Jump to content
Dogomania

TRÓJMIASTO-LIBRA.Owczarka niemiecka piękna jak marzenie. Czy nigdy nie zazna spokoju?


kinga
 Share

Recommended Posts

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='egradska']a co sie stalo? Zawsze sie boje wejsc na watek odswiezany po dluzszym zawieszeniu, malo kiedy jest optymistycznie[/QUOTE]
Bingo:(

Ludzie okazali sie gnojami niewykłymi. Była wizyta poadopcyjna,moje telefony,a wolontariuszka mieszkała niedaleko i w pewnym momencie dała znać, że nie spotyka Liry. Kilka razy debile mieli mówione,że w każdej chwili moga nam Lire zwrócic, że tylko do nas, że..że..."ależ my jej nigdy nie oddamy". Starczyło, żeby tylko ja przywiązali u nas pod schronem, nie kazalibyśmy jej zabrać, zajelibyśmy sie nią, wdzięczni,że chociaz tyle dla niej zrobili.

Az mi sie nie chce opowiadać wszystkiego,co sie działo...w każdym razie Lira obecnie jest w stanie dokładnie takim samym,jak wtedy,kiedy Kinga ja zabierała. Plus zjechane niemożebnie stawy.
Ma dom, u pani, która ją zna, która pielęgnowała ją po amputacji ogona. Co do opieki i zaangazowania,to trafiła do raju. Ja mam tylko jedna obawę, że Lira przyatakuje któregoś z dwóch pudli, które tam mieszkają. Jest co prawda niezwykle grzeczna,tolerancyjna (widziałam) i nigdy nie zostanie z nimi sam na sam pod nieobecność opiekunów, ale gdzieś tam zawsze mój niepokój będzie.

Wiecie, gdyby ten pies był walnięty, jakiś nadpobudliwy, szarpał na smyczy, wymagał pracy, to jeszcze bym zrozumiała to wszystko,co ja spotkało. Ale ona jest marzeniem; reaguje na każde słowo, napomnienie, konkursowo chodzi na smyczy, pięknie akceptuje mieszkanie w mieście, nie skacze, nie gryzie, nie niszczy, jest czysta, ustępuje kotom. Nawet kagańca nie zdejmuje, nie boi sie wytrzałów, wsiada do tramwaju, do samochodu, nie piszczy, nie ziaje, nie gryzie weterynarza i piłki oddaje do ręki.

Link to comment
Share on other sites

Powiem tyle: jeśli któryś pies ma diabła, który mu siedzi na (obciętym) ogonie i psuje wszystko przez całe życie - to Libra vel Lira właśnie go ma.

I jeśli któryś pies ma nad sobą Anioła Stróża, który nad nim czuwa - to Lira ma go w postaci brązowej.

brązowa - po raz kolejny chylę czoła.

Link to comment
Share on other sites

Nie ,to był więcej przypadek,Kingo,i łut szczęścia,że udało sie na nią trafić i ją odzyskać.
I jeszcze to, że Lirę polubiło tylu ludzi, ktorzy dla niej gotowi byli nawet znaleźc sie w kryminale, aby ją ratowac. Zaangażowali się nawet ci,którzy jej nie znali wczesniej. Vide Martasekret :) :) :)

Kinga, zaczarujmy rzeczywistość i zmień tytuł, na jaki chcesz:)

Teraz możemy byc o tyle spokojni, że każdy krok Liry będzie nam doskonale znany, bo jej opiekunka jest moją bardzo dobra znajomą. A jak bedziecie grzeczne, to byłam u Liry i nakręciłam filmik.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='brazowa1']

Kinga, zaczarujmy rzeczywistość i zmień tytuł, na jaki chcesz:)

.[/QUOTE]

Kiedy nie mogę.
Próbowałam edytować tytuł całości, ale mi edytowało tylko w pierwszym poście :-(
I jak tu zaklinać rzeczywistość???

Link to comment
Share on other sites

ech,to do moda juz trzeba.

Lira była na prześwietleniu, wetka twierdzi,że tak zjechanego kręgosłupa nigdy nie widziała. Sterydy, preparaty, ograniczony ruch (akurat zima, więc spoko).Mówi, że pies jest bardzo dzielny, ponieważ jej zwyrodnienia powodują nieustany ból. Ostatnie kręgi ma już zrośnięte. W tej sytuacji jej chudość ma swoje plusy i przytyć może niedużo. Dobrze, że jedzenie nigdy dla Liry nie było priorytetem. O biochemii i reszcie dowiem się jutro, ale chyba juz gorszych wieście raczej nie będzie.
Sunia była bardzo, bardzo grzeczna w czasie badania, ideał :)

Tym razem oceniona na lat 7-8 i tej wersji się już trzymamy.

Tutaj na drugi dzień po odzyskaniu,już po kąpieli,ale jeszcze niewyczesana .Zagnałysmy stadko do jednego pomieszczenia,bo sie rozłaziło,a tak możecie wszystkie te cuda poznać.

Zagadka - którego stwora najlepiej w ogóle nie dotykać?

[URL]http://www.youtube.com/watch?v=94CgbZIVoAs[/URL]

Edited by brazowa1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Lira skończyła miesieczna kurację na stawy i efekt jest :) Kiedyś,gdy wetka odginała jej stopę,stopa zostawała,a teraz Lira sama i od razu ustawia ją we właściwej pozycji:) :) :) Lepiej siada i skręca.
Nerki,watroba OK, coś tam się dopatrzyli w śledzionie,ale bez paniki. Jej opiekunka czuwa.
Zadziało sie z kotem. Ten bury kot morderca chyba szuka poplecznikow. Ewa zastała ich przytulonych, gdy wylizywał lirze ucho.
Pudle (łacznie z tym powalonym Toyem) uznały zwierzchnictwo owczarzycy,zupełnie naturalnie i bez scysji.

Link to comment
Share on other sites

kiedyś podobny szok przeżyłam przy Anashar, który równiez nie okazał sie kobietą ;)

Reasumując - Lira ma bardzo dobry dom i bardzo dobrą weterynarz, czyli ma wszystko, czego jej potrzeba. Parę osób pytało Ewę, czy trzy psy to nie za dużo i czy będzie szukała domu, ale Ewa nawet nie zamierzała, ponieważ pies za dużo przeszedł i nie ma co kombinować. Z Ewą od Liry spotykam się regularnie w schronie na wolontariacie,więc wieści mam stałe i w każdych ilościach.
Tak się jakoś złożyło, że dwa psy z prywatnego tymczasu Kingi, te które trafiły do Trojmiasta, znalazły dom u moich bliskich znajomych. Lira trochę pokrętną drogą,ale efekt ten sam ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...