Jump to content
Dogomania

Cudak-sznaucerowaty PON- po 4 miesiącach czekania znalazł prawdziwy DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 501
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

GoniaP napisał(a):
On powinien trafić do kogoś aktywnego, kto np. chciałby z nim potrenować agility. Wg. mnie świetnie się do tego nadaje ;)

no taki dom to byłby skarb, ale to z cudem graniczy, jak nie można znaleźć najnormalniejszej kochającej rodziny...

Posted

Witam. Dawno nie pisałam na dogo (po dość nieprzyjemnych doświadczeniach z niektórymi narwanymi małolatami) ale zaglądam tu za każdym razem gdy mam jakiś domek w którym szukają pieska. Goniu, o ile masz jeszcze do mnie zaufanie to na 90% mam domek dla Cudaczka. Dom na wsi, z ogrodem, małżeństwo (46 i 48 lat), Pan pracuje a Pani siedzi w domku. Mieli sznaucerowatego małego piesia, pod koniec zeszłego roku odszedł. Domek w 100% pewny bo to moi rodzice:-) Mama tęsknym wzrokiem patrzy za każdym mijanym piesiem więc myślę że przygarnęliby Cudaczka. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt

Posted

Rzenia napisał(a):
Witam. Dawno nie pisałam na dogo (po dość nieprzyjemnych doświadczeniach z niektórymi narwanymi małolatami) ale zaglądam tu za każdym razem gdy mam jakiś domek w którym szukają pieska. Goniu, o ile masz jeszcze do mnie zaufanie to na 90% mam domek dla Cudaczka. Dom na wsi, z ogrodem, małżeństwo (46 i 48 lat), Pan pracuje a Pani siedzi w domku. Mieli sznaucerowatego małego piesia, pod koniec zeszłego roku odszedł. Domek w 100% pewny bo to moi rodzice:-) Mama tęsknym wzrokiem patrzy za każdym mijanym piesiem więc myślę że przygarnęliby Cudaczka. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt

Rzeniu, witaj. Proszę opisz mi dom Twoich Rodziców bliżej i pokorespondujmy mailowo. Czy jest ktoś z dogo, kto mógłby Ci wystawić referencje? No i gdzie mieszkają Twoi Rodzice, bo nie piszesz.

Posted

Napisałam ci maila, ale zapomniałam podać gdzie mieszkają. Jest to wioska koło Pajęczna,woj. łódzkie, niestety dość daleko od Ciebie i to mnie martwi :-( Ale jak się zgodzą to coś najwyżej będziemy kombinować.

Posted

na pierwszą stronę cudaczku....
może ktoś wystawi Cudaczka na Allegro???? ja nie potrafię, ale takie podnoszenie wątku to chyba niewiele pomoże,a na Allegro mógłby go ktoś wypatrzeć .....

Posted

Domek dla cudaczka jest, tylko ciotki myślcie nad transportem.
[SIZE=2]Rozmawiałam z mamą i powiedziała że jak ta śliczna bida ma tak szukać swojego miejsca na ziemi i szukać, to ona go weźmie :lol:

Posted

Rzenia napisał(a):
Domek dla cudaczka jest, tylko ciotki myślcie nad transportem.
[SIZE=2]Rozmawiałam z mamą i powiedziała że jak ta śliczna bida ma tak szukać swojego miejsca na ziemi i szukać, to ona go weźmie :lol:
No to świetnie, tylko trzeba dopełnić procedur... A to nie takie proste na tą odległość.
Po pierwsze muszę porozmawiać zarówno z Tobą jak i z Twoimi Rodzicami. Numer wysłałam mailem :razz:
Po drugie, ktoś musi złożyć Twoim Rodzicom wizytę przedadopcyjną i wystawić opinię :cool3:
Po trzecie myślę, że Cudak powinien zostać wykastrowany żeby zapobiec włóczęgostwu
Po czwarte trzeba skombinować transport jeśli wszystko pójdzie pozytywnie.
No i nie zapominajmy o umowie adopcyjnej, która jest konieczna.
I co Ty na to?

Posted

Zadzwonimy do Ciebie wieczorkiem albo jutro, w zależności kiedy uda mi się dotrzeć do rodziców. Co do umowy nie ma żadnego problemu. Jak masz kogoś w pobliżu to podeślij, nie ma sprawy. Moi rodzice od lat zajmują sie psami, więc co do kastracji też problemu nie ma. Domek jest w 100%pewny, mogę zresztą wziąć także odpowiedzialność za pieska jak będzie trzeba. Mam doga z adopcji, już prawie dwa lata i żadna krzywda mu sie u mnie nie dzieje. Hodowcy którzy widzieli go na wystawach mogą potwierdzić- w końcu będąc u mnie zdobył kilka złotych medali ;-) Jedyne zastrzeżenie jakie może mieć hodowca od którego wzięłam Ariona, to takie że nadal nie jeżdżę z nim po wystawach (ale Arion nie był od szczeniaka przyzwyczajany do ludzi i zwierząt i każda wystawa to był dla niego taki stres że przez dwa tygodnie po każdej dochodził do siebie bo za każdym razem dostawał biegunki ze stresu). A zresztą wzięłam go do kochania a nie dla tytułów. Z osób które mnie znają z działalności na dogo i molosach możesz spytać o mnie Kosteckich, Kropelkę, Lavinię, nie wiem kogo tam jeszcze.

Posted

Rzenia, napisz dokładnie, gdzie mieszkają Twoi Rodzice. Chciałabym, żeby ktoś złożył im wizytę;)
Ustalamy właśnie termin kastracji naszego bohatera.:razz:

Posted

ewatonieja napisał(a):
Chłopak pewnie juz dawno gotowy do podrózy, dlatego zapytuje co z tym domkiem?
Chłopak do podróży gotowy nie jest. Czeka go kastracja i rekonwalescencja w dt.
My natomiast musimy znaleźć kogoś, kto pojedzie odwiedzić Rodziców Rzeni. Na razie takich brak :shake:

Posted

Ja wiem że działacie na rzecz zwierząt i tak żeby było im dobrze, ale bez przesady. Trzeba też mieć trochę zaufania do ludzi, w końcu szukacie domków przeważnie dla psów trudnych, albo starych, a przede wszystkim głównie kundli. Więc jak ktoś decyduje się na psa ze schroniska, nie szczeniaka, kundelka i do tego kastrata to raczej robi to z dobrego serca a nie po to żeby go np zjeść (no bo do założenia pseudo hodowli to już sie raczej kastracik nie nada ;-) ). Ja przygarnęłam psa rodowodowego, wystawowego i powiem szczerze nawet połowy tego przejść nie musiałam. I pies jest szczęśliwy i ja też. Trochę szacunku przygarniającym też się należy, jakby na to nie patrzeć decydują sie na nowy obowiązek, niekoniecznie łatwy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...