anetka7 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Przyjecielu koni- dziękuję za miłe słowa. My naprawdę mamy nadzieję, że Idunia nauczy się. Choć mamy też wiele obaw. Najbardziej martwi mnie to, że nawet jak jesteśmy w domu to nie potrafimy przewidzieć kiedy Ida chce wyjść. Jak jej się zachce siusiu to po prostu kuca i siusia ( przed chwilką właśnie była taka sytuacja :sad:). Trzymanie to jeden problem, a komunikowanie o potrzebie drugi. To jest dopiero drugi dzień pobytu Idy u nas -liczę na to, że z czasem będzie lepiej. Quote
przyjaciel_koni Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Anetko - spróbuj z ograniczeniem terytorium. I zaraz po siu... zabierz na dwór (może w miarę delikatnie uda Ci się przerwać Idzie w trakcie, tak by cokolwiek zostało). Jeśli tylko coś zrobi na zewnątrz - daj nagrodę ! Jutro (tyle, że dopiero ok. 21.00) powinnam mieć kontakt z Osobą, która może coś nam jeszcze mądrego podpowie. Zastanawiam się również, czy nie ma jakiejś innej przyczyny (typu chorobowego, powodującej tak duże parcie na pęcherz, że musi natychmiast zrobić). Quote
paros Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Anetka, na pewno Ksena i Ida zaprzyjaźnią sie :lol: i niedługo ich wspólne zdjęcie będziesz wklejać :lol: Co nauki siusiania to na spacerze musisz koniecznie mieć nagrody (są takie malutkie smakołyki dla psów). Ale te nagrody muszą być malutkie, bo nie służą do nakarmienia, a do nagradzania. Nagrody trzymamy w lewej kieszeni, pies wtedy ładnie idzie z lewej strony człowieka (wie co tam jest :evil_lol: ). Kiedy zrobi siusiu to głaszczemy, chwalimy i mówimy "nagroda dla suni" i z lewej kieszeni dajemy nagrodę. Zobaczesz jak szybko po zrobieniu siusiu będzie biegła do Twojej lewej kieszeni i trącać nosem Twoją lewą rękę. :lol: A jak nauczyć wychodzenia? Kiedy będzie dostawała nagrody na spacerze to juz to ja zmobilizuje do siusiania na dworze. :roll: A w domu przed wyjściem na spacer posadzić ją koło drzwi i mówić "sunia chce na spacerek?" i założyć obrożę i iść na spacerek. I przypilnować kiedy będzie kręciła się koło drzwi to spytać czy chce na spacerek i wychodzić. Chwilowo będzie duzo spacerków :cool3: ale szybko zrozumie o co chodzi z tymi drzwiami i spacerami. :lol: Quote
KWL Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Paros wiem że masz dobre intencje, ale pamiętaj że Idunia ma poważny kłopot ze słuchem i wszelkie komunikaty muszą przybierać postać wizualną lub dotykową, a pierwszą rzeczą w tym wypadku jest wypracowanie metody wzajemnego zwracania uwagi. Wiem że w hoteliku Ida potrafiła prosić o spacer, tak trochę wyjąć, trochę mrucząc. Ale zaczęła to robić dopiero kiedy przyzwyczaiła się trochę do Joasi, chyba po tygodniu, dziesięciu dniach. Można liczyć na to że ponieważ Anetka poświęca jej dużo więcej czasu nastąpi to szybciej. Wierzę w Idę i wierzę w ciebie Anetko. I jeśli tylko będzie to potrzebne pisz dzwoń, przecież mieszkamy niedaleko. Quote
_beatka_ Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 na wątku togo zabranego z ligoty jest ten sam problem, zaczal siusiać w domu andzia69 a jak zostawal sam z jej pracy to nigdy mu sie to nie zdarzalo, najprawdopodobniej jest to w takim razie stres polączony ze znaczeniem terenu Quote
KWL Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Nie wiem Beatko. Czekam niecierpliwie na wieści, jak minął ten dzień i baaardzo chciałbym żeby Ida dostosowała się do swojego nowego domku, który jest naprawdę bardzo, bardzo dobry. Szczerze mówiąc im dłużej znam Anetkę i czytam to co pisze utwierdzam się w przekonaniu że to najlepszy domek jaki Ida mogła znaleźć. Quote
KWL Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Przejżałem jeszcze raz zdjęcia i widzę kolejną zmianę - Ida nie chodzi już z notorycznie opuszczoną głową :-). A dzieci owszem tak, w hoteliku miała kontakt z dziećmi Joasi i było dobrze. Quote
przyjaciel_koni Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Ja również bardzo czekam na dzisiejsze wiadomości. Dzisiaj pierwszy raz Ida została sama w domu na dłużej..... To nie wróży dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę czas, ale zawsze można mieć nadzieję.... Tak na dobrą sprawę, do pozostawania w samotności w domu tak długo, chyba również musi się przyzwyczajać. Tyle przeszkód przed biedną Idunią.... Quote
_beatka_ Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 ja tez trzymam kciuki bardzo mocno, ale wiem z doświadczenia że na zmiany trzeba czasem troche poczekać a ida dodatkowo jest przecież psem specjalnej troski:shake:ale trzeba mieć nadzieję, że sie uloży i bedzie dobrze:cool3: Quote
przyjaciel_koni Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Anetko - rozmawiałam ze specjalistką od psiaków. Głównym powodem zaistniałej sytuacji może być stres, dezorientacja i podatność na rozwój choroby, a następstwem problemy z trzymaniem moczu (zasugerowała zrobienie badania). Jeśli zechcesz z nią porozmawiać (bo wydaje mi się, że moje pośrednictwo tylko zniekształci obraz zachowań Idy) napisz mi tutaj - zadzwonię i podam Ci telefon do Tej Osoby. Powołasz się na mnie. Możesz z Nią omówić wszystkie swoje niepokoje związane z Idą. Ma naprawdę duże doświadczenie w pracy z psami. Staram się jak tylko mogę, by pomóc Tobie, a jednocześnie Idzie. Jednak sądzę, że zdanie specjalisty bardziej by się Wam przydało. Quote
przyjaciel_koni Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Dziękuję za rozmowę Anetko ! Idunia zrobiła siu... 2 razy.... Anetka bardzo się stara, Idunia tak średnio.....spróbujemy jeszcze "powalczyć". Wciąż jest nadzieja na poprawę zachowania, bo to dopiero trzy dni...... Quote
anetka7 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Dziękuję Wam wszystkim za rady i wsparcie- to bardzo pomaga i podbudowuje. Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień: Idunia miała pierwszy krótki spacer o godzinie 06:20 oraz drugi trochę dłuższy o 10:15. W domku została sama około godziny 11:00 (niestety po spacerze była trochę zziajana i trochę opiła się wody). Piotrek wrócił z pracy około 16:45 (trochę zwolnił się z pracy - w innym wypadku byłby w domu godzinę później). Tak więc Ida została sama na 6 godzin - niestety w kuchni były dwie kałuże. W nocy nie narobiła, ale dzięki temu, że obudziłam się jak wstawała i o 02:30 mieliśmy wyprawę na dwór (mimo, że przed spaniem wychodziła około godziny 24:00). Jutro następny trudny dzień przed nami- dzisiaj byłam w pracy na popołudnie, a jutro na rano, co znaczy, że Idunia zostanie sama od godziny 07:00 do 17:30 :sad:. A teraz coś optymistycznego- Idunia bardzo lubi witać się z innymi pieskami (oczywiście tylko z tymi przyjaźnie nastawionym). Dzisiaj znowu miałam okazję popatrzeć na machający ogonek Iduni (cudowny widok- aż mi się "gęba" śmiała :)). Idunia coraz częściej krząta się za nami - szczególnie lubi podglądać jak gotuje się dla niej jedzenie. Lubi nadstawiać się też do głaskania. Fajna sytuacja była kiedy przyszła moja kotka i zaczęłam ją głaskać -wcześniej głaskałam Idę, a że nie chcę żeby kota była zazdrosna to zajęłam się na chwilkę nią- kiedy Idunia to zobaczyła to szybciutko zbliżyła i swój łepek do głaskania- no i głaskałam dwa łepki :) . Na dzisiaj tyle. Jutro oprócz relacji wkleję kilka zdjęć. KWL- mam nadzieję, że Idunia zacznie dawać sygnały głosowe kiedy będzie chciała wyjść na dwór- jeżeli w hoteliku tak robiła to są duże szanse, że tak będzie, a jeśli nie to znajdziemy inny sposób. Przyjacielu koni - dziękuję za telefon do specjalisty od psów- jutro zadzwonię. Quote
KWL Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Super, bardzo się cieszę z tej coraz większej kontaktowości Idy, daje to podstawę do oczekiwania że już wkrótce Ida zacznie zwracać pilniejszą uwagę na to co wy jej chcecie i przekazać i możliwe będzie przekazanie w niezbyt stresujący sposób waszego niezadowolenia z powodu pojawiających się kałuż. Quote
anetka7 Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Dzisiaj Idunia była sama prawie 11 godzin- nasiusiała 2 razy. Mój mąż dzielnie sprząta po Iduni (to on ostanio wcześniej przychodzi do domu) i wychodzi z nią na spacerki. A teraz obiecane zdjęcia. " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
KWL Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Łomatko rewelacja ! Idunia wygląda o niebo lepiej ! Każde nowe zdjęcie przynosi radość z poprawy. Może czas na konsultację weterynarza ? Mogę umówić wizytę u kolegi w Piastowie. (info dla Pana Idy, pan doktor obecnie ma XM-a, miał BX-a) Możliwe że przy okazji leczenia Idy i wyprowadzania jej coś umkneło uwadzę i suńka może mieć po prostu kłopoty z pęcherzem, aczkolwiek wydaje mi się że w hoteliku było OK, chociaż jak rozmawiałem z panią Joasią wczoraj i pytałem to mówiła że na początku tez był chyba było troszkę kłopotów, ale nie jest pewna bo to już kawałek czasu temu i nie jest to jedyny pies pod jej opieką. Quote
przyjaciel_koni Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Piękne zdjęcia Iduni ! Anetko jak tylko znajdziesz chwilkę - napisz nam, czy jakoś sobie radzicie ! Ja mogę być jakiś czas dostępna tylko telefonicznie. Za bardzo jestem od wtorku "zapsiała" i nie nadążam .... Quote
anetka7 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Kolejna relacja :) . Wczoraj Idunia była sama w domku 7,5 godziny-nasiusiała raz. Dzisiaj to ja miałam nareszcie przyjemność być pierwsza w domu i spotkała mnie duża niespodzianka- Idunia nie zrobiła ani jedenj kałuży!!! (a w domku była sama 9 godzin). Jak weszłam do domu sunia wstała, przeciągnęła się i podeszła. Zaczęłam ją głaskać i chwalić, byłam tak rozentuzjazmowana, że chyba udzieliło się suni bo zamerdała ogonkiem i właściwie przez moment cieszyła się całym ciałem. Sprawiła mi tym radość niesamowitą. Byłam bardzo zmęczona, ale po czymś takim całe zamęczenie minęło i zrobiliśmy sobie ponad godzinny spacerek. Wydaje mi się, że Ida coraz bardziej czuje się jak u siebie. Niestety nie jest najlepiej jeśli chodzi o jedzenie. Nie za bardzo chciała jeść mięso z ryżem więc odstawiłam chwilowo ryż, ale samo mięso też nie za bardzo chce jeść. Dzisiaj nawet karmiłam panienkę :) - nie chciała jeść z miski, a jak wyciągałam jej jedzonko i podawałam to nawet jadła. No cóż jak będzie trzeba będziemy karmić :) , ale mam nadzieję, że Idunia odzyska apetyt. Quote
paros Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Anetka, to miła wiadomość :multi: :multi: Ida wie, że ma swój domek i jest kochana przez Was :lol: A jak przyjaźń z kotem? :roll: Quote
anetka7 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 O przyjaźni z kotem jeszcze nie można mówić. Zostają razem na cały dzień więc myślę, że wcześniej czy później coś zaiskrzy :) . Cały czas jest dystans między nimi, ale np. kiedy Ida wraca ze spacerku to witają się noskami w drzwiach. Ksena próbuje się czasami pokładać przy Idzie na jej kocyku, ale robi to przy nas i w pewnej odległości. Nie wiem jak to wygląda jak zostają same. Quote
przyjaciel_koni Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Strasznie mnie ucieszyłaś Anetko !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Być może Ida potrzebuje jeszcze chwilę, by "wyregulować zegarek" !!!!!????? Nie zapeszając - poczekajmy jeszcze troszkę..... Co do jedzenia. Spróbuj Anetko może jednak dać trochę suchego i puszkę. Może Ida lubi takie. Przecież coś jeść musi. A wiadomo, że również psy mają swoje ulubione jedzenie. KWL - zapytaj w hoteliku, jak było z jedzeniem !!!!!!!!!!! No i ta reakcja !!!!!! Idunia ???? Całym ciałkiem ?????? Czy aby Anetko dobrze widziałaś ???? Czy to naprawdę była Ida ??????? Dziękuję Ci Anetko !!!!! Ta wiadomość o Iduni, to w ciągu ostatnich kilku dni, jedyna dobra wiadomość o psiaku jaka mi się trafiła.... Pozostałe (o innych pieskach) ......szkoda pisać..... Quote
anetka7 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Przyjacielu koni -dobrze widziałam. Poza tym przed chwilą mieliśmy powtórkę z rozrywki. Idunia wyraźnie pokazała, że chce wyjść na dwór. Wstala i poszła sobie w kierunku drzwi, ale czekała aż ktoś z nas pójdzie za nią. Kiedy podeszłam i zaczęłam pytać co chce, Idunia radośnie podskoczyła na dwóch łapkach. To był moment, ale za to jaki! I to znaczyło: "jak to co chcę? chcę iść na spacerek". Wracając do jedzenia- Pedigree Pal nie smakuje, ciasteczka (kupione na nagrody) również. Może spróbujemy jakieś inne puszki. Koleżanka z pracy przyniesie mi trochę suchego, które jedzą jej psy (może posmakuje). Mam nadzieję, że inne pieski, którymi się zajmujesz też wkrótce znajdą swoje domki. Quote
_beatka_ Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 jejku chwilkę tylko mnie nie bylo a tu już takie super wieści:multi: aneyko mówilam, ze z każdym dniem będzie lepiej, trzymam kciuki za was, nie poddawajcie się:multi: Quote
KWL Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Strasznie się cieszę że wątek smutnej suni robi się coraz milszy :-) Co do jedzenia, z tego co wiem Ida suchej karmy i nie lubi i nie przyswaja najlepiej (były zwroty). Gotowane ryż+marchewka+podroby je, bez entuzjazmu czasem lepiej, czasem gorzej ale zjadała. Największy atak na jedzenie jaki w jej wykonaniu widziałem miał miejsce kiedy prywiozłem Idę do Anetki - wtedy zmiatała wszystko, ale fakt była głodna bo dostała tego dnia tylko małe śniadanie, coby uniknąć problemów w samochodzie. Pedigree to chyba nie jest dobry pomysł. Zresztą ja w ogóle puszki traktuję jako ostateczność. Może to tez kwestia rozkładu ? Moje piesy jedzą porządną kolację, a rano to nawet niechętnie na chrupki patrzą. Stoi micha z chrupkami i stoi, i jak wracam to przeważnie nadal stoi chyba że w ramach rozrywki jest wywrócona...:-) Quote
paros Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Anetka, a może spróbuj CHAPPI z głową psa z uszami w górze :evil_lol: To nazywa się "mięsna uczta" - weź małą torebkę na próbę. To jest fajna mieszanka (są trzy zestawy) i kiedy daje mojemu to uszy mu podskakują:evil_lol: A co do nagród to jakie próbowałaś?? Myślę, że niedługo zostaniesz zaskoczona widokiem śpiących obok siebie Idy i Kseny. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.