Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

brzośka napisał(a):
może takie długie spacery nie są na razie dla niego wskazane?



chyba wogole sa mu nie wskazane, bo przed zabiegiem tez tak mial,
zaczal znow jesc, teraz ma znow problem z zalatwieniem sie,\

jutro mu zmienie opatrunek, zobacze jak ta łapa wyglada i zobaczymy co dalej.

  • Replies 273
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Cioteczki bardzo Was przepraszam za offa, cioteczki z Katowic Brynowa , albo przejeżdzające proszę rozglądajcie się. Zaginiony Stefanek był tam wczoraj widziany!
Tutaj wątek Stefanka: http://www.dogomania.pl/threads/2095...6#post18309136
A tu jego zdjęcie: , trochę mniejszy od Onka, przynosi każdemu patyki do zabawy, proszę przytrzymajcie go dgyby ktoś zauważył dzwońcie 723-484-560 lub 508 939 831

Posted

egradska napisał(a):
dziewczynki, zgłosiłam Foresta jako jednego z beneficjentów akcji kalendarzowej
na forum Owczarek i poprosiłam o stówę na leczenie pieska. Wygląda na to, że
Owczarkarze zaakceptują ten pomysł. Podeślijcie nr konta, bo znależć nie
mogę



Dzięki, nr konta podesłałam. Link nie działa.
Mam nadzieję, że justysiek uda się jutro z Forestem dojechać do Starachowic,bo z łapą jest źle. Rana się nie goi w ogóle.

Posted

Uda sie dojechac. Wyjezdzamy przed 14.00 ;) Moze po konsultacji z wetem skorzystamy z poleconej tutaj masci na gojenie ran? Rzomawialam o Forescie z innymi wolontariuszami i nasunelo sie nam, ze byc moze Forest zostal zarazony bakeria w czasie zabiegu i dlatego tak fatalnie sie to goi? Pewnie bez antybiotyku doustnego sie nie obejdzie. Moze wet moglby mu podac cos w zastrzyku?

Posted

Nasza benia Gapa miała amputowane wilcze pazury i też fatalnie się to goiło, wetka zaleciła Dermatol - ludzka zasypka chyba z propolisem - tanie jak barszcz i to ładnie zasuszyło ranę.

Posted

Linssi napisał(a):
Nie chce siac plotek, ale Gapula byla na zabiegu w tym samym gabinecie co Forest... byc moze to zbieg okolicznosci, brzydka pogoda itd....



O kurczę, rzeczywiście - nie pokojarzyłam faktów. Gapa ściągała sobie opatrunek i to mamlała, więc to też nie było bez wpływu.

Posted

Forest rowniez rozlizal rane. Ale mimo nowych szwow, rana nie chce sie goic. Strach mu podac antybiotyk, zeby go znow nie przegonilo po nim. Eh... biedny ten psina...

Posted

Ale takie szycie powtórne po iluś tam godzinach od urazu i tym bardziej od drugiego szycia nie ma już sensu - z taką opinią wetów się spotkałam kiedyś.

Spróbujcie ten dermatol kupić - jest w małych saszetkach po 1-2 zł chyba. Gapie to pomogło. A czy jest opcja kołnierza i niebandażowania łapy, zawsze na powietrzu będzie goiło się może lepiej.

Posted

Tak sobie myślę o tym zbiegu okoliczności. Gapa miała amputowane pazury w trakcie zabiegu sterylizacji, więc jeśli miała to być jakaś bakteria, to brzuch też by się paprał przecież, a zagoił się pięknie. Nie wiem, może to jakieś fatalne miejsce dla ran, nikogo nie bronię, tylko ten jej brzuch dał mi do myślenia - bo po 2 dniach jak ją widziałam było już super, a wyjeżdżała zagojona na 200%.

Posted

Znalazała sie włascicielka Foresta, jedziemy go jutro zawieźć do domu. Czeka na niego kojec i buda.
Dzis Forest przyjedzie do weta u nas, poinformowałam Panią o kastracji i wilczym pazurze i sytuacji zdrowotnej. Według niej Forest nie miał problemów zdrowotnych, wytłumaczyłam i ja i justysiek cel kastracji i obecny problem z rana.
Moim zdaniem rana sie nie goi przez uzyte szwy.
edegrasko nie moge Ci wysłać pw bardzo Cie prosze nie wpłacajcie pieniedzy z forum Owczarków

Posted

Nooo, nie - a kobieta szukała go, jakieś ogłoszenia, poinformowała wetów, czy przypadkiem weszła na niego w necie ? W jakich okolicznościach zaginął, bo przecież chwilę już się nim opiekujecie ... Ludzie są jednak wspaniali. Powinna ponieść koszty związane z leczeniem psa - pomijam kastrację, bo to potraktujmy jako zabieg luksusowy, ale za resztę powinna bulić, bezwzględnie.

Taką samą sytuację miałam tydzień temu w czw. - złapałyśmy psa (uciekł z domu po fajerwerkach), wywiozłyśmy na Kozią - prześwietlenie x3, bo kulała, próba sterylki (piszę próba, bo suka już wyciachana), hispitalizacja, leki i co - na drugi dzień namierzyłam właściciela. Powiedziałam co zostało zrobione i dlaczego i że koszty należy ponieść. Za głupotę trzeba płacić, bo wystarczyłaby adresówka na obroży. Sami ją odbierali od weta i do uiszczenia było ponad 350 zł.

Posted

Pani zgłaszała zaginięcie psa do schroniska, jednak pierwsze zdjęcia od Wikrorii nie rzuciły podejrzenia, że to ten sam pies. Pani podobno porozklejała ogłoszernia, szukałą go. Miała trop ale prawdopodobnie Forest był już wtedy u Wiktorii. (jeździła w miejsce skąd Wiki go wzieła) Pani zależy na nim. Kupiła go jako rocznego psa. Jutro jedziemy poznamy ją osobiście. Pani trochę takie moje zdanie nie rozumie nas a my jej.
Dziś była u justysiek, Forest ja poznał. Zrozumiała jednak, że chcemy pokazać ranę naszemu wetowi a poza tym odwieźć go osobiście. Jutro wszystko napiszemy.
Wstępnie mam nadzieję, ze Pani zwróci nam połowę lub całe koszty leczenia a pieniądze Forestowe a właściwie Borysowe przejda na innego psa...

Posted

brzośka napisał(a):
hm...
a Forest miał jakąś obrożę chociaż? (bo nie pamiętam) i czemu go nie zaczipowała? no i jak go właściwie zgubiła??




pies nie mial obrozy, nie ma tez czipa...

pies uciekl z podworka za innym psem tyle wiemy, uciekl jej chyba ze 2 razy.

Posted

jestesmy już z Forestem w domu, mały spi przy choince:loveu:
szkoda go bedzie do budy i kojca tylko:roll:
ale moze Pani uda sie to wytlumaczyc, zobaczymy.
jedziemy jutro ok 11, trzymajcie kciuki, jak bedzie zle to go nie oddamy:oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...