Jump to content
Dogomania

Deobermanki-BEJA juz u Dzodzo,dalmatynka ZOJA u Pati, Dzina też w nowym domu


Recommended Posts

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Od: "mtoz" <[email protected]>
Do: <[email protected]>
Temat: adopcje
Data: 16 lutego 2007 7:29

Dalmatka jest wysterylizowana. [SIZE="3"]Wstępnie umawiamy wyjazd na niedzielą razem z dobermanką o ile coś się nie przytrafi.Miejsce odbioru dobermanki napiszę po godz.15 jak przyjdzie Wiesiek.Wybierzemy miejscowość aby dla wszystkich było dogodne.Ze zdjęciami dzisiaj chyba nici bo jedno błoto.

Dzodzo, jeszcze sie odezwe.

Gdyby ktos zechcial wesprzec schronisko i dolozyc sie do paliwa na wyjazd, bedziemy ogromnie wdzieczni :modla: Pan kierownik ma do przejechania prawie 150 km w jedna strone, bardzo prosimy o kazdy grosik na paliwo do busa :modla:

Posted

Od: "mtoz" <[email protected]>
Do: <[email protected]>
Temat: wyjazd
Data: 16 lutego 2007 20:52

Pani Agnieszko proszę powiadomić odbiorców że dalmatka będzie w Busku około godziny 12 w niedziele a dobermanka też w niedzielę około 13.30 w Kielcach.Prosze niech te Panie podadzą numery telefonów celem ustalenia miejsca odbioru.Propozycja jest taka w Busku na stacji CPN przed wjazdem do Buska od strony Tarnowa a w Kielcach market Makro za Kielcami w strone Piotrkowa.


To juz niedlugo :p Jak sie ciesze :multi: Oby tylko droga przeszla bez klopotow :kciuki:

Posted

Kciuki za sunie i jutrzejszy transport :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Prosimy o wiesci z podrozy i z zapoznania :modla: Bedziemy czekac niecierpliwie na informacje czy wszystko w porzadku.

Posted

Sunieczki chyba juz wyjechaly ze schroniska. O 12.spotkanie w Busku z Pati. Potem dalsza jazda do Kielc. Oby wszystko bylo dobrze. Strasznie sie denerwuje, czy dobrze zniosa podroz i czy beda grzeczne.

Czekamy na wiesci z pierwszych chwil z dobcia.

Posted

ufff, jestesmy juz w domu i po pierwszym spacerze.Na razie jest wszytsko ok,dobcia jest sliczna:multi: martwia mnie troche jej tylne nogi, ma wyraźne problemy z wstawaniem i kładzeniem się , chodzi tez tak troche nienaturalnie.Podróz zniosła dobrze, mielismy samochod z kratka więć siedziała w bagazniku i byłą bardzo spokojna, widac ze jeździłą autem.Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc, ona boi sie panicznie nawet przejśc z pokoju na korytarz -w drodze powrotnej zatrzymalismy się w lesie i Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła...z kotem na razie patrza na siebie z daleka ale nie wykazuje agresji tylko ciekawość, poza tym leży między nami z pyskiem na mnie i cały czas prosi oi pieszczoty.Aga co psiaki dostaa w schronisku do jedzenia? bo suchej puriny nie ruszyłą, zjadła trochę mięsa i duzo pije.Jutro pewnie wet i kąpiel bo woniejet az miło:)Dziekuje bardzo panu kierownikowi i panu , który ją podwiózl do kielc, kazdemu schronisku życzę takich pracowników!!!!!!!!Jutro napisze jak minęla pierwsza noc.
podrawiamy Zoję!

Posted

Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła

Zauwazylam w schronisku, ze sunia boi sie podniesionej reki, boi sie gwaltownych gestow, jest caly czas w napieciu na tych podkulonych nogach.
Schodow moze sie boi, bo moze ich nie znala. Moja sucz tez sie boi, bo sa sliskie, miala kiedys poslizg i od tej pory jest przeczulona. Najbrardziej boi sie schodzic, z wejsciem nie jest tak tragicznie.

W schronisku psy dostaja gotowane mieso z dodatkami, co jest, wszystko to drobno krojone. Pewnie suchej karmy nie zna ani z "domu rodzinnego" ani ze schroniska.

Kapiel na pewno konieczna, Pati tez mowila, ze Zojka niezle brudna i capi schroniskiem niestety.
W czasie wizyty u weta, zapytaj prosze Asiu, czy cos z tymi nozkami nie tak, czy to po jakims pobiciu, czy wywrotce, z czego te nozki ma takie.

Jestem bardzo Wam wdzieczna za wyrwanie suniek ze schroniska :Rose: :Rose:

Bedziemy czekac na wiesci jak minela pierwsza noc u Zojki i Dobci.

Posted

Dobcia ma na imie Beja, teraz śpi ale odpręza sie wtedy najbardziej kiedy prezy niej siedzę i glaszczę, nawet nie chce myślec co ona zaznała w zyciu-na pewno ktoś ją krzywdził i to mocno, to widać w tych skulonych uszkach i napięciu.Jutro zrobię jakieś fotki bo mam kiepski aparat i lepiekj zeby było jasno.

Posted

Dzieki Tobie Asiu, Beja ma mozliwosc spokojnego i normalnego życia.
Nie bedzie sie juz musiala kulic ze strachu, nie bedzie jej nikt bic.
Jak to dobrze.

Czekamy na zdjecia sunieczek Zojki i Bei.

Buziaczki dla Was Asiu i Patrycjo i podziekowania :calus: :calus:

Posted

Asiu, jak Beja usnie, to zobacz prosze jakie ma rany na tylnych
nozynkach :-( takie krwawe dziurki widzialam podczas robienia zdjec. Wiele ich bylo...Moze dlatego tak zle chodzi...

Posted

dzodzo napisał(a):
Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc,


dodzo to jakbym Zoje widziala to samo po schodach znosze i wnosze za nic nie chce sie ruszyc a nie chce jej szarpac bedziemy probowac drobnymi kroczkami po kilka schodków. Bardzo sie tez boji wszystkiego, dzwieków, uniesionej reki , gwaltownych ruchów, chyba ja ktos zamykal bo przeszkoda sa kazde drzwi i pzrejscie pzrez prog.
U mnie bylo to samo straszne ma pragnienie pije i pije a potem leje i leje :mad: na srodku pokoju.

beja i Zoja to siostry w ten sam dzien zaczely zycie na nowo. :multi:

fajnie ze napisaliscie bo bylam ciekawa jak tam dobcia

Posted

Czyli mozna wnioskowac, ze obie sunie byly maltretowane. Byly klopotem dla wlascicielki, zamykane, bite, Kropcia Zojka na pewno glodzona.

Pati, moj znajomy tez wzial sunie ze schodowym problemem ze schroniska. Ale po kilkunastu dniach nauczyla sie chodzic, a po kilku dniach nauczyla sie czystosci.
Niestety pewnie schronisko utrwalilo niezbyt dobrze opanowana sztuke sygnalizowania potrzeb, w schronisku musiala sie zalatwic w boksie :shake:

Mam nadzieje, ze Zojka szybko sie nauczy. I zsocjalizuje.

Posted

Ja to wszędzie piszę, wybaczcie. Myślę, że mało się mówi o syndromie kojcowym u psów ze schronisk plus stres plus problemy ze zdrowiem.
Nasza dobcia załatwiała się w domu prawie miesiąc, miała sraczkę. Było naprawdę ciężko. Odruch wymiotny przy przekręcaniu klucza w drzwiach mieliśmy oboje z mężem.
Schody do mieszkania musiała pokonywać, na siku ale te wewnątrz mieszkania przez miesiąc były dla niej przerażające. Miałam całą rozpiskę, jak ją nauczyć z nich korzystać z dobermanowego forum, ale pomógł mi Sylwester z petardami. Włazła na górę z przerażenia i odkryła, że to łatwe :evil_lol: Od tamtej pory normalnie chodzi po schodach. Taki bonus. ;)

Trzymam kciuki za powrót suni do normalnego życia wśród mądrych i dobrych ludzi i innych zwierząt.
Czekam na fotki bardzo, ale masz pewnie teraz inne rzeczy na głowie.
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Ulka18 napisał(a):
Czyli mozna wnioskowac, ze obie sunie byly maltretowane. Byly klopotem dla wlascicielki, zamykane, bite, Kropcia Zojka na pewno glodzona.



na pewno to nie ulega watpliwosci normalny pies tak sie nie zachowuje. Zoja byla glodzona jej wystajace kosci mowia same za siebie.

Czekam z niecierpliwoscia na zdjecia Beji :p

PS. Mam nadzieje, ze nie macie mi za zle że tu pisze na watku Bejuni ale jakos tak czuje sie z nia zwiazana. :loveu:

Posted

pisz Pati spoko-ja tez czuję ze Zojka to jakby siostra Bei, pan ze schroniska opowiadał mi o Was troszjkę;)
Ona ma to samo, boi się przejśc przez próg:crazyeye: dopiero jak jej zapne smycz to przejdzie,bardzo wyraźnie zasygnalizowłą ze chce wyjśc na siku wieczorem i znów te schody piekielne pokonywaliśmy...posłałam jej na dole żeby nie musiała juz dzisiaj wchodzić na górę, teraz slyszę jak chrapie:)
z nogami musimy koniecznie jechac do weta bo moim zdaniem ona cierpi, cos ja boli, wstaje z trudem i kładzie się bardzo ostrożnie.Moze dysplazja?
Ugotowałam jej makaron z mięsem, zjadła ale nieduzo, ona chyba ma za dużo wrażeń na dziś-300 km w samochodzie, nowe miejsce...rany na nogach fatalne,ciągle liże sobie łapy albo brzuch.
Mam nadzieję ze odpocznie w nocy i jutro będzie się czuła pewniej!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...