Agucha Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Z góry przepraszam za moją niekonsekwencję... ponownie. Niestety muszę się rozliczyć :roll: Informuję, że pieniądze które wpłaciła Becia66 (50zł) i [email protected] (30zł) - zostały zwrócone na ich konta. Naciągaczką i wyłudzaczką jeszcze nikt mnie nie nazwał... (za)mocne słowa... [quote name='Dzika_Figa'] Agucha w tym samym czasie klepie w Twoim imieniu agresywne posty, pełne pretensji o to, że adopcja nie taka, że pies nie taki i w nieprzyjemny sposób domaga się pieniędzy na sterylkę. Zacytuj proszę moje nieprzyjemne posty wymuszające pieniądze. Quote
barb Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Agucha napisał(a): .. a jeżeli - nie daj Bóg! - sunia dostanie cieczki - serduszko Bleckusia tego nie wytrzyma... :( N Przepraszam, Elu to jednak slowa Aguchy. Quote
barb Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Agucha napisał(a):Nawet gdyby Ela znalazła weta, który zrobi sterylkę za 250zł [taniej nie znajdzie] to dochodzą koszty dojazdu na drugi koniec Krakowa. Nie posiada auta i trzeba jeździć taksówką z psem po operacji. Dodatkowo trzeba przecież pokazać się na kontrole. Wyjdzie na jedno a nawet drożej. W pobliżu Eli, tam gdzie mają możliwość dotrzeć na nogach - koszt stosunkowo - 500zł < 400zł < 320zł mam nadzieję, że Ela wejdzie tu i wytłumaczy co i jak, żeby znów nie było że ja się wtrącam i piszę coś za nią... Chciałam jedynie naświetlić sytuację i prosić o pomoc, bo sunia przyjechała goła i wesoła a wszyscy wiedzieli w jakiej sytuacji jest Ela... Mówisz ... masz ...te nieprzyjemne posty. Szczegolnie to: sunia przyjechala gola i wesola Quote
Ela&Puch Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 barb napisał(a):Elu caly problem w tym, że ja mam cholerną pamięć i to niestety Ty sama popelnilaś wpis, ze cieczka Lili zabije Blekusia. Moge go odszukać (wpis). oj to napisze tak :Bleki ma chore serce i ma raka walcze o jego zycie od 4 miesięcy i boje sie ze jak Lilusia dostanie cieczke to serce jego nie wytrzyma i dlatego szybko musze zrobic sterylke , blekus ma 15 lat i naprawde jest w ciezkim stanie ale o tym ci nie musze pisac to moja sprawa , naprawde dajcie juz spokuj mi Lilly i reszcie czy tak cieżko zrozumieć ze sie o niego martwie on też był po przejściach mieszkal 7 lat w garazu i go zabrałam do siebie i walcze o każdy jego dzien i boje sie ze cieczki nie przetrzyma !!!!!!!znowu przez ten watek plakac mi sie chce mam juz dosc tlumaczenia sie Quote
majuska Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Agucha napisał(a):Z góry przepraszam za moją niekonsekwencję... ponownie. Nie przepraszaj, tylko jak nie potrafisz się powstrzymać przed wpisami na tym wątku to nie strzelaj co drugi post focha w stylu: " Amen " Tu już i tak jest taki "chlew" że Twoje pisanie czy nie pisanie niczego nie zmieni. Ela też miała nie pisać , a wciąż pisze...........:lol: Cyrk na kółkach..... Gratuluję:roll: Quote
Agucha Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 majuska napisał(a):Nie przepraszaj, tylko jak nie potrafisz się powstrzymać przed wpisami na tym wątku to nie strzelaj co drugi post focha w stylu: " Amen " Tu już i tak jest taki "chlew" że Twoje pisanie czy nie pisanie niczego nie zmieni. Ela też miała nie pisać , a wciąż pisze...........:lol: Cyrk na kółkach..... Gratuluję:roll: Sprawy przybrały taki obrót, że niestety jako "trzymająca kasę" Lilly - zmuszona byłam się z nich rozliczyć, żeby nie zostać ponownie posądzona o wyłudzenia... (sic!) Quote
SZPiLKA23 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Czytam i czytamn i sie doczytac nie umiem bo co raz to nowa strona z ta masakra wyskakuje Elu ja nie watpie ze kochasz Lili i ze chcesz dlaniej jaknajlepiej ale prawda jest taka ze nie mozna przeginac z nadopiekunczoscia, pies musi znac pewne zasady, ktore sa wprowadzane od pierszego momentu pobytu w domu i twardo przestrzegane i to nie dlatego zeby miec idealnego robocika w domu ale dlatego ze pies majac jasne zasady wspolzycia z rodzina czuje sie bezpieczny bo wie co jest dobre a co zle i za co moze byc skarcony a za co pochwalony, nawet zleknione psy beda sie czuly pewniej kiedy opiekun nie wykazuje oznak zaniepokojenia (nie porywa go na rece bo idzie duzy pies albo musi przeskoczyc prog <= przyklady ), chodzenie po schodach normalna sprawa smaczek za smaczkiem za kolejne kroczki, nie wchodzisz to bedziesz stala az nie wejdziesz i tyle, wylewne pozegnania czy przywitania ekscytuja psa i dlatego reaguje on niepoprawnie bo widzi ze cos sie dzieje a wiec to powod do reakcji, gryzie po rekach to natychmiast przerwac zabawe, glosniej krzyknac (szczeniaki w zabawie probuja na ile silno moga scisnac rodzenstwo zebami jezeli gryziony zapiszczy gryzacy go puszcza bo wie ze wywoluje bol). Wybralas Lili psa o nieznajej przeszlosci mlodego i z minimalnego opisu jaki byl na jej temat mozna bylo wyczytac ze zleknionego, wiem ze sie starasz jak mozesz i napewno na tym watku kazdy by Ci pomogl gdyby nie drażniące posty Aguchy, ktora w rażący sposob szkalowala ta adopcje, znam Becie kilka lat i wiem ze kto jak kto ale ona nie wyslalaby psa jezeli by nie byla w 100% pewna domu, zaufala Ci i docen to, chciala i chce pomoc. Co do sterylki zgodze sie z roziem po 1 tabletka by jej nie zabila po 2 pies ze szwami moze chodzic, wyobraz sobie ze moja suka wazy 35 kg i mialbym ja nosic przez 10 dni do sciagniecia szwow, nie mowiac o tym ze wybudzila sie po narkozie i miala ochote na spacer Kochaj madrze... Trzymam kciuki i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze Quote
Ela&Puch Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 ostatni mój post na tym wątku nie pisze z sympati ale z przekonania !!!!!! Agucha nie pisała nic sprzecznego z tym o czym rozmawiałyśmy , i przyzwolenie miała bo kłamstw w tym co pisze nie bylo!!!!! a Lillusie jak już przygarnełam i pokochałam zrobie wszystko zeby bylo jej dobrze bez pomocy ani dalszego tłumaczenia się rzeszowskim adwokatom, a na wizyte poadopcyjną serdecznie zapraszamy bo widze ze jest juz taki zamiar Quote
majuska Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Daj spokój Elu, nikt sie nie wybiera do Ciebie kontrolować jak się ma Lili, bo wszyscy wiemy, że dobrze . Agucha nie pisała nic sprzecznego z tym o czym rozmawiałyśmy , i przyzwolenie miała no cóż ..tak właśnie myślałam...mogłaś od razu sama tak jasno się wyrażać, jak widać potrzebowałaś właśnie Ty adwokata. Z mojej strony..wszystkiego najlepszego;):lol: Quote
haliza Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 (edited) [quote name='rozio']Przeczytałem te pomyje. Może lepiej byłoby pluszaka jakiegoś wysłać do tego Krakowa. Ważyłby dokładnie tyle co na metce pisze (chociaz jakby towar był z Chin i miał delikatną odchyłkę to i tak by się czepiły na 100 %). Ręce opadają. Czy zastrzyk tymaczowo nie załatwiłby sprawy tylko od razu musi być sterylka jak nie ma kasy ? Jazda taksówkami po mieście z pieseczkiem - zajadów ze śmiechu można dostać. Piesek niszczy - dla mie nie dzinwe. Najpierw trzeba trochę o psach poczytać a potem brać je do łóżka. Sorry - ale nie mogłem wytrzymać. Mam wrażenie, że toś za swoją nieprzemyślaną decyzję w sprawie adopcji, ryzyko i koszty (bo to nie pluszak) chce zwalić winę na wszystkich, byle nie na siebie. Do tego śmierdzi mi tu "naciąganiem" ludzi na kasę (przy udziale "adwokatki" z Rybnika), aby pokryć koszty, na które sama sie osoba adoptująca naraziła robiąc to pośpiesznie i bez pomyślunku. [quote name='rozio']A piesek nie ma nóżek ? Moze bazarek na książeczkę i szkolenie jeszcze zorganizować, bo bez instrukcji obsługi piesek przyjechał ? W Krakowie nie ma już autobusów i tramwaji ? Nikt nie proponował transportu? [quote name='rozio']Czytam i to między wierszami też i widze ściemę jakich mało. Nawet ta sprawa z wetem i smród zrobiony osobie, która chciała pomóc świadczy o poziomie załatwiania spraw. [quote name='barb']Jesteś tego pewna Elu ? Jestes pewna, ze chcesz zatrzymać tego przerośnietego potfffora, który stresuje kota, wyje, żre drzwi, dokucza Blekusiowi a jej cieczka moze go zabić ? Nie chcesz wycofać sie z tej niekomfortowej sytuacji ? [quote name='Dzika_Figa']Elu, spróbuję jeszcze raz: Ty twierdzisz, że kochasz Lilly, że jej nie oddasz, i że wcale Ci nie przeszkadza, że jest jaka jest, że ze wszytskim sobie poradzisz i jest ok. Agucha w tym samym czasie klepie w Twoim imieniu agresywne posty, pełne pretensji o to, że adopcja nie taka, że pies nie taki i w nieprzyjemny sposób domaga się pieniędzy na sterylkę. Gdybyś raz, jeden jedyny napisała wyraźnie, że proszisz Aguchę, żeby nie wypowiadała się w Twoim imieniu, albo że prosisz nas, żebyśmy wypowiedzi Aguchy ignorowali, nie byłoby sprawy. Ale nie zrobiłaś tego, więc naturalną konsekwencją jest wyciągnięty przez wszystkich wniosek, że zgadzasz się z tym, co Agucha pisze w Twoim imieniu. A równoczesnie sama głosisz coś zupełnie innego... Nic dziwnego, że wszyscy są mocno pogubieni i zdenerwowani. Jakiś czas temu napisałam, co myślę o wypowiedziach Aguchy i jak takie zachowanie może się skończyć. No i jest jak przewidziałam i jeszcze gorzej. Kwestia zbierania pieniędzy na sterylkę to odrębna sprawa, mój pogląd w tej sprawie wygłosiłam, ale to mój własny pogląd, nie ogółu. I z całą pewnością przy innej atmosferze na wątku i innym tonie prośby o wsparcie finansowe, po prostu bym temat zignorowała. [quote name='barb']Elu caly problem w tym, że ja mam cholerną pamięć i to niestety Ty sama popelnilaś wpis, ze cieczka Lili zabije Blekusia. Moge go odszukać (wpis). Ja też śledzę wątek od początku, myślę, że to wszystko poszło za daleko :placz:, sunia ma dom i kochającą opiekunkę :loveu: która chciała po ludzku podzielić się swoimi radościami i problemami, liczyła na zrozumienie a wyszło jak wyszło :niewiem:. Bardzo to smutne i bardzo Eli współczuję :shake: To tyle....... Edited January 26, 2012 by haliza Quote
majuska Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 haliza napisał(a): wyszło jak wyszło :niewiem:. Bardzo to smutne i bardzo Eli współczuję :shake: To tyle....... ...wyszło tak, że wreszcie wykipiał gar pod który wspólnie z Aguchą przez ostatnie tygodnie dorzucały drew, a i owszem bardzo to smutne, ale współczuć to można co najwyżej Beci, której działaniom wiele złego nieuczciwie tutaj zarzucano i która pomimo wszystko zachowała twarz i klasę nie biorąc udziału w tym cyrku Quote
karolciasz28 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 majuska napisał(a):...wyszło tak, że wreszcie wykipiał gar pod który wspólnie z Aguchą przez ostatnie tygodnie dorzucały drew, a i owszem bardzo to smutne, ale współczuć to można co najwyżej Beci, której działaniom wiele złego nieuczciwie tutaj zarzucano i która pomimo wszystko zachowała twarz i klasę nie biorąc udziału w tym cyrku Dokładnie, nie powinno się robić świńst osobie, która zaufała, była całym sercem z psem i Elą, a tu co ją spotkało... Quote
Bgra Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 dla mnie poziom nie do przyjęcia! Agucha jeżeli odesłałaś już pieniądze to chyba się za nie upiję! za Twoje i Eli i Liluni zdrowie :) "ręce i cycki opadają":)-też lubię cytaty z "Ciacha" Quote
SZPiLKA23 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 [quote name='Ela&Puch']ostatni mój post na tym wątku nie pisze z sympati ale z przekonania !!!!!! Agucha nie pisała nic sprzecznego z tym o czym rozmawiałyśmy , i przyzwolenie miała bo kłamstw w tym co pisze nie bylo!!!!! a Lillusie jak już przygarnełam i pokochałam zrobie wszystko zeby bylo jej dobrze bez pomocy ani dalszego tłumaczenia się rzeszowskim adwokatom, a na wizyte poadopcyjną serdecznie zapraszamy bo widze ze jest juz taki zamiar To ja tego nie rozumiem dlaczego Agucha przedstawiała to w taki sposob ze wydawalo sie ze sytuacja jest bardzo zla ze pies jest szatanem wcielonym ktory niszczy sika kupie a na dodatek TYJE co juz wogole bylo chyba najwiekszym przestepstwem tego psa, a Ty rozmawiajac z Beata przedstawialas ta sytuacje w ten sposob ze sa pewne niedogodnosci i problemy ale dasz sobie rade, wyglada to tak jakbys Ty psa bronila a Agucha go demonizowala chyba lekko zaprzeczacie same sobie nawzajem. Co do sterylki to jezeli bys nie wykazala tyle nacisku (egoizmem mozna to nazwac nawet bo to Ty sie zle czulas po stracie psa i Ty musialas miec natychmiast nastepnego) to suczka trafila by do Ciebie 2 tygodnie pozniej ale wysterylizowa, pozatym wiedzialas ze suczka wczensiej czy pozniej cieczke miec bedzie i ze to moze zle zadzialc na Blekusia wiec musialas sie tez liczyc z tym ze bedzie trzeba jakos zalatwic a wiec kosztow tez sie moglas spodziewac, momentami jak czytacm to wszystko co napisalas to zastanawiam sie kto tu klamie i przeinacza, pies na tym nie cierpi bo jest bezpieczny i ma sie dobrze ale zastanow sie jak musi sie czuc Beata, ktora rozmawiajac z Toba slyszy jak Lili jest cudowna, a na watku czyta jaka ze stwarza same problemy i adopcja jest totalnym niewypalem, a osoba przeprowadzająca niekompetentna Quote
mzetka37 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 [email protected] napisał(a):dla mnie poziom nie do przyjęcia! Agucha jeżeli odesłałaś już pieniądze to chyba się za nie upiję! za Twoje i Eli i Liluni zdrowie :) "ręce i cycki opadają":)-też lubię cytaty z "Ciacha" A ja tylko dodam,że do tych rąk i cycków dołączyły również gacie.Po prostu skandal,rozumiem,że można poczuć się urażonym.Ale rozmiar obrazy osiągnął tu szczyty szczytów.A w sumie powody żadne.Żenada,zrypać kobiecinę praktycznie za nic.A cóż ona takiego zrobiła????Chyba przesadzacie trochę.Elu,trzymajcie się,olej to co się tu wydarzyło i do przodu. Quote
iwoniam Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Abstrahując od całej kłótni to ten fragmenty powinien być jak reklama powtarzany w radio i tv. Kilka świetnych rad, które każdemu właścicielowi pieska mogłyby bardzo ułatwić życie. Kłopot najczęściej w tym, że to my musimy zrozumieć psa. On nas rozumie bardzo dobrze. SZPiLKA23 napisał(a): [..] pies musi znac pewne zasady, ktore sa wprowadzane od pierszego momentu pobytu w domu i twardo przestrzegane i to nie dlatego zeby miec idealnego robocika w domu ale dlatego ze pies majac jasne zasady wspolzycia z rodzina czuje sie bezpieczny bo wie co jest dobre a co zle i za co moze byc skarcony a za co pochwalony, nawet zleknione psy beda sie czuly pewniej kiedy opiekun nie wykazuje oznak zaniepokojenia (nie porywa go na rece bo idzie duzy pies albo musi przeskoczyc prog <= przyklady ), chodzenie po schodach normalna sprawa smaczek za smaczkiem za kolejne kroczki, nie wchodzisz to bedziesz stala az nie wejdziesz i tyle, wylewne pozegnania czy przywitania ekscytuja psa i dlatego reaguje on niepoprawnie bo widzi ze cos sie dzieje a wiec to powod do reakcji, gryzie po rekach to natychmiast przerwac zabawe, glosniej krzyknac (szczeniaki w zabawie probuja na ile silno moga scisnac rodzenstwo zebami jezeli gryziony zapiszczy gryzacy go puszcza bo wie ze wywoluje bol). Wybralas Lili psa o nieznajej przeszlosci mlodego i z minimalnego opisu jaki byl na jej temat mozna bylo wyczytac ze zleknionego, wiem ze sie starasz jak mozesz i napewno na tym watku kazdy by Ci pomogl gdyby nie drażniące posty Aguchy, ktora w rażący sposob szkalowala ta adopcje, znam Becie kilka lat i wiem ze kto jak kto ale ona nie wyslalaby psa jezeli by nie byla w 100% pewna domu, zaufala Ci i docen to, chciala i chce pomoc. Co do sterylki zgodze sie z roziem po 1 tabletka by jej nie zabila po 2 pies ze szwami moze chodzic, wyobraz sobie ze moja suka wazy 35 kg i mialbym ja nosic przez 10 dni do sciagniecia szwow, nie mowiac o tym ze wybudzila sie po narkozie i miala ochote na spacer Kochaj madrze... Trzymam kciuki i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze Quote
barb Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 iwoniam napisał(a):Abstrahując od całej kłótni to ten fragmenty powinien być jak reklama powtarzany w radio i tv. Kilka świetnych rad, które każdemu właścicielowi pieska mogłyby bardzo ułatwić życie. Kłopot najczęściej w tym, że to my musimy zrozumieć psa. On nas rozumie bardzo dobrze. Bo Szpilka to baaardzo mądra Ciotka; lubi i umie pracować z psami. Quote
Becia66 Posted February 4, 2012 Author Posted February 4, 2012 (edited) Lilunia chce wam powiedzieć że jest kobietą bo właśnie dostała cieczkę - być może pierwszą w życiu :lol: " class="ipsImage" alt=""> Edited February 4, 2012 by Becia66 Quote
Bgra Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Becia66 napisał(a):Lilunia chce wam powiedzieć że jest kobietą bo właśnie dostała cieczkę - być może pierwszą w życiu :lol: " class="ipsImage" alt=""> i z czego się mała cieszysz:diabloti:co nowego zbroiłaś ślicznotko:evil_lol: Quote
Becia66 Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 [email protected] napisał(a):i z czego się mała cieszysz:diabloti:co nowego zbroiłaś ślicznotko:evil_lol: Ela mówi, że jest grzeczna i już tak nie psoci. :lol: Quote
Becia66 Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Lilunia zimowo... Spacerki teraz ma krótsze bo mroźno, zresztą sama ciągnie do domku. Po schodach wchodzi i schodzi bez problemu i nie trzeba jej wnosic jak na początku. Doskonale orientuje sie gdzie jej klatka, gdzie drzwi do mieszkania i w ogóle jest bardzo mądra - tak mówi Ela. :loveu: Quote
majuska Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 [quote name='Becia66'] Ale tutaj jednak "łobuzerka" w oczach jest :) Bardzo gustowny kubraczek ma na spacery :) Quote
Becia66 Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 majuska napisał(a): Bardzo gustowny kubraczek ma na spacery :) no własnie, jak pomyślę że jeszcze nie tak dawno w mroźne noce koczowała pod krzakiem na cmentarzu...:shake: Quote
Agula99 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Cieszę się, że ma takie zadowolone pysio, a taki kubraczek, to sama bym chciała mieć :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.