Saththa Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 malawaszka napisał(a):noo! zdecydowanie wolę taki puchnięcie niż od ugryzienia! ;) popieram :) Quote
weszka Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 malawaszka napisał(a):noo! zdecydowanie wolę taki puchnięcie niż od ugryzienia! ;) I ja również. Ale nad mroczną stroną Kery trzeba popracować bo jednak jeśli już kilka razy użyła zębów i to nie tylko ostrzegawczo ale przeszła do zęboczynów to nie jest dobry znak. Warto żebyś sobie przemyślała to co tu zostało napisane odnośnie ostatniego incydentu. Wiem, że każdy ma swoje poglądy, metody itd. ale można zawsze coś skorzystać z czyjejś opinii. Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Morda boi się strzałów :-( jeszcze żaden z naszych psiastych tak się nie bał. Muszę popracować nad tym. Może ktoś ma doświadczenie z tym problemem?? Wczoraj miałam przykrą przygodę. Najpierw Kera popsuła mi automatyczną smycz bo był kiciuś i szaaarpnęła :mad: Później szarpnęła do yorka a ja nie zauważyłam krawężnika od trawnika (chyba się starzeję) i posłuchałam muzyki z płyt chodnikowych. Skąd na nich tyle piachu :roll: W efekcie mojego zamiłowania do muzyki :D popsuły mi się okularki ale drobna naprawa im wystarczy i złamałam nos i to mi się nie podoba bo zamiast wąskiego mam gruby :puppydog: Będę żyła,przecież nie mogę osierocić mojej Mordziastej :loveu: Quote
evel Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 wilczy zew napisał(a):Morda boi się strzałów :-( jeszcze żaden z naszych psiastych tak się nie bał. Muszę popracować nad tym. Może ktoś ma doświadczenie z tym problemem?? Stopniowe odwrażliwianie z suuuuper żarciem. Ewentualnie jakiś lekki wspomagacz typu Stress Out, Stresnal, Kalm Aid, najlepiej pod kontrolą/po konsultacji jakiegoś sensownego behawiorysty, choćby on line (może PW do furciaczek?). Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 wspomagacz w życiu codziennym odpada,bo przed chwilą był jeden pojedyńczy strzał i z legowiska przyszła do mnie i leży na podłodze Quote
evel Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Nie niuniać, nie ciumkać, nie użalać się. Nie "pocieszać", nie żałować. Udawać, że nic się nie stało, na pewno nie rozczulać się nad psem, bo się przestraszył, bo to tylko wzmacnia lęki. Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 evel napisał(a):Nie niuniać, nie ciumkać, nie użalać się. Nie "pocieszać", nie żałować. Udawać, że nic się nie stało, na pewno nie rozczulać się nad psem, bo się przestraszył, bo to tylko wzmacnia lęki. Ja nie jestem blondi ;) z psami pracuję od 1979roku; wcześniejsze psy wcale się nie bały lub tylko trochę a Kera baaaardzo. Quote
evel Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 wilczy zew napisał(a):Ja nie jestem blondi ;) z psami pracuję od 1979roku; wcześniejsze psy wcale się nie bały lub tylko trochę a Kera baaaardzo. Fajowsko. Jednak wybacz, ja tak przez pryzmat Waszych fotek "gryzieniowych". Nie mogę się otrząsnąć po prostu. Tym bardziej, że - jak twierdzisz - masz tak duże doświadczenie. Bo staż posiadania psów jeszcze o niczym nie świadczy, można całe życie mieć psy i wiedzieć o nich niewiele. Ja nie chcę Ci dokopać czy co tam sobie myślisz, tak tylko zasugerowałam parę rzeczy. Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Szkoliłam swoje psy,znajomych więc chyba coś tam o nich wiem. Kera to inny przypadek: rozwydrzona,rządząca,mająca to co chce a jednocześnie żyjąca obok ludzi,nie komunikująca się ze swoim człowiekiem,nic nie umiejąca (chodzenie na smyczy,zachowanie na ulicy,siadanie) prze 9lat a teraz od niecałych 5miesięcy jej życie zmieniło się o 180stopni. Jeśli coś jest nie po jej myśli to ma zęby(w tamtym domu musiało to dawać efekty) ale ja nie mogę odpuścić bo w ogóle nie odda władzy. Ale już jest coraz mniej sytuacji ścierania na gruncie posiadania władzy. Quote
evel Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 I dlatego właśnie ja pisałam o tym, o czym pisałam. O nawiązaniu więzi, o wypracowaniu takich poleceń, żeby z gryzącym psem w sytuacji konfliktowej nie wchodzić w bezpośredni kontakt, bo wiadomo jak się to kończy. I nie chodzi mi wcale o "władzę", cokolwiek przez to rozumiesz. Tylko o to, żeby ten biedny pies, który pewnie jest trochę rozbity i zagubiony - w końcu przez 9 lat sobie "rządziła" po swojemu - wiedział, czego Ty od niej chcesz, czego wymagasz, czego absolutnie nie tolerujesz. Ja nie popieram bezstresowego wychowywania - ani dzieci, ani psów, bo życie ogólnie jest stresujące. Stawianie rozsądnych granic, najpierw nauka, wyjaśnienie wymagań, oczekiwań - a potem egzekwowanie, zawsze się sprawdza. I nieistotne, czy chodzi o ludzkiego dwulatka czy o dorosłego psa. Quote
WATACHA Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Ja nie mogę z Tobą Wilcza :mdleje: mam nadzieję, że już więcej Ci się nic nie przydarzy.Ciekawe Ty masz życie z tą Kerą :diabloti: Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 evel napisał(a):I dlatego właśnie ja pisałam o tym, o czym pisałam. O nawiązaniu więzi, o wypracowaniu takich poleceń, żeby z gryzącym psem w sytuacji konfliktowej nie wchodzić w bezpośredni kontakt, bo wiadomo jak się to kończy. I nie chodzi mi wcale o "władzę", cokolwiek przez to rozumiesz. Tylko o to, żeby ten biedny pies, który pewnie jest trochę rozbity i zagubiony - w końcu przez 9 lat sobie "rządziła" po swojemu - wiedział, czego Ty od niej chcesz, czego wymagasz, czego absolutnie nie tolerujesz. Ja nie popieram bezstresowego wychowywania - ani dzieci, ani psów, bo życie ogólnie jest stresujące. Stawianie rozsądnych granic, najpierw nauka, wyjaśnienie wymagań, oczekiwań - a potem egzekwowanie, zawsze się sprawdza. I nieistotne, czy chodzi o ludzkiego dwulatka czy o dorosłego psa. więź jest i zaufanie,bo jak rozumieć że bojąc się OKów za bramą przyszła i stała przy mnie gdy poprawiałam buta,podobnie było na spacerze ONek się czepiał Kera miała małego stracha a stała za przy mnie gdy rozmawiałam z właścicielką psa,w obu przypadkach mogła wybrać bezpieczną odległość;ćwiczyłyśmy zostanie z Moją mamą na działce to furtkę szarpała łapą i zębami. Zna zasady ale pewne chce łamać bo jej wyjątkowo nie pasują i wtedy jest problem. malawaszka napisał(a):ale jak to złamany nos???? jak pomacam to spuchnięte u nasady nosa to chrzęści i się przesuwa :) WATACHA napisał(a):Ja nie mogę z Tobą Wilcza :mdleje: mam nadzieję, że już więcej Ci się nic nie przydarzy.Ciekawe Ty masz życie z tą Kerą :diabloti: to był wypadek,Mordziasta tak bardzo nie zawiniła Quote
malawaszka Posted April 19, 2012 Author Posted April 19, 2012 oczywiście u lekarza nie byłaś??!! Quote
WATACHA Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Ale poniekąd troszkę zawiniła ;).Weź Ty sobie obdukcję zrób:eviltong: Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 malawaszka napisał(a):oczywiście u lekarza nie byłaś??!! co lekarz pomorze na złamany nos? kość nie wyszła,oddycham normalnie WATACHA napisał(a):Ale poniekąd troszkę zawiniła ;).Weź Ty sobie obdukcję zrób:eviltong: troszkę tak,i kogo mam skarżyć mając obdukcję?? Quote
WATACHA Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 wilczy zew napisał(a): troszkę tak,i kogo mam skarżyć mając obdukcję?? Kerę :diabloti: Quote
wilczy zew Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 WATACHA napisał(a):Kerę :diabloti: długo nad tym myślałaś :eviltong: ona już moja :loveu: Quote
WATACHA Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 wilczy zew napisał(a):długo nad tym myślałaś :eviltong: ona już moja :loveu: Od razu mi przyszło do głowy:). Quote
zerduszko Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 [quote name='evel']Fajowsko. Jednak wybacz, ja tak przez pryzmat Waszych fotek "gryzieniowych". Nie mogę się otrząsnąć po prostu. Tym bardziej, że - jak twierdzisz - masz tak duże doświadczenie. Bo staż posiadania psów jeszcze o niczym nie świadczy, można całe życie mieć psy i wiedzieć o nich niewiele. Ja nie chcę Ci dokopać czy co tam sobie myślisz, tak tylko zasugerowałam parę rzeczy. Niestety mi to doświadczenie i wiedza WZ o psach nie pasuje bardzo przy jej opowieściach o problemach z psami. I co więcej uważam, że osoby mające duże mniemanie o swoim doświadczeniu są słabe w pracy z psami - nie ma pokory, otwartości na nowe, słuchania innych i tu moim zdaniem tkwi problem, bo WZ nie słucha nikogo, bo ona wie i kropka. Nie chce mi się kolejnej dyskusji wywoływać, ale po prostu nie mogę :lol: Quote
wilczy zew Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 [quote name='zerduszko'] opowieściach o problemach z psami. ja nie mam problemu z psami :) Quote
evel Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Ależ skąd, własny pies gryzący do krwi to żaden problem ;) Quote
wilczy zew Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 [quote name='evel']Ależ skąd, własny pies gryzący do krwi to żaden problem ;) Zerduszko napisała o psach,stąd moje pytanie :) Quote
wilczy zew Posted April 22, 2012 Posted April 22, 2012 Wczoraj i dzisiaj trochę grzmiało.Kera okazała lekki dyskomfort ale zero strachu a tylko raz strzelili i bida się boi. Quote
wilczy zew Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Wczoraj rano zawiozlam Kerę na działkę do mojej mamy i Kocyka.Czuła pismo nosem bo tłumaczyla mi: przyszłyśmy to możemy wracać. Musiała zostać. Próbowała wepchnąć łeb w ogrodzenie ale mama jej tłumaczyła,że pokaleczy się i zostanie w tym ogrodzeniu.Zlustrowała inne opcje wyjscia i poszła na legowisko. Troche je ale miski nie da zabrać. Zachecona wychodzi się załarwić i wraca na legowisko.Nie interesuje ją głaskanie. Czeka na mnie :loveu: Wczoraj wieczorem bardzo mi jej brakowalo :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.