Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Już jestem! Dziękuję za cierpliwość.

[quote name='as_ko']Zrobiłam przelew dla suni.
29 maja 2012 r. wpłynęło 50 zł od As_ko dla Kajeczki. Bardzo dziękuję :Rose:

A tymczasem Kaja miał operację zgodnie z planem, tj w sobotę. Muszę tu napisać, że dr Szponder, który wykonywał zabieg przyjechał do kliniki specjalnie dla maleństwa, poświęcając swój wolny dzień. Zajął się nią z wielkim sercem. Operacja kosztowała 200 zł.





Maleńkasek przez pierwsze trzy dni był bardzo obolały. Na łapce ma opatrunek dwa razy taki jak łapeczka. Nie wiedziała jak ma z tym chodzić. Siusiu robiła bez problemu, ale przez całą pierwszą dobę nie robiła kupki, bo kiedy się przymierzała, nie była w stanie utrzymać ciężaru ciała na jednej tylnej łapce i leciała do tyłu. Powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji.
Teraz jest jeszcze na zastrzykach, które z wielką delikatnością wykonuje jej ciocia Arabiansaneta, której serdecznie dziękuję za wielkie serducho :loveu: W czwartek ostatni zastrzyk.
Od dzisiaj Kaja zaczyna już trochę brykać, a tego robić jej nie wolno. Zaczyna jej się zsuwać opatrunek. Dzisiaj byliśmy u lekarza na zmianę opatrunku i okazało się, że w jednym miejscu ma małe odparzenie. Lekarz zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby w tej chwili zdjąć już całkiem opatrunek, żeby rana przysychała na świeżym powietrzu. Nowy opatrunek znowu zaczął się zsuwać. Jutro podejmiemy decyzję.
W przyszły wtorek zdjęcie szwów.
Kaja przez 2-4 tygodnie ma zalecenie ścisłego ograniczenia ruchu. Nie może biegać, podskakiwać, wskakiwać, zeskakiwać. Oznacza to dla niej niestety spędzanie większości tego czasu w transporterze. Dla takiego żywego, wesołego pieska będzie to trudne do zaakceptowania, ale to dla jej dobra.
Przez 6 tygodni chodzenie tylko na smyczy na krótkie spacery. Chodzi o to, żeby nie nadwyrężyła tej łapki, bo wtedy cała praca i ból, jaki musiała znieść pójdzie na marne. Uszkodzony staw kolanowy jest w tej chwili zebrany i nic tam nie może się poluzować, żadna nitka nie może puścić.
Dopiero po tych 6 tygodniach będzie można rozpocząć rehabilitowanie łapeczki.
Za 2-4 tygodnie (w zależności od tego, jak się sunia będzie czuła) jedziemy do Lublina na kontrolę.

No a teraz kilka zdjęć dzielnego maluszka.







Edited by cavani
  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)









Teraz ma taki ból w spojrzeniu, że aż za serce ściska. Ale to szybko minie. Jeszcze kilka miesięcy i będzie brykać jak kiedyś.

Edited by cavani
Posted

O matko jaka biedulka.Faktycznie ma ból w spojrzeniu.Tyle musi przejśc ta mała sunieczka,ze serducho ściska.
Dobrze,ze juz ma to za sobą teraz pójdzie z górki.
Trzymaj sie Kajuniu jesteś dzielną malutką kruszynką i zasługujesz na superrrr domek.Już ciocia cavani o to sie postara.

Posted (edited)

[quote name='Vicky62']Trzymaj sie Kajuniu jesteś dzielną malutką kruszynką i zasługujesz na superrrr domek.Już ciocia cavani o to sie postara.
Zrobię co w mojej mocy!

Kiedy byliśmy z Kają na operacji odwiedził nas w klinice wujek Muzzy i zrobił maleńkiej kilka zdjęć, kiedy już wybudziła się z narkozy i opuszczała klinikę.











Dziś maluszek dostał przedostatni zastrzyk. Dzielna jest bardzo!

Edited by cavani
Posted

[quote name='eviczek']Trzymamy kcuki za kruszynkę, dzielna dziewczynka !
Witaj Eviczku! Miło cię spotkać na wątku mojego kolejnego tymczasika!
Mam nadzieję, że Kają ktoś zaopiekuje się z taką miłością, z jaką Ty zaopiekowałaś się moim ostatnim tymczasowiczem - Łatkiem :loveu:

A Kaja jest naprawdę bardzo dzielna. Zastrzyki znosi tak pokornie, choć ją boli, że jestem pełna podziwu! Ten jej tyłeczek jest tak maleńki i tak chudziutki, że prawie nie ma gdzie igły wbić. Na szczęście dzisiaj już ostatni.

Niestety Kaja gubi opatrunki. Te, zsuwając się, ranią cieniutką jak bibułka skórę. Dzisiaj chodziła już bez opatrunku. Za godzinę jedziemy do lekarza, żeby zobaczył, jak się goi szew i jak wygląda ranka.

Nad adopcją Kai zastanawiają się dwa domy z Białej Podlaskiej, ale to nic konkretnego. Mają do mnie telefon, więc zobaczymy co z tego wyniknie.
Dzisiaj natomiast dostałam takiego maila:

"Witam serdecznie!
Chciałbym zapytać czy sprawa adopcji pieska a właściwie suczki o imieniu Kaja jest aktualna? Ja jestem z Krakowa, mieszkam w bloku i chciałbym się dowiedzieć gdzie obecnie przebywa piesek? Chciałem również zapytać jak wygląda kwestia operacji stawu kolanowego, czy jest już po, czy jeszcze przed operacją?
Jeśli mogę to bardzo bym prosił o jakiś numer kontaktowy, abym mógł zadzwonić i porozmawiać.
Pozdrawiam gorąco
Ł.M
"

Opisałam panu obecną sytuację Kai. Podałam numer telefonu. Czekam na kontakt.

Posted

Fajnie gdyby jakiś superowy domek znalazł się w Białej Podlaskiej, miałabyś wtedy maliznę na oku i mogłabyś w razie czego na początku doglądać i pomagać jej nowym opiekunom w rehabilitacji :)

Posted

Byłyśmy u lekarza. Kaja będzie chodzić bez opatrunku. Rana ładnie się goi. Na pęknięcia i otarcia naskórka po opatrunku maleństwo dostało jakiś płyn witaminowy, który mam rozcieńczyć z wodą i smarować nóżkę gazikiem. Ma to nawilżyć skórę i przyśpieszyć gojenie ran.
Kaja dostała też ostatni zastrzyk. Teraz już wszystko będzie szło ku lepszemu.

arabiansaneta napisał(a):
Tylko musiałby to być naprawdę superowy domek, bo i maleństwo jest superowe.

Dokładnie. Ta sunia to sama słodycz :loveu:
Kochane stworzenie. Tyle jej ludzie ostatnio zadają bólu, a ona wszystko pokornie znosi. Wszystkiemu z ufnością się poddaje. I nawet jej do głowy nie przyjdzie, żeby warknąć, pokazać ząbki, czy po prostu dać dyla.
Czekam na dom, który nie zawiedzie tej Kajkowej ufności w człowieka. W którym będzie na prawdę kochana. Ale jednocześnie nie powinna w nim być traktowana jak zabaweczka. Ona jest energiczna, rezolutna, ciekawa świata, bardzo inteligentna. Nie chciałabym, żeby resztę swojego życia spędziła noszona na rączkach czy w torebce. Ma być radosnym pieskiem, który odkrywa świat i zdobywa nowe doświadczenia.

Posted (edited)

iwbarka napisał(a):
Bardzo serdecznie życzę, aby łapka wydobrzała szybko! Wszystko się slomplikowało...
Pozdrawiam.

Pani Iwonko, czasami tak bywa.
Może się też zdarzyć, że Kaja nie znajdzie domu do czasu wyprostowania się Pani sytuacji. ;)
A tymczasem zapraszam do odwiedzania wątku maleństwa i śledzenia jej losów.

Edited by cavani
Posted

Cudna malutka, taka jak lubię, ale za młoda, bo nie ma 15latek.Znajdzie super domek, na pewno, bo na takie młode malizny, zawsze chętni są.

Posted

Witaj Sylu!
Odkąd Kaja została umieszczona przez Fundację Mikropieski na FB już kilka osób dzwoniło w jej sprawie.
Dzisiaj długo rozmawiałam z bardzo sympatycznym panem Łukaszem z Krakowa. Zaprosiłam go na wątek. Mam nadzieję, że się tu odezwie.
A tymczasem szukamy kogoś do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej w Krakowie :)

Posted

Łapinka chyba już przestaje boleć, bo malutka zaczyna mi niebezpiecznie brykać. Ponieważ ma zakaz biegania i nakaz wychodzenia wyłącznie na bardzo króciutkie spacerki na smyczy, to nie ma możliwości rozładowania energii, która ją po prostu rozpiera. Kiedy stawiam ją na trawkę, Kaja próbuje odbijać się w górę jak piłeczka. Staram się to uniemożliwić w ten sposób, że w momencie kiedy jej łapki dotknął ziemi - ja natychmiast robię z mojej dłoni daszek nad jej głową.
Bardzo brakuje jej ruchu, bo to przecież młodziutka energiczna istotka.
Coraz częściej staję na tę łapkę. Mam więc nadzieję, że w przyszłości, kiedy już będzie można ją usprawniać, nie będzie trzeba się gimnastykować, żeby ją zachęcić do poruszania się na wszystkich kończynach.
W piątek jesteśmy umówieni z bialskim lekarzem na zdjęcie szwów.

Jeśli chodzi o domek, to nie było jeszcze wizyty przedadopcyjnej w potencjalnym domu Krakowie.

Posted

Witam wszystkich bardzo serdecznie, a w szczególności kochaniutką Kaje, no i oczywiście bardzo miłą Panią Anię, która opiekuje się tym cudnym stworzeniem. Czekam w Krakowie z niecierpliwością na wizytę przed adopcyjną z nadzieją, iz będę mógł stworzyć rodzinę dla tego ślicznego pieska. Muszę bowiem przyznać się, że ta mała istotka skradła mi serce. Nie miałem okazji widzieć pieska na żywo, ale już na zdjęciach urzeka wdziękiem. Cieszę się, że Kaja czuje się lepiej, życzę pieskowi szybkiego powrotu do pełni zdrowia i śle gorące pozdrowienia z Krakowa.
Ł.M

Posted

Witam serdecznie Panie Łukaszu na wątku Kai! Bardzo się cieszę, że przyjął Pan zaproszenie :fadein:. Sunia na żywo jest jeszcze bardziej urzekająca - wystarczy się słowem do niej odezwać, a od razu leci z buziaczkami. Kiedy jesteśmy w lecznicy - wszystkie ręce się do niej wyciągają :lol:
Właśnie dzisiaj byłam z nią u lekarza. Szwy zostały usunięte. Rana bardzo ładnie się zagoiła. Jeszcze nie zdejmowałam jej kołnierza, bo próbowała się dobierać w miejsca po nitkach. Do jutra wszystko powinno ładnie przyschnąć i nareszcie uwolnię ją od znienawidzonego przedmiotu.
Zaszczepiłam ją też przeciwko wściekliźnie (zapłaciłam 20 zł). Za dwa tygodnie szczepienie na wirusówki. Potem kontrolna wizyta u chirurga, który ją operował i - jeśli wszystko będzie dobrze - malutka będzie mogła wyruszać w świat ;)

Posted

Witam! Ciesze się, że Kaja ma już za sobą najtrudniejszy etap i że wraca do swojego żywiołowego trybu życia:) Ogromnie chciałbym ją poznać osobiście, bo jakby na to nie patrzył, staram się o adopcje, a nie wiem, co na to sama zainteresowana; należy bowiem pamiętać o tym, że to piesek wybiera sobie właściciela i mogę nie być w typie tej śliczności:)
Bardzo się jednak cieszę, że wszystko u Kai układa się pomyślnie i że tak szybko wraca do zdrowia.
Ogromnie pozdrawiam i jeśli to nie będzie zbytnie nadużycie to pozwolę sobie przesłać Kai buziaczka.
Pozdrawiam
Ł.M

Posted

Dzisiaj mijają 4 tygodnie od operacji. W przyszłym tygodniu postaram się pojechać do Lublina na kontrolę. Jeśli z łapeczką wszystko jest dobrze, to właściwie już będzie się mogła szykować do przeprowadzki. Oczywiście warunkiem będzie podjęcie się rehabilitowania łapinki przez nowych opiekunów.

Pani Beatka, która zgodziła się przeprowadzić w Krakowie wizytę przedadopcyjną u Pana Łukasza dzisiaj będzie do niego dzwoniła w sprawie umówienia terminu spotkania.
Są też Kają zainteresowane osoby z Olsztyna i Zamościa.
Jedno jest pewne - maleńka musi trafić w najczulsze ręce z możliwych.

Posted

cavani napisał(a):
Jedno jest pewne - maleńka musi trafić w najczulsze ręce z możliwych.

Masz nie lada zadanie...trzymam kciuki za najczulszy domeczek dla Kruszynki;)

Posted

Witam się i ja u Was :) Aniu jestem pewna, że włożyłaś tyle serca i troski w tego małego szkraba, że domek musi być absolutnie najlepszy. Trzymam mocno kciuki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...