gusia0106 Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 To bardzo dobre wieści! Najlepsze jakie mogą być!! Vario żył bez śledziony i bez przerzutów - ponad rok i 9 miesięcy. Będzie dobrze Quote
3 x Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='gusia0106']To bardzo dobre wieści! Najlepsze jakie mogą być!! Vario żył bez śledziony i bez przerzutów - ponad rok i 9 miesięcy. Będzie dobrze[/QUOTE] a Vito miał te zmiany na śledzonie nowotworowe? czy guz tak jak u Michała i w/w Bolsa? ja mam nadzieję, że Michaś zrobi figla wszystkim ksiązkom podającym, ze berneńczykli żyją od 8-10 lat Michaś ma 9 i pół roku, no kilka dni więcej ;) Quote
gusia0106 Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='3 x']a Vito miał te zmiany na śledzonie nowotworowe? czy guz tak jak u Michała i w/w Bolsa?[/QUOTE] Vario ;) Nowotworowe, z tym, że niezłośliwe . [quote name='3 x']ja mam nadzieję, że Michaś zrobi figla wszystkim ksiązkom podającym, ze berneńczykli żyją od 8-10 lat Michaś ma 9 i pół roku, no kilka dni więcej ;)[/QUOTE] Jagielski straszy, że psy po operacji śledziony po zmianach nowotworowych, żyją statystycznie średnio koło 6 miesięcy. Ale Wasze psy nie miały zmian nowotworowych więc ich statystyka na szczęście nie dotyczy ;) Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 masz rację. jakość zycia jest ważniejsza niż długość, zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężką walkę o miesiąc, dwa... oby prawodawca kiedyś i w stosunku do ludzi pozwolił na wybór, jakość czy długość.... należy im się. Quote
3 x Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='gusia0106']Vario ;) Nowotworowe, z tym, że niezłośliwe . Jagielski straszy, że psy po operacji śledziony po zmianach nowotworowych, żyją statystycznie średnio koło 6 miesięcy. Ale Wasze psy nie miały zmian nowotworowych więc ich statystyka na szczęście nie dotyczy ;)[/QUOTE] Michaśka nie ststystyka nowotworowa,a statystyczna długość życia berneńczyków goni :evil_lol: przepraszam, za Vito :oops: , skad mi się wziął Vito ??? btw w ciagu dwóch dni dwa razy pomyliłam imiona psiaków na dogo :shake: Quote
bajadera Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 Mój niestety żył dokładnie według statystyki po usunięciu śledziony .... Quote
3 x Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 [quote name='bajadera']Mój niestety żył dokładnie według statystyki po usunięciu śledziony ....[/QUOTE] samo usunięcie śledziony nie warunkuje długości życia, jej funkcje przejmowane są całkowicie przez inne ograny np watrobę pies ma obniżoną odpornośc i podniesioną ilośc płytek krwi długośc życia warunkuje to co było wycięte razem ze śledzioną, czyli rodzaj guza Quote
3 x Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 [quote name='bajadera']Wiem, to niestety było raczysko.[/QUOTE] przykro :( a moj poprzedni post nie miał być czepliwy czy coś w tym stylu tylko wiem jak sama sie dowiedzialam ze Michał ma guza i ze trzeba wyciąć sledzione to nie bardzo wiedzialam co i jak potem i ile pozyje i nie chcialam aby ktoś, kto wejdzie na watek, usunięcie śledziony traktował w kategorii ze psu zostało tylko 6 miesięcy życia bo to nie wycięcie śledziony warunkuje dł życia a to co było przyczyną kwalifikująca do usunięcia i zostało usunięte razem z nią Quote
szokusia Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 troszke mnie tu nie bylo ,Beti wizualnie ma sie lepiej ,je nadal (je juz nie za 3 je jak by byla glodzona) ,ladnie sie zalatwia ,wodobrzusze male tz dostaje leki moczopedne i lepiej jest , co do wynikow to po ostatnich ktore wzrosly WBC na 59 dostala tabletki kolejne ,teraz dawka zmiejszona wiec ciekawa jestem po 10dniach jakie beda jutro (bedzie miala je robione).Pies chodzi nawet dluzsze spacery i potrafi sam wejsc na 1 pietro co juz bylo problemem.Nie sapie w nocy jak po maratonie.Dla tych co nie pamietaja to Beti jest po usunieciu 20dni temu sledziony.Jaki to rodzaj raka byl to nie wiem prawda taka ze czlowiek jest nie swiadomy co ma pytac weterynarza i jakich wynikow sie domagac jeszcze,tu wiekszosc z nas pewnie trafia juz jak chce dowiedziec sie cos wiecej ale zwykle to po operacjach. Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 dobre wiadomości! pozdrów beti od nas :-) Quote
Klaudynka1989 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Witajcie Trafiłam na to forum dzięki wyszukiwarce, gdyż poszukiwałam informacji na temat nowotworu śledziony i operacji usunięcia go. Moja kochana 12-letnia Sonia ma właśnie stwierdzony ogromny guz na śledzionie i dziś ma odbyć się operacja-strasznie się boję :-(:-(:-( Zaczęło się od coraz częściej powtarzających się wymiotów spienioną, żółtą śliną. Od razu nas to zaniepokoiło,więc udałyśmy się do lecznicy. Weterynarz zlecił kompleksowe badanie krwi. Wyniki na następny dzień wskazały, iż znacznie podwyższony jest poziom fosfatazy(około 600, norma jest do 150). Jednoznacznie wykluczono nowotwór i stan zapalny ze względu na pozostawanie innych czynników w normie. Sonia rozpoczęła kurację preparatami usprawniającymi pracę wątroby-Essentiale Forte, Silimarol i lekami przeciwymiotnymi. Niestety kuracja okazała się bezskuteczna, sunia przestała jeść, mało piła. Po kolejnej wizycie dostała kroplówkę i zastrzyki wzmacniające, zostało przeprowadzone USG, po którym stwierdzono, że jest guz bez stwierdzenia czy o charakterze nowotworowym. Miałyśmy jednak z mamą pewne obawy co do tych weterynarzy,więc udałyśmy się do innego, z polecenia. Tamten po przeprowadzeniu usg od razu stwierdził, że sunia ma nowotwór, cierpi i że trzeba ją uśpić:placz: To był dla mnie szok, płakałam cały dzień, nie mogłam dojść do siebie. Ponieważ Sonia poza osłabieniem spowodowanym nieprzyjmowaniem pokarmu od 3 dni wykazywała wolę życia postanowiłyśmy udać się do weterynarza polecanego przez wszystkich(jestem z Łodzi),aby on ewentualnie potwierdził tę straszną diagnozę. Wczoraj odbyła się wizyta, lekarz zbadał naszą Soniusię, zanalizował wyniki krwi, wykonał usg i stwierdził, że guz nowotworowy jest,ale na śledzionie i to tak ogromny, że nie widać ani watroby ani nerek:-( Stwierdził także, że nie ma pojęcia jak tamci mogli dojrzeć wątrobę, skoro jej nie widać. Jedynym rozwiązaniem była operacja, która ma odbyć się dziś. Jeśli nowotwór obejmuje tylko śledzionę, to zostanie ona usunięta, natomiast jeśli są przerzuty na wątrobę bądź nerki(bo ich nie było widać na usg),to Soniusię trzeba będzie uśpić ze względu na ograniczenie jej cierpień i ryzyko krwotoku wewnętrznego:-( Panicznie się boję tej operacji i tego co wet zobaczy w brzuszku mojej suni. Tak bardzo nie chcę jej stracić!Jest to ostatnia deska ratunku, trzymajcie mocno kciuki za moją kochaną Soniusię! Quote
3 x Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 trzymamy :) ale wydaje mi się, że nowotwór można tylko stwierdzić po badaniu histopatologicznym wycinka więc po operacji musicie sie uprzeć zeby został wysłany do badania !! nawet jeśli lekarz mówi ze wygląda na nowotwór moj Michał (co pisalam juz kilka razy) miał sporego guza na śledzionie i tez na USG wyglądał na nowotór jednak badania histopatologiczne wykluczyły obecnośc komórek nowotworowych przykład mojego Michała pokazuje że nei każdy guz na śledzionie = nowotwór Michał miał guza wielkości mojej pięści, po wycięciu okazało się że guz był już pęknięty przez co Michaś tracił krew po usg opis brzmiał: guz w stanie rozpadającym się ni mi wyrokować czy guz Tojego psa to nowotwór bo być może okazac się jak u Micha czego szczerze wam życze :) Quote
Klaudynka1989 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki? Jeszcze 2 godziny do operacji:-( Quote
sleepingbyday Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 dziewczyno, nowotworów jest dużo rodzajów - czy można i jest sens leczyć oraz JAK leczyć zalezy min od rodzaju guza i to ci właśnie zbadają. nalegaj na wyłsanie go do laboratorium niemieckiego Idexx to sie bodaj nazywa. tam w opisie badania jets wszystko, łącznie ze znaną statystyką. i trzymajcie się! Quote
gusia0106 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='Klaudynka1989']3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki? Jeszcze 2 godziny do operacji:-([/QUOTE] Mój Vario mimo ogromnego guza śledziony wszytskie wyniki krwi miał idealne. Trzymamy kciuki i czekamy na wieści Quote
pca001 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Witam , natknęłam się na to forum szukając coś więcej na temat guzów śledziony u psów. Mój kochany 8 letni psiak mial wlasnie guza sledziony , dzis mieł operację i wykryto przezuty na wątrobe ; (((( trzeba było go uśpić ; (( ... :-( Quote
3 x Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='Klaudynka1989']3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki? Jeszcze 2 godziny do operacji:-( Michał miał wyniki badań krwi w normie nie miał też objawów typu wymiotu czy biegunka byłapatyczny, blady, widać po nim, że coś go męczyło tak jak pisały dziewczyny, guz nie równa się nowotwór,i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej b bedziesz tylko odliczała ststystyczne 6 miesięcy (bo tyle mówi statystka o przezywalności psów po usunięciu guza z komórkami nowotworowymi) nalegaj na wysłanie do badań histopatologicznych !! jest na dogo wątek Misi, u niej niestety guz okazal sie ze zmianami nowotworowymi ale na oko weterynarz nie jest w stanie tego ocenić to co ci teraz mówi to sa tylko przypuszczenia poparte zapewne jakimstam doswiadczeniem ale widzisz moj Michał który jest w podeszłym wieku bardzo jak na swoją rase, miał guza który tez wygladał na nowotworowego w stanie rozpadajacym sie co groziło pęknięciem i wówczas jak usłyszałam od weta "nie zdązyłaby pani z nim dojechać" no własnie wyglądał, ale badania histopatlogiczne pokazały co innego - brakkomórek nowotworowych i teraz mogę się cieszyć z tego że michaś jest a nie odliczać 6 miesiecy czekajac na przerzuty drugi przypadek pies gusi, juz wczesniej o tym pisała, miał guza - nowotwora ale łagodnego po usunięciu nie dawal przerzutów Zosia sleepingbyday zdaje sie tez miala nienowotworową zmiane a jesli chodzi o samo usunięcie śledziony to po jej wycięciu pies ma jedynie obnizoną trochę odporność ale wszystkie jej funkcje przejmowane sa przez inne narzaddy, np wątrobę i samo usunięcie sledziony nie jest dla psa wyrokiem ja za badanie płaciłam 120 zł zależało to od ilości badanych wycinków i gdzie było przeprowadzane - my badaliśmy na AM w warszawie ale polecany jest ten niemiecki Idexx czy jakoś tak trzymamy kciuki :) ps. gusia, sbd mam nadzieję, ze nic nie pokręciłam z waszymi psiakami i że nie macie za złe że użyłam ich jako przykładów :) Quote
gusia0106 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='3 x']ps. gusia, sbd mam nadzieję, ze nic nie pokręciłam z waszymi psiakami i że nie macie za złe że użyłam ich jako przykładów :)[/QUOTE] A używaj do woli :cool3: Quote
3 x Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='gusia0106']A używaj do woli :cool3:[/QUOTE] tylko imienia nie pomyl znów :oops::oops::lmaa::lmaa::lmaa: Quote
Klaudynka1989 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Niestety nie udało się...Guz na śledzionie był ogromny, weterynarz go wyciął,ale były już przerzuty na boczną ścianę żołądka. Wycięcie jej było niemożliwe,ze względu na konieczność odżywiania.Musieliśmy skrócić jej cierpienia,bo cierpiała bardzo i ją uśpić:placz::placz::placz: Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, po prostu nie umiem... Quote
Klaudynka1989 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 To dla mnie naprawdę straszne:( Staram się sobie tłumaczyć,że to dla jej dobra, że już nie cierpi, ale tęsknota rozrywa mi serce;( Dziś została pochowana w godnym dla siebie miejscu-na cmentarzu dla zwierzaków Mam nadzieję,że jest szczęśliwa za TM:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.