Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No, tak to raczej wygląda, choć i to niewykluczone, na razie nie dostaje nic, prócz tej karmy, żadnych smakołyków, no dosłownie nic, po to właśnie aby wykluczyć alergię pokarmową. Należy pamiętać, że te choroby najchętniej atakują osłabiony, niedożywiony organizm do tego bardzo trudno je zwalczyć u zwierzaka żyjącego w warunkach uniemożliwiających utrzymanie czystości. Aby nie dochodziło do ponownego zakażania jest zalecenie prania posłanka 2-3 razy w tygodniu oraz wszystkich rzeczy tekstylnych z którymi ma do czynienia (w co najmniej 60 stopniach), jak najczęstszego mycia podłóg itd. Także w schronisku mowy nie ma o takim postępowaniu... Na szczęście Mrówcia jest już w domu i miejmy nadzieję w ciągu kilku miesięcy uda się to wyleczyć (świerzb itd) i zaleczyć (atopowe zapalenie skóry). :-)
A to sikanie, to naprawdę niezwykłe, Magda wzięła kilka dni urlopu i przewidując problemy zaczęła z nią wychodzić co 2-3 godziny a potem wydłużać ten czas ale... Okazało się to niepotrzebne ;-) Ona załatwiała się tylko na tym porannym spacerze a potem dopiero na popołudniowym, także na pewno wytrzymuje 6 godzin, sama z siebie, w weekend będą próbować przerwy 8 godzinnej, bo od poniedziałku zostaje sama w domu. Awaryjnie została zmobilizowana mama Magdy, która w razie gdyby się okazało, że jednak 8 godzin to za długo podjedzie aby ją wyprowadzić. :-)
To jest naprawdę bardzo kochany psiak i do tego jaki dzielny :-)
F.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale szczęśliwa panienka! Ona na tym zdjęciu wygląda o wiele większa niż na fotkach ze schroniska, no ale już sama waga świadczy o tym, że to wcale nie jest taki mały piesek.

Posted

Atopowe zapalenie skóry też braliśmy pod uwagę,natomiast u nas nie ma sprzętu ani możliwości żeby to sprawdzić.
Odrobaczamy systematycznie ale wiadomo,że w schronisku to jak walka z wiatrakami.
No i świerzb - wiadomo też się zdarza. W nużycę za bardzo nie wierzę bo od dawna nie mieliśmy żadnego przypadku.
Co do wagi to ona i tak po sterylizacji przytyła,wcześniej była szczuplejsza. A jadła u nas dużo.
No niestety tak to bywa,że psy w schroniskach nie są idealnie zdrowe. Mrówka jest młoda i silna i szybko dojdzie do siebie.

Cieszę się że z tym sikaniem wszystko ok, oby tak dalej:cool3:

Proszę też o likwidację ogłoszeń Mrówki bo odkąd pojechała do nowego domu to nagle wszyscy chcą ją adoptować:evil_lol:

Posted

No przy tyle psiakach ciężko zapanować nad wszelkimi dolegliwościami...

Ale nie jest źle! Najważniejsze, że to nic zagrażającego życiu.

Coś takeigo, ze nagle wszyscy Ją chcą - tyle czasu była cisza. Ja dzisiaj usuwałam ogłsozenia, sprawdzę czy jakieś nei zostało.

Posted

Ależ spoko, dziewczyny, nie mamy cienia pretensji do schroniska ani do nikogo - wiadomo, że to jest piesek ze schroniska i wiadomo jak to w schroniskach wygląda a przecież Kłomnice są uważane za dobre schronisko. Po prostu napisałam to, co wiemy a na pewno jesteście ciekawe co tam u Mrówci, również zdrowotnie :-) Magda jest Wam wdzięczna za założenie wątku - inaczej nie miałaby szansy poznać Mróweczki :-), za opiekę nad nią, za to, że Truskawka jej powiedziała o widocznych problemach zdrowotnych suni, więc mogła się przygotować itd. Myślę, tak jak napisałam już wcześniej, że domowa opieka pozwoli Mróweczce pokonać te uciążliwe ale przecież niezbyt groźne dolegliwości. Nie bardzo sobie też wyobrażam, że przy tych realiach finansowych z jakimi się musi borykać schronisko, przeznacza ono na dokładne badania Mrówki pieniądze za które normalnie kupuje zwierzakom jedzenie... Zresztą nawet zdiagnozowanie atopowego zapalenia skóry w schronisku też niewiele by zmieniło, trzeba by było zmienić Mrówce warunki życia....I tak się właśnie teraz stało. :-) Teraz już będzie tylko lepiej a to m.in. dzięki Wam :-)
A tak z innej beczki: wiecie jaka barwa została wpisana suni do książeczki zdrowia?
Padniecie ;-) BŁĘKITNO-PŁOWA :-) Od razu się piesek bardziej elegancki zrobił ;-)
Jest cudna, ma taką mięciutką sierść i zupełnie biały podszerstek :-)
Pozdrawiam,
F.

Posted

Mam maila od Magdy ;-)
"'Dziecko włochate' było wczoraj kapane leczniczo a co do gronkowca który się objawił w uszach to wczoraj zastrzyk z antybiotykiem plus krople do uszu - będzie żyła ;-) co do zabawy to mają taka zabawę z Wojtkiem ze on biega po mieszkaniu a ona za nim w dzikim pedzie ( młoda jeszcze nie ma wyczucia że podłoga jest śliska i łapy się rozjeżdżają) poznałam też po zmierzwieniu prześcieradła ochronnego, że było wygniatanie na kanapie podczas naszej nieobecności ;-).....zaliczyłysmy tez jazde samochodem było ok wskoczyła sama......Po kąpieli podchodziła do wanny i wwąchiwała się w swoją traumę ;-))) ale fajna jest bo się nie boi tzn. boi się na poczatku ale potem jest strasznie ciekawa ;-))) i to ją pcha do przodu...a tak wogóle to słodka jest bardzo i na spacerach troszkę lepiej.......A do tego jak ja drapiesz za uszkami albo w plecki to tak śmiesznie odchyla głowe do tyłu prawie sie przewracajac.....
Naprawdę cieszę się że się zdecydowałam po pociecha z niej jest wielka... :-) "
[SIZE=2]
Myślę, że to co powyżej mówi samo za siebie, siku nadal pod kontrolą, tzn załatwia się wyłącznie na dworze, wytrzymuje po 8-9 godzin!!!! Obie jesteśmy tym zadziwione, Mrówcia to po prostu genialny pies :-)
F.

Posted

O jojku, Mróweczka ma dom!!!
Jak strasznie się cieszymy, nie zaglądaliśmy tu jakis czas, bo potrącił nas samochód i dopiero zaczynamy dochodzić do siebie i mamy ogromne zaległości na dogo...
Naprawdę to wielkie szczeście, że Mrówcia mogła liczyć na Was dziewczyny!!!

Posted

Tak, Mróweczka ma dom :-) :multi::loveu: Z każdym dniem czuje się pewniej, powoli zaczyna się bawić i wygłupiać bo to przecież jeszcze młody psiak :lol: Z tego co wiem, jest po kolejnym płukaniu uszu, które wyglądają coraz lepiej, zdecydowanie mniej się drapie, skóra na brzuszku jest znacznie mniej zaczerwieniona. :loveu: Nadal bierze grzecznie leki (trzeba je tylko dobrze ukryć w jedzonku ;-) i raz na tydzień jest kąpana w leczniczym szamponie, raz na tydzień chodzą też na kontrolę do weterynarza. Ostatnio usłyszeli, że będzie dobrze, skoro JUŻ widać znaczną poprawę :-) :-) :-)
Suńka jest wesołym, towarzyskiem psiakiem w którym nowi właściciele są zakochani :-) Robi prześmieszne miny, daje buziaki, jest też świetnym 'obrońcą domu' :crazyeye:, oszczekuje wszytkie podejrzane dźwięki koło drzwi ;-) W domu czuje się już dość pewnie, spokojnie kładzie się i mocno śpi, natomiast na dworze woli raczej nie odchodzić od domu zbyt daleko. Niepokoi się wtedy, ogląda i ciągnie w stronę domu. Zgodnie z radą weterynarza nowi państwo nie zabierają jej na wycieczki do lasu lub długie spacery np na PM tylko raczej koło domu i stopniowo coraz dalej. Najbardziej niepokoi się kiedy idzie ulicą wśród ludzi, po chodniku gdzie nie ma nawet symbolicznego trawnika za to są zaparkowane samochody. Wiadomo ze to wszystko jest dla niej nowe i musi się do tego przyzwyczaić. Stale jesteśmy pod wrażeniem tego, że Mrówcia potrafi zachować czystość i ANI RAZU :crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie zrobiła sioo w domu. To niesamowite jaki to mądry psiak. Jest kochana, słodka i urocza :loveu:, Magda próbowała jej zrobić zdjęcia kiedy leży jak owieczka, tzn z przednimi łapkami podwiniętymi pod korpusik, tak, że tylko łokcie widać, niestety na widok aparatu modelka się ożywia i zaczyna wesołe hopsy z próbą liźnięcia w nos :-) :loveu:
A ja z kolei przyglądałam się ostatnio średnim owczarkom collie i stwierdziłam, że Mrówcia ma nie tylko pyszczek i uszka ale też budowę ciała bardzo podobną do nich właśnie i ten podszerstek taki bielutki i miękki, pewnie był jakiś collie w rodzinie ;-)
Kiedy pani weterynarz powiedziała, że ma krzywe łapiny co jest pewnie wynikiem odwapnienia w szczenięctwie a Magda stwierdziła:"no właśnie słodziak z niej wielki, prawda?" :loveu: to pomyślałam, że Mrówcia całkowicie kupiła już swoją panią ;-) :-) :-)
I bardzo dobrze :-) :loveu:
Jak tylko pojawią się zdjęcia wkleję je tu, cieszę się, że tak się to potoczyło i jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję :-) :loveu: :kiss_2::iloveyou:

Posted

Nawet nie wiesz jak się cieszę czytając te wiadomości!!!

Przez tyle miesiecy, codziennie zaglądałam na watek Mrówci w nadziei, że może ten dzien będzie szczęśliwy.
Długo to trwało, ale poprostu widocznie tak miało być, musieli na siebie poczekać :):loveu:

Mocno trzymam kciuki za to, żeby w szczęściu i zdrowiu byli ze sobą dłuuugie lata!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...