agnes34 Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 Dobranoc Oskarku. Dzisiaj pierwsza noc w nowym miejscu. Trzymam za Ciebie kciuki bidulko:kciuki: A Tobie Mon i Katrinko bardzo dziękuje:calus: Quote
mOn4 Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 relacje będą jeszcze dzisiaj - właśnie wróciłyśmy i póki jeszcze całkowicie siły nie opadły, to piszę:) Na początku wielkie podziękowania dla mojej Mamy, za to, że los Oscarka nie jest Jej obojętny i która jako drugi kierowca bardzo mnie odciążyła ! Co do Oscarka, to jest już bezpieczny w klinice, to był na pewno bardzo ciężki dzień dla niego, tyle nowych zapachów i ludzi. Oscarek jest istnym szkieletorem, osobiście bardziej zaniedbanego psa nie widziałam nigdy:( na szczęście teraz jest pod baczną opieką fachowców i teraz musi być tylko lepiej !:)) Co do leczenia, to jeszcze raz miał mieć robioną zeskrobinę, żeby się upewnić co i jak. Poza tym weterynarze zajmą się też jego chorym oczkiem no i łapką, bo psiak ma zdeformowaną tylną, tzn widać, że wcześniej coś się z nią stało (dużo wcześniej, bo rana już jest zarośnięta). W związku z tym widocznie utyka, ale chyba nie sprawia mu to bólu, wet pow. że prawdopodobnie coś z częścią "kolankową", ale widać, że w nóżce coś się dzieje, bo chudsza od drugiej:( moje wrażenia związane z wetem bardzo pozytywne, pan przeprowadził wywiad - sądzę, że Oscar jest w dobrych rękach!:) Jeśli chodzi o adopcję, to moim zdaniem nie ma na razie sensu szukać, bo Oscar wymaga leczenia, a wet pow. że to wymaga czasu, bo psiak bardzo "wyniszczony". Także w tym momencie najważniejsze jest zbieranie funduszy na leczenie !!! PROSZĘ WIęC O KAżDą ZłOTóWKę DO OSCAROWEJ SKARPETKI :)) Muszę przyznać, że z Oscara prawdziwy przystojniak będzie, bo jest dużym bokserem i ma taką wielką śniupkę śliczniutką - ja się w nim zakochałam:) na początku był nerwowy i cały czas nam ział za plecami i tak dziwnie charczał, także to były małe "chwile grozy" :P, ale potem już się uspokoił, przysypiał i nawet na postoju chciał się ze mną 'szarpać' smyczą i bawić się:) Siły mimo swej postury ma sporo więc musiałam go hamować i grzecznie kończył zabawę:) widać, że lgnie do człowieka, bo jak się już uspokoił, to jak tylko stracił mnie albo Mamę z oczu, to cały czas wypatrywał, a jak się wróciło, to oczywiście zadowolony i na zabawę mu się zbierało. Może przeczuwał, że chcemy mu pomóc, zresztą razem z Mamą emanowałyśmy boskiową miłościa :p Jak tylko Oscar będzie na to gotowy musi trafić do naprawdę wspaniałego domu!! Sama chciałabym go przygarnąć, bo jak pisałam zakochana jestem :loveu: ale o tym myśleć będę mogła dopiero w połowie lipca jak zmienią się moje warunki mieszkalne, zresztą nie wiem czy nawet wtedy będzie gotowy, bo muszą najpierw dokładnie go zdiagnozować, żeby wiadomo było jak długo potrwa leczenie, a wet przygotował mnie, że szybko do normy nie dojdzie, bo trzeba "spokojnie", etapami. Tak czy siak jak los będzie sprzyjał, i moja boksia, bądź co bądź niestety nie tolerująca za bardzo inne psy:( (tzn ogólnie psy, bo w zasadzie, to suczek nie toleruje,a z psami to zależy...) pozwoli mi na to , to na tymczas chociaż wakacyjny, będę starała się go wziąć, chyba że ... Oscarek wcześniej trafi do jakiegoś cudownego domku:)) czego ogromnie mu życzę!! To byłoby na tyle, liczę, że teraz Oscar będzie miał tylko lepiej i 3mam za to mocno kciuki. p.s. proszę o zmianę tematu, na sugerujący pomoc w leczeniu Oscara. To, że on jest w klinice to początek - bez naszej pomocy finansowej nie będzie miał szansy na powrót do normalności, a naprawdę ma psychikę niewypaczoną pobytem w schronisku i złym traktowaniem jakie zgotował mu "ktoś":angryy:, przynajmniej tyle zaobserwowałam z tej jednodniowej podróży:) Dobranoc wszystkim!! Oscarku 3maj się!!!:)) Quote
mariee Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 To bedzie znowu piekny bokser,,,ale musi dojsc do siebie, nie martw sie Moniko bedzie wychodzil na spacerki..dalej i coraz dalej!!! Quote
agnes34 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Mon4 , jeszcze raz ogromne podziękowania :Rose: dla Ciebie i oczywiście Twojej Mamy , to byla dla Was bardzo długa droga do przejechania i to dzięki Wam Oskar nie siedzi już dzisiaj w schronisku. Ciebie i Twoją Mamusię ściskam ogromnie:calus: :calus: :calus: Teraz będzie juz tylko lepiej, Oskarek jest pod fachową opieką wiec z dnia na dzien będzie szczęśliwszy i zdrowszy. Quote
mOn4 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 :))) teraz musi być tylko lepiej!! !! :)) p.s dziękuję za zmianę tematu! Quote
mOn4 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 hop do góry, potrzebne środki na leczenie!! !! Quote
agnes34 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Podnosimy i prosimy o pomoc w leczeniu Oskarka!:modla: Quote
mOn4 Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 hop hop!! czy ktoś tu w ogóle zagląda?? :( Dobranoc Oscarku!! Quote
mariee Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Zadzwonie po 21;00 do kliniki dowiem sie co z Oskarem. Oskar mial byc w izolacce ,nie wiem czy nasz wpuszacza zrobic fotki? Quote
mOn4 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 z tymi zdjęciami, to spokojnie - Oscar nie zdążył się jeszcze zmienić od pobytu w schronie:( a jak jest na izolatce, to nie powinni nikogo spoza personelu, dla dobra zwierzaków, wpuszczać. No ale jak tylko wyjdzie....:lol: Quote
mariee Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 U Oskara z zeskrobiny wyszly drozdze i bakterie ziarniaki, teraz czekamy na posiew. Zostal wykapany, Nuzycy nie stwierdzono! Jutro bede rozmawiac z dr. prowadzacym Quote
mOn4 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 To przynajmniej coś wiadomo:) było pewne, że jakieś bakterie ma, bo sierść była w kiepskim stanie, ale dobrze, że nie ma tej nużycy !:multi: i już wykąpany kawaler :cool3: Dobranoc! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.