Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Na początku kwietnia jedna z wolontariuszek Schroniska w Białej Podlaskiej zobaczyła w parku maleńkiego pieska. Niestety kruszynka była bardzo wystraszona i nie dała się złapać. Wolontariuszka przychodziła tam w kolejne dni - piesek cały czas tam był. Udało się go złapać trzeciego dnia. Było to trzynastego w piątek - bezdomny piesek trafił do schroniska. Wbrew obiegowym opiniom, nie był to dla niego pechowy dzień. W schroniskowej izolatce, już bezpieczne maleństwo, przez dobę dochodziło do siebie. Okazało się, że jest to młodziutka suczka w typie pinczera.








Kiedy następnego dnia pojechałam do schroniska, wzięłam sunieczkę na ręce i już jej nie mogłam zostawić. Trafiła do mnie do BDT.

Ostatnie zdjęcie zrobione w schronisku - z kierownikiem Markiem, którego to kolejne porzucone maleństwo bardzo chwyciło za serce.



Sunieczka dostała na imię KAJA.
Ma nie więcej niż rok. Waży 3,40 kg. Jest bardzo grzecznym pieskiem - nie awanturuje się kiedy wychodzę, nie jest szczekliwa, kocha wszystkich ludzi i z przyjemnością rozdaje buziaczki. Z innymi psami żyje w zgodzie, choć nie szuka z nimi kontaktu - dla niej najważniejszy jest człowiek.

Kaja kulała na tylną łapkę. Pojechała więc do Lublina na konsultację. Lekarz stwierdził, ża "... ma rozwalone kolano i pozrywane ścięgna. Czeka ją skomplikowana operacja i długa rehabilitacja". Operacja będzie kosztować 200-300 zł. Gdyby ktoś mógł wspomóc - będę bardzo wdzięczna.
Kaja będzie mogła normalnie chodzić.
Pytałam lekarza, jaka mogła być przyczyna tego co się stało z łapką. Według niego to mógł być uraz lub zwichnięcie, które nie było leczone.
Do tej pory suni nikt nie szuka, nikt o nią nie pyta, nigdzie nie ma żadnych ogłoszeń.
Nasuwa się myśl, że ktoś zaniedbał leczenie tego pieska, a potem po prostu porzucił.

Wspólnymi siłami odmieńmy życie tej słodkiej, grzecznej kruszynki!

Kontakt w sprawie adopcji: [email protected], tel. 506 166 714

Edited by cavani
  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Post rozliczeniowy

Wpłaty na operację łapki:

08.05.2012 r. wpłynęło 165 zł od Andzike.
11.05.2012 r. wpłynęło 205 zł od Juldan.
29.05.2012r. wpłynęło 50 zł od As_ko
Kaja dzięki dobrym ludziom ma na operację łapeczki 420 zł :multi:

26.05.2012 r. Kaja miała operację, która kosztowała 200 zł.
09.06.2012 r. Kaja został zaszczepiona przeciwko wściekliźnie - 20 zł
28 czerwca pojechaliśmy do Lublina na kontrolę, benzyna - 50 zł

Maleńkiej zostało 150 zł.

Edited by cavani
Posted (edited)

Pierwsze chwile u mnie w domu.




...









Jak widać Kai inne psy nie przeszkadzają, ale najlepiej czuje się przy człowieku.

Edited by cavani
Posted (edited)

I jeszcze kilka "leniwych zdjęć bezpiecznej już Kai.



Co mówisz? Zawsze słucham cię uważnie!



Rozejrzę się troszkę...





Taka jestem słodka...

Edited by cavani
Posted (edited)

Wybraliśmy się z Kają i z Niusią, która przez chwilę u mnie mieszkała do znajomej rodziny.



Obie sunie spisały się wzorowo. Kaja miała też kontakt z kotem, ale nie zrobił na niej żadnego wrażenia - ją intresują tylko rączki i kolanka ludzi.









...

Edited by cavani
Posted (edited)

W piątek pojechałam z Kają do bialskiego lekarza na kontrolę - stwierdził u niej około miesięczną ciążę. Od razu zadzwoniłam do lubelskiego chirurga, który ma jej robić operację na chorą łapkę, żeby z nim porozmawiać o tym co dalej. Ustaliliśmy, że maleńkiej najpierw trzeba zrobić sterylizację, a dopiero jak dojdzie do siebie - operację łapki. Po tej operacji musi być jak najlżejsza, żeby nie obciążąć kolana.
Kaja miała wczoraj sterylkę aborcyjną. Powolutku dochodzi do siebie.

Edited by cavani
Posted

To prawda jest i słodka i baaaardzo inteligentna. Cały czas z uwagą obserwuje co człowiek robi, jak reaguje. Wygląda wtedy jak wzorowa uczennica podczas wykładu
:lol: - bystre spojrzenie, postawione uszka. Błyskawicznie chwyta, o co człowiekowi chodzi.

Widać po niej, że ze swoim człowiekiem miała bardzo blski kontakt. Jest przyzwyczajona do tulenia, głaskania, noszenia na rączkach, zna domowe zwyczaje. Tym bardziej się dziwię, że ten "ktoś" tak bez skrupułów się jej pozbył. :shake:
Gdyby łapinką od razu zajął się kiedyś lekarz, dzisiaj nie miałaby takich problemów. Chory piesek to dla wielu ludzi zbyt duży kłopot i wydatek.
Całe szczęście, że po operacji Kaja będzie mogła normalnie chodzić.

Posted (edited)

Fajny mikrusek :) domek na pewno szybko się znajdzie, a i imię ma wyjątkowo śliczne :D jak mojej kotki.
Niedługo zrobię bazarek ubraniowy i pomyślałam że może jak wpadnie parę groszy to przekażę to na Kajcię.

Edited by as_ko
Posted

Witam gości na wątku maleńkiego okruszka!

as_ko napisał(a):
Niedługo zrobię bazarek ubraniowy i pomyślałam że może jak wpadnie parę groszy to przekażę to na Kajcię.

Bardzo dziękuję w imieniu kruszynki!
Sterylka była zaledwie wczoraj, więc łapinka będzie operowana dopiero jak Kaja wróci do formy po zabiegu. Myślę, że w drugiej połowie maja.

Posted

Śliczna maleńka sunieczka.Dobrze trafiła.
Na Białostockim wątku ktoś poszukuje suczkę pinczerka do adopcji.
Ale przeczytałam,że Kajusię czeka operacja i długa rehabilitacja.Także nie będę jej polecać.
Ona jest słodka myślę,ze nie bedzie długo czekać na domek.Życzę Ci zdrówka kruszynko.

Posted

Witaj Vicky!
Kaja na pewno na czas operacji i dochodzenia do siebie po operacji będzie u mnie. Ale myślę, że jak już wyzdrowieje, to kontynuować rehabilitację spokojnie będzie mógł nowy domek. Ta rehabilitacja będzie polegała na tym, żeby ćwiczyć zoperowaną łapinkę i zmuszać maleństwo do tego, żeby jej używała. Trzeba to będzie robić przez kilka najbliższych miesięcy. Jednym z takich ćwiczeń będzie regularne pływanie - w wannie lub gdzieś nad wodą.
Tyle że zwiększa to wymagania wobec potencjalnego domku. Ludzie będą się musieli zobowiązać do tego, że nie zaniedbają ćwiczeń. No i na pewno odpadają domy z małymi dziećmi.
Kaja poza tym jest młodym, zdrowym, radosnym pieskiem. Gdyby trafił się odpowiedni, odpowiedzialny dom, to dla niej nawet byłoby to lepsze, bo byłaby już ze swoją własną rodziną.

Posted

Dostałam namiary na wątek Kajki od Andzike;) i jestem.

Cavani, czy malutka jest już na minusie? Chodzi mi o sterylkę i o to jak duży jest ten minus?
Może damy radę coś pomóc;)

Posted

Odpowiadam w imieniu Cavani,bo Ona jest "w drodze" do domu...:)

Kaję ciachał wet schroniskowy,więc na razie długu nie ma! Zbieramy kasę na operację,w sumie ok.300 zł ma kosztować...Malutką ta łapina boli...:(

A malutka jest bardzo! Dawno nie widziałam takiej malizny !

Posted

Uff, to dobrz że na razie malizna jes "na zero"...

Ja ostatnio widziałam taką maliznę w Nowym Tomyślu u Akrum, też sunia, cudna była:loveu:

Kajka uszy do góry, masz takiego jednego Anioła Stróża, który mam nadzieję, że zaraz tu się odezwie:eviltong:

Posted

Juldan napisał(a):

Kajka uszy do góry, masz takiego jednego Anioła Stróża, który mam nadzieję, że zaraz tu się odezwie:eviltong:


Hehe, no przecież już się odezwałaś Aniele ;)

Posted

Andzike napisał(a):
Hehe, no przecież już się odezwałaś Aniele ;)


Aniele- chyba z ogonem i rogami:diabloti: To Ty Anielską blond- urodę masz więc pisz:lol:

Posted

Juldan napisał(a):
Aniele- chyba z ogonem i rogami:diabloti: To Ty Anielską blond- urodę masz więc pisz:lol:


hahahaha :evil_lol: dobre, dobre :evil_lol:

No więc mamy z Juldanową dobre wieści :) Juldanowa swego czasu spłodziła fantastyczny dziergany bazarek, z którego dochód miał być w połowie przeznaczony na aikową tymczasowiczkę - labradorkę Nuri. Nuri już dawno grzeje doopkę w domu, na aktualnych tymczasowiczów jakoś się bazarkowo ogarnęłyśmy, więc Juldanowa zgodziła się przeznaczyć część pieniędzy z bazarku, które miały trafić do Nuri właśnie na operację łapki Kaji :loveu:
Po podliczeniu wyszło nam, że w sumie uzbiera się na całą operację, bo:
135zł - przeleje Juldanowa
165zł - przyjdzie ode mnie (to pieniądze za dziergane cudeńka, które pozamawialam ja i moi znajomi - wielbiciele talentu Juldanowej :)

Razem 300zł, co powinno pokryć cały koszt operacji :multi:

Posted

"Juldanowa się zgodziła..." kasa miała być na Nurka- Nurek nie potrzebuje więc kasa jest na nózię Kajki, coby nie bolała- jak Juldanowa mogłaby się nie zgodzić?;)

W razie co- wpłynie jeszcze malutki haczyk. Ile, będę wiedziała jak odnotuję wszystkie wpłaty:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...