annag Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Sabina02 napisał(a):A gdzie nasz Kosmus i cioteczka Ania?:candle: Kosmus w porządku . Czuje sie ok. Pańcia ostatnio w lekkim "niedoczasie".i nie siada do kompa Ale śledzę losy Aldusi i innych piesków. Jeszcze Kosmus nie ma przyzwoitych zdjęć , to sie nie wychylamy z tymi z komórki.Myślę ,że niedługo zacznie się bawić piłeczką - czyni w tym kierunku nieśmiałe próby. Najważniejsze ,że nic Mu nie dolega i jest coraz pewniejszy siebie . Oczywiście śpi ze mną , ale kiedy ma iść do koszyczka to idzie bez specjalnego wstrętu.Ogonkiem wachluje bez przerwy, włoski odrastają w niesamowitym tempie - teraz to nie kłębuszek miłości tylko puchata kula !! Quote
Reno2001 Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 My z Aldka również zaglądamy co sie dzieje u Kosmusia:lol: . A Aldka troszkę jest zazdrosna o sunie Sabinki:crazyeye: :diabloti: !!! Quote
annag Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Reno2001 napisał(a):My z Aldka również zaglądamy co sie dzieje u Kosmusia:lol: . A Aldka troszkę jest zazdrosna o sunie Sabinki:crazyeye: :diabloti: !!! A skąd zazdrosna!!? Ma nad nimi przewagę bo jest pod Twoją rączka Ewuniu i żadna pięknotka ze zdjęcia Jej nie zagrozi. Prawdziwa Kobietka zawsze znajdzie u siebie coś ładnego !! Co nie znaczy ,ze panienki Sabuni nie sa urocze ...są cudne ale Aldunia też Właśnie wróciliśmy z Kosmusiem z parku Klepacza ( przy ul Skorupki ) i złapał nas taki grad i wiatr ,że fruwaliśmy w powietrzu Wzięłam go na ręce i popędziliśmy do domu.Teraz wytarłam go do sucha walnął się na tapczan i śpi pod kocykiem . Ma w nosie takie spacerki ; tu kwiatki , fiołki , trawka a nagle woda oblewają !! Co to ? Śmigus dyngus ??!! Wyraźnie jest obrażony na aurę panującą na dworze .. Czasami tak sie zamyśla i wtedy martwię się ,że On może tęskni za jakąś poprzednią Panią...Wczoraj polizał mnie w ucho i to kilka razy jak Go tuliłam ...Mój Słodyszek rzepakowy !! Bardzo lubi szczeniaki jest taki opiekuńczy wujaszek ..I nie daj Boże jak usłyszy jakieś skomlenie czy płacz psa !! Ciągnie mnie wtedy tam , prowadzi jakby mówił - ratuj ratuj .. W ten sposób znaleźliśmy 2 miesięcznego zagubionego wilczka ..i znaleźliśmy mu domek .. dokładnie opowiem to później Opowiadałam to Asi przez telefon .. Sama nie byłam w stanie uwierzyć ,że Kosmus tak sie potrafił zachować!!!Tak czekam ,żeby trochę e zaczął rozrabiać .. bo taki układny .. Myślę ,że jeszcze nie wierzy ,że to Jego domek i może w nim robić co chce. O wszystko pyta " czy można ?" Nie bawi sie zabaweczkami .. ani piłeczką ani piszczącym krasnalkiem .. lubi tylko takiego puchatego stworka z pozytywka ( kołysanka Brahmsa)przytula do niego łepek i zasypia słuchając kołysanki. Niby ufny . niby mnie kocha , merda ogonkiem tuli sie opiera łepek o kolana , śpi ze mną - ale czuje ,ze jeszcze nie cały mój .. Może przesadzam , bo dopiero 2 tygodnie jest w domu , a ja bym chciała nie wiadomo co .. Wymyślił nowa zabawę : na spacerek ubieraj mnie na ..leżąco - brzuszek do góry łapki wyciągnięte mordka roześmiana i tak mi zakładaj szeleczki !!! Ewcia mam nadzieje ,że po Wielkanocy już wybierzemy sie na wspólny spacerek ?? Quote
Reno2001 Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Aldka również ma na razie w nosie zabawki. Najwyrażniej to jeszcze nie ten czas.Lubi owszem kosteczki ze ścięgieni i te do czyszczenia zabków. Za mną chodzi krok w krok czego staram sie jednak nie pogłębiać: nie chcę aby po jakimś czasie była ode mnie uzależniona. Dlatego nie spi w sypialni a w swoim koszyczku w pokoju. I nie na każdy spacer wychodzi ze mną a z moim TZ. Chcę być jej przewodniczką, ale nie całym światem. Co do wspólnego spaceru to myślę, że po swietach będziemy już gotowe na wyprawę do parku. Na razie Aldka akceptuje jedynie tereny grodzone. Przestrzeń jeszcze ją przytłacza. Dwa lata w boksie zrobiły swoje. Ale pomału staje się co raz pewniejsza siebie. Czasami jest smutna, ale na razie nie wiem do końca czy to jej stan ducha czy ciała (zmagamy się z przepukliną:angryy: ). Wierzę jednak, że i Kosmuś i Aldka juz wkrótce odzyskają w pełni radość życia:p :p :p . Pozdrawiamy gorąco Was oboje. Quote
Sabina02 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Aniu, ja nie pogardze zadnymi fotkami, nawet z komorki!!! ;) Widze Aniu ze tez sie troche martwisz ze Kosmus nie jest calkiem "Twoj", ale tak jak Aldusia, Kosmus tez jeszcze sie przyzwyczaja... Ostanio mial duzo zmian...Przed wrzesniem nie wiadomo gdzie byl, potem 3 miesiace w schronisku, i nastepne 3 na tymczasie. Patrz ile roznych miejsc i ludzi "przerobil" w ciagu ostatnich 6 miesiecy. No, ale przeprowadzki sie wreszcie skonczyly i Kosmiatko jest wreszcie w swoim raju!!! I napewno szybciutko stanie sie caaaly Twoj!!! Quote
Sabina02 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 annag napisał(a):.. Czasami tak sie zamyśla i wtedy martwię się ,że On może tęskni za jakąś poprzednią Panią... Reno2001 napisał(a):Czasami jest smutna, ale na razie nie wiem do końca czy to jej stan ducha czy ciała (zmagamy się z przepukliną:angryy: ). Z tym smutnym wzrokiem i zamysleniem cioteczki to nie wiem o co chodzi...:niewiem: Jedna z mioch suniek tez czasem ma taki zamyslony, smutny wyraz pysia...i to ta, ktora mialam od malenkiego szczeniaka i przysiegam zawsze byla i jest traktowana jak krolewna. Wiec nie wiem skad te jej miny czasem...:shake:. Moze niektore psy tak poprostu maja... Quote
Sabina02 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Reno2001 napisał(a):A Aldka troszkę jest zazdrosna o sunie Sabinki:crazyeye: :diabloti: !!! Wiesz co... Moje sunie tez sa o Aldunie zazdrosne :ices_bla:... a w szczegolnosci o te jej przecudne blyszczace wlosy!!! :loveu: Quote
annag Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Posłałam zdjęcia ale dziś o 9 rano to u Ciebie 3 w nocy !!Dasz rade wkleić całuski Quote
Sabina02 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 annag napisał(a):Posłałam zdjęcia ale dziś o 9 rano to u Ciebie 3 w nocy !!Dasz rade wkleić całuski Aniu! ja ich nawet nie moge otworzyc!!! :placz: :placz: :placz: PS. narazie jestesmy 5 godzin do tylu, bo tutaj czas byl zmieniony na letni 11 marca...;) Quote
annag Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Sabina02 napisał(a):Aniu! ja ich nawet nie moge otworzyc!!! :placz: :placz: :placz: PS. narazie jestesmy 5 godzin do tylu, bo tutaj czas byl zmieniony na letni 11 marca...;) nie wiem robiłam jak zwykle ale jakoś dziwnie sie pozapisywało jpg Quote
Sabina02 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Dostalam fotki! Dostalam fotki! :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: Jaki piekny maluszek!!!!!!!!!!!! Taki typowy kanapowiec! Ja nie wiem jak on przezyl to schronisko... Dziekuje! Niestety, nie umiem obrabiac fotek ...ale ktos to ostatnio zrobil...Nie pamietam czy Asia czy Marka... Quote
annag Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Sabina02 napisał(a):Dostalam fotki! Dostalam fotki! :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: Jaki piekny maluszek!!!!!!!!!!!! Taki typowy kanapowiec! Ja nie wiem jak on przezyl to schronisko... Dziekuje! Niestety, nie umiem obrabiac fotek ...ale ktos to ostatnio zrobil...Nie pamietam czy Asia czy Marka... Sabinko robiła Marka ,ale z mojej poczty nie dochodzi do Marki .Posłałam z poczty Krzysztofa może teraz dotrze . Ae Fajny Maluch ? Dzisiaj go puściłam bez smyczki w ogrodzonym ogródku i jak tylko zawołałam to biegł na tych krótkich nóżkach a właściwie sie toczył jak puchata kula Jest bardzo kochany ..a pieszczoch nieprawdopodobny miziać i miziać najlepiej bez przerwy dopóki pani rączka nie zaboli Quote
Sabina02 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Ciekawe czy Marka dostala te fotki...jesli nie, to ja jej moge przeslac do obrobki...:lol: Marka otrzymalas te fotki? Trzeba koniecznie pochwalic sie na forum naszym cudenkiem! On jest rozbrajajacy!!! :loveu: :loveu: Quote
Sabina02 Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 We wroclawskim schronisku znajduje sie taki staruszek...Wkrotce czeka go eutanazja jesli szybko nie znajdzie domku. Pozwolilam sobie wkleic go tutaj, bo jest taki podobny do Kosmusia!!! Pokibicujmy mu, zeby szybko znalazl domek i uniknal smierci... Oto jego watek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=53971 Czyz nie jest podobny do naszego Kosmusia??? Quote
annag Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Sabina02 napisał(a):Kosmusiu...co u Ciebie slychac? UKosmusia drobny klopot jest to niezwykle wrazliwy piesek chyba jakies stressy sie odezwaly zaczal sie lękac , ogonek podkulony , wyciagam rekę do niego on piszczy nie daje się dotknąc Bylismy u weta przepadal go nic nie stwierdzil , lekkie przeziebienie .. dostal leki i juz wydawalo sie ,że ok i wczoraj pogodny piesek dzisiaj znowu lęki - tulę go ,całuję > Przyszła przyjaciółka do mnie - wtulił sie w kąt i jak go chciałam wziąc na rece zaczął piszczec i chować sie . Ze dwie godziny go tuliłam .. i mu tłumaczyłam ,ze nikt go nie wezmie ..wet tez twierdzi , że to jakięs zle wspomnienia Teraz na spacerku podkulony ogon i krecil sie w kólko , bał sie psów a jeszcze wczoraj szczekal na te psy nic nie rozumiem .. kończę bo chce go utulić Quote
Sabina02 Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 O Matko z corka!!!!!! :placz: A przeciez bylo tak dobrze!!!! Czy on sie moze czegos przestraszyl??? Jak u Kosmusia dobrze, to u Alduni zle, a jak u Alduni dobrze, to u Kosmusia zle... Kiedy te rosterki sie skoncza? :placz: Pokochalam Kosmusia bardzo, i tak bardzo pragne by juz nigdy sie nie bal...:placz: . A tu takie wiadomosci...:shake: Quote
annag Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Nie wiem czego się wystraszył !!! On reaguje nawet na zbyt zamaszysta zakładanie kurtki !! Ktoś go strasznie skrzywdził Może wczoraj myślał ,że ta pani co przyszła chce go zabrać no nie wiem ....Dzisiaj spał wtulony we mnie i wydaje sie ,że jest spokojniejszy .. nie boi sie odkurzacza ani innych takich domowych warkotów , natomiast jakieś krzyki na ulicy to wpada w panikę i sie trzęsie i siada i nie daje sie dotknąć , ale mnie sie zdawało , ze jest ciężko chory w środę bo nie dawał się dotknąć , piszczał no groza ! W taxi i do weta A w taxi już o.k u weta też potem tez .. rano po spacerze znowu to samo !! Dzwonie do weta -utwierdza mnie ,że od strony fizycznej nic mu nie jest , ze to jakieś złe wspomnienia sie obudziły - piątek wesoły wczoraj po południu już pisałam - zobaczę co dzisiaj nie chce mu dawać nic na uspokojenie może on czuje ,ze to czas kiedy go zabierano do innych ludzi ( 3 tygodnie ) i dlatego tak sie zachowuje nie wiem Quote
Sabina02 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 annag napisał(a):Nie wiem czego się wystraszył !!! On reaguje nawet na zbyt zamaszysta zakładanie kurtki !! Ktoś go strasznie skrzywdził Może wczoraj myślał ,że ta pani co przyszła chce go zabrać no nie wiem ....Dzisiaj spał wtulony we mnie i wydaje sie ,że jest spokojniejszy .. nie boi sie odkurzacza ani innych takich domowych warkotów , natomiast jakieś krzyki na ulicy to wpada w panikę i sie trzęsie i siada i nie daje sie dotknąć , ale mnie sie zdawało , ze jest ciężko chory w środę bo nie dawał się dotknąć , piszczał no groza ! W taxi i do weta A w taxi już o.k u weta też potem tez .. rano po spacerze znowu to samo !! Dzwonie do weta -utwierdza mnie ,że od strony fizycznej nic mu nie jest , ze to jakieś złe wspomnienia sie obudziły - piątek wesoły wczoraj po południu już pisałam - zobaczę co dzisiaj nie chce mu dawać nic na uspokojenie może on czuje ,ze to czas kiedy go zabierano do innych ludzi ( 3 tygodnie ) i dlatego tak sie zachowuje nie wiem Myslisz o domu tymczasowym? On tam chyba byl 3 miesiace... Psy po przejsciach, to tak jak ludzie, juz nigdy nie sa tacy sami... Moja sunia tez od czasu do czasu ma "odchyly". Np. strasznie boi sie mojego meza...od samego poczatku az do tej pory...Zrywa sie gdy ktos sie nagle poruszy...i takie tam...Po prostu, trzeba dawac duzo milosci i jeszcze raz milosci takim psiakom, bo psiakowi nie przetlumaczysz slowami ze juz jest bezpieczny. Trzeba mu to pokazac (Wiem ze Ty to robisz, bo nawet nie wchodzisz na kompa ostatnio)....Biedne Kosmiatko...zeby juz mu to przeszlo... Quote
Reno2001 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 annag napisał(a):Nie wiem czego się wystraszył !!! On reaguje nawet na zbyt zamaszysta zakładanie kurtki !! Ktoś go strasznie skrzywdził U Aldki jest dokładnie tak samo i nie ma znaczenia kto zrobi jakiś gwałtowny gest. Wzdryga się nawet gdy to jestem ja:-( . Zaraz ja więc uspokajam, że wszystko jest OK. Przykro mi, ,ze Kosmuś ma złe dni, mam jednak nadzieję, że wkrótce odzyska radość życia. Trzymam kciuki:loveu: :loveu: ! Quote
asiaf1 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Biedny Kosmuś:-( Co to może być? Całe szczęście, że ma Anię, która będzie robić wszystko, żeby przywrócić go do normalności. Aż strach mysleć gdyby trafił na jakąś mniej wyrozumiałą osobę. Quote
annag Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Myszki już lepiej! przespał sie wtulony we mnie zjadł a potem to już na "chodź tu do mnie malutki , słoneczko " to leciał tulił się i nawet mnie polizał Co prawda to ja pierwsza zaczęłam go całować po pysiu a potem lizać po nosiu ( mam nadzieję ,że mu nie zaszkodzi ) - znacie to ? Pańcia kąpie psa w zalewie . Ktoś z oburzeniem woła - co pani robi tu sie kąpią ludzie !! Na to pani ze spokojem " Nie szkodzi on jest uodporniony " zatem mam nadzieje ,że jest uodporniony na moje lizanie go po pysiu ... Teraz leży brzusiem do góry a ja znowu piszę jednym palcem bo mam go miziać Oczko już weselsze i jest wyciszony Macie racje dużo miłości potrzebuje to psiątko ..i kocha ciszę i spokój .. Bardzo wyczuwa jakieś moje stresy i kłopoty . Maleństwo kochane Może on naprawdę myślał ,że ta moja psiapsiólka chce go zabrać ?' A ona nie była namolna , to serdeczna kochająca zwierzęta dziewczyna .Musiał być bity i krzyczano na niego ! boi się głośniejszego głosu ,śmiechu ..gwałtownych ruchów Nic to teraz go miziam , całuję ., tłumaczę, śpiewam w uszko .. będzie dobrze ..A może on mnie już pokochał i nie wierzy ,ze ja go kocham mocno i nie chce tego miejsca opuścić dlatego tak się boi .. że może ktoś przyszedł i chce go zabrać może mu sie przyśniło ,ze jest gdzieś sam ..a go chce go ktoś zabrać ? Nie wiem nie powie mi ,niestety . Teraz przyszedł mój brat .Kosmuś wybiegł do przedpokoju i wiercił poopka i merdał ogonkiem . Witał go ! To może powoli zapomni o tych koszmarach co go spotkały. Teraz tuli sie do pana siedzi w jego ramionach wtulony na fotelu, ale oczkiem łypie na mnie . "Czy ja cię nie zdradzam ?"Przyszedł do mnie i leży na kocyku .. On cały czas musi czuć bliskość .. inaczej syndrom odrzucenia .. Może być sam w domku ( z moja nocna koszula ) Ale kiedy wrócę to muszę wycałować , wymiziać , wykochać a potem być blisko i od czasu do czasu pogłaskać , pomiziać itp Po prostu coś mu sie strasznego przypomniało i stąd to zachowanie .. Wet mówi ,ze jeszcze to sie może zdarzyć.. trudne miał życie biedaczek i nie wierzy ,że to się już skończyło . Całujemy całe forum dogomaniaków ,pa pa P.S. Asiu miałaś mi przesłać numer 26 cyfrowy chce go mieć !! Quote
ania14p Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Aniu, miałam takiego pieska po ciężkich przejściach, minęło chyba z osim lat jak był u mnie i wydawało się, że piesek już wszystkie lęki pokonał (tylko małych dzieci nie lubił, ale tu miał szczęście, bo ja też nie :diabloti: ) i kiedyś pogłaskałam szczeniaka koleżanki - przez pół godziny szukałam Tropcia po osiedlu, znalazłam pod klatką schodową, malutką kukę zawiedzionego nieszczęścia, które musiałam zanieść na rękach do domu (piesek nie był bardzo mały, ale na szczęście mieszkam na pierwszym piętrze)! Takie pieski po prostu trzeba tulić, ale nie pozwolić żeby ich trauma więła górę nad Tobą, wiem że to nie jest łatwe, ale odkąd przestałam moją obecną sunię pocieszać w Sylwestra jest lepiej, nie wiem dlaczego , ale to prawda! Quote
annag Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Aniu tez myślę ,że mu minie To wrażliwe psiątko i w końcu to dopiero 3 tygodnie u mnie . Może Kosmuś to artysta ,kochany histeryczek , może się czuł niedopieszczony i wymuszał zainteresowanie i pieszczoszki ( ciągle mu ich mało).. nieważne . Ważne ,ze jest kochany Damy sobie radę tylko nie chce ,żeby on coś sobie roił w tym łebku i przeżywał bez potrzeby .Jest śliczny , słodki ,musi sie upewnić ,że to JEGO DOMEK - a on nawet do drugiego pokoju czy biblioteki nie wejdzie bez zaproszenia , do kuchni tez wyjątkowo przed chwilą po pasztecik Nic sie przed nim nie zamyka - (rozumiem ,że omija łazienkę bo kąpiel była , która przyjął bez zachwytu) wszędzie otwarte drzwi a on tylko zatrzymuje się w progu i czeka na przyzwolenie - chyba go ktoś strasznie terroryzował. Może rzeczywiście za bardzo mu chce wynagrodzić to co przeszedł i przesadziłam jak jestem czymś innym zajęta to sie czuje opuszczony i nieszczęśliwy? Nic to damy sobie rade Tylko chcę ,żeby był szczęśliwy i wesoły Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.