lookata Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Witajcie! Własnie przed domem swojego chłopaka znalazłam śliczną suczkę. Nie jestem w stanie wiele o niej powiedzieć, po za tym, że jest przekochana, bardzo boi się ludzi, jak już się oswoi niesamowity przytulak!! Słyszałam od ludzi że chodzi już tu kilka dni. Teraz przyczepiła się do mnie i siedzi przed domem patrząc nieustannie w bramę. Niedawno zaginął mój 14 letni piesek, rodzina za nim strasznie tęskni i twierdzą "Nigdy nie będzie już zadnego innego psa niż Kubuś - nikt go nie zastąpi" Co mam zrobić?! mam zostawic tą bidule na tym zad**** i odjechać? Pewnie moi Rodzice nie będą chcieli przygarnąć tej suni. BłAGAM PORADźCIE COś!!! pomocy, tak kochanego pieska jeszcze nie widziałam, ale powiedźcie jaka jest szansa, że ktoś go zaadoptuje, ja moge dać mu dom tymczasowy na niedługo zapewne. DOTYCHCZASOWE ZMIANY: 1. mała jest już u mnie 2. ma cieczkę 3. rodzina nadal nie chce zgodzić się na psa 4. sunia dostała szansę pozostania jeszcze parę dni dłużej 5. w piątek wyjeżdżam 6. mała już nie boi się wychodzić na dwór 7. potrzebna kasa i jedzenie!! 8. POTRZEBNY STAłY KOCHAJACY DOM 9. Mała potrafi chodzić na smyczy, bawi się z inną sunią ;> ZDJECIA STRONA 2 i 4-ta!! p.s. myślicie że ona ma szanse na normalne życie? nie przyciąga uwagi dogomaniaków - jest zdrowa, nikt jej nie katował, nie jest maksymalnie zabiedziała i wychudzona. Jedynie ktoś jej nie chciał i wyrzucił - a ja więcej ponad to co zrobiłam i jeszcze pare dni dachu nad mordką dla niej zrobić nie mogę. :wallbash::wallbash::wallbash: Quote
saga_86 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 może weź ją chociaż na razie tymczasowo, póxniej się ją poogłasza w necie. Na wsi jej życie raczej marnie się skończy:roll: Quote
pajunia Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jej, wez na tymczas, jakies fotki powstawiaj i sie bedzie domku szukalo. Na pewno cos znajdzie. Juz tyle psiakow przez dogo znalazlo. Nie zostawiaj jej tam, prosze.:placz: Quote
lookata Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Ludziki ja moge postawić się rodzinie i wziąść ją na tymczas ale jeżeli nie znajde jej domu to będą kazali mi ją dać do schroniska!! Jeżeli zdeklarujecie się pomóc to mogę ją wziąść, ale jak mnie wszyscy zostawią a ja będe musiała odwieźć ja do schroniska to mi serce padnie. Ja sama nie moge się pieskiem opiekować, nie ma mne całymi dniami w domu, a rodzinka powiedziała, że palcem nie kiwnie. Teraz mam ferie wiec bede w domu przez jakiś czas. Ale ktoś musi mi pomóc w szukaniu domu. Już teraz mam problemy żeby namówić kogoś żeby pomógł mi psa przewieźć do mnie. Jeju... TO MOGę NA WAS LICZYć?!!!! Quote
aisaK Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Weź ja na tymczas, porób foty, cioteczki zrobią allegro, zrobi sie ogłoszenia, porozwiesza, znajdzie domek... Quote
lookata Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 <tu było coś co wycięłam - bo po co macie to czytać ;-) - generalnie zwątpiłam w to, że uda sie cokolwiek sensownego zrobić" Quote
malagos Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 To szkoda,że tak szybko zrezygnowałaś. Pies cierpi, no to niech cierpi :shake: Nikt nie pomógł, nie pojechał do Ciebie i nie wziął pieska do domku, szkoda.... Szkoda, że nie jesteś przyjacielem zwierząt. Quote
lookata Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 mylisz sie malagos, w końcu nie wytrzymałam poszłam po tego psiaka i wyścieliłam mu miejsce w komórce na narzędzia. I co ja mam z nią zrobić? zabrać 40 km do miejsca w którym mieszkam? czy zadzwonić po schronisko? jeżeli wezmę ją na tymczas to czy TY pomożesz mi szukać dla niej domu? Zobacz ile jest tu psów szukajacych domu i jak długo go szukają! Ja NIE MOGE przynajmniej jak narazie na stałe jej zatrzymać, to co mam zrobić? Oczekuje od Ciebie - przyjaciela zwierząt - konkretnej pomocy i porad. A więc jak? Co z nią robimy? Quote
lookata Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Jeju... i co dalej?! powiedzcie mi co ja mam z tym psem zrobić. Nawet jeżeli moge go wziąść jutro to w przyszły piątek wyjeżdżam... i kto z tym psem zostanie i będzie go wyprowadzał? U mnie nikt nie będzie chciał się nim zajmować i powiedzą żebym go do schroniska odwiozła. Jeżeli tak to ma wyglądać, to może odrazu jutro zadzwonie do Miedar i po niego przyjadą. Przynajmniej psu nie będe w głowie mieszać i niepotrzebnych wrażeń dostarczać. Ej nie zostawiajcie mnie z tym samej. Liczę na pomoc dogomaniaków. Quote
asiamm Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jeśli będą zdjęcia mogę pomóc z ogłoszeniami w necie. Może zmień tytuł na coś w stylu... Pomóżcie, nie wiem co robić.. Albo jakoś tak, żeby więcej osób tu zajrzało. Quote
Milady Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Poszukiwanie psu domu zajmuje trochę czasu. My możemy pomóc, ale zawsze główny ciężar jednak pozostaje na barkach osoby opiekującej się psem. Dzięki zdjęciom i opisowi charakteru wystawia się aukcję na allegro i innych foarach. Można rozwiesić palakty. Jednak "problem" nie zniknie z dnia na dzień. I nie obraczaj " NAS" winą za to, że pies nie znajdzie domu. Kazdy z nas pomaga wielu psom i ich los nie jest nam objętny. Jeśli TEN pies nie otrzyma pomocy, to będzie to bardziej Twoja wina niż nasza, bowiem, to Ty wiesz, gdzie ten pies się znajduje i tak naprawdę możesz mu pomóc.,, Nie wiem czemu dmonizujesz swoją rodzinę? Rozmawiałaś z nimi? Quote
Vella Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Współczuję, wiem że chcesz pomóc. Ale tak szczerze to powiem tylko: mierz siły na zamiary i nie myśl tylko sercem ale i głową. Są psy, które znajdują dom szybko, a inne czekają na niego tygodniami, miesiącami, latami. Quote
Edi100 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Gdyby mnie to spotkało, a nie raz spotkało, żebym widziała psa który patrzy w bramę? Nie zastawiałabym się... Zresztą nigdy się nie zastanawiałam czy uda mi się znaleźć dom czy nie. Najważniejsze było ratować psiaka! Quote
Milady Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 AHA jednego miżesz być pewna - nie będziesz sama, będziemy Ci podpowiadać co robić, jak szukać, może zbierzemy jkąś kasę, ale nie zrobimy wszystkiego same :shake: Quote
lookata Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Super, dzięki .. tego było mi trzeba Tzn zapewnienia, że ktoś będzie próbował mi pomóc. "Mierz siły na zamiary" - to jest właśnie to ... boję się brać psiaka, bo może okazać się, że nie dam rady mu pomóc i pozostanie schronisko przezco sunia będzie jeszcze bardziej cierpieć. No ale to nie ważne, skoro mam już tylu pomocników to trzeba ruszać do dzieła. Jutro będą foty. Edi100 - ja wiem że Ty każdego psiaka byś z ognia niemal wyciągnęła ;-) Także liczę na Twoją pomoc. Jednego bądźcie pewne - nie zostawiłabym jej tutaj samej - najgorszy scenariusz byłby taki, że dzwoniłabym jutro po schronisko. Milady - nie demonizuje swojej rodziny - po prostu znam ją, wiem że będą do mnie mieli żal że ich tak wrobie w pieska i będą się złościć. Ale pewnie im to minie. Mała śpi teraz w komórce, wniosłam jej tam stary kosz Atosa <psa mojego chłopaka> i kocyk. Nie moge jej wpuscić do domu bo atos by ją atakował. Jutro wam wszystko dokładnie opisze i załącze zdjęcia. Dziękuje za odezwanie sie. Pozdrawiam Quote
mama_Dorota Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Lookata, jeśli chodzi o rodzinę to jesteś w swoich nieszczęściach w tej o tyle komfortowej sytuacji, że po prostu możesz im powiedzieć, że tak jak masz nadzieję, że Kubusia ktoś przygarnął i na razie on czeka na powrót do Was u kogoś w domu, tak Ty nie mogłaś tego psiaka zostawić na pastwę losu ani oddać go do schroniska, bo pewnie właściciel go szuka i na pewno by chciał, żeby go ktoś przygarnął i chwilowo zaopiekował się nim. No i nie mów, że wyrzucony tylko zagubiony. Może tym zmiękczysz rodzinę. A na razie czekając na fotki podnoszę psiaka! Quote
Greven Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Lookata, zrób dla psa tyle, ile możesz. Ja też nie miałam szansy, by pomagać zwierzętom na taką skalę, na jaką chciałam, póki się nie usamodzielniłam. Rozumiem Cię, rozumiem Twój niepokój i rozterki. Wiem, jaka może być reakcja rodziców, jaka atmosfera robi się w domu, gdy córeczka "znów przytarga" (to był cytat) jakiegoś psa, albo kota. Daj ogłoszenie ze zdjęciami na www.proequo.pl/forum w dziale "Zwierzęta w trudnej sytuacji, zwierzęta do adopcji". Tylko tak mogę pomóc. Quote
malagos Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Lookata, cieszę sie z tego, ze zostałaś z nami. Dogomania to naprawde duza grupa wsparcia.... Nie miej mi za złe mojej reakcji, jest tyle nieszczęścia wokoło, tyle razy bije sie głową w mur, ze sie odechciewa wszystkiego. Pisz, jak sytuacja. Quote
asiamm Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 No to czekamy na nowe wieści i fotki suni :) Quote
lookata Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Ano więc... Pisać teraz należy dużo. Jestem już u siebie w domu z psinką. Leży sobie w łóżeczku i zasypia po zjedzeniu kurczaczka. W domu tak jak przypuszczałam - miny niezadowolone i "radzą" mi odwieźć do schroniska ją już dziś- zanim się przyzwyczaję. Argumentują "tyle psów jest bezdomnych i co? teraz będziesz każdego do domu przynosić - to nie ma sensu, nie możesz mu pomóc, odwieź go". Eh szkoda słów. Mała nie jest bardzo wychudzona - nie wiem ile może mieć lat - strzelam że tak z 5. Widać że była psem podwórkowym, w domu czuje się dziwnie, cały czas siedzi przy drzwiach, na dworze na wsi była taka radosna! A tu siedzi bezruchu. Ooooo teraz śpi w koszyku (bardzo cięzko było ją przekonac by tam weszla) Zepsuł mi się port USB i nie moge zrzucić zdjęc z aparatu. Mój chłopak zrzuci je u siebie i prześle mi część. Jak narazie mam tylko te zrobione komórką. Została już wykąpana - dwa razy wyskoczyla mi z wanny, ani razu nie szczeknęła ani warknęła - anioł! Zastanawiam się czy ona w ogole potrafi szczekać. Może być tak że jest niemową? Jest przekochana, chętnie bym ją zostawiła ale mnie naprawde więcej nie ma jak jestem i nie dałabym radę się nią zaopiekować należycie bez pomocy rodziny - a z rodziną wiecie jak jest :/ Czast na działanie chyba nie mam za dużo, ale bede pracowała nad domownikami <oni najwspanialsze wyjście z sytuacji widzą w zawiezieniu jej do schroniska> A teraz malutkie zdjęcia <reszta będzie później> Quote
lookata Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 kuźwa umęczyłam się z nią na spacerze jak nigdy... nie zrobiła ani kropelki siuśków w ogole nie była tym zaintersowana, prawie wpadła mi pod samochód, o chodzeniu na smyczy niema mowy bo się zapiera a jak próbuje ją ciągnąć topisczy strasznie. Z mieszkania nie chciała wyjść - musiałam ją na rękach wynieść, do klatki wejść też nie chciała - spieprzała. PRzekroczyła próg mieszkania sama, ale teraz znowu siedzi przy drzwiach zamiast w koszyku i pewnie zaraz nasika gdzieś! Podwórko z budą to byłby dla niej raj! Ona na 100% w domu nie mieszkała czy wmieszkaniu a uparciucha jest... Czy ona może mieć teraz cieczkę? <zupełnie nie znam się na sukach> Quote
lookata Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 powinnam z nią pójść jutro do weterynarza, odrobaczyć, zaszczepić, ale ja nie mam pieniędzy! Nawet nie mam co prosić rodziców .. :cry: Czy ktoś może dopomóc troszkę? Może macie jakieś jedzonko dla niej? Eh.. Quote
asiamm Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Napisz to w tytule. Potrzebne jedzenie dla psa i wsparcie finansowe na weta, albo jakoś tak... Quote
lookata Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Byłam z nią znowu na spacerze. Zrobiła siku, a potem biegała jak opętana - za ludźmi, kazdego wąchając! Ona szuka swojego Pana!!! Jak ją wołam to przychodzi, ale zaraz biegnie gdzieś dalej. Biedna :( Ona tęskni dlatego siedzi tak przy drzwiach. Halo ciotki dogomaniackie, kto pozamieszcza parę ogłoszeń?! Dom z ogrodem potrzebny :) dla kochanej suni no i trochę cierpliwości dla jej tęskniącego serca. Ludzie, a co jeżeli jest szczenna? HALO POMOCY Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.