fizia Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Z całą pewnością pokocha:) Lamia - to Tobie należą się wielkie podziękowania! Quote
Ulka18 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Beatko, Smieszka dotychczas mieszkala na zewnatrz w boksie, miala blisko duzo psiakow do towarzystwa, ludzi widziala czesto, ale nie byla z nikim tak blisko jak z Pania Ania. Wierze w to, ze pokochaja sie z Pania Ania mocno i wzajemnie juz niedlugo. I Smieszka zacznie jesc. Pamietam jak Reno2001 adoptowala Aldunie, to sunia przez kilka dni nic nie chciala jesc, nie spala, czuwala prawie caly czas. Sytuacja sie wyklarowala po ok. 2-3 tygodniach. Quote
wtatara Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 pewnie że pokocha, jak nie kochać takiej wspaniałej osoby Quote
Gosiapk Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 lamia2 napisał(a):..."Pani Beato, jest kochana, myśli Pani, że i mnie pokocha?"... Proponuję konkurs, kto trafi w ile dni Śmieszka się zakocha po uszy w Pani Ani. Ja daję 3 dni. :loveu: Quote
lamia2 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Od ostatniego posta dostałam od P. Ani 9 SMS-ów :) w skrócie: ""... ja wiem, że ona szybko zrozumie, że ma teraz nowy dom ... " "... w poniedziałek idzemy do weterynarza, żeby zobaczyć czy wszystko w prządku... " "... ona boi się wchodzić i wychodzić przez drzwi, znoszę ją bez smyczki i zapinam dopiero na dworze, żeby się nie stresowała ..." "... Śmieszka tak mnie rozbawiła, bo jak zobaczyła siebie w lustrze to szczekała i warczała tak śmiesznie merdając ogonkiem ..." "... Śmieszka śpi, myślę, że ta podróż w klatce dała jej się we znaki, śłicznie śpi ..." Quote
Gosiapk Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Miłość, aż bije od tych sms-ów. Oj Śmieszko, będziesz miała wspaniałe życie! :loveu: Quote
lamia2 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Gosiapk napisał(a):Miłość, aż bije od tych sms-ów. Oj Śmieszko, będziesz miała wspaniałe życie! :loveu: Gosia i ja tak myślę i dlatego w konkursie nie biorę udziału bo czuję, że wygrasz :eviltong: Quote
Ulka18 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Lamia, nie wiesz jak minela pierwsza noc Smieszki w domku u Pani Ani? Mam nadzieje, ze spokojnie. Quote
terra Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Tak bardzo się cieszę, że Śmieszka znalazła kochający, najlepszy z najlepszych domek! Quote
Ulka18 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Lamia, nie wiesz jak tam Pani Ania radzi sobie ze Smieszka? Chetnie bym do niej napisala jakis sms, ale nie wiem czy moge :oops: Quote
lamia2 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Przepraszam, ale latam po dogo bo szukam nowych domków :cool3: Juz piszę: Śmieszka noc przespła spokojnie, nie piszczała. Nadal jest bardzo wystraszona (niechętnie porusza się też po mieszkaniu), ale w nocy się przyczłapała i położyła przy jej łóżku. Rzecz która najbardziej martwi P. Anię to to, że nadal nie je i wciąż boi się wychodzenia i wchodzenia do domu, na spacerze idealna, ładnie chodzi na smyczy, trzyma się nogi, jak zobaczy inne pieski warjuje ze szczęścia. Dzisiaj P. Ania była z nią na spacerze na polach mokotowskich i spuściła ją ze smyczy, kicała jak zając z innymi pieskami, na imię nie reaguje ale nie uciekła jak do niej podeszła aby zapiąć jej smyczkę i dalej grzecznie pomaszerowały, przed klatką znowu blokada. Były dzisiaj u weterynarza, jest zdrowa tylko do oczu będą wpuszczane kropelki, no i ma schudnąć 2 kg. Od poniedziałku odrobaczanie, frontline na kleszcze i komplet szczepień bo Śmieszka ma tylko wściekliznę do listopada. Pan który przywiózł Śmieszkę powiedział, że ona jest wysterylizowana, ale pani wetka mówi, że na brzuszku nie widzi żadej blizny, nawet najmniejszej. Dziewczyny czy wiecie coś? Śmieszka miała też dzisiaj kąpiel i czesanie które bardzo lubi (pół kosza kołtunów). Ja zaproponowałam wizytę u fryzjera i profesjonalne postrzyżyny na lato. Ulka oczywiście, że możesz SMS-ować czy dzwonić jak Ci wygodniej, ona się bardzo ucieszy, zwłaszcza, że zadaje mi pytania na które ja nie znam odpowiedzi np. co jej kupić do zabawy, czy dać buta do gryzienia itp. Quote
Ulka18 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Były dzisiaj u weterynarza, jest zdrowa tylko do oczu będą wpuszczane kropelki, no i ma schudnąć 2 kg. Od poniedziałku odrobaczanie, frontline na kleszcze i komplet szczepień bo Śmieszka ma tylko wściekliznę do listopada. Pan który przywiózł Śmieszkę powiedział, że ona jest wysterylizowana, ale pani wetka mówi, że na brzuszku nie widzi żadej blizny, nawet najmniejszej. Dziewczyny czy wiecie coś? Lamia, to z ta blizna na brzuszku, to chodzilo o sunie Cudna, druga czarnulke, ktora wziela Pani Kasia. Zgodnie z tym co mowilas, Smieszka nie miala miec sterylki w schronisku. Niestety z powodu braku srodkow, psy sa szczepione jedynie przeciw wsciekliznie. A wet bal sie zaszczepic na wirusowki, zeby Smieszki nie oslabic. Najlepiej po przywiezieniu do domu zaczac tak jak piszesz od odrobaczenia, szczepienie przy robalach nie ma sensu :shake: Moze popros Lamia pania Anie, zeby nie puszczala Smieszki ze smyczy, bo jej ucieknie, zginie, nie przyjdzie na wolanie :roll: Widze, ze Smieszka jest naprawde prawie bezproblemowym psem, dala sie wyczesac, wykapac. A apetyt jej przyjdzie z czasem. Historia Smieszki bardzo mi przypomina opowiadania o Alduni z Lodzi, ktora adoptowala Reno2001, tez nie chciala jesc, bala sie wychodzenia, wchodzenia z mieszkania, klatki. Wszystko sie wyklarowalo w ciagu 2-3 tygodni. Quote
Reno2001 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 lamia2 napisał(a):Juz piszę: Śmieszka noc przespła spokojnie, nie piszczała. Nadal jest bardzo wystraszona (niechętnie porusza się też po mieszkaniu), ale w nocy się przyczłapała i położyła przy jej łóżku. Rzecz która najbardziej martwi P. Anię to to, że nadal nie je i wciąż boi się wychodzenia i wchodzenia do domu, na spacerze idealna, ładnie chodzi na smyczy, trzyma się nogi,... Jak bym widziała ALDUNIĘ ! Ona zachowywała sie dokładnie tak samo po przyjeździe ze schroniska :crazyeye: . Niech p. Ania sie nie martwi. Widać ten stan poschroniskowy u wielu psiaków przebiega bardzo podobnie. Pomalutku, gdy zacznie nabierać zaufania to się zmieni. Ale potzreba czasu. lamia2 napisał(a):Pan który przywiózł Śmieszkę powiedział, że ona jest wysterylizowana, ale pani wetka mówi, że na brzuszku nie widzi żadej blizny, nawet najmniejszej. Dziewczyny czy wiecie coś? Ten sam problem mam z moją nową sunią. Niby jest wysterylizowana (mam nawet na to wpis w książęczce), ale tu na miejscu ogladali ją weci i nie znaleźli nawet najmniejszego śladu po zabiegu :crazyeye: . Czekam więc w napięciu czy pojawi się cieczka czy też nie :roll: ? A może ranki tak świetnie się zagoiły u obu suń, że nic nie widać :p ? Ja na to bardzo liczę!! Quote
Ulka18 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Na to pomoze tylko USG. Jedynie w tym badaniu mozna stwierdzic, czy sunia miala sterylke czy nie. Smieszka nie ma zadnej blizny, pan Wiesiek sie chyba pomylil, bo to chodzilo o sunie Cudna. Ona ma slad na brzuszku. Quote
Reno2001 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Ulka18 napisał(a): Moze popros Lamia pania Anie, zeby nie puszczala Smieszki ze smyczy, bo jej ucieknie, zginie, nie przyjdzie na wolanie :roll: Tak ,tak... Trzeba uważać.Sunia może się wystraszyć czegos najmniej oczekiwanego i pójdzie "w długą". Ja bym taka odważna na miejscu p. Ani nie była. Swoje sunie ze schronisk puszczam bez smyczy TYLKO na terenach GRODZONYCH ! Tak jest bezpieczniej. Ulka18 napisał(a): Widze, ze Smieszka jest naprawde prawie bezproblemowym psem, dala sie wyczesac, wykapac. A apetyt jej przyjdzie z czasem. Historia Smieszki bardzo mi przypomina opowiadania o Alduni z Lodzi, ktora adoptowala Reno2001, tez nie chciala jesc, bala sie wychodzenia, wchodzenia z mieszkania, klatki. Wszystko sie wyklarowalo w ciagu 2-3 tygodni. Właśnie o tym pisałam :loveu: ... Jeśli p. Ania zyska dostęp do netu i będzie miała troszkę cierpliwości to może poczytać ALDUNI wątek. Może znajdzie jakąś wskazówkę dla siebie i Śmieszki? Problemy są bardzo podobne... Quote
Gosiapk Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 lamia2 napisał(a):Gosia i ja tak myślę i dlatego w konkursie nie biorę udziału bo czuję, że wygrasz :eviltong: Bardzo chętnie wygram. :eviltong: Quote
lamia2 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Wszystkie uwagi przekażę p. Ani :) Sama nie wiem czy czekać na cieczkę, czy za mniesiąc (mniej więcej, bo P. Ania chce aby się najpierw przyzwyczaiła do niej) umówić na zabieg. Quote
Ulka18 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Lamia, ja mysle, ze nie ma co czekac, tylko ciachnac raz dwa i bedzie problem z glowy. Czy Pani Ania jest caly tydzien na urlopie? Kiedy Smieszka zostanie pierwszy raz sama w domu? Quote
lamia2 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Ulka18 napisał(a):Lamia, ja mysle, ze nie ma co czekac, tylko ciachnac raz dwa i bedzie problem z glowy. Czy Pani Ania jest caly tydzien na urlopie? Kiedy Smieszka zostanie pierwszy raz sama w domu? Tak, Pani Ania jest ten tydzień w domu ze Śmieszką, dziś musi jej wykupić kropelki do oczu, więc do apteki pójdzie sama i zobaczymy co się będzie działo :evil_lol: Quote
Reno2001 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 lamia2 napisał(a):Tak, Pani Ania jest ten tydzień w domu ze Śmieszką, dziś musi jej wykupić kropelki do oczu, więc do apteki pójdzie sama i zobaczymy co się będzie działo :evil_lol: Czekamy więc na relację :eviltong: i trzymamy kciuki :thumbs: !! Quote
Gosiapk Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Najpierw trzeba zrobić USG i sprawdzić czy nie jest wysterylizowana, dopiero potem ewentualnie operacja. :p Quote
lamia2 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Trzy SMS-y do Pani Ani: "Została sama tak na godzinę i była grzeczna i już wychodzi na smyczy i wchodzi do domu, ostrożnie i pomału ale jest duży postęp. W misce jedzenie stoi, natomiast chętnie je smakołyki z ręki które jej kupiłam i chyba już trochę reaguje na imię" "A teraz weszła do swojego koszyczka do spania i bada, ale się położyła. Tak się cieszę, że jest coraz lepiej i w ogóle jest kochana i już stara się przy mnie chodzić i jest bardzo żywa" "Ona jest wspaniała, żeby jeszcze zaczęła jeść z miski to będzie pełnia szczęścia" KTO WYGRAŁ? chyba ja :cool3: :cool3: :cool3: Quote
Ulka18 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Brawo Pani Aniu :klacz: :klacz: :klacz: dzieki Pani cierpliwosci i sercu Smieszka juz po 48 godzinach zrobila ogromny postep :p dobrze, ze je z reki :shake: pewnie niedlugo zacznie jesc normalnie.....wczoraj jeszcze nie wchodzila do domu na smyczy, a dzisiaj juz tak. Quote
lamia2 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Ulka18 napisał(a):Brawo Pani Aniu :klacz: :klacz: :klacz: dzieki Pani cierpliwosci i sercu Smieszka juz po 48 godzinach zrobila ogromny postep :p dobrze, ze je z reki :shake: pewnie niedlugo zacznie jesc normalnie.....wczoraj jeszcze nie wchodzila do domu na smyczy, a dzisiaj juz tak. No właśnie, nie do uwierzenia jak szybko :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.