Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 657
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

(jak tak dalej pójdzie to będzie Kuleczka nie Niteczka :cool3: )

Łoj, jak do tego dojdzie to trzeba ją będzie na Kłębuszek przechrzcić ;) :loveu::evil_lol:

Posted

Vella napisał(a):
Trudno powiedzieć, żeby psiak był spasiony, ale taka wychudzona i "nitkowata" to Niteczka już nie jest (jak tak dalej pójdzie to będzie Kuleczka nie Niteczka :cool3: ).
Pewnie byście już jej nie poznały ;) Chyba żeby... po uszach :lol:


Maju, dziękuję, ale skoro Kasia jest tylko na moment to pewnie by się rozminęła z mamą, jakby już to trzeba by się postarać to zgrać w czasie.
Ale z zastrzykami już nie ma problemu. Na szczęście. Bo już naprawdę myślałam by prosić dogomaniaków o pomoc.
Jak człowiek pomyśli o lekarzu, którego nie pacjent obchodzi tylko własny "honor" i forsa to doprawdy nóż się w kieszeni otwiera :mad:

Vella Kasia19 zostaje do soboty lub niedzieli w Lublinie więc może jednak pomoc jakaś się Mamie przyda
Poza tym jeżeli kiedykolwiek potrzebna będzie pomoc to w Lublinie jest Saga_86 - rodem z Kielc Myślę, że na pomoc zawsze możecie liczyć Tylko pisz błagam co Wam potrzebne !

Posted

Majaa - dziękuję
Dobrze wiedzieć, że jest taka mozliwość, nigdy nie wiadomo kiedy pomoc będzie potrzebna.
Ale na razie podziękujemy, przekazałam ofertę mamie i odpisała mi:

Podziekuj pięknie, ale ja sobie daję radę - taka psina mnie nie wykończy - był kłopot z zastrzykami ale już go nie ma. Baśka mi pomogła, ja trzymam ona robi. Oduczam ją [Nitkę a nie Baśkę - przyp. Velli :cool3:] nie tylko gryzienia ale i skakania może mi się to uda, Acha juz trzeci dzień Nika nie kaszle.

Trzeci dzień Nitka nie kaszle :multi: Wcale. :multi:
Stolce raz lepsze, raz rzadsze, może na to ma wpływ też "tak tradycyjnie" to co Nitka akurat zje. W każdym razie te początkowe mocno cuchnące kupy nosówkowe już od dawna są przeszłością :)
Drgawki niestety nadal nie ustapiły, prawa łapa, a czasem i prawa łopatka ciągle jeszcze chwilami lekko podryguje. Ale nie pogorszyło się, więc i tak jest dobrze.

Mama mówi, że Nitka ma się dobrze, zdrowieje, wypoczywa i... świetnie pilnuje grzejnika. Z pewnością nikt go nie ukradnie

Posted

Trzeci dzień Nitka nie kaszle :multi: Wcale. :multi:
Stolce raz lepsze, raz rzadsze, może na to ma wpływ też "tak tradycyjnie" to co Nitka akurat zje. W każdym razie te początkowe mocno cuchnące kupy nosówkowe już od dawna są przeszłością :smile:

Tak się cieszę:multi::multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:

Posted

Dziękuję Sago, Majka wrzucała Nitkę na allegro, ale to było jeszcze zanim dowiedzieliśmy się o nosówce. Nie wiem czy wystawiać nową aukcję już teraz czy dopiero kiedy będzie można napisać, ze choroba jest już przeszłością.
O plakatach też myślałam, ale ja jestem w Warszawie, a mama nie ma drukarki. Ja popróbuję, ale moje umiejętności w grafice komputerowej nie wykraczają poza Painta :oops:

Może będzie pomocne to, że wszystkie zdjęcia, które z mamą zrobiłyśmy, a które są tu porozrzucane w różnych postach można znaleźć "w kupie" w moim albumie na fotosiku: http://vella.fotosik.pl/albumy/102558.html
Można podawać link w necie, można nawet wydrukować na ogłoszeniu. A nuż ktoś zerknie i się zakocha?



PS. Miło Cię poznać, Sago, cieszę się, ze tu wpadłaś :)

Posted

Oj Niteczko jaka szkoda, że postanowiłaś rosnąć, miałabyś taką Wspaniałą Rodzinę...na zawsze...
Vellu jak to dobrze,że Twoja Mama zajęła się Nitką, gdyby nie Wy... strach pomyśleć...

Posted

A ja myślę że i tak będziesz piękną psiną czy będziesz malutka czy duża. Podobają mi się Twoje uszka :lol: Niteczko. Życzę Ci w nowym roku Niteczko byś szybciutko cieplutki domek znalazła ;) domek pełny miłości.

Posted

Saga_86 Dzięki, że zajrzałaś tutaj! Co do plakatów to Vella jest jeszcze dalej niż my od Lublina, ale z plakatami sobie poradzimy, a właściwie z ich wydrukiem
Jeśli chodzi o Allegro - wystawiałam Nitkę faktycznie - teraz tekst trzeba zweryfikować i to znacznie, co oznacza napisanie go od początku - moze w niedzielę mi się uda! Choć jeśli ktoś ma ochotę .... to zapraszam !

Vella Dzięki za albumik Postaramy się go wykorzystać przy okazji plakatów i aukcji A napewno będziemy się nim szczycić na wątkach (jeśli można oczywiście :cool3: )! Jutro wpasuję go (link) do pierwszego postu i na wątku Niteczki i na wątku głownym!

Posted

ależ oczywiście, wobie, że Nitka jest śliczna i jej gabaryty w żaden sposób ujmująco na urodę nie wpływają. Piękna sylwetka, mądre oczy, wesoła mordka, maść, proporcje, sieść i oczywiście te uszy rewelacyjne...
Kamkam po prostu zna sytuację, i wie, ze gdyby Nitka była mniejsza to moja mama za nic w świecie by jej nie oddała. Nie tylko ładny pies, ale i bystry, wesoły i ...kochany :loveu:
tylko właśnie... niestety... za duży :-(
A mama naprawdę nie da sobie rady z tak dużym pieskiem, już teraz ze względu na Nitkę musiała zmienić plany i odwołać sylwestrowy wyjazd do rodziny. A przecież ta szczeniorka ciągle rośnie.
Mama chętnie da stały dom pieskowi, ale musi być to psiak naprawdę malutki, taki, którego da radę podnieść bez szkody dla kręgosłupa, przewieźć w torbie czy koszyku. Wiem, że na yoreczki czy ratlereczki zawsze są chętni, i aż głupio o tym pisać, ale doprawdy tu nie chodzi o małą żywą zabawkę dla dziecka. Po prostu inaczej się nie da...

Gdyby Nitencja była mniejsza... albo gdyby objawiła się parę lat temu, gdy jeszcze mieszkaliśmy z mamą i takie rozmiary psiaka nie były problemem...

Nic nie poradzimy. Mam tylko nadzieję, ze stały domek będzie naprawdę bardzo bardzo dobry i psinka nie będzie bardzo cierpieć po rozstaniu :-(

Posted

Majuu - oczywiście albumik jest do dyspozycji, z pewnością jeden adres jest wygodniejszy niż osobne linki do każdego zdjęcia (a uzbierało się ich trochę ;) ).


Też postaram się pomyśleć o tekście do aukcji, tylko jak tu pisać o nosówce by ludzi nie wystraszyć. Jeszcze nie wiadomo czy wyzdrowieje [a kysz, tfu tfu] i czy nie będzie żadnych powikłań neurologicznych [stuk puk w niemalowane]. Nowy Opiekun bedzie musiał zdawać sobie z tego sprawę.


Przyznam się Wam do czegoś...
wiem, że sprawa jest pilna i że im wcześniej Nitka (zdrowa!) trafi do Swojego Człowieka tym lepiej, ale jakiś taki czuję ...opór wewnętrzny. Nie ma absolutnie żadnych szans by została u mamy, ale tak strasznie szkoda będzie ją oddać... :oops:

Posted

Vella napisał(a):
Majuu - oczywiście albumik jest do dyspozycji, z pewnością jeden adres jest wygodniejszy niż osobne linki do każdego zdjęcia (a uzbierało się ich trochę ;) ).


Też postaram się pomyśleć o tekście do aukcji, tylko jak tu pisać o nosówce by ludzi nie wystraszyć. Jeszcze nie wiadomo czy wyzdrowieje [a kysz, tfu tfu] i czy nie będzie żadnych powikłań neurologicznych [stuk puk w niemalowane]. Nowy Opiekun bedzie musiał zdawać sobie z tego sprawę.


Przyznam się Wam do czegoś...
wiem, że sprawa jest pilna i że im wcześniej Nitka (zdrowa!) trafi do Swojego Człowieka tym lepiej, ale jakiś taki czuję ...opór wewnętrzny. Nie ma absolutnie żadnych szans by została u mamy, ale tak strasznie szkoda będzie ją oddać... :oops:


Vella dzięki za prawa autorskie! :cool3:

Co do tekstu to chyba nie ma czego ukrywać ..... nosówka pozostanie nosówką ....choć z tego co słyszę co się dzieje w naszym regionie, to ja sama nie wiem czy to nosówka zawsze ... Bez badań dokładnych nikt nigdy nie będzie mógł tego potwierdzić !

A Niteczka musi trafić do nowego domu ....sama wiesz ......
Ale kolejka do Domku u Mamy się ustawia na dogomanii, więc nosy do góry!
(Erka dzisiaj znów znalazła ratlerkowatą sunię, a i nasza wczoraj znaleziona też maleńka)

Posted

Stan Nitki bez zmian, ciągle zdrowieje i ...rośnie :eviltong:

Dziś przeszła prawdziwy test - "jak pies zachowuje się w stosunku do dziecka".
Egzamin przeprowadziła siedmioletnia Elwirka, o niespożytych siłach (w końcu to Nitka zmęczona dała sobie spokój, i poszła spać :evil_lol: ).
Zabawa była przednia, Nitka nastawiona bardzo przyjaźnie, trochę jeszcze "po szczenięcemu" chwytała ząbkami, ale delikatnie, ani razu dziewczynki nie zadrapała.








Sami widzicie jak ten "ratlerek" urósł. :crazyeye:
Dwa tygodnie jej nie widziałam i prawie psa nie poznaję :lol:

Posted

Madzialajda napisał(a):
koniecznie! bo, co to będzie jak rzeczywiście dog z niej wyrośnie?:evil_lol:
dogi są ładne ;)
i ktoś z rodziny chciał ostatnio zaadoptować doga ;)

eech...


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...