Jump to content
Dogomania

Deobermanki-BEJA juz u Dzodzo,dalmatynka ZOJA u Pati, Dzina też w nowym domu


Recommended Posts

Posted

[LEFT]dziewczyny wiem , ze chcecie dobrze ale pzreczytajcie dokladnie co napisalam.

Nie jestem glupia , ani zielona a Zoja to nie moj pierwszy pies . Spuszczam ja tylko na ogrodzonym terenie, gdzie chocby nawet bardzo chciala nie ucieknie bo jest to po prostu niemozliwe.

Zreszta ostroznosc to podstawa, ale nie mierzmy psow jedna miara, jeden chodzil ze mną bez smyczy juz 2 godziny po przyjezdzie ze schrony a inny przyzwyczajł sie dluzej do nowego miejsca, czlowiek itp.

to tyle na ten temat.
[/LEFT]

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pati napisał(a):
nie mierzmy psow jedna miara

Dokładnie, to że tamten za Tobą chodził i nie uciekł nie znaczy, że zawsze tak będzie zachowywał się każdy pies, którego wyjmiesz ze schronu

z mojej strony też tyle

Posted

ja mam ten komfort ze mam 2 tys. metrów działki i Beja w zasadzie na spacerach jest luzem, ale zawze sprawdzam zcy na pewno jest zamknieta brama i furtka.Raz dziennie staram sie ją zabrac gdzies poza nasz teren ale nie odwazam sie wtedy jej spuscic ze smyczy, nie wiem jak by sie zachowala,łazimy sobie po polach albo po osiedlu i wkurzamy wszystkie psy:evil_lol:

Posted

A jak dajesz radę w domu, jak jest i Beja i dzieci?
Izolujecie? Czy pod kontrolą?
p.s. Zazdroszczę Ci działki. My znaleźliśmy w końcu taki teren, gdzie mogę ją puścić nie narażając innych ludzi i psy na zawał.
Takie ugory leśno-łąkowe, za fabrykami, z drugiej strony tory kolejowe. Nie ma tam możliwości wjazdu, więc średnio raz na miesiąc w ogóle kogoś spotykam.

Posted

Beja sobie spędza czas na parterze domu do popoludnia, jak jest z moją Mama -a jak wracam z pracy to dopiero zabieram ja na pokoje.Dzieci koło niej przechodza bo nie ma innego wyjscia ale zawsze pod kontrolą kogos z nas -a młodsza póltoraroczna na rękach.Nie dopuszczam do sytuacji zeby sie spotkali bez opieki.Nie wiem jak by sie zachowała.Na szczęsie jak jej sie powie , zeby zostala na swoim posłaniu to się z niego nie ruszy (no czasem dotyka ja głuchota i tzreba się powtórzyc:))`Robi sie troszke zazdrosna i nawet od malego szczeniaka z którym spotykamy sie na dworze mnie izoluje-na poczatku nie zwracala na niego uwagi, teraz tak manewruje ciałem , zeby nie mogl do mnie dojsc- i to akurat treserka uznała za dobry objaw.

Posted

W ostatnim numerze Mojego Psa jest o zaborczosci i zazdrosci psa o pana. Calkiem, calkiem te porady pani Zofii Mrzewinskiej. Warto przeczytac.

Dzodzo, kiedys tez byl artykul o psach i malych dzieciach, rzeczywiscie te psy, ktore nie mialy z dziecmi do czynienia, nie rozumieja ich zachowan i po prostu sie ich boja. Moze cos tez w internecie jest na ten temat. Beja na pewno nie chce zle, moze nie rozumie co dzieciaki chca i dlaczego robia tyle ruchu wokol.

Posted

ja doskonale wiem , ze nie chce źle -natomiast nie ufam jej w tej chwili na tyle , zeby to sprawdzać.Potencjalnym odruchem strachu jest atak,stąd szkoleniowiec zalecal nie dopuszczanie do konfrontacji.Dostałam cała biblografię do poczytania,ale to tylko teoria.Zasadzkas dobrze radzi, zapytam dziewczynę z forym dobermaniego o jej problemy i jak poradziła sobie w praktyce.

Posted

Dzodzo, na pewno bedzie dobrze, tylko Beja musi poznac dzieciaki i zaufac im, ze nic zlego jej nie zrobia. Ze machanie raczkami nie oznacza agresji skierowanej do suni.

Posted

zasadzkas napisał(a):
Dokładnie, to że tamten za Tobą chodził i nie uciekł nie znaczy, że zawsze tak będzie zachowywał się każdy pies, którego wyjmiesz ze schronu



własnie tak napisalam, ze jeden chodzi od razu spuszczony innego nie mozna spuśic dlugo po zabraniu Zasadzkas bardzo Cie prosze o czytanie ze zrozumieniem :p bo niestety czytasz to co chcesz przeczytac :p

acha i prosze nie cytuj słów wyrwanych z kontekstu . jesli cos cytujemy dobrze by bylo zachowac kontekst calej wypowiedzi

Posted

Nie pisalismy bo nie wiem czemu dogomania mi nie dzialala.

U nas wszystko wporzadku . Zojcia wytrzymuje juz cala noc, a w ciagu dnia wychodze z nia tak jak i z moim kolo 16 na dlugi spacer a póżniej biegi jak wydobrzeje po sterylce i jak pogoda sie poprawi. Teraz jakby mi sie zaczely rolowac po tym blocie to mialabym czarne dalmatynczyki :eviltong:
Zoja jest na prawde bardzo madra. Dalej sie przytula na calego , czasem az za bardzo natarczywa cycolina jest w tym swoim kochaniu :loveu:

Nie ma w niej cienia agresji. Pozwala z soba zrobic wszystko. Gmeram jej w misce kiedy ttylko chce, kosc z gardla wyciagne, szwy sciagnelam bez najmniejszego problemu.

Poobiednia drzemka


cyc i cycolina w objeciach








Posted

Ulka18 napisał(a):
SAMA SCIAGNELAS SZWY? NIE BALAS SIE :crazyeye:


Eeee a czego :p Poza tym to nie mój pierwszy raz. Ściagam szwy, robie zastrzyki, szczepie wszystko co trzeba.

Elfik sie z nami nie zalapuje bo ona kocha swoje poslanko nad życie

Posted

pati napisał(a):
to słowo NIESTETY zostawie bez komentarza ..........

to właśnie jest komentarz

Żadnego psa nie powinno się puszczać po dwóch dniach zabrania ze schroniska i odnoszę się do Twoich poglądów, a nie doświadczeń z teraz, z sunią, bo zrozumiałam, że jej nie puściłaś, tylko ze smyczą uciekła.

Nie mogłabyś założyć jej nowego wątku?
Chciałabym o Bei tutaj rozmawiać po prostu.

Posted

[LEFT]Ależ rozmawiaj :) nie widze problemu. Suczki maja wspólny wątek bo sa "siostrami" niekomu to nie przeszkadza. Jeśli tobie tak, to nie wiem omijaj moje posty nie czytając :p
[/LEFT]

Posted

Zalozylam ten watek dla naszych dobusiow, ale tak los zlaczyl nieodwolalnie Beje i Zoje, ze zaraz zmienie temat. Suczynki razem leżaly w izolatce po sterylkach, razem szykowaly sie do adopcji i wyruszyly w podroz ze schroniska i razem moga miec wspolny watek, a nowe Pancie moga dzielic sie z nami wiadomosciami o mieleckich siostrach.
Nawet imiona maja podobne : BEJA i ZOJA :loveu: :loveu:

Posted

[LEFT]Ula18 rzeczywiście imiona maja podobne :p nie zauważylam tego wczesniej.
Zojci tes na dzieci zrobiłam zachowuje sie poprawnie czyli pozwala sie glaskać , ciagnąc za uszy a nawet udawac konika. :cool3:

Dzodzo biedna Beja ciekawe czemu boji sie dzieci, może ja męczyly, może wykonuja gwaltowne ruchy jak to dzieci. Powiem Ci, ze akurat u mnie ten problem odpada bo nie mam dzieci ani w domu tez nie mieszkaja. Myśle jednak, ze skoro pracujecie z treserem to wszystko powinno sie jakos ułozyc w ich relacjach.

Ach zapomnialabym Beja wyglada rewelacyjnie!!!! jest piekna , dumna BOMBA!
[/LEFT]

Posted

wczoraj napisalm dlugiego posta ale mi zezarlo:)
oj, jak mi zal tego mojego psiaka nawet nie wiecie...ona jest tak radosna i szczesliwa jak jest z nami, jak ogladam telewizje to musze trzymac na niej reke bo jak tylko odejme to zaraz podnosi glowe i prosi o jescze.
Ja jestem twrda baba ale wczoraj mialam lzy w oczach, nie mogla wcale wstac, po schodach ja znosilismy, dzisiaj rano sie przewracala.
w nocy mnie obudzila piskiem, wyszlamz nia z mokrą glowa i w pizamie,bo tak prosiła, potem juz spala spokjnie ale z nogami jest tragicznie.Najgorsze jest to ze nie wiem jak jej pomóc:-(
ta choroba jest starszna, jednego dnia jest calkiem dobrzee a drugiego dramat.Myśle ze do tego dochodzi jeszce problem z nerkami albo pęcherzem,-idziemy na badania.Boje sie co powie lekarz.
Ona dzieci chyba w ogole nie zna.Poza tym mysle ze raczej nie miezkala w domu, albo miala kojec albo mieszkala w jakims budynku z wolnym dostepem do wjscia, bo wyraxnie jest jej za gorąco w pokojach, woli kuchnię.
Beja i Zoja to siostry i musza miec wspolny watek!!!

Posted

Dzodzo, bardzo mi przykro, ze Beja ma takie problemy z nózkami :bigcry:
To taka kochana, spragniona milosci sunia...i akurat teraz, kiedy wreszcie poznala, ze reka pana nie zawsze oznacza bicie, musialo sie to przypeletac...boze, co tu zrobic....jak jej pomóc :-(

Posted

tak na szybko znalazlam tu najblizszego weta kolo mojej pracy, wyskocze po leki przeciwbolowe dla niej -tylko ze to sa takie ostre srodki, ze musi dostawac je rzadko.

Posted

kiepsko ze zdrówkiem Bejki ale walczymy i korzystamy z chwil kiedy czuje sięlepiej, tu sobie poszlismy do parku:

przedwiosnie wparku:

a oto my:



a tu Beja prosi zeby juz isc do domu:):

no i zadowolona z powrotu na swoje łozeczko:

Posted

Wstawie sobie wieksze zdjecia, bo nie moge sie napatrzec :loveu:





A co to za dziewczynka sliczna w rózowej kurteczce, o tej duzej w dzinsach i szarej kurtce nie wspomne :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...