Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='gusia0106']To bardzo dobre wieści!

Najlepsze jakie mogą być!!

Vario żył bez śledziony i bez przerzutów - ponad rok i 9 miesięcy.

Będzie dobrze[/QUOTE]
a Vito miał te zmiany na śledzonie nowotworowe?
czy guz tak jak u Michała i w/w Bolsa?

ja mam nadzieję, że Michaś zrobi figla wszystkim ksiązkom podającym, ze berneńczykli żyją od 8-10 lat
Michaś ma 9 i pół roku, no kilka dni więcej ;)

Posted

[quote name='3 x']a Vito miał te zmiany na śledzonie nowotworowe?
czy guz tak jak u Michała i w/w Bolsa?[/QUOTE]

Vario ;)
Nowotworowe, z tym, że niezłośliwe
.
[quote name='3 x']ja mam nadzieję, że Michaś zrobi figla wszystkim ksiązkom podającym, ze berneńczykli żyją od 8-10 lat
Michaś ma 9 i pół roku, no kilka dni więcej ;)[/QUOTE]

Jagielski straszy, że psy po operacji śledziony po zmianach nowotworowych, żyją statystycznie średnio koło 6 miesięcy. Ale Wasze psy nie miały zmian nowotworowych więc ich statystyka na szczęście nie dotyczy ;)

Posted

masz rację. jakość zycia jest ważniejsza niż długość, zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężką walkę o miesiąc, dwa...
oby prawodawca kiedyś i w stosunku do ludzi pozwolił na wybór, jakość czy długość.... należy im się.

Posted

[quote name='gusia0106']Vario ;)
Nowotworowe, z tym, że niezłośliwe
.


Jagielski straszy, że psy po operacji śledziony po zmianach nowotworowych, żyją statystycznie średnio koło 6 miesięcy. Ale Wasze psy nie miały zmian nowotworowych więc ich statystyka na szczęście nie dotyczy ;)[/QUOTE]

Michaśka nie ststystyka nowotworowa,a statystyczna długość życia berneńczyków goni :evil_lol:

przepraszam, za Vito :oops: , skad mi się wziął Vito ???
btw w ciagu dwóch dni dwa razy pomyliłam imiona psiaków na dogo :shake:

Posted

[quote name='bajadera']Mój niestety żył dokładnie według statystyki po usunięciu śledziony ....[/QUOTE]
samo usunięcie śledziony nie warunkuje długości życia, jej funkcje przejmowane są całkowicie przez inne ograny np watrobę
pies ma obniżoną odpornośc i podniesioną ilośc płytek krwi

długośc życia warunkuje to co było wycięte razem ze śledzioną, czyli rodzaj guza

Posted

[quote name='bajadera']Wiem, to niestety było raczysko.[/QUOTE]

przykro :(

a moj poprzedni post nie miał być czepliwy czy coś w tym stylu
tylko wiem jak sama sie dowiedzialam ze Michał ma guza i ze trzeba wyciąć sledzione
to nie bardzo wiedzialam co i jak potem i ile pozyje
i nie chcialam aby ktoś, kto wejdzie na watek, usunięcie śledziony traktował w kategorii ze psu zostało tylko 6 miesięcy życia
bo to nie wycięcie śledziony warunkuje dł życia a to co było przyczyną kwalifikująca do usunięcia i zostało usunięte razem z nią

Posted

troszke mnie tu nie bylo ,Beti wizualnie ma sie lepiej ,je nadal (je juz nie za 3 je jak by byla glodzona) ,ladnie sie zalatwia ,wodobrzusze male tz dostaje leki moczopedne i lepiej jest , co do wynikow to po ostatnich ktore wzrosly WBC na 59 dostala tabletki kolejne ,teraz dawka zmiejszona wiec ciekawa jestem po 10dniach jakie beda jutro (bedzie miala je robione).Pies chodzi nawet dluzsze spacery i potrafi sam wejsc na 1 pietro co juz bylo problemem.Nie sapie w nocy jak po maratonie.Dla tych co nie pamietaja to Beti jest po usunieciu 20dni temu sledziony.Jaki to rodzaj raka byl to nie wiem prawda taka ze czlowiek jest nie swiadomy co ma pytac weterynarza i jakich wynikow sie domagac jeszcze,tu wiekszosc z nas pewnie trafia juz jak chce dowiedziec sie cos wiecej ale zwykle to po operacjach.

Posted

Witajcie
Trafiłam na to forum dzięki wyszukiwarce, gdyż poszukiwałam informacji na temat nowotworu śledziony i operacji usunięcia go. Moja kochana 12-letnia Sonia ma właśnie stwierdzony ogromny guz na śledzionie i dziś ma odbyć się operacja-strasznie się boję :-(:-(:-(
Zaczęło się od coraz częściej powtarzających się wymiotów spienioną, żółtą śliną. Od razu nas to zaniepokoiło,więc udałyśmy się do lecznicy. Weterynarz zlecił kompleksowe badanie krwi. Wyniki na następny dzień wskazały, iż znacznie podwyższony jest poziom fosfatazy(około 600, norma jest do 150). Jednoznacznie wykluczono nowotwór i stan zapalny ze względu na pozostawanie innych czynników w normie. Sonia rozpoczęła kurację preparatami usprawniającymi pracę wątroby-Essentiale Forte, Silimarol i lekami przeciwymiotnymi. Niestety kuracja okazała się bezskuteczna, sunia przestała jeść, mało piła. Po kolejnej wizycie dostała kroplówkę i zastrzyki wzmacniające, zostało przeprowadzone USG, po którym stwierdzono, że jest guz bez stwierdzenia czy o charakterze nowotworowym. Miałyśmy jednak z mamą pewne obawy co do tych weterynarzy,więc udałyśmy się do innego, z polecenia. Tamten po przeprowadzeniu usg od razu stwierdził, że sunia ma nowotwór, cierpi i że trzeba ją uśpić:placz: To był dla mnie szok, płakałam cały dzień, nie mogłam dojść do siebie. Ponieważ Sonia poza osłabieniem spowodowanym nieprzyjmowaniem pokarmu od 3 dni wykazywała wolę życia postanowiłyśmy udać się do weterynarza polecanego przez wszystkich(jestem z Łodzi),aby on ewentualnie potwierdził tę straszną diagnozę. Wczoraj odbyła się wizyta, lekarz zbadał naszą Soniusię, zanalizował wyniki krwi, wykonał usg i stwierdził, że guz nowotworowy jest,ale na śledzionie i to tak ogromny, że nie widać ani watroby ani nerek:-( Stwierdził także, że nie ma pojęcia jak tamci mogli dojrzeć wątrobę, skoro jej nie widać. Jedynym rozwiązaniem była operacja, która ma odbyć się dziś. Jeśli nowotwór obejmuje tylko śledzionę, to zostanie ona usunięta, natomiast jeśli są przerzuty na wątrobę bądź nerki(bo ich nie było widać na usg),to Soniusię trzeba będzie uśpić ze względu na ograniczenie jej cierpień i ryzyko krwotoku wewnętrznego:-( Panicznie się boję tej operacji i tego co wet zobaczy w brzuszku mojej suni. Tak bardzo nie chcę jej stracić!Jest to ostatnia deska ratunku, trzymajcie mocno kciuki za moją kochaną Soniusię!

Posted

trzymamy :)

ale wydaje mi się, że nowotwór można tylko stwierdzić po badaniu histopatologicznym wycinka
więc po operacji musicie sie uprzeć zeby został wysłany do badania !! nawet jeśli lekarz mówi ze wygląda na nowotwór
moj Michał (co pisalam juz kilka razy) miał sporego guza na śledzionie i tez na USG wyglądał na nowotór jednak badania histopatologiczne wykluczyły obecnośc komórek nowotworowych
przykład mojego Michała pokazuje że nei każdy guz na śledzionie = nowotwór
Michał miał guza wielkości mojej pięści, po wycięciu okazało się że guz był już pęknięty przez co Michaś tracił krew
po usg opis brzmiał: guz w stanie rozpadającym się

ni mi wyrokować czy guz Tojego psa to nowotwór bo być może okazac się jak u Micha
czego szczerze wam życze :)

Posted

3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki?
Jeszcze 2 godziny do operacji:-(

Posted

dziewczyno, nowotworów jest dużo rodzajów - czy można i jest sens leczyć oraz JAK leczyć zalezy min od rodzaju guza i to ci właśnie zbadają. nalegaj na wyłsanie go do laboratorium niemieckiego Idexx to sie bodaj nazywa. tam w opisie badania jets wszystko, łącznie ze znaną statystyką.

i trzymajcie się!

Posted

[quote name='Klaudynka1989']3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki?
Jeszcze 2 godziny do operacji:-([/QUOTE]

Mój Vario mimo ogromnego guza śledziony wszytskie wyniki krwi miał idealne.

Trzymamy kciuki i czekamy na wieści

Posted

Witam , natknęłam się na to forum szukając coś więcej na temat guzów śledziony u psów.
Mój kochany 8 letni psiak mial wlasnie guza sledziony , dzis mieł operację i wykryto przezuty na wątrobe ; (((( trzeba było go uśpić ; (( ... :-(

Posted

[quote name='Klaudynka1989']3x a czy dodatkowo oprócz usg wyniki badan krwi wraz z wysokim wskaźnikiem fosfatazy nie wskazują na nowotwór? Czy Twój Michał miał robione badania krwi przed operacją?Jak wyglądały wyniki?
Jeszcze 2 godziny do operacji:-(
Michał miał wyniki badań krwi w normie
nie miał też objawów typu wymiotu czy biegunka
byłapatyczny, blady, widać po nim, że coś go męczyło
tak jak pisały dziewczyny, guz nie równa się nowotwór,i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej b bedziesz tylko odliczała ststystyczne 6 miesięcy (bo tyle mówi statystka o przezywalności psów po usunięciu guza z komórkami nowotworowymi)
nalegaj na wysłanie do badań histopatologicznych !!
jest na dogo wątek Misi, u niej niestety guz okazal sie ze zmianami nowotworowymi
ale na oko weterynarz nie jest w stanie tego ocenić
to co ci teraz mówi to sa tylko przypuszczenia poparte zapewne jakimstam doswiadczeniem
ale widzisz moj Michał który jest w podeszłym wieku bardzo jak na swoją rase, miał guza który tez wygladał na nowotworowego w stanie rozpadajacym sie co groziło pęknięciem i wówczas jak usłyszałam od weta "nie zdązyłaby pani z nim dojechać"
no własnie wyglądał, ale badania histopatlogiczne pokazały co innego - brakkomórek nowotworowych
i teraz mogę się cieszyć z tego że michaś jest a nie odliczać 6 miesiecy czekajac na przerzuty

drugi przypadek pies gusi, juz wczesniej o tym pisała, miał guza - nowotwora ale łagodnego
po usunięciu nie dawal przerzutów

Zosia sleepingbyday zdaje sie tez miala nienowotworową zmiane

a jesli chodzi o samo usunięcie śledziony to po jej wycięciu pies ma jedynie obnizoną trochę odporność
ale wszystkie jej funkcje przejmowane sa przez inne narzaddy, np wątrobę
i samo usunięcie sledziony nie jest dla psa wyrokiem

ja za badanie płaciłam 120 zł
zależało to od ilości badanych wycinków
i gdzie było przeprowadzane - my badaliśmy na AM w warszawie
ale polecany jest ten niemiecki Idexx czy jakoś tak

trzymamy kciuki :)

ps. gusia, sbd mam nadzieję, ze nic nie pokręciłam z waszymi psiakami
i że nie macie za złe że użyłam ich jako przykładów :)

Posted

[quote name='3 x']ps. gusia, sbd mam nadzieję, ze nic nie pokręciłam z waszymi psiakami i że nie macie za złe że użyłam ich jako przykładów :)[/QUOTE]

A używaj do woli :cool3:

Posted

Niestety nie udało się...Guz na śledzionie był ogromny, weterynarz go wyciął,ale były już przerzuty na boczną ścianę żołądka. Wycięcie jej było niemożliwe,ze względu na konieczność odżywiania.Musieliśmy skrócić jej cierpienia,bo cierpiała bardzo i ją uśpić:placz::placz::placz:
Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, po prostu nie umiem...

Posted

To dla mnie naprawdę straszne:(
Staram się sobie tłumaczyć,że to dla jej dobra, że już nie cierpi, ale tęsknota rozrywa mi serce;(
Dziś została pochowana w godnym dla siebie miejscu-na cmentarzu dla zwierzaków
Mam nadzieję,że jest szczęśliwa za TM:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...