aisaK Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Co u dobeczków? Coraz zimniej, a one tam siedzą i marzną... Quote
Ulka18 Posted February 14, 2007 Author Posted February 14, 2007 Od: "mtoz" <[email protected]> Do: [email protected] Temat: budy Data: 14 lutego 2007 10:43 Pani Agnieszko [SIZE=4]budy 5 sztuk - przywiezione. [SIZE=4]Dobermanka i wilczyca z Rzeszowskiego ta od pręgowanych wysterylizowane. Pozdrawiam. Dzodzo, to chyba dobre wiadomosci. Reszta na pw. Quote
Ulka18 Posted February 16, 2007 Author Posted February 16, 2007 Od: "mtoz" <[email protected]> Do: <[email protected]> Temat: adopcje Data: 16 lutego 2007 7:29 Dalmatka jest wysterylizowana. [SIZE="3"]Wstępnie umawiamy wyjazd na niedzielą razem z dobermanką o ile coś się nie przytrafi.Miejsce odbioru dobermanki napiszę po godz.15 jak przyjdzie Wiesiek.Wybierzemy miejscowość aby dla wszystkich było dogodne.Ze zdjęciami dzisiaj chyba nici bo jedno błoto. Dzodzo, jeszcze sie odezwe. Gdyby ktos zechcial wesprzec schronisko i dolozyc sie do paliwa na wyjazd, bedziemy ogromnie wdzieczni :modla: Pan kierownik ma do przejechania prawie 150 km w jedna strone, bardzo prosimy o kazdy grosik na paliwo do busa :modla: Quote
dzodzo Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 zrobiłam przelew na 230 zl, ale pewnie dotrze dopiero w poniedziałek:-( Quote
Ulka18 Posted February 16, 2007 Author Posted February 16, 2007 Od: "mtoz" <[email protected]> Do: <[email protected]> Temat: wyjazd Data: 16 lutego 2007 20:52 Pani Agnieszko proszę powiadomić odbiorców że dalmatka będzie w Busku około godziny 12 w niedziele a dobermanka też w niedzielę około 13.30 w Kielcach.Prosze niech te Panie podadzą numery telefonów celem ustalenia miejsca odbioru.Propozycja jest taka w Busku na stacji CPN przed wjazdem do Buska od strony Tarnowa a w Kielcach market Makro za Kielcami w strone Piotrkowa. To juz niedlugo :p Jak sie ciesze :multi: Oby tylko droga przeszla bez klopotow :kciuki: Quote
Ulka18 Posted February 17, 2007 Author Posted February 17, 2007 Dzodzo, czy miejsce spotkania Ci odpowiada? Dalam p.kierownikowi Twoja komorke. Quote
dzodzo Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 tak, tak-napisałam maila z potwierdzeniem do schroniska-licze na zacisnięte kciuki;) Quote
Ulka18 Posted February 17, 2007 Author Posted February 17, 2007 Kciuki za sunie i jutrzejszy transport :kciuki: :kciuki: :kciuki: Prosimy o wiesci z podrozy i z zapoznania :modla: Bedziemy czekac niecierpliwie na informacje czy wszystko w porzadku. Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Sunieczki chyba juz wyjechaly ze schroniska. O 12.spotkanie w Busku z Pati. Potem dalsza jazda do Kielc. Oby wszystko bylo dobrze. Strasznie sie denerwuje, czy dobrze zniosa podroz i czy beda grzeczne. Czekamy na wiesci z pierwszych chwil z dobcia. Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Dalmatynka juz szczesliwa u Pati. Ciekawe jak dobcia? Czy dojechala szczesliwie i czy wszystko w porzadku :roll: Quote
pati Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 znalazlam watek. To do mnie przyjechala dalmatynka a dobermanka pojechala dalej. a oto Zoja "siostra" dobci z transportu Quote
dzodzo Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 ufff, jestesmy juz w domu i po pierwszym spacerze.Na razie jest wszytsko ok,dobcia jest sliczna:multi: martwia mnie troche jej tylne nogi, ma wyraźne problemy z wstawaniem i kładzeniem się , chodzi tez tak troche nienaturalnie.Podróz zniosła dobrze, mielismy samochod z kratka więć siedziała w bagazniku i byłą bardzo spokojna, widac ze jeździłą autem.Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc, ona boi sie panicznie nawet przejśc z pokoju na korytarz -w drodze powrotnej zatrzymalismy się w lesie i Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła...z kotem na razie patrza na siebie z daleka ale nie wykazuje agresji tylko ciekawość, poza tym leży między nami z pyskiem na mnie i cały czas prosi oi pieszczoty.Aga co psiaki dostaa w schronisku do jedzenia? bo suchej puriny nie ruszyłą, zjadła trochę mięsa i duzo pije.Jutro pewnie wet i kąpiel bo woniejet az miło:)Dziekuje bardzo panu kierownikowi i panu , który ją podwiózl do kielc, kazdemu schronisku życzę takich pracowników!!!!!!!!Jutro napisze jak minęla pierwsza noc. podrawiamy Zoję! Quote
aisaK Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 To czekamy na zdjęcia!!!SUPER wiadomość!!! Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła Zauwazylam w schronisku, ze sunia boi sie podniesionej reki, boi sie gwaltownych gestow, jest caly czas w napieciu na tych podkulonych nogach. Schodow moze sie boi, bo moze ich nie znala. Moja sucz tez sie boi, bo sa sliskie, miala kiedys poslizg i od tej pory jest przeczulona. Najbrardziej boi sie schodzic, z wejsciem nie jest tak tragicznie. W schronisku psy dostaja gotowane mieso z dodatkami, co jest, wszystko to drobno krojone. Pewnie suchej karmy nie zna ani z "domu rodzinnego" ani ze schroniska. Kapiel na pewno konieczna, Pati tez mowila, ze Zojka niezle brudna i capi schroniskiem niestety. W czasie wizyty u weta, zapytaj prosze Asiu, czy cos z tymi nozkami nie tak, czy to po jakims pobiciu, czy wywrotce, z czego te nozki ma takie. Jestem bardzo Wam wdzieczna za wyrwanie suniek ze schroniska :Rose: :Rose: Bedziemy czekac na wiesci jak minela pierwsza noc u Zojki i Dobci. Quote
dzodzo Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Dobcia ma na imie Beja, teraz śpi ale odpręza sie wtedy najbardziej kiedy prezy niej siedzę i glaszczę, nawet nie chce myślec co ona zaznała w zyciu-na pewno ktoś ją krzywdził i to mocno, to widać w tych skulonych uszkach i napięciu.Jutro zrobię jakieś fotki bo mam kiepski aparat i lepiekj zeby było jasno. Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Dzieki Tobie Asiu, Beja ma mozliwosc spokojnego i normalnego życia. Nie bedzie sie juz musiala kulic ze strachu, nie bedzie jej nikt bic. Jak to dobrze. Czekamy na zdjecia sunieczek Zojki i Bei. Buziaczki dla Was Asiu i Patrycjo i podziekowania :calus: :calus: Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Asiu, jak Beja usnie, to zobacz prosze jakie ma rany na tylnych nozynkach :-( takie krwawe dziurki widzialam podczas robienia zdjec. Wiele ich bylo...Moze dlatego tak zle chodzi... Quote
aisaK Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Czyli został tylko ten mieszaniec dobka? Quote
pati Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 dzodzo napisał(a):Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc, dodzo to jakbym Zoje widziala to samo po schodach znosze i wnosze za nic nie chce sie ruszyc a nie chce jej szarpac bedziemy probowac drobnymi kroczkami po kilka schodków. Bardzo sie tez boji wszystkiego, dzwieków, uniesionej reki , gwaltownych ruchów, chyba ja ktos zamykal bo przeszkoda sa kazde drzwi i pzrejscie pzrez prog. U mnie bylo to samo straszne ma pragnienie pije i pije a potem leje i leje :mad: na srodku pokoju. beja i Zoja to siostry w ten sam dzien zaczely zycie na nowo. :multi: fajnie ze napisaliscie bo bylam ciekawa jak tam dobcia Quote
Ulka18 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Czyli mozna wnioskowac, ze obie sunie byly maltretowane. Byly klopotem dla wlascicielki, zamykane, bite, Kropcia Zojka na pewno glodzona. Pati, moj znajomy tez wzial sunie ze schodowym problemem ze schroniska. Ale po kilkunastu dniach nauczyla sie chodzic, a po kilku dniach nauczyla sie czystosci. Niestety pewnie schronisko utrwalilo niezbyt dobrze opanowana sztuke sygnalizowania potrzeb, w schronisku musiala sie zalatwic w boksie :shake: Mam nadzieje, ze Zojka szybko sie nauczy. I zsocjalizuje. Quote
zasadzkas Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Ja to wszędzie piszę, wybaczcie. Myślę, że mało się mówi o syndromie kojcowym u psów ze schronisk plus stres plus problemy ze zdrowiem. Nasza dobcia załatwiała się w domu prawie miesiąc, miała sraczkę. Było naprawdę ciężko. Odruch wymiotny przy przekręcaniu klucza w drzwiach mieliśmy oboje z mężem. Schody do mieszkania musiała pokonywać, na siku ale te wewnątrz mieszkania przez miesiąc były dla niej przerażające. Miałam całą rozpiskę, jak ją nauczyć z nich korzystać z dobermanowego forum, ale pomógł mi Sylwester z petardami. Włazła na górę z przerażenia i odkryła, że to łatwe :evil_lol: Od tamtej pory normalnie chodzi po schodach. Taki bonus. ;) Trzymam kciuki za powrót suni do normalnego życia wśród mądrych i dobrych ludzi i innych zwierząt. Czekam na fotki bardzo, ale masz pewnie teraz inne rzeczy na głowie. Pozdrawiam serdecznie. Quote
pati Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Ulka18 napisał(a):Czyli mozna wnioskowac, ze obie sunie byly maltretowane. Byly klopotem dla wlascicielki, zamykane, bite, Kropcia Zojka na pewno glodzona. na pewno to nie ulega watpliwosci normalny pies tak sie nie zachowuje. Zoja byla glodzona jej wystajace kosci mowia same za siebie. Czekam z niecierpliwoscia na zdjecia Beji :p PS. Mam nadzieje, ze nie macie mi za zle że tu pisze na watku Bejuni ale jakos tak czuje sie z nia zwiazana. :loveu: Quote
dzodzo Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 pisz Pati spoko-ja tez czuję ze Zojka to jakby siostra Bei, pan ze schroniska opowiadał mi o Was troszjkę;) Ona ma to samo, boi się przejśc przez próg:crazyeye: dopiero jak jej zapne smycz to przejdzie,bardzo wyraźnie zasygnalizowłą ze chce wyjśc na siku wieczorem i znów te schody piekielne pokonywaliśmy...posłałam jej na dole żeby nie musiała juz dzisiaj wchodzić na górę, teraz slyszę jak chrapie:) z nogami musimy koniecznie jechac do weta bo moim zdaniem ona cierpi, cos ja boli, wstaje z trudem i kładzie się bardzo ostrożnie.Moze dysplazja? Ugotowałam jej makaron z mięsem, zjadła ale nieduzo, ona chyba ma za dużo wrażeń na dziś-300 km w samochodzie, nowe miejsce...rany na nogach fatalne,ciągle liże sobie łapy albo brzuch. Mam nadzieję ze odpocznie w nocy i jutro będzie się czuła pewniej!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.