Jump to content
Dogomania

bokser Oskar - wreszcie ma wymarzony dom w Warszawie :)))))))))


Recommended Posts

  • Replies 747
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

relacje będą jeszcze dzisiaj - właśnie wróciłyśmy i póki jeszcze całkowicie siły nie opadły, to piszę:)

Na początku wielkie podziękowania dla mojej Mamy, za to, że los Oscarka nie jest Jej obojętny i która jako drugi kierowca bardzo mnie odciążyła !

Co do Oscarka, to jest już bezpieczny w klinice, to był na pewno bardzo ciężki dzień dla niego, tyle nowych zapachów i ludzi.

Oscarek jest istnym szkieletorem, osobiście bardziej zaniedbanego psa nie widziałam nigdy:( na szczęście teraz jest pod baczną opieką fachowców i teraz musi być tylko lepiej !:)) Co do leczenia, to jeszcze raz miał mieć robioną zeskrobinę, żeby się upewnić co i jak. Poza tym weterynarze zajmą się też jego chorym oczkiem no i łapką, bo psiak ma zdeformowaną tylną, tzn widać, że wcześniej coś się z nią stało (dużo wcześniej, bo rana już jest zarośnięta). W związku z tym widocznie utyka, ale chyba nie sprawia mu to bólu, wet pow. że prawdopodobnie coś z częścią "kolankową", ale widać, że w nóżce coś się dzieje, bo chudsza od drugiej:( moje wrażenia związane z wetem bardzo pozytywne, pan przeprowadził wywiad - sądzę, że Oscar jest w dobrych rękach!:)

Jeśli chodzi o adopcję, to moim zdaniem nie ma na razie sensu szukać, bo Oscar wymaga leczenia, a wet pow. że to wymaga czasu, bo psiak bardzo "wyniszczony". Także w tym momencie najważniejsze jest zbieranie funduszy na leczenie !!!
PROSZĘ WIęC O KAżDą ZłOTóWKę DO OSCAROWEJ SKARPETKI :))

Muszę przyznać, że z Oscara prawdziwy przystojniak będzie, bo jest dużym bokserem i ma taką wielką śniupkę śliczniutką - ja się w nim zakochałam:) na początku był nerwowy i cały czas nam ział za plecami i tak dziwnie charczał, także to były małe "chwile grozy" :P, ale potem już się uspokoił, przysypiał i nawet na postoju chciał się ze mną 'szarpać' smyczą i bawić się:) Siły mimo swej postury ma sporo więc musiałam go hamować i grzecznie kończył zabawę:) widać, że lgnie do człowieka, bo jak się już uspokoił, to jak tylko stracił mnie albo Mamę z oczu, to cały czas wypatrywał, a jak się wróciło, to oczywiście zadowolony i na zabawę mu się zbierało. Może przeczuwał, że chcemy mu pomóc, zresztą razem z Mamą emanowałyśmy boskiową miłościa :p

Jak tylko Oscar będzie na to gotowy musi trafić do naprawdę wspaniałego domu!! Sama chciałabym go przygarnąć, bo jak pisałam zakochana jestem :loveu: ale o tym myśleć będę mogła dopiero w połowie lipca jak zmienią się moje warunki mieszkalne, zresztą nie wiem czy nawet wtedy będzie gotowy, bo muszą najpierw dokładnie go zdiagnozować, żeby wiadomo było jak długo potrwa leczenie, a wet przygotował mnie, że szybko do normy nie dojdzie, bo trzeba "spokojnie", etapami. Tak czy siak jak los będzie sprzyjał, i moja boksia, bądź co bądź niestety nie tolerująca za bardzo inne psy:( (tzn ogólnie psy, bo w zasadzie, to suczek nie toleruje,a z psami to zależy...) pozwoli mi na to , to na tymczas chociaż wakacyjny, będę starała się go wziąć, chyba że ... Oscarek wcześniej trafi do jakiegoś cudownego domku:)) czego ogromnie mu życzę!!

To byłoby na tyle, liczę, że teraz Oscar będzie miał tylko lepiej i 3mam za to mocno kciuki.

p.s.
proszę o zmianę tematu, na sugerujący pomoc w leczeniu Oscara. To, że on jest w klinice to początek - bez naszej pomocy finansowej nie będzie miał szansy na powrót do normalności, a naprawdę ma psychikę niewypaczoną pobytem w schronisku i złym traktowaniem jakie zgotował mu "ktoś":angryy:, przynajmniej tyle zaobserwowałam z tej jednodniowej podróży:)

Dobranoc wszystkim!! Oscarku 3maj się!!!:))

Posted

Mon4 , jeszcze raz ogromne podziękowania :Rose: dla Ciebie i oczywiście Twojej Mamy , to byla dla Was bardzo długa droga do przejechania i to dzięki Wam Oskar nie siedzi już dzisiaj w schronisku.

Ciebie i Twoją Mamusię ściskam ogromnie:calus: :calus: :calus:

Teraz będzie juz tylko lepiej, Oskarek jest pod fachową opieką wiec z dnia na dzien będzie szczęśliwszy i zdrowszy.

Posted

z tymi zdjęciami, to spokojnie - Oscar nie zdążył się jeszcze zmienić od pobytu w schronie:(
a jak jest na izolatce, to nie powinni nikogo spoza personelu, dla dobra zwierzaków, wpuszczać. No ale jak tylko wyjdzie....:lol:

Posted

U Oskara z zeskrobiny wyszly drozdze i bakterie ziarniaki, teraz czekamy na posiew. Zostal wykapany, Nuzycy nie stwierdzono! Jutro bede rozmawiac z dr. prowadzacym

Posted

To przynajmniej coś wiadomo:) było pewne, że jakieś bakterie ma, bo sierść była w kiepskim stanie, ale dobrze, że nie ma tej nużycy !:multi:

i już wykąpany kawaler :cool3:

Dobranoc!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...