Niewiasta_21 Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Jutro Babulinke bierze na tymczas taka pani Jola (ta pani chyba udziela sie w naszej fundacji,tak mi sie wydaje ze to ta pani).A nic nie mówimy wiecej,zeby nie zapeszyc...trzymamy kciuki. Quote
Moriaaa Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 Cioteczki Babulinka już na tymczasie:) :) :) Jak tylko lalunia wyszła ze schronu coś w nią wstąpiło...kitka od razu merdająca się zrobiła...i taka iskiereczka z niej...cudna suńka...naprawdę cudna....:) :) :) Quote
hanka456 Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Babulinka już ma cieplutki tymczasowy domek, Już deski schroniska powoli staja się wspomnieniem. Dzięki. Quote
hanka456 Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Dziękujemy Joli. Coz więcej mozna powiedziec???? Quote
Moriaaa Posted December 19, 2006 Author Posted December 19, 2006 Przeklejam z naszego forum. Jola napisała: "Przepraszam,że tak późno,ale niedawno wróciłam. Babulina chwilowo ma na imię Jadzia(Natalia spędziła z nią dzisiejszy dzień i stwierdziła,że takie imię dla niej pasuje najbardziej).Suńka jest wykąpana,wyczesana,troszku wystrzyżona z filcu.Wczorajszy dzień spędziła na swojej podusi,była słabiutka,spała, ale dzisiaj przeszła samą siebie.Biega po całym mieszkaniu,pierwszy raz sama wskoczyła na kanapę(ma słabiutkie tylne łapki) ,no i większość czasu spędza w kuchni przy garach,pilnując,czy coś czasem nie wpadnie do jej miseczki.Jest bardzo grzeczną sunieczką,ciągle się uśmiecha,siusia tylko na spacerku,przymila się do Szkieletka i Żaby.Trochę brakuje mi rąk do głaskania bo podkładają plecki od razu wszystkie trzy.Żabcia i SZkielecio są straszliwie zazdrosne ale mam nadzieję,że niedługo im przejdzie. Jedyne co mnie martwi,to przyspieszony chwilami oddech Jadzi,oddycha jak rybka otwierając i zamykając pyszczek.Takie coś miało miejsce wczoraj,poobserwuję,jeśli będzie się powtarzało to pójdziemy do doktora,bo to nie jest dobry objaw(wskazuje na problemy z serduszkiem). Acha, zdjęcia będą na pewno ale może jutro albo pojutrze,dzisiaj nie mam już siłki." Quote
Moriaaa Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 I tu też cisza??? Tak to jest jak psiak trafia na tymczas..... Quote
Niewiasta_21 Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Co u babulinki? Czekamu na fotki :-) Quote
hanka456 Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 O babulince i Joli myslimy cieplo i tak przynajmniej u mnie zostanie. Quote
Moriaaa Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 Hehehe...Jola chyba nie odda Ci cioteczko Saskia Babulinki;) Quote
Niewiasta_21 Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 Czyżby szykowała sie bitwa o babulinke? :cool3: Quote
hanka456 Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Babulinko, bo o twoją przyszłość toczyła się batalia, ucałuj swoją Panią Jolę, bo to opiekunowie zwierząt Ci ja przynieśli. Jolu, zyczę Ci aby Twoja ludzka i zwierzęca rodzina przynisła Ci tylko chwile radości. Quote
Moriaaa Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Przeklejam z Niechciane i Zapomniane: Jola napisała: "W wigilijny wieczór,kiedy składałyśmy życzenia naszym zwierzaczkom, Jadzia zaczęła szczekać.To nie było zwykłe szczekanie, ona wyraźnie chciała nam coś powiedzieć... I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki to rozpaczliwie smutne szczekanie stało się zupełnie zrozumiałe, magia świąt stała się rzeczywistością...Usłyszałyśmy z Natalią przejmującą historię porzuconej przez właściciela,przywiązanej do drzewa,przemoczonej i przemarzniętej suni. Babulinka Jadzia opowiadała,jak bardzo kochała swojego pana,była mu wierna,posłuszna,nigdzie sie sama nie oddalała,starała się odgadywać jego życzenia.Nie chciała nic w zamian,oczekiwała tylko odrobiny miłości. Ale Jadzia była coraz starsza,już nie była ślicznym kudłatym szczeniaczkiem,wypadały jej zęby i czasem z pyszczka pachniało nie najładniej...Los był dla niej okrutny...Ale czy na pewno los? Ludzie,którzy znaleźli ją w tak opłakanym stanie chcieli jej pomóc, odwieźli ją do schroniska.I tu zaczął się kolejny już,tragiczny etap jej życia.Jadzia trafiła do boksu wraz z innymi porzuconymi nieszczęśnikami. Wycie,skowyt,niewyobrażalna psia rozpacz współbratymców...Tylko to jej towarzyszyło.Przerażonym wzrokiem oglądała śmierć innych psiaków,tych zagryzionych, i tych,którym serce pękło z tęsknoty za "dobrym "panem. Wszystkie odchodziły opuszczone,niechciane i zapomniane... Jej wola życia coraz bardziej słabła,chciała odejść, już nie miała dla kogo żyć... Pewnego niedzielnego dnia szczęście uśmiechnęło się do Jadzi.Ktoś chciał jej dać szansę,odmienić jej smutny psi los.... I tak Jadzia trafiła do mnie.Jest kochaną,wspaniałą,grzeczną pieską,pięknie się bawi ze Szkieletkiem i Żabą,widać,że zwierzęta się polubiły,zaakceptowały.Jadzia zostanie z nami do końca swoich dni,nikomu już jej nie oddamy i mam nadzieję,że będzie szczęśliwa. Bo takie zwykłe psie szczęście to tylko ciepłe posłanko,pełna miseczka i odrobina miłości. Wszystkie psy na to zasługują." BABULINKA JADZIA ZOSTAJE U JOLI!!! DZIĘKUJEMY!!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
malagos Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Historia śliczna i prawdziwa...:loveu: jak fajnie zaczął się ten rok. Moriaa, dzieki za przklejanie takich super wieści, trochę wzruszenia jeszcze nikomu nie zaszkodzilo...:evil_lol: Quote
małyskrzat Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 o jak się cieszę-zdjątka jakieś nowe będą?? Quote
Kar0la Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Cudowne wieści. I Jadzi i Drobince się udało.:multi::multi::multi::multi: Oby więcej takich wspaniałych domków. Quote
saskia Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 hihihi, psa mi sprzatnelisprzed nosa:lol::lol::lol: A tak na powaznie, to ciesze sie strasznie, ze malutka znalazla tyle milosci i zycze Wam wszystkim jak najdluzszego czasu razem. Gdy przeczytalam ta wiadomosc, musialam obdzwonic cala rodzine- wszyscy byli wzruszeni, ze kolejnej sunce sie udalo. Dziekuje:p Quote
nata od jadzi Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 pomyślałam, że jeszcze nie widzieliście zdjęć Jadzi z naszego domku ;) Quote
jola od jadzi Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 A ja dopiero teraz zobaczyłam, że nasza Jadźka ma swój wątek na dogo... Jadzia nadal jest z nami... Quote
jola od jadzi Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 I była z nami cztery i pół roku, do dzisiaj. Dzisiaj odeszła. Moja Jadzia kochana... Quote
tanitka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Bardzo Wam dziewczyny współczuję :( wczoraj też odszedł piesek moich teściów, taki smutny dzień......... :( Jadziu kruszynko-babulinko będę o Tobie pamiętać. Quote
jola od jadzi Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Dziękuję Tanitko, chyba żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co teraz czuję, choć przecież wiedziałam, że kiedyś to nastąpi... Quote
malagos Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Tulę was, kochane, do serca........Czy to ta Jadzia, z Waszego nicka, Jolu i Natko? Quote
jola od jadzi Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Tak Małgosiu, to nasza Jadwisia,moja kochana staruszeczka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.