Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 233
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pan Owca dziś psychicznie poczuł się lepiej, zaaklimatyzował się, wita opiekunki merdaniem, kręci się po boksie i chętnie wychodzi na spacer. Wrócił mu apetyt i zjadł śniadanie.
Rano dostał Dexafort.
Dr. Jurga zalecił Endoxan, Dopo-Medrol i powtórzenie badań krwi za miesiąc. Rokowania są ostrożne, ale nie najgorsze.

Posted

Uzgodniłyśmy z Szarotką, że zbieram na swoje konto (jesteśmy z Morisową I KWL-em w stałym kontakcie z wetkami w hoteliku, więc będę dosyłać pieniądze na kolejne potrzeby).
Szarotka roześle moje konto, ale jeśli ktoś nie dostanie danych, a chciałby wpłacić, to mam prośbę o wiadomość na pw, będę przesyłać dane.

Posted

[quote name='KWL']
Rano dostał Dexafort.
Dr. Jurga zalecił Endoxan, Dopo-Medrol i powtórzenie badań krwi za miesiąc. Rokowania są ostrożne, ale nie najgorsze.

Przy chłoniakach KONIECZNOŚCIĄ są comiesięczne badania krwi. ;)
Samemu trzeba pilnowac żeby wypadały w miare dokładnie i równo co miesiąc - od tych wyników własciwie wszystko zalezy. Zwłaszcza podawanie innych leków.

Podobnie jest z podawaniem Endoxanu. Podajemy go tak jak wet "kazał" ;)
Nie wiem jak Owca ma zlecone - ale jak powiedział że codziennie to znaczy że dokładnie co 24 godziny. Więc jak pierwszą dostanie np o 14 - to później pilnujemy żeby zawsze to było o tej 14. Endoksan to ... "trucizna" więc trujemy zawsze o tej samej porze/godzinie.


Edit
Zapomnialam ...

Endoksan to cyklostatyk - ten lek nie jest w aptekach do kupienia "od reki" na receptę. Trzeba go zamawiac na podstawie recepty. Więc warto pamietac kiedy sie kończy.

Posted

gudzik napisał(a):
jak bedzie już znane konto dajcie znac, przeleje swoja deklaracje na Łowce


Juz zaczynam rozsylac. Dogo chodzi bardzo wolno, ale postaram sie wszystkim wyslac.

Posted

Wczoraj dużo się działo.
Rano Owca nie chciał jeść (gotowanej wołowiny) i cały czas dyszał. Jak zwykle poszedł rano do schroniskowego weta. Przekazałam info o wyniku biopsji. No i zaczął się temat eutanazji. Wetka stwierdziła, że pies już się dusi, że nie ma już szansy i jedyne co może i chce zrobić to uśpić. Ze względu na to, że mieliśmy umówioną wizytę na wtorek, że miejsce po świętach czekało (a nie w planach jedynie dogorywanie w schr) dostaliśmy czas na przemyślenie, czy ma to sens, czy działać dalej czy nie ma ratunku i zaprowadzić na uśpienie.
Zadzwonił kwl, że u wetek zwolniło się miejsce i pies może przyjechać w każdej chwili a nie po świętach.
Telefon do Maupa4 - "pies się dusi" "a jest siny..?" "....." Uff, włączyłam myślenie dzięki tej rozmowie. Podejmować decyzje na podstawie poglądów weta ze schroniska? Maupa4 powiedziała "Nie usypiać. Zabierać."
Tel. do dr Jurgi - nie musimy czekać do wtorku, ustawi leczenie w niedzielę rano.
Schroniskowiec z TZetem o 15 tej stawili się w schronisku. Pół godziny później pies był już "nasz".
Zawieźli psa do wetek. Był wymęczony drogą, zwarczał swoją nową opiekunkę, w sarninie chciał się wytarzać zamiast ją zjeść (ale zjadł trochę gotowanego).
Psychicznie wymęczeni byliśmy po ty dniu wszyscy. I ta ciąga niepewność, czy dobrze robimy.?

Dziś rano kwl był u dr Jurgi (ja byłam w pracy). To już pisał. Dr Jurga i wetki, u których jest pies, znają się :)
Będą wiedziały jak co podawać ;) Mają i wiedzę i doświadczenie.
Kwl nie napisał, że wizyta u dr Jurgi była za darmo! Bardzo dziękujemy doktorowi :)

Najważniejsze, że pies już po pierwszej nocy w hoteliku odżył psychicznie. Często myślimy o tym, że takie przenosiny, zmiana miejsca to stres dla psa. Jest to prawda, ale tylko częściowa. Potworny stres to po pierwsze przebywanie w schronisku. Gdy z takiego miejsca pies trafia do domu/hoteliku to owszem, ma stres ale jednak trafia gdzieś gdzie panuje spokój. Zdenerwowany pies czuje, że inne psy są spokojne, zrelaksowane, szczęśliwe (a w schronisku czuł strach, ból stres setek innych psów...).

Sprawa przyziemna, czyli koszty: hoteli 15 zł/doba+ leki, koszt na razie nieznany. Poza Endoxanem i Medrolem trzeba kupić osłonę na wątrobę, żołądek.









Posted

[quote name='morisowa']

I ta ciąga niepewność, czy dobrze robimy.?



To żeby Cię upewnic że dobrze zrobiłas. ;)

Mój Perz po roku łagodej chemii







Żyje i ma się na prawdę dobrze. Faktem jest że wyłysiał ale kto nie łysieje po/przy chemii.
Normalny, zdrowy pies ... alternatywnie zdrowy ale normalnie żyjący.

Posted

APSA napisał(a):
Najważniejsze, że sam pacjent ma się lepiej i chce żyć :)

Mogę prosić o nr konta?


Nie wiem czemu, ale nie mam do APSY opcji pw?? i nie moge wyslac konta.

Posted

schroniskowiec napisał(a):
Ja mam to samo, to dlatego, że nie ma nas w znajomych (ja jeszcze nikogo nie mam, nie było czasu wysyłać zaproszeń:)
Morisowa, czy masz możliwość napisania pw do Apsy?

To nie o to chodzi, bo do wszystkich innych moglam. Mysle, ze APSA ma tak ustawione, ze nie mozna wyslac pw.

Posted

Uwaga!!!Najnowsze wieści o Owcy!Owieczka, którego Panie wetki nazywają Ornak,otrzymał zabiegi kosmetyczne polegające na wycięciu kołtunów (żeby go nie ciągnęły za skórę), jutro będzie miał wyczesane to, co się da wyczesać.
W swoim boksie się nie załatwia, bo to jego domek.Jak chce na spacer to szczeka w boksie do momentu osiągnięcia swego celu:)Na spacerach zaczyna ciągnąć coraz dalej, nie chce szybko wracać.
Nadal ma duszności, ciężko oddycha, ale przy tak powiększonych węzłach podżuchwowych i ucisku na tchawicę...
Je, ma apetyt!Wetka stwierdziła, że je jak szalony, a przecież w schronisku ostatnio mimo wysiłków Morisowej (gotowane mięska) w większości nie chciał jedzenia.
Psy obszczekuje (standard), o kotach uprzedziłam, tak jak swego czasu mnie uprzedziła Morisowa.Jak jakiegoś na spacerze zobaczy, to wyprowadzający będzie leciał za Owcą w powietrzu (choroba Owcy w tej kwestii niewiele zmienia).Można też się zaprzeć i jadąc za Owcą wyryć butami tunel (głębokość zależna od długości trasy przejechanej na butach).
Trzymaj się kochany Owco:multi:
Dziś zamieszczę też listę wpłat, które wpłynęły.

Posted

Wszyscy poszli po kalendarze, ale może jeszcze tu wrócą:)
Wpłaty z 19.12.:
Izabela-200
Gudzik-20
Xidna-200
APSA-100 (50 od Apsy i 50 z funduszu koszyczka niechcianych staruszków)
Schroniskowiec- 130(zarezerwowane na koncie)
Łącznie wpłaty z 19.12: 650 złotych
Dotychczasowe wydatki:200 złotych (zaliczka na poczet hoteliku)
Mamy: 450 złotych
Idę po kalendarz:)

Posted

Chita, dziękuję!!!

Schroniskowiec, jakie super wieści :) Z jedzeniem ostatni tydzień cudowałam, żeby jadł - gotowane mięsko, puszeczki Gran Carno, zachęcanie z ręki. Szczekać już mu się nie chciało. Chodził noga za nogą, człap człap.
Leczenie to jedno (wiesz czy już zaczął?) ale przed wszystkim stan psychiczny przy chorobie jest cholernie ważny :) To jest to, o czym Ci mówiłam - niby w schronisku ma opiekunę, którą zna i lubi (z wzajemnością) ale ani czasu dla psa się nie ma ani warunki ogólne nie sprzyjają. Psy w schronisku się poddają, co by nie robił opiekun/wolontariusz. A potem jedna doba w obcym miejscu z obcymi osobami i ... pies odżywa :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...