Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Częściej dzwonię o info o Kerę niż nie jedna matka o swoje dziecko :oops:

do kery mówię Mordziasta,stań ślicznie,pięknie-o tym powiedziałam mojej mamie aby było bardziej swojsko...moja mama dowiedziała się że te wszystkie określenia przyzwolą tylko Pańci a innym tak nie wolno mowić. Ma charakterek :loveu:

  • Replies 816
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
haha a jak przekazała Mamie, że Jej tak nie wolno mówić?


Saththa napisał(a):
wlasciwie to sie trochu obawiam odpowiedzi na to pytanie :razz:



jedze jestescie :eviltong: pokazala,że te zwroty jej nie odpowiadają i sobie poszła,moja malutka :loveu:

Posted

Kera probuje przejąć władzę nad Kocykiem-wczoraj nie chciała wpuścić go do budynku na działce :mad:
Pokazała też jaka spryciula z niej: ojciec miał wychodzić z działki,to mama chciała Mordziastą na smycz wziąć ale ona poszła na drugą stronę działki(jest długa),wiec ojciec już otwiera furtkę ale moja mama dostrzegla katem oka ruch i zatrzasnęła furtkę nogą-to Mordziasta atakowała furtkę. Nie chciała menda iść na smycz ale w końcu dała się zapiąć. Moja mama stanęła z boku i przytrzymała się bramy a Kera spokojnie stoi na luźnej smyczy.Gdy mój ojciec był za furtką i ostatnie koło od roweru mijało furtkę,to Mordziasta gwałtownie skoczyla.Mama ją utrzymała tylko dlatego,że była przygotowana.Skok byl taki silny,że Mordziasta się przewróciła. Jestem z niej dumna-moja spryciula :loveu:

Posted

wilczy zew napisał(a):
Moja mama twierdzi,że Kera coraz bardziej tęskni za mną.


Ciekawe gdzie Cię dziabnie jak wrócisz.Może zrobimy zakłady:diabloti:

Posted

wilczy zew napisał(a):
:olympic:
nie dobry człowieku,zero współczucia


niemożliwe, wszyscy mówią że ja "złoty człowiek" :eviltong:

Posted

wilczy zew napisał(a):
Kera probuje przejąć władzę nad Kocykiem-wczoraj nie chciała wpuścić go do budynku na działce :mad:
Pokazała też jaka spryciula z niej: ojciec miał wychodzić z działki,to mama chciała Mordziastą na smycz wziąć ale ona poszła na drugą stronę działki(jest długa),wiec ojciec już otwiera furtkę ale moja mama dostrzegla katem oka ruch i zatrzasnęła furtkę nogą-to Mordziasta atakowała furtkę. Nie chciała menda iść na smycz ale w końcu dała się zapiąć. Moja mama stanęła z boku i przytrzymała się bramy a Kera spokojnie stoi na luźnej smyczy.Gdy mój ojciec był za furtką i ostatnie koło od roweru mijało furtkę,to Mordziasta gwałtownie skoczyla.Mama ją utrzymała tylko dlatego,że była przygotowana.Skok byl taki silny,że Mordziasta się przewróciła. Jestem z niej dumna-moja spryciula :loveu:


No nie rozumiem kurde noooooo

Nie mam zielonego pojęcia, która z wymienionych przez Ciebie sytuacji napawa Cię dumą :)

Wyjasnij prosze ;) Bo za każdym razem jak to czytam to się czuję jakby ktoś mnie pacnął w łeb :lol:

Posted

[quote name='weszka']No właśnie Sandra. Ja też już tego nie ogarniam :niewiem: Ale już mi się nie chce rozpisywać na ten temat :roll:[/QUOTE]

[quote name='evel']Cieszę się, że ktoś oprócz mnie nie ogarnia :evil_lol:[/QUOTE]


hahahha widze, ze byłam głosem i pierwsza nie wytrzymałam z ciekawosci :razz:

Posted

[quote name='wilczy zew']jestem dumna,że tak obmyśliła tą ucieczke za furtkę[/QUOTE]

Ja bym jednak zupełnie inaczej zinterpretowała ciąg tych zachowań. Nie uczłowieczaj zachowań Kery skoro tak się znasz na psach i chcesz się z nią dogadać. Może jeszcze sobie mapę rozrysowała z planem działania i szkicem ucieczki? Proszę cię, suka szarpie ludźmi, nie reaguje na polecenia, a ty jesteś zadowolona że sprytna? Dumna to bym była gdyby Kera na zawołanie wróciła, została zapięta na smycz i spokojnie przeczekała wyjście taty. Następnym razem jak mamie złamie rękę albo ją Kera podczas łapanki dziabnie to też będzie sprytna, a ty będziesz dumna? A miałam się już nie odzywać ale nie wytrzymałam :shake:

Posted

Nigdy nie uczlowieczalam psów.
To nie była łapanka,bo po oporach dała się zapiać na smycz.
Kera teskni za mną a działkę traktuje jak przechowalnię,nie zżyła się jeszcze z reszta rodziny.
Opisałam zadowolenie na moment,który wybrała na szarpniecie a nie na szarpanie jako takie.
Ostatnio wyszła na lince,bo latała na drugi koniec działki i coś tam zjadla. Nie była zachwycona linką. Mama doszla z nią do miejsca dokąd może doiść i powiedziała: "dalej nie wolno",zawróciła i blizej budynku puściła ja luzem. Moja Mordziasta nie poleciała na drugi koniec.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...