Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To uwaga z tym czesaniem - najpierw niech pochodzi, pobiega, potem czesanie i fotki.
Z tym dystansem - może nie był nauczony kontaktowania siez człowiekiem...
Wiecie psiak o którym pisałam -ten gadający był psem -ozdobą ogródka - pojecia nie miał, że człowiek może miziac i że to jest fajne...
Jeździłam do niego kilka miesiecy i z każdą wizytą psiak sięotwierał i pozwalał na więcej jeśli chodzi o kontakt. Na koniec jużprzed adopcjąpies zrobił sięklasycznym pieszczochem wywalającym sięna plecy by go miziac, tyrpał nosem reke , szukał smaczków w kieszeniach - wcześniej wcale tego nie znał.
ten psiak na pierwsze próby głaskania czy czesania po karku, zadzie reagował dośc nerwowo - za dużo bliskości i dziwne to coś...wzrok typowy skośny - uważaj, nie podoba mi sieto...
i jak pisałam ma dom i to z dzieckiem. Wchodzi do łózka i jest mega pieszczochem.

I tak wolałabym widziec Falco chociaż inna możliwośc też oczywiście istnieje...

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Falco był dzisiaj na spacerku ii zdjęcia chyba też miał ;) jaa mu sianka napchałam do budy ;) aaa teraz tylko czekać na komentarz Milki boo to ona była z psiakiem ;)

Posted

Milka ale budujesz napięcie:) Grunt,że zapowiedź jest pozytywna - jest na co czekać:)
Ja co prawda zaraz wychodze z domu nie wiem o której wrócę ale i tak tą relację kiedyś zobaczę:)
na razie Falco do góry!!!

Posted

No więc jestem, by zdać relację :D
przy wchodzeniu do boksu nie było żadnych problemów, przy zakładaniu obroży żadnego warczenia, a wręcz przeciwnie - szalał chłopak niesamowicie, zaczął wyć z podekscytowania i skakać na drzwiczki.
Po wyjściu ciągnął jak szalony, rozpędzał się i chciał biec przed siebie. Jak się kończyła smycz, to się obkręcał i próbował wyjąć łeb z obroży. Wzięliśmy go na lince, więc mógł trochę pobiegać. Potem uspokoił się, zaczął sobie węszyć. No i w pewnym momencie nagle się szarpnął i wysmyknął z obroży, zaczął biegać w kółko i powarkiwać z radości. Oczywiście się przeraziłam, ale jak się okazało - niepotrzebnie, bo nie miał zamiaru nam uciekać.Podbiegał do mnie i do mojego chłopaka i "tykał" nos co chwilę nosem, niesamowicie się nakręcił i delikatnie nas podgryzał, więc pozwoliłam mu się uspokoić. W międzyczasie złapał jakąś butelkę plastikową w pysk i zaczął z nią szaleć po polu i zachęcać do zabawy, normalnie jak szczeniak :) Pięknie przychodził na zawołanie, bardzo się pilnował, jak tylko zmieniało się kierunek to od razu przybiegał. Przy zakładaniu obroży powarkiwał, ale niewiele w tym było moim zdaniem z agresji, bo jeszcze mu emocje nie opadły. Ot, takie haszczakowe gadanie. Nie próbował wtedy kłapać ani podgryzać. Wyczesaliśmy go trochę, spokojnie pozwalał się pielęgnować. Nie bardzo chciał stać w miejscu, wiadomo, ale nie reagował negatywnie na dotyk ani na szczotkę.
Jak się kuca, to przybiega i zaczyna skakać - widać, że jest mocno zestresowany tą sytuacją, nie wie jak się zachować. Szuka kontaktu, ale jest niepewny, nie wie chyba, czego się może spodziewać.
Ogółem jest wesoły i pełen energii. Wąchał się przez kraty z dominującym samcem jamnika, który zaczął na niego ujadać, ale Falco się wcale nie przejął, olał go całkiem. Nawet się nie jeżył ani nic.
Podsumowując to całkiem fajny pies, może być świetnym towarzyszem, jak się go troche "wyprostuje". Przede wszystkim jest sfrustrowany siedzeniem w boksie.
Jest mocno pobudliwy, szybko się nakręca, trzeba mieć cierpliwość i wyczucie w pracy z nim. Moim skromnym zdaniem to może być naprawdę super pies :)









Posted

Super relacja:)

No i bardzo się cieszę, że żaden z niego agresor tylko niewyżyta gaduła:)
To że nie zwiał też dobrze o nim swiadczy - szuka kontaktu z człowiekiem, ludź jest mu potrzebny:)
Tylko uwaga na przyszłośc - nie spuszczamy i uwaga jak siezerwie - zapinamy:eviltong: - jak was pozna to już sie może tak nie trzymac - po prostu będzie wiedział, że jestescie i nie znikniecie i ...może jest coś ciekawszego gdzieś dalej - normalne u haszczaków:evil_lol:

Pytanko - co z kastracją - była, będzie???

Wielkie dzięki - wszystko już zabrałam na haszczaki:cool3:

Posted

Nie spuszczaliśmy go, wysmyknął się, miał za luźno obrożę, nie zdążyliśmy nawet za bramą jej wyregulować (w boksie nie dałoby rady bo szalał) bo zaraz się wykręcił ;)
Nie ma sensu biec za psem od razu jak się zerwie, bo to go tylko zachęca do ucieczki. Poczekałam aż się wyszaleje i w międzyczasie cykałam foty, mój chłopak go zaraz złapał.
No byłam w szoku, że nie zwiewa, jak na razie to znam samych uciekinierów :P A tu niespodzianka!

Z kastracją nie wiem, bo kierownika nie było. Przy najbliższej okazji zapytam.

Posted

Jaki pozytywny świr z niego :cool3:

Ukradł moje serce, jest po prostu prześwietny :loveu:

Trzymam kciuki, aby jak najszybciej znalazł DT, a jeszcze lepiej - DS.

Posted

Dzisiaj wzięłam Falco na spacer. Ale chłopak szalał! Strasznie ciężko jest go zapiąć na smycz, bo jego ekscytacja sięga zenitu.
Wyje wtedy jakby go ze skóry obdzierali :D
Ale wzięłam go na długiej lince, więc miał trochę swobody. Wyczesałam go też do końca po spacerze, nie ma już tej ciemnej pręgi na grzbiecie :)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...