saga_86 Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Nitka w górę, napiszę też pw do dogomaniaczki z lublina. Jak się ostanio z nią widziałam to wspominała że w schronie w lublinie nie ma szczeniakow, może ma chętnego. Nic pewnego, ale spróbować nie zaszkodzi;) Quote
Vella Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Niestety, nie dałam rady napisać wcześniej. Przepraszam. Jestem już u siebie, a przy Nitce znowu mama. Strasznie jestem zmęczona, ten pies jest zbyt aktywny, nie wiem jak mama sobie daje z nią radę ;) Coś ważnego "wyszło" przy okazji tego przejęcia obowiązków. Otóż za każdym razem kiedy wyprowadzałam psa pod nieobecność mamy sunia robiła siusiu w przedpokoju. Nitka to jeszcze szczeniak, wiadomo, że zdarza jej się nalać w domu. Na szczęście coraz rzadziej. Ale kiedy wyprowadzałam psa, za każdym razem(!) w chwili gdy, już ubrana, brałam smycz i obrożę - sunia się moczyła. Nie sądzę by to była aż tak pilna potrzeba, sunia nie kręciła się, nie sygnalizowała, zanim zaczełam się ubierać spała sobie w najlepsze po jedzeniu. Gdy się ubierałam żadnego skomlenia, czyste zainteresowanie. I w chwili gdy chcę jej zakładać obrożę... mokro. A gdy ją raz skarciłam podniesionym głosem to z przejęcia zrobiła jeszcze jedną kałużę, i kolejną. :crazyeye: Przedpokój pływał! :shake: Konsultowałam to z mamą, twierdzi, że przy niej sunia trzyma całkiem ładnie. Natomiast pod jej nieobecność... Masakra. Doszłysmy do wniosku, ze powodem może być strach, że pod nieobecność Pani ktoś ją wyprowadzi i zostawi gdzieś, porzuci. Naprawdę, nic innego nam nie przychodzi do głowy. Nika mnie lubi, na spacerze szaleje w najlepsze, przed wyjściami się nie miga, sama przychodzi do przedpokoju. Ale w chwili zakładania "uprzęży" pod nieobecność Pani... I to za każdym razem. :roll: Jeśli to faktycznie jest związane ze strachem to trzeba będzie uprzedzić jej stałego Pana lub Panią. Nika ma wpadki, może nawet częściej nizby sobie tego ktoś życzył, ale naprawdę potrafi trzymać. Ale w nowym miejscu znów będzie się musiała przyzwyczajać, i te emocje mogą być jeszcze większe. Potrzebny będzie naprawdę Dobry Odpowiedzialny Opiekun, który zrozumie sytuację Rozpisałam się strasznie, chciałam skrócić ale mama kazała wkleić całość: "niech wiedzą jak jest bo chcę żeby trafiła do kogoś kto ją zrozumie i naprawdę się nią zajmie". No to wklejam ;) "jej duuuuuuuuużo ciepła i cierpliwości bedzie potrzeba od nowego pana" - a ja dołożę jeszcze: i twardej ręki oraz sił niespożytych. ;) Quote
Majaa Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Vella napisał(a): Rozpisałam się strasznie, chciałam skrócić ale mama kazała wkleić całość: "niech wiedzą jak jest bo chcę żeby trafiła do kogoś kto ją zrozumie i naprawdę się nią zajmie". No to wklejam ;) "jej duuuuuuuuużo ciepła i cierpliwości bedzie potrzeba od nowego pana" - a ja dołożę jeszcze: i twardej ręki oraz sił niespożytych. ;) MYslę, że Twoja Mama to bardzo mądra i rozsądna kobieta Ma rację za każdym razem kiedy cytujesz A co do obawy - to chyba akurat obie macie rację Pewnie się boi - przerabiałam to przez ostatnie dni z Maciusiem po wypadku samochodowym Lęki psie są przeogromne ! Quote
Madzialajda Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Maju, a jak plakaty? myśleć na innymi, co? Quote
klusek04 Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Kto pokocha Niteczkę? Psinka pilnie poszukuje ciepłego domku. Quote
Vella Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Bieganie jest fajne... Czy mogę prosić do tańca? Quote
Majaa Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Madzialajda napisał(a):Maju, a jak plakaty? myśleć na innymi, co? Madziu Przepraszam! Zapomniałam napisać do Ciebie Plakaty są fajne Zwłaszcza trzeci ! Kontakt do mnie trzeba tam wpisać! I jest jedna literówka w tekście, ale zabij nie pamiętam jaka Chyba "za" zamiast "na" Vella pamiętasz? Czy mam się zagłębiać ? Quote
Vella Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 tak, ta, "za zawsze" zamiast "na zawsze". I jeszcze dopisać trochę trzeba będzie. Napisałam już priwa do Madzialajdy. Quote
Majaa Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Vella napisał(a):tak, ta, "za zawsze" zamiast "na zawsze". I jeszcze dopisać trochę trzeba będzie. Napisałam już priwa do Madzialajdy. Dzięki Ci dobra Kobieto! Quote
Madzialajda Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Vella napisał(a):tak, ta, "za zawsze" zamiast "na zawsze". I jeszcze dopisać trochę trzeba będzie. Napisałam już priwa do Madzialajdy. ups, musialam nie zauważyć:eviltong: :oops: . odpisałam i czekam teraz odpowiedź:razz:. a Niteczka na górę! Quote
saga_86 Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Niteczka jest w dzisiejszych anonsach, trzymam kciuki:razz: Quote
KamaG Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Niteczka jest w dzisiejszych anonsach, trzymam kciuki:razz: to ja dołączam swoje!!! Quote
Asior Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote name='halbina'] O! jaki łądny zajączek! i tylko uszy jej powiewają :evil_lol: Quote
Vella Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Znalazłam jeszcze jedno zdjęcie jak Nitka bawi się z Elwirką. Takie ładne, że muszę je wrzucić: :) Quote
Vella Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Kolejna wizyta u weta i dobre wieści: Nitka zwalczyła nosówkę !!! :multi::klacz::sweetCyb::multi: :cool2: Wet zbadał Nikę i stwierdził: temperatura w normie, nerw pachwinowy nie jest już wrażliwy , pies znowu przybrał na wadze, jest zdrowy :bigcool: Jedynym problemem są zaczerwienione uszy i krostki pod pachami i zaczerwienienie. Wet wysłał nas do derrmatologa, tam lekarka ją zbadała, zrobiła wymaz z uszu i zbadała pod mikroskopem i stwierdziła że jest lekki stan zapalny lub reakcja alergiczna na leki. Kupiłam leki do uszu czyszczenia OTICLAR – preparat do pielęgnacji uszu psów i kotów i ORIDERMYL – maść do uszu dla psa i kota. Mam codziennnie jej czyścić uszy i za tydzień do sprawdzenia, Pod pachami Oridermylem smarować. Lekarka wksiążeczce napisała Ottis exterma – diagnoza. Wet powiedział że za dwa tygodnia można ją szczepić. Sunia waży już 12 kg – lekarz podsumował: przybrać 5kg w ciągu miesiąca i to w chorobie to naprawdę całkiem nieźle :cool3: Hehe, jeszcze jedno: A dermatolog powiedziała .... „uszy akurat do podcięcia”... a ja jej na to ... o nie te uszy są najładniejsze ... no i zmieniła temat :evil_lol: Quote
karusiap Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 :multi: :multi: :multi: :multi: Brawo Nitka Brawo Vella Brawo Mama Velli!!!!!!!!!!!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Majaa Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 [quote name='Vella']Kolejna wizyta u weta i dobre wieści: Nitka zwalczyła nosówkę !!! :multi::klacz::sweetCyb::multi: :cool2: Wet zbadał Nikę i stwierdził: temperatura w normie, nerw pachwinowy nie jest już wrażliwy , pies znowu przybrał na wadze, jest zdrowy :bigcool: Super wieści !!!!!!!!!!!!! :lilangel: Jak miło czytać coś takiego po dzisiejszym dniu :loveu: Wielkie dzięki Mamo Velli i Vello :loveu: . No i prosimy o podsumowanie leczenia Niteczki! Saga_86 Był jeden telefon w sprawie Nitki, ale taki właściwie nie wiem o co ... . Quote
KamaG Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 :Cool!: Właśnie weszłam na dogo i takie wspaniałe wieści:multi: :klacz: :cool2: Mamo Velli i Ty Vello poprostu:Rose: :Rose: :Rose: :loveu: Quote
Vella Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [LEFT]Mama Wam wszystkim dziękuje za miłe słowa. (kazała napisać to piszę) [CENTER]:B-fly: [/CENTER] [/LEFT] (rozpaskudziłyście mi trochę mamcię, hihihi) Maju – jeśli chcesz podsumowanie leczenia to podam Ci na priw, a nie tutaj. Ale jeśli już, to tylko informacyjnie. Wspomogłam troszkę mamę i wszystko jest uregulowane na bieżąco. Chociaż tyle mogłyśmy zrobić. I kolejne newsy: Nitka pokazuje pazurki. Ten łagodny, przyjacielski piesek szczekał dziś, już na odległość, na młodego mężczyznę. Pan nic nie robił, czekał na kogoś, ale Nitce się najwyraźniej nie spodobał. Nie zapraszała go do zabawy, tylko oszczekała i już. Albo coś w tym człowieku było niefajnego, co tylko pies potrafi wyczuć, albo po prostu Nitka była zmęczona wizytą u weterynarza. W końcu to wyprawa na 2-3 godziny. Sytuacja się nie powtórzyła. Do innych ludzi nadal się łasi i szczeka tylko zapraszając do zabawy. Nadal problem jest tylko z tym by uchronić tych ludzi przed pobrudzeniem ubrań łapkami skaczącego psa, a nie przed pogryzieniem ;) Aha, i jeszcze jeden plus – dziś przez cały dzień pies w domu nie nabrudził. Ale może to i trochę daleko, że tyle czasu była poza domem :evil_lol: Madzialajda - przepraszam, dostałam PW, ale odpiszę jutro. Dobranoc. Quote
Majaa Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Vella napisał(a):Mama Wam wszystkim dziękuje za miłe słowa. (kazała napisać to piszę) :B-fly: (rozpaskudziłyście mi trochę mamcię, hihihi) Mamcię masz cudowną, więc nie trzeba Mamy rozpaskudzać, ani chwalić, bo taka po prostu jest! Któż inny by się podjął takiego leczenia psiaka:crazyeye: Dla Mamy :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: Vella napisał(a):Maju – jeśli chcesz podsumowanie leczenia to podam Ci na priw, a nie tutaj. Ale jeśli już, to tylko informacyjnie. Wspomogłam troszkę mamę i wszystko jest uregulowane na bieżąco. Chociaż tyle mogłyśmy zrobić. Vella i Mamo Velli Wielkie dzięki, ale koszty leczenia były napewno spore więc może choć częściowo pozwolicie się nam dołączyć do nich ... :modla: :modla: Vella napisał(a):I kolejne newsy: Nitka pokazuje pazurki. Ten łagodny, przyjacielski piesek szczekał dziś, już na odległość, na młodego mężczyznę. Pan nic nie robił, czekał na kogoś, ale Nitce się najwyraźniej nie spodobał. Nie zapraszała go do zabawy, tylko oszczekała i już. Albo coś w tym człowieku było niefajnego, co tylko pies potrafi wyczuć, albo po prostu Nitka była zmęczona wizytą u weterynarza. W końcu to wyprawa na 2-3 godziny. Sytuacja się nie powtórzyła. Do innych ludzi nadal się łasi i szczeka tylko zapraszając do zabawy. Nadal problem jest tylko z tym by uchronić tych ludzi przed pobrudzeniem ubrań łapkami skaczącego psa, a nie przed pogryzieniem ;) Jednak obstawiałabym to pierwsze ...... i dobrze Sunia odważna rośnie! Vella napisał(a):Aha, i jeszcze jeden plus – dziś przez cały dzień pies w domu nie nabrudził. Ale może to i trochę daleko, że tyle czasu była poza domem :evil_lol: Brawo Niteczka.... Aby tak już zostało! Quote
KamaG Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Mamcię masz cudowną, więc nie trzeba Mamy rozpaskudzać, ani chwalić, bo taka po prostu jest! Któż inny by się podjął takiego leczenia psiaka:crazyeye: Dla Mamy :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: nic dodać nic ująć !WIELKIE PODZIĘKOWANIA! Quote
jotpeg Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Vella, a ja mam ogromne :oops: wyrzuty sumienia, co do Ciebie i Twojej Mamy; pokazałam Ci Nitkę jako malutkiego psiaczka, a tu taki SMOK ZAJĄC wyrósł! :-o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.