dźwięki jak kotek...:) A przynajmniej ja ją taką popiskującą cichutko słyszałam.:)

Posted (edited)

Andzike napisał(a):
No więc mamy z Juldanową dobre wieści :smile: Juldanowa swego czasu spłodziła fantastyczny dziergany bazarek, z którego dochód miał być w połowie przeznaczony na aikową tymczasowiczkę - labradorkę Nuri. Nuri już dawno grzeje doopkę w domu, na aktualnych tymczasowiczów jakoś się bazarkowo ogarnęłyśmy, więc Juldanowa zgodziła się przeznaczyć część pieniędzy z bazarku, które miały trafić do Nuri właśnie na operację łapki Kaji :loveu:
Po podliczeniu wyszło nam, że w sumie uzbiera się na całą operację, bo:
135zł - przeleje Juldanowa
165zł - przyjdzie ode mnie (to pieniądze za dziergane cudeńka, które pozamawialam ja i moi znajomi - wielbiciele talentu Juldanowej :smile:

Razem 300zł, co powinno pokryć cały koszt operacji :multi:



as_ko napisał(a):


Dziewczyny - boskie jesteście! :buzi: Cudowne! Kochane! :buzi: Słów mi brak! :buzi:
Z takimi osobami pieseczki chorutkie nie zginął :multi:

A operację Kai trzeba zrobić jak najszybciej się da. Dzisiaj minął 8 dzień od sterylki aborcyjnej, którą trzeba było zrobić w pierwszej kolejności. Odsunęło to niestety termin operacji, a mam wrażenie, że z łapeczką jest gorzej, że mniej jej używa niż wcześniej. Jutro będę dzwonić do chirurga z kliniki w Lublinie, który ma maleńkaska operować i zapytam, kiedy można ją wieźć. Im szybciej, tym lepiej.


Poker napisał(a):
A dlaczego nie moze mieć domku z mądrymi dziećmi ?


Nie chodzi o dzieci, tylko o małe dzieci. Pracuję w przedszkolu i doskonale wiem jak nieuważne potrafią być rozbawione, rozbrykane, rozpędzone brzdące. Ile razy przelecą mi przez nogę, albo przez jakąś leżącą zabawkę i nawet tego nie zauważą. I nie ma to nic wspólnego z mądrością. Taki brzdąc całkowicie niechcący mógłby wpaść na maleńką sunieczkę, kopnąć w biegu, nadepnąć. A Kaja przez kilka miesięcy będzie pieskiem specjalnej troski - trzeba będzie bardzo uważać, żeby nie doszło do ponownego uszkodzenia łapinki.
Takie starsze dzieci - jak np na zdjęciach z Kają w poprzednich postach - jak widać doskonale się spiszą jako opiekunowie tak przytulaśnego i całuśnego nakolankowca.

Jestem od jakiegoś czasu w kontakcie z bardzo sympatyczną panią z Lublina, która miała dużego czworonoga (już za TM) i teraz szuka jakiegoś małego pieska. Zadzwoniła w sprawie Elmy, która już jest w DS. Opowiedziałam jej o Kai. Kiedy będę wiozła kruszynkę do kliniki, przyjdzie się z nami spotkać, żeby ją poznać. Jest bardzo zainteresowana adopcją. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Edited by cavani
Posted

Właśnie rozmawiałam z lubelskim chirurgiem. Trzeba odczekać jeszcze około 2 tygodnie, żeby brzusio dobrze się po sterylce wygoił przed tak poważnym zabiegiem, jaki maleństwo czeka.

Posted

cavani a czy malutka nie powinna teraz przyjmować jakichś leków czy suplementów przygotowujących do zabiegu?
Małe biedactwo, ale teraz będzie już tylko lepiej:) Musi być!

Posted

No to czekamy, aż malizna będzie w pełni sił i będzie mogła poddać się operacji :) Będzie dobrze ;)

A ja uprzejmie donoszę, że przelałam "swoją" działkę na operację - 165zł - jak Juldanowa rozliczy bazarek to poprosimy o potwierdzenie tam, że pieniążki dotarły :)

Mając taką opiekę jak u cavani Kaja szybko dojdzie do siebie! :)

Posted

cavani napisał(a):


Jestem od jakiegoś czasu w kontakcie z bardzo sympatyczną panią z Lublina, która miała dużego czworonoga (już za TM) i teraz szuka jakiegoś małego pieska. Zadzwoniła w sprawie Elmy, która już jest w DS. Opowiedziałam jej o Kai. Kiedy będę wiozła kruszynkę do kliniki, przyjdzie się z nami spotkać, żeby ją poznać. Jest bardzo zainteresowana adopcją. Zobaczymy co z tego wyniknie.


Trzymam kciuki żeby Pani zakochała się w Kajce!

Posted

[quote name='Andzike']A ja uprzejmie donoszę, że przelałam "swoją" działkę na operację - 165zł - jak Juldanowa rozliczy bazarek to poprosimy o potwierdzenie tam, że pieniążki dotarły :smile: [/QUOTE]
Melduję, że 165 zł dla Kai dotarło. Pięknie dziękuję w imieniu słodziaka :Rose:
Kaja przesyła buziaczki :dog:

[quote name='Juldan']cavani a czy malutka nie powinna teraz przyjmować jakichś leków czy suplementów przygotowujących do zabiegu?[/QUOTE]
Jutro będę dzwoniła do dr Szpondera, która ma ją operować to się dowiem . Podczas pierwszej wizyty nic nie mówił, a ja nie zapytałam. :oops:

[quote name='arabiansaneta']Nie wiem, jak można [B]nie [/B]​zakochać się w takim pysiolu![/QUOTE]
Malutka jest przeurocza! Do zacałowania! I bardzo mądra - w lot wszystkiego się uczy. Jak się nauczyła, że na siad dostaje nagródkę, to mi się teraz plącze pod nogami nieustannie i ciągle przede mną siada i czeka. Najśmieszniej to wygląda, jak chodzę po kuchni, a ona chce być ciągle przede mną, żeby zaprezentować nową umiejętność i dostać smakołyk :lol:
Uczę ją też, że jak dopieszczam innego pieska, to nie wchodzi mi się na głowę, plecy, ramiona, tylko trzeba chwilkę zaczekać na swoją kolej. Mamy już pewne sukcesy, ale chęć bycia jak najbliżej człowieka jest u niej ogromna.

Spróbowałam jej zrobić sesyjkę plenerową - jutro Wam pokażę co z tego wyszło. Nie jest łatwo, bo jak tylko przykucnę, to od razu mam ją na kolanach :smile:

Wyobraźcie sobie, że kilka dni temu zobaczył Kaję u mnie na podwórku pewien starszy pan. Powiedział, że takiego pieska to no by wziął. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że by wziął, ale na podwórko, bo psów w domu to on nie toleruje. Chyba uznał mnie za dziwaczkę, jak mu powiedziałam, że to jest piesek wyłącznie do mieszkania. :stupid:

Posted

Nie mogę się doczekać zdjęć:) Nasz Gufi jak nauczył się "leżeć" to za każdym razem kiedy widział u nas w ręku coś jadalnego ćwiczył pady:lol::lol::lol:

Melduję, że właśnie posłałam przelew w wysokości 205zł.
cavani potwierdź proszę (jak kasa wpłynie) na bazarku- tym z mojego banerka

Posted (edited)

Melduję, że 11 maja 2012 r. wpłynęło 205 zł dla Kai od Juldan. Bardzo pięknie dziękuję :Rose:

Operacja łapeczki odbędzie się po 20 maja. Do tego czasu mam tylko maleństwu tę łapeczkę masować. Niestety coraz częściej nosi ją w górze, coraz mniej używa :-( Dobrze, że operacja już niedługo!

Dzisiaj byliśmy u pana doktora na zdjęcie szwów po sterylce. Przy okazji zważyłam małą, bo byłam bardzo ciekawa, ile waży po opróżnieniu zawartości brzuszka. No i zaspokoiłam ciekawość - okruszek waży teraz dokładnie 2,90 kg! Chciałam od razu dodać, że Kaja nie jest przeze mnie głodzona - ona po prostu jest taka maleńka :oops: . Bardzo chętnie bym ją trochę podtuczyła, ale doktor zabronił - ma być leciutka, żeby nie obciążać łapki po zabiegu. A łapeczki ma jak patyczki, więc nie mogę z niej zrobić kluski.

No a teraz kilka zdjęć. Niestety większość musiałam wyrzucić, bo jest rozmazana - zanim się przymierzę do fotki, to Kaja już leci w drugą stronę.



Dopiero jak się zmęczy, to można ją uwiecznić. Najczęściej idzie sobie wtedy na schody i czeka, kiedy będziemy wracać do domu.





Na początku uważałam, że Kaja ignoruje zupełnie inne zwierzaki i tylko człowiek ją interesuje. Po tych trzech tygodniach, jakie u mnie spędziła, to się zmieniło. Oczywiście nadal uwielbia mizianki i przytulanki i noszenie na rączkach, ale zmieniło się jej podejście do psów. Zaczęła czerpać radość ze wspólnych zabaw z moimi pieskami. Wydaje mi się, że ona po prostu do tej pory nie miała kontaktu z innymi zwierzętami - była traktowana jak zabaweczka. Teraz sama zaczepia do wygłupów i podgryzanek. Zwłaszcza zaprzyjaźniła się z moją Xenią - stały się nierozłączne.



Edited by cavani
Posted

I jeszcze kilka zdjęć Kajki z moim stadkiem - jak widać na załączonych obrazkach wszyscy bardzo się polubili i żyją sobie w zgodzie i miłości











..

Posted

No proszę, udało mi się znależc kruszynkę, bez pomocy młodszego pokolenia, obeznanego w świecie wirtualnym.
Pozdrawiam pania Anię i "miziam" Kaję- zobaczymy, co nam przyniesie los. Piesio śliczny. :)

Posted

Witamy na Dogomanii,iwbarko....!:) Chyba jesteś tą Osobą,która ma niebawem poznać Kaję "na żywo"....? Mylę się?;)

A Niunia jest boooska! Cudaczek-chuderlaczek!!;)

Posted

[quote name='jostel5']Witamy na Dogomanii,iwbarko....!:) Chyba jesteś tą Osobą,która ma niebawem poznać Kaję "na żywo"....? Mylę się?;)

A Niunia jest boooska! Cudaczek-chuderlaczek!!;)[/QUOTE]

Przysłowie: "ciekawosc prowadzi do..."- trzeba zmienić na -ciekawosc prowadzi na DOGOMANIĘ- nie buszuję w sieci-- moje pokolenie spokojniej tu działa, dlatego jestem cała dumna, ze odnalazłam kruszynkę!:multi: Gabaryty-- jak najbardziej!!! Uroda tudzież!! No i ta łapeczka boląca...
Badzmy dobrej myśli, doktor z pewnoscią coś zaradzi.
Pozdrawiam serdecznie!

Posted

łoooo matuchno jakie cudne to stadko:loveu: Kajka rzeczywiście kruszynka maleńka:loveu:

Dziękuję za potwierdzenie wpłaty pieniążków.

Trzymam mocno kciuki za operację...

Posted

Dziękuję za ciepłe słowa o moim stadku. Uwielbiam te moje pieseńki :loveu:

[quote name='iwbarka']No proszę, udało mi się znależc kruszynkę, bez pomocy młodszego pokolenia, obeznanego w świecie wirtualnym.
Pozdrawiam pania Anię i "miziam" Kaję- zobaczymy, co nam przyniesie los. Piesio śliczny. :smile:[/QUOTE]
Witam serdecznie!
Cieszę się, że malutka się Pani podoba - do tej pory znała ją Pani tylko z moich opisów. Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy i pozna Pani kruszynkę osobiście.

[quote name='Andzike']Cudna jest :)
Nie wiem co mają w sobie te Wasze "latlelki" - ale najpierw Żabulinda a teraz Kaja rozwalają mnie totalnie na łopatki :loveu:[/QUOTE]
Świetnie Cię rozumiem :lol:
Ja do tej pory nie byłam miłośniczką takich miniaturek. Bo to przecież nawet nie wiadomo jak porządnie wymiziać, żeby nie uszkodzić. Ale na punkcie Kai zwariowałam całkowicie. Jest kochana, przytulaśno-całuśna, grzeczna, mądra - no po prostu złego słowa nie można o niej powiedzieć!
Martwiłam się, czy ten przecineczek nie będzie próbował wydostać się gdzieś z podwórka. Jest taka cieniutka, że pewnie gdyby chciała to znalazłaby sposób. Początkowo nie spuszczałam jej z oka. Ale jej na szczęście nie w głowie ucieczki. Poczuła się u mnie dobrze i bezpiecznie, więc nie próbuje wycieczek na własną łapkę. Właściwie zawsze znajduje się w takim miejscu, żeby mieć mnie na oku.

Kaja bardzo się zmieniła. A właściwie to zmienia się w tej chwili z dnia na dzień. Z rozpieszczonej maskotki, która z rączek schodziłaby tylko na szybkie siku, stała się radosnym, energicznym, skorym do zabaw i psot pieskiem. Jest wszystkiego ciekawa. I ciągle nie ma dosyć zabaw z moimi pieskami - jakby starała się nadrobić miniony czas. Kiedy psiaki już mają dosyć, ten łobuziak daje nura pod brzuszek upatrzonej "ofiary", łapie ją za sierść i dotąd ciąga, aż nie sprowokuje do zabawy. A kiedy już wszyscy są zmęczeni, zasypiają wtuleni w siebie. Piękny widok :loveu:

Opowiem jeszcze historię, którą opowiedziała mi kilka dni temu znajoma pani weterynarz - ku przestrodze.
Otóż jej pacjentem był maleńki ratlerek, uwiebiany przez swoją rodzinę. Pewnego dnia pan domu zmęczony po pracy, opadł z ulgą na kanapę i nie zauważył, że leży tam pupil rodziny. Ratlerek zginął na miejscu. Z taką kruszynką w domu to naprawdę trzeba uważać :roll:

Posted

Kruszynka jest cudowna, ale tak jak piszesz cavani bałbym sie o takie maleństwo w domu, bo wtedy chyba oczy i uszy musiałabym mieć na około głowy.
Znam historię jak to właściciel takiego okruszka przytrzasnął drzwiami samochodowymi nie zauważając oczywiście maleństwa.
Cavani Twoje stadko to ma frajdę, bo mają co jakiś czas nowego towarzysza zabaw.Tego to chyba i moje dwa urwisy zazdrościły by.Caviśki to bardzo gościnne, wesołe psiaki...

A tak na marginesie to kiedyś zgadałam sie z jedna panią na spacerze, i okazało sie że zna Ciebie cavani byliście razem na obozie z psami.Jej piesek to border coli, ma na imię Syriusz.A rozmowa zaczęła sie przez cavisie :lol:.Jaki ten świat mały;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...