Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam i chciałabym prosić o radę. Kilka m-cy temu adoptowałam rocznego staffika. Pies został oddany przez poprzednią właścicielką, która po zostaniu bez męża u jego rodziny (młoda dziewczyna, lat ok. 25) tłumaczyła że robi to z powodu presji wywieranej przez całą rodzinę TZa, a właściwie z powodu starszej baci, która stereotypowo bała się "takich psów". Pod nieobecność byłej opiekunki pies został dwa razy (mam nadzieję że nie wiecej) przywiązany do budy :sad:. Stosunki w domu były dobre- pies ma świetne podejście do dzieci ( zarówno u nas, jak i w poprzednim domu były dzieci w wieku od roku do 2 latek). Jednak presja wywoływana przez rodzinę była tak duża, że pewnego dnia była opiekunka po prostu przywiozła Adiego jego hodowczyni pod pracę :roll: U hodowcy Adi nie mógł zostać- kompletnie nie dogadywał się z resztą psów, w tym najgorzej było z jedynym samcem -westikiem. West na czas pobytu Adiego u hodowcy został wywieziony do rodziny, zaczęło się szukanie nowego domku- i tak właśnie trafiłam na ogłoszenie dotyczące Adiego. U nas Adi super się zadomowił- w domu pies-ideał, super się dogaduje z moją niespełna roczną córeczką :-D Jedyne problemy- i to nie małe- zaczynają się przy wychodzeniu na dwór. Pies jest po prostu kompletnie rozkojarzony- nie może zupełnie skupić uwagi na mnie ani na moim Mężu. Był u behawiorysty, który zasugerował kastrację chemiczną, a do tego leki antydepresyjne ponoć dla poprawienia koncentracji(do tego nie jestem przekonana) jednak nie wykluczał i innych możliwości-w tym syndromu "psa łańcuchowego" :-(...
Kolejny problem to moment wejścia do domu... Adi skacze, podgryza(delikatnie widać, że ze szczęścia), nie słucha komend podobnie jest gdy ktoś do nas przychodzi... przez dobre 10 minut nie możemy go okiełznać. Dzisiaj jednak po naszym powrocie do domu zobaczyliśmy plamę spermy na dywanie, a pies spał jak zabity, grzecznie wyszedł na dwór i nie sprawiał żadnych problemów. Dzisiejszy dzień również minął spokojnie- aż w szoku byłam, jak Adi się zmienił. Ktoś zasugerował że jest to nadmiar testosteronu- i fakt, w okresie gdy mieszkające po sąsiedzku suczki mają cieczki, dostaje szału.
Bardzo Was proszę o radę, jak mam z Adim postępować- tzn szykujemy się kastracji chemicznej, nie chcemy na trwałe go kastrować, bo mamy nadzieję na wystawy i zrobienie z naszego chłopaka reproduktora... Jednak czy jest szansa że mu to przejdzie z wiekiem? Czy widzicie jakieś inne, lepsze, rozwiązania?

Posted

Podrzucam temat- zasadnicze pytanie to czy po kastracji chemicznej, która trwa kilka m-cy, problemy nie wrócą? Jak pisałam na pw, może badania poziomu testosteronu? (czy jest w normie- a raczej jak bardzo ponad normę?). Antydepresantami bym go nie szprycowała- depresji przecież nie ma, a porównujac z ludzkimi lekami tego typu słyszałam, że bardzo ciężko jest je później odstawić...
Ale dobrze by było, gdyby wypowiedział sie ktoś neutralny...:razz:
Aha, Natalia, ja Ariel oduczyłam skakania na mnie lekko nadeptując jej na tylnią łapę w momencie gdy tylko się podrywała do góry- załapała i juz na mnie nie skacze, za to kiedy moja mama przyjeżdża też niestety jest szał radości i skakanie, a nawet podszczypywanie (lekkie, za ręce)- problem w tym, że Mama nie potrafi sobie z nią poradzić...
Niestety staffiki mają ADHD ;).

  • 4 weeks later...
Posted

Witajcie (odświeżam troszkę temat).

Natalia1990 - Twój psiak jest jeszcze młody to właściwie jeszcze szczeniak, dlatego wszystko go interesuje na spacerach, i dlatego tak ciężko jest mu się skupić. Co do "opróżnienia się" na dywan - Hormony buzują (jak i u młodego faceta :) ) Więc tak na prawdę cały problem w tym, że psiak jest pewnie nie wybiegany, nie zmęczony - Spróbujcie go wymęczać długimi spacerami, jakiś rowerek, rolki, aport i już.
Co do psychotropów - To po co? Żeby go zmulić ? Radziłbym zastosowanie kastracji chemicznej - ponoć działa to około 6 miesięcy więc jak w Twoim przypadku, gdy chcesz później z niego zrobić reproduktora, to jest to, idealne wyjście :) Po tych 6 miesiącach znowu możesz mu to podać. Ale też kastracja nie załatwi sprawy ekscytacji - raczej bardziej obniżyłby jakąś agresję, ale też nie w 100%.

Arielka186 - Jak sama nazwa mówi to Kastracja Chemiczna - działająca określony czas, a nie mechaniczna. Więc działa coś koło sześciu miesięcy, później możesz zastosować ją drugi, piąty, czterdziesty raz.

Radzę Wam sie drogie Panie uzbroić w cierpliwość, Astki są takie nakręcone do około trzeciego roku życia :)

Posted

GAJOS napisał(a):

Radzę Wam sie drogie Panie uzbroić w cierpliwość, Astki są takie nakręcone do około trzeciego roku życia :)


A od kiedy staffik to astek? :evil_lol:
Astek to może i jest nakręcony do 3 roku życia, staffik do 13-stego :evil_lol: Odkąd mam staffika, amstaffy jawią mi się jako flegmatyczne ciepłe kluchy ;)

Wątek trochę zapomniany, bo dyskusja przeszła na forum rasy, ale może napiszę, że Adi jest po kastracji i są postępy w pracy z nim ;)

Posted

GAJOS napisał(a):
Martens a "staffik" to według Ciebie jaka rasa?


Staffordshire Bull Terrier - Stafford/Staffik
American Staffordshire Terrier - Amstaff/Ast
American Staffordshire Pit Bull Terrier - Pit bull

Posted

[quote name='Martens']Czyżby kolejna osoba żyjąca w przekonaniu że staffik to zdrobnienie od "amstaffika"? :evil_lol:

Staffordshire Bull Terrier - Stafford/Staffik
American Staffordshire Terrier - Amstaff/Ast
American Staffordshire Pit Bull Terrier - Pit bull

Stąd American Staffordshire Terrier stąd właśnie myślałem, że autorce wątku chodzi o AMSTAFFA - ASTA :) proste?

Posted

Nie - to dosyć dziwne u osoby obeznanej w dziedzinie kynologii, bo nazwy staffik nigdy nie używa się wobec pitów i amstaffów.
Tym bardziej zadziwia mnie, że osoba która na innych wątkach bardzo autorytatywnie wypowiada się o psychice ttb nawet nie odróżnia ich ras po ich najpopularniejszych, zwyczajowych nazwach.

Posted

Martens napisał(a):
Nie - to dosyć dziwne u osoby obeznanej w dziedzinie kynologii, bo nazwy staffik nigdy nie używa się wobec pitów i amstaffów.
Tym bardziej zadziwia mnie, że osoba która na innych wątkach bardzo autorytatywnie wypowiada się o psychice ttb nawet nie odróżnia ich ras po ich najpopularniejszych, zwyczajowych nazwach.


A tu Cię zaskoczę - Znam hodowce z UK, który hoduje Amstaffy a mówi na nie właśnie Staffiki :)

Co nie zmienia faktu, że wtopiłem z tą pomyłką.

Posted

GAJOS napisał(a):
A tu Cię zaskoczę - Znam hodowce z UK, który hoduje Amstaffy a mówi na nie właśnie Staffiki :)


To może on właśnie hoduje staffiki, bo w UK amstaffów i pitbulli posiadać nie wolno, są nawet problemy z wwozem, a co dopiero hodowlą... :diabloti:

Posted

Martens napisał(a):
To może on właśnie hoduje staffiki, bo w UK amstaffów i pitbulli posiadać nie wolno, są nawet problemy z wwozem, a co dopiero hodowlą... :diabloti:


No to już się zamotałem do końca - Wieczorem do niego zadzwonie i zapytam. I napiszę :)

Posted

Ale też kastracja nie załatwi sprawy ekscytacji - raczej bardziej obniżyłby jakąś agresję, ale też nie w 100%.

Agresja często wynika z ekscytacji. Podekscytowane i rozkojarzone psy wywołują swoim brakiem równowagi agresję u innych psów. Potem same zaczynają widzieć inne psy jako zagrożenie i kółko się zamyka.

Osobiście uważam, że kastracja bylaby dobrym rozwiązaniem.

Posted

Martens napisał(a):
To może on właśnie hoduje staffiki, bo w UK amstaffów i pitbulli posiadać nie wolno, są nawet problemy z wwozem, a co dopiero hodowlą... :diabloti:


Faktycznie ! Właśnie z nim rozmawiałem. Teraz hoduje "Staffiki" - BullTerierki, a zamieszałem przez to, że jeszcze 3-4 lata temu miał hodowle Astów w PL :) Także bez bicia się przyznaje - mój bład.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...