Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po wyjęciu uważaj jednak żeby nie miał za dużo ruchu. Ostatnia moja tymczasowiczka z takim złamaniem po wyjęciu gwoździa znów sobie połamała w tym samym miejscu łapkę, chociaż siedziała w klatce jak nikogo nie było w domu a na spacery chodziła tylko na smyczy. Jak byłam w domu to cały czas pilnowałam żeby nie szalała z psami, nie właziła na łóżko itd.

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O kurka wodna, to niedobrze, bo on juz chce szalec. Myslalam, ze odsapne troche i nie bede musiala za nim chodzic. Dziekuje, ze napisalas o tym, bo jesli wet by mi o tym nie wspomnial, to puscilabym go na szalenstwa. Nigdy nie mialam nic polamanego, ale teraz kokjaze, ze jak mojej mamie zdjeli gips, to jeszcze jakis czas przyjmowala jakis preparat wapniowy i miala zalozony taki "lekki" gips z jakiejs siateczki.

Posted

"moja" brała preparaty witaminowe dla szczeniąt ras dużych, jak masz dostęp do kurzych łapek to super jest na kości. U nas to niby zrost był, wszystko ok, a potem doszliśmy do wniosku, że gwódź był za wcześnie wyjęty i Krynia musiała następne 3 tygodnie w gipsie śmigać.

Posted

Ja Kaniskowi tluke wysuszone skorupki jajek i do zarelka dodaje. Doktor Gulko tak mi powiedzial, wiec poslusznie tlukę na miazge. Moze mu jeszcze cos kupic na kosci? tylko co? zapytam weta.

Posted

Wiesz Pipi, ja już od paru tygodni patrząc codziennie na pogodę za oknem myslę o Kanisie... Z jednej strony bardzo się cieszę i nie mam słów wdzięcznosci,że zgodziłaś sie nim zaopiekować,z drugiej strony jakos ostatnio zdołowana jestem bezmiarem zwierzakowego nieszczęścia...
Z trzeciej- stawiam się do pionu i myslę sobie ile miałam szczęscia,ze tyle pomocy Kanis dostał....

Posted

A ja tak samo mam dola i to giganta, zwlaszcza po ostatnim odkryciu w Poplawach. Jest noc, a ja laze bez sensu, mysle o tamtych biedakach i placze z bezsilnosci.
Ale nie poddaje sie, bo wiem, ze nie moge sobie pozwolic na taki luksusik.
Kanis spi szczesliwy i pewnie ma sen, ze biega, bo łapinki mu chodza i tak dziwnie poszczekuje przez sen. Poglaskalam, zeby sie przebudzil. Pomruczal, wyciagnal sie i dalej spi.
Po prostu mial szczescie chlopczyk, ze na niego trafilas i ja teraz moge sie cieszyc i dziekuje Ci za to.

Posted

Wczoraj bylismy na przeswietleniu, bo zauwazylam, ze lekko koncowka kosci jest opuchnieta po nocy. Okazalo sie, ze gwozdz sie troche wysunal. Jednak nie ma na to rady. Mozna byloby go wyjac, gdyby kosc byla juz zrosniea, ale tak nie jest. Za wczesnie , jeszcze za malo czasu minelo. Co za tym idzie? ruch ograniczony do wyjscia za potrzebą i tyle co po domu. Siedzi uczepiony na smyczy. Buntuje sie w klatce, juz nie chce w niej siedziec. Czekamy.

Posted

Pamiętam,jak Ronja trzymała bez litości :) połamanego Słodyczaka w klatce...darł się,wyprawiał,ale skończyło się dobrze.
.jak to wszystko wytrzymać? Nie wiem...Trzymaj sie Pipi

  • 2 weeks later...
Posted

Kanis ma się nieźle....
Niestety,jest bardzo żywiołowym psiakiem i xle znosi ograniczenie ruchu...W klatce wyje wniebogłosy...wypuszczony dostaje szaleju i jest trudny okiełznania..
Nóżka wygląda nieco gorzej niz przedtem,jest bardziej usztywniona..Pipi zgodnie z zaleceniami zaniechała masaży, bo ( nie wiem jak),gwóźdź móglby się wysuwać..O ile dobrze pamiętam,pod koniec tego tygodnia Pipi pojedzie do weta i jeśli bedzie zrost- ustalony zostanie termin wyjęcia gwoździa i zacznie się rehabilitacja...

Tak niesmiało napomnkę, że wszytko trochę kosztuje :) Jakby ktos mógł pomóc Kanisowi- proszę o wplaty na konto TOZ Białystok :):):)









Posted

Myslę,ze nie ma sensu teraz go ogłaszać..W najlepszym wypadku czeka go jeszcze usuniecie gwoździa....Ale to nie wiadomo...
Teraz- zostanie u Pipi-no chyba,że ktoś chcialby się Nim zająć i odciążyć Pipi
Ogloszenia byłyby przedwczesne...A i dopilnować muszę,zeby z ogłoszenia nie trafił znów do kochających właścicieli...jak się śmiała jaanna- własciciele go kochają,bardzo kochają- tylko pewnie zgubili mój numer telefonu....

Posted

Jutro jedziemy wyjac gwozdzia. Oby kosc juz byla zrosnieta. Pan dr. Gulko mowi, ze powinno byc dobrze. Jak bedzie zobaczymy jutro.
Kciuki i dobre mysli poprosimy.
Evelin, dziekuje za zdjecia, sa bardzo ladne.

  • 2 weeks later...
Posted

kaszanka napisał(a):
no i jak z małym? nic nie piszesz??


nie pisze, bo wlasciwie nic sie nie dzieje. Z ogloszeniami chyba jeszcze za wczesnie, bo w prawdzie wszystko dobrze, to jednak jeszcze nie odrosla calkowicie siersc i niestety kulawienki jest. A jak staje na te lapke, to jaos tak dziwnie chodzi, boczkiem. Ale ogolnie nie jest zle. Poprawil sie, wesoly jest, grzeczny. . . w miarę;)
Pozdrawiamy.

Posted

O, to byloby super, gdyby nim sie zajal ktos z sercem i zaangazowaniem. Tylko czy sie znajdzie? skad wziac takiego ktosia?
No i co do ogloszen to ja nie decyduje, bo nie robie. Na prawde nie mam kiedy.

  • 2 months later...
  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

trzymać kciuki trzeba...
najprawdopodobniej jutro będzie wizyta przedadopcjyna (te bezcenne psie kontakty)..i jeśli bedzie ok,pani przyjedzie po Kanisa w sobotę..
Piove,wielkie dzięki za pomoc...Fajnie spotykać takich ludzi jak Ty i Twój TZ :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...