Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ewa musimy wierzyć, że ktoś w końcu zainteresuje się Polą, wreszcie się zmobilizuję, żeby coś znaleźć na bazarek, bo pewnie z kasą krucho. Po 10 października zrobię przelew na Polcię

Posted

Lidan, a czy ja mogłbym parę rzeczy dorzucić do bazarku dla Poli? - wysłałabym Ci zdjęcia na telefon lub e-maila (bo ja kompletnie nie kumam jeśli chodzi o bazarki) na razie mam pod ręką kilka rzeczy, a jak coś znajdę więcej to zrobi się nowy bazarek.

Posted

pucka69 napisał(a):
a ja kupiłam ogłoszenia dla Poli. Dacie jakiś tekst i zdjęcia?


Bardzo dziękujemy :) Za wpłatę deklaracji również.
Tekst do ogłoszeń jest na 1 stronie. Tam też znajdziesz nr stron ze zdjęciami. Wybierz, które Ci się najbardziej podobają.

Posted

Lidan to może pozbieram ciut więcej rzeczy i jeśli będziesz mogła zrobic bazarek to będę bardzo wdzięczna, to tu juz nie dorzucajmy żeby nie namieszać, może jutro lub pojutrze wyślę Ci na e-maila jakieś rzeczy

Posted

W razie czego ja też się przypomnę:mad:

A tak ogólnie to jakieś fatum wisi nad moją Mamą.:placz: Straciła właśnie swoją Daisy. Nerki przestały pracować.:-(

Zaczynam podejrzewać, że ktoś u nich podtruwa psy. To już ich drugi, a i na osiedlu jakoś dziwnie dużo psiaków z problemami nerkowymi się pojawia.

Posted

kaja8888 napisał(a):
Kara to straszne :( współczuję
to rzeczywiście wygląda bardzo podejrzanie


Trzeba pilnować psy, żeby nic nie zjadały poza domem. Nawet żeby to miało znaczyć założenie kagańca na czas spaceru.

Posted

kaja8888 napisał(a):
Lidan to może pozbieram ciut więcej rzeczy i jeśli będziesz mogła zrobic bazarek to będę bardzo wdzięczna, to tu juz nie dorzucajmy żeby nie namieszać, może jutro lub pojutrze wyślę Ci na e-maila jakieś rzeczy

No to czekam na zdjęcia :-)

Posted

Kara. napisał(a):

A tak ogólnie to jakieś fatum wisi nad moją Mamą.:placz: Straciła właśnie swoją Daisy. Nerki przestały pracować.:-(
Zaczynam podejrzewać, że ktoś u nich podtruwa psy. To już ich drugi, a i na osiedlu jakoś dziwnie dużo psiaków z problemami nerkowymi się pojawia.


Dawno temu u mojej Mamy na warszawskim Żoliborzu ktoś truł psy, koty, gołębie.... Bardzo długo to trwało! :(
Byłam już młodą mężatką, ale pamiętam, że wtedy umarł mój ukochany osiedlowy przyjaciel, Delfin... Taki włóczykij, po prostu. Wiedziałam gdzie mieszka i wiedziałam czyj był. Ot, nie chciało się im wychodzić na spacer to go wypuszczali luzem! Jak byłam dzieciakiem latał za mną po drzewach a w zimie zjeżdżał na sankach z górki.
No i "nasza" Tina...
Bardzo chora sunieczka mojej Mamy, którą nasz wet halinowski postawił na łapki! Wszyscy warszawscy weterynarze postawili na niej przysłowiowy "krzyżyk" a on wraz z nami walczył o nią przez trzy miesiące.
Pies wyleczony i zdrowy wrócił do Mamy po czym po trzech dniach pobytu w Warszawie wrócił do Halinowa.... Z objawami masakrycznego zatrucia pokarmowego! Wet który ją leczył przez trzy miesiące musiał ją po prostu uśpić! Nic już nie można było zrobić....! Oboje strasznie to przeżyliśmy! :(

Posted

Kiedy właśnie Daisy nie miała ciągot do zbierania śmieci. To był najbardziej wybredny pies na świecie. Z głodu by zdechła a byle czego nie ruszyła. Więc jeśli faktycznie się skusiła to musiało to być coś bardzo pociągającego.

Jak bym dorwała tego kogoś to :angryy: Za moją Mamę i za moją córkę, która strasznie przeżywa odejście każdego rodzinnego psa.

Posted

Lidan dzisiaj wieczorem postaram się podesłać zdjęcia wczoraj zrobiłam ale juz nie zgrałam - muszę szukać kabelka. Bedzie tego niewiele bo nie bardzo mialam czas szukać, ale zawsze to coś ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...