pati Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 dzodzo zdjecia rewelacja!!! wszystkie dziewczyny piekne szczególnie ta najmlodsza w plaszczyku :loveu: tak mi przykro ze Beja ma roblemy z nózkami. A co jej dokladnie jest? da sie to leczyc lub wyleczyc? Patrząc na zdjecia nie widac po niej choroby jest taka rozesmiana. U nas nic nowego. Mialam Zojcie dziś kapac ale chyba odloze to do rana jakos mialam koszmarny dzien wczoraj i mialam dosc obu kropków :evil_lol: zdjęc z pleneru nadal nie ma bo zapominam aparatu. Dzis Zoja biegala jak torpeda z koleżanka kropka zdjecia bylyby rewelacyjne. Nic jednak straconego bo juto jestesmy znowu umówione na sacerek i biegi o ile pogoda pozwoli. gdzie jest Zoja?? :p oczy mówia zabierz ten aparat i pozwól mi wreszcie spac :lol: Quote
dzodzo Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Zoja się wkomponowala idelanie w te kropki:)Pati jak ty wytrzymujesz te zapachy schroniskowe????:evil_lol: a tu popatrzcie jak wielka jest Beja: tak naprawde Beje męczy wiele chorób-ona ma po prostu zaawansowany wiek (być moze ma nawet ok.8 lat)a dla dobka to bardzo wiele.Najgorsze są nogi, bez zdjęcia rtg mozemy tylko pzrypuszczac ze to albo zwyrodnienie stawów albo dysplazja.Dzis na spacerze do parku przewróciłą sie kilka razy, widac ze boli ja bardzo jedna tylna łapa.Do tego dochodza jajkies inne pzrypadłosci,biegunka, nerki-wczoraj myslalam ze to koniec, pies po prostu leżal i nie reagowla na nic.Ale moja mama -cudotwórca wrócila ja do zycia, aspiryną i cieplym kocem.to jest tak, ze ona jest radosna i usmiechnięta a jednoczesnie bardzo cierpi, kazde podniesienie sie to ogromny wysilek.Spacery uwielbia ale ją mecza i jest taki moment ze sama chce wracac do domu. mam cale mnostwo fotek, potem powklejam. Quote
pati Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 wow ale wielka :-o jak lezy to tego tak nie widac . Biedna sunka ile ona sie w zyciu nacierpiala a nie wykluczone , ze te kłopoty to przez poprzednich pseudo wlsacicieli. Czekamy na zdjecia ,duuuuużo zdjęc musisz nadrobic zaległosci :lol: Wiesz o dziwno Zoja jakos bardzo nie smierdziala, mialam na tymczasie gorszych smierdzieli. Poza tym to mylam ja gąpka kilkanascie razy wiec zapach zniknąl albo sie do niego przyzwyczaiłam :eviltong: Quote
dzodzo Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 raczej sie przezwycziłas:) a jakie plany co do jej dalszych losów?szukasz dla niej domu czy zostaje z Wami?ja nie wytrzymalam i na drugi dzien wsadzilam bandytke pod prysznic... no to wrzucam sesje ogródkową-Beja na włosciach: czyz ona nie pasie sie jak krówa na łace:)?? a tu w naszym zagajniku: a taka jest w całej okazalosci: a odpowiadajac na pytanie Ulki to dziewczynka duza to ja a dziewczynka mała to Łucyjka:p Quote
pati Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 [LEFT]jaka ona piekna !!!!!!!! dodzo nie wiem jeszcze sie zastanawiamy. Rozsądek nakazuje szukac jej domu ale ja jeszzce to odwlekam nie wiem czekam na cud chyba. Mieszkanie w bloku mam juz Zeta, pewnie wyjade za granice albo i nie nie wiem . Zobaczymy na razie jeszcze czekamy decyzja nie podjeta. Bo niech mi ktos powie jak ja oddac?? kochana, grzeczna, karna, przytulasna, ............ach [/LEFT] Quote
Ulka18 Posted March 4, 2007 Author Posted March 4, 2007 Nie moge sie napatrzec na Bejunie, serce sie kroi podczas czytania wiadomosci od dzodzo, o tych biednych łapinkach...na pewno to byl powod jej wyrzucenia i zapewne dlatego trafila do schroniska :shake: "wlascicielom" nie chcialo sie zbadac psinki i podac lekow :placz: Nowy swiat zapachow :p cieszy suczydelko...widac na zdjeciach niucha z zaciekawieniem Quote
dzodzo Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 tak, ja tez mysle ze zostala porzucona ze wzgledu na chorobę i starość i problemy z tym związane. trzymajcie kciuki bo jutro Beja jedzie ze mna do biura na caly dzień, oby byla grzeczna!!! a tu minka niewiniatka: Quote
Ulka18 Posted March 4, 2007 Author Posted March 4, 2007 Trzymamy, trzymamy...a co Bejunia bedzie miala do roboty? Pomyslalas o tym Asiu? Zeby sie nie zanudzila :razz: Mina rzeczywiscie rozbrajajaca :loveu: slodziaczek straszny :iloveyou: Quote
dzodzo Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 mysle ze bedzie spała i chrapała -bo to jej ulubione zajęcie:evil_lol: ona zasypia w sekundę i baaaardzo glosno chrapie!!!!!!!!aaa pomijam te slynne dobermanie bączki-wszyscy dobermaniacy wiedza o czy mowa!Zgodnie twierdzimy ze do dobka w zestawie powinno sie dostawac maskę gazowa:diabloti: Oby mi tylko wspólpracowników nie zjadla!!!!nie chce jej zostawiac na caly dzien samej w domu a jutro wszyscsy wybywaja od rana.Zobaczymy jak pójdzie. Quote
majafaja Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 oj biedna bejka... na pewno to było powodem oddania suni, tylko z tego co pamiętam to jeszcze niedwano szceniaki miala, nie? To wykorzystali psa ( pewnie zeby szczeniaki sprzedac...) i oddali, jak niepotrzebna rzecz :( eh... dobrze,ze trafila do Ciebie dzodzo!! Quote
pati Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 majafaja napisał(a): eh... dobrze,ze trafila do Ciebie dzodzo!! święte słowa DZIEKUJEMY jeszcze raz za nowe życie dla niej :multi: Quote
Ulka18 Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Ciekawe jak dzisiaj Bejunia u Dzodzo w pracy sie sprawuje? A Zojka jak? Napisz Pati co u Was :modla: Quote
dzodzo Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 moja sekretarka śpi albo obserwuje co ja robie.Moj zaczepno-obronny pies nawet lba nie podniósl jak ktos wchodzi:) Quote
majafaja Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 hehe, ale fajnie ze mozesz ja miec w pracy!!!! ja tez bym tak chciala.... Quote
Ulka18 Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Jak ja bym chciala móc wziac swoje zwierzaki do pracy...no, moze nie koty, ale sunie na pewno. Asiu, jak minal dzien ? Quote
dzodzo Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 no więc było calkiem nieźle,troske się nudziła więc gadała do mnie i wyciągnęla mnie 3 razy na spacer:roll: dobrze ze szef 200 km dalej!!!wszyscy obcy ludzie sa jej calkiem obojetni, nawet nie patrzyla na reszte ekipy w biurze:)najgorzej bylo rano jak chcilam ja zabrac do auta, zaparla sie i chciala idsc do domu, uciekla mi na schody, byla przerazona ze ją wywiozę????serce mi sie kroilo ale nie mialm wyjscia.Po pracy zabralam ja do weta i ten zdecydowal ze zrobi jej zdjęcie rtg, takie bez narkozy.Wyniki ogólnie takie:nie ma spendylozy(?) czyli tej strasznej choroby , którą ma Dianka Romenki,dysplazja raczej wykluczona-stawy calkiem dobrze widoczne,caly odcinek lędzwiowo -krzyzowy w miarę nieźle poza zwapnienaimi.Dr Krzemionka raczej sugeruje ucisk neurologiczny na któryś odcinek kręgosłupa,stad tak slabe nogi i przewroty.-na razie obserwujemy i podajemy leki.Wymacalam jej dzis guzka na brzuszku ale mnie uspokoil ze to tluszczak.teraz Beja -Bandytka spi jak zabita.To byl dzien pelen wrazen dla niej!!! Quote
Ulka18 Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Wyniki ogólnie takie:nie ma spendylozy(?) czyli tej strasznej choroby , którą ma Dianka Romenki,dysplazja raczej wykluczona-stawy calkiem dobrze widoczne,caly odcinek lędzwiowo -krzyzowy w miarę nieźle poza zwapnienaimi.Dr Krzemionka raczej sugeruje ucisk neurologiczny na któryś odcinek kręgosłupa,stad tak slabe nogi i przewroty.-na razie obserwujemy i podajemy leki. Ufff :mdleje: to dobrze, ze nie ma dysplazji ani tej trugiej choroby. A ucisk to taki jak u czlowieka na jakis kęg w kregoslupie ? Ucisk na nerw i stad czasami taka niemoznosc stanie na nozkach... najgorzej bylo rano jak chcilam ja zabrac do auta, zaparla sie i chciala idsc do domu, uciekla mi na schody, byla przerazona ze ją wywiozę????serce mi sie kroilo ale nie mialm wyjscia. Na pewno sie bala, ze ja zawieziesz np. do schroniska, ona na pewno pamieta to miejsce...bala sie, ze ja zostawisz....ze nie bedzie mogla mieszkac w domku, który pokochala.... biedne te psiaki po przejsciach :bigcry: Quote
dzodzo Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 tak , to chyba coś takiego jak u ludzi.Jakies zwyrodnienie miedzy kregami to moze byc jesli dobrze zrozumialam co mi wet tlumaczyl.Ale sam powiedzial ze to tak na jego oko, sadzac po tym co mu przekazalm z moich i jego obserwacji.Bidula teraz chrapie az sie mury tzręsa!!! A mama mnie opieprza, ze tak wymeczylam jej "trzecia wnuczkę":evil_lol: Quote
pati Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 [LEFT]ufff dzieki Bogu, ze z beja wporadku znaczy zenie ma tej strasznej choroby o ktorej pisalas Dzodzo . Na prawde masz rewelacyjnie , ze mozesz ja zabrac do pracy kazdy psiór by tak chcial tej to sie trafilo no no no :lol: U nas po staremu w sumie nic sie nie zmieniło. dalej jestem niezdecydowana czy ja oddac bo ona taka kochana i tak nie kocha świata poza mna nie widzi. Spuszczam ja na spacerku a ona nie oddala sie czasem pobiegnie cos poniuchac ale wraca i tuli se do nóg jak czlowiek niesamowite mówie wam serce mi rozmiękcza takim czyms. Faza najostrzejszego podtuczania zakonczona wiec zabieram ja na biegi popoludniu uwielbia biegac wyglada pieknie. Pędzi taka ucieszona achhh sama radosc jak sie na nia patrzy [/LEFT] Quote
pati Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 [LEFT]a co tu tak cicho?? haloo?? halo??? [/LEFT] Quote
dzodzo Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 a bo my juz czujemy wiosnę:razz: Beja też!!!!!!! Quote
Ulka18 Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 Dziewczyny, napiszcie jak Wasze suczydelka reaguja na wiosne...czy widac jakies zmiany po ich zachowaniu? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.