ania75 Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 salibinka napisał(a):Trzymam mocno za Gucia. ja też ...... Quote
kolejna kobietka Posted September 8, 2014 Posted September 8, 2014 salibinka napisał(a):Trzymam mocno za Gucia. ania75 napisał(a):ja też ...... Super! :) :) Quote
AgaG Posted September 19, 2014 Author Posted September 19, 2014 a ja od przyszłego tygodnia zaczynam mam nadzieję regularne odwiedziny u Gucia w hotelu. Wszystko zależy od zmotoryzowanych i chętnych cioć :) Pierwsza wizyta będzie z Olą. Szelki już mam, bo tamte kupione parę lat temu pewno się zagubiły lub zniszczyły. Oby Gucio pozwolił mi wziąć się na spacerek. :) Quote
kolejna kobietka Posted September 19, 2014 Posted September 19, 2014 Super, to się Gucio ucieszy! :lol: Quote
AgaG Posted September 24, 2014 Author Posted September 24, 2014 Super, to się Gucio ucieszy! :lol: jedziemy jutro do Gucia, ale nie wiem, czy się ucieszy. W końcu nie widziałam go dwa lata. Gdyby nie moja dzidzia pewnie by było inaczej, :) ale no niestety Gucio ledwo mnie zna. Mam nadzieję, że nie będzie szaleć na smyczy i pozwoli się sfotografować. Quote
salibinka Posted September 25, 2014 Posted September 25, 2014 Trzymam kciuki za dzisiejszy dzień i pierwsze po latach spotkanie :) Quote
kolejna kobietka Posted September 25, 2014 Posted September 25, 2014 Ja również trzymam kciuki i już się nie mogę doczekać wieści :) Quote
AgaG Posted September 25, 2014 Author Posted September 25, 2014 Guciosława dojrzałam jeszcze z samochodu Oli. Ganiał po ogrodzie z kilkoma małymi pieskam, z którymi mieszka w pokoju. Obszczekał nas przez furtkę, choć zupełnie niegroźnie. W hotelu czuje się wspaniale i traktuje go jako swój dom. Co prawda chętnie zjadł smaczki z rąk Oli i moich, ale naszą wizytą nie był zachwycony. Wyglądał na zaniepokojonego, że mogłabym go zabrać z miejsca, gdzie po latach nieszczęśliwego życia wreszcie dobrze się czuje. Gucio bardzo ciągnie do swojego domu, za jaki uważa hotel. Zrobiłam mu między innymi takie zdjęcia, na których widać, że chce już iść "do siebie" czeka na otwarcie drzwi od frontu lub od strony balkonu. Mimo że w hotelu mieszka najdłużej, nie łazi po całym domu tak jak reszta psów mieszkających z nim. Woli obserwować wszystko ze swojego kocyka (drzwi od pokoju Gucia sa otwarte na przedpokój połączony z pokojem dziennym). Wyjątek robi, gdy w hotelu nie ma żadnych gości, wtedy zagląda do kuchni czy salonu, ale nadal jest dzikawy. Zrobił ogromne postępy wobec tego jak zachowywał się w poprzednim hotelu. Jednak Pani Bożena mówi, że nie ma zwyczaju np. wskakiwać na kanapę i zachowywać się tak pewnie jak reszta psów. Jest bardzo grzeczny, czyściutki, ale wobec ludzi innych niż opiekunowie bardzo wycofany. Inne pieski pani mieszkające w domu pani Bożeny są bardzo wobec niej ufne również w obecności obcych, Gucio patrzył na mnie spode łba. i na zdjęciach wyszedł fatalnie :) Na smyczy w ogóle nie chodzi. Niestety ale kładzie się, panikuje, usiłuje ją przegryźć. Prawdę mówiąc, nie bardzo wierzę, że znajdę dom, do którego mogłabym go wyadoptować. Adopcja do mieszkania w mieście jest w ogóle wykluczona. Musiałby to być dom z ogrodem i innym psem (ponieważ Gucio uwielbia zabawy z młodszymi psami, wręcz szaleje z nimi), dom doświadczony jeśli chodzi o opiekę nad psami po przejściach, na dodatek taki, któremu uwierzyłabym, że nigdy Gucia nie odda z byle powodu. Niestety ostatnio takie zwroty do hotelu były częste. Wracał pies, który nasikał. taki, który tuptał w nocy i po tygodniu od adopcji właściciele orzekli, że "ma depresję i tęskni za hotelem". Pani Bożena uwielbia Gucia. dawno by go adoptowała, gdyby nie to, że ma kilka swoich psów oraz psów, które zostały u niej porzucone i które utrzymuje. Niewykluczona jest sytuacja, że do tej adopcji Gucia przez panią Bożenę kiedyś dojdzie :) (gdyż jak mi powiedziała bardzo Gucia kochają: ona i jej córka) musiałby jednak znaleźć się dom dla choć jednego mało adopcyjnego psa, którego ma pani Bożena u siebie i na swoim utrzymaniu. Więcej napiszę jutro i przeslę zdjęcia do wstawienia :) Bardzo dziekuję osobom, które niestrudzenie pomagają w utrzymaniu Gucia w hotelu: czyli Oli K (spoza dogo) :calus: i wellington. :calus: (rozliczenie na stronie pierwszej), Bardzo dziekuję też pani Bożenie. :calus: Dzięki niej Gucio jest bezpieczny, szczęśliwy. Cieszy się życiem: pełną miskę, pięknym ogrodem, ciepłym mieszkankiem, i tym, co najważniesze:troską, opiekę, miłościa Człowieka, którego ma blisko.. Dziękuję też nielicznym osobom :) odwiedzającym ten wątek. Dla mnie najważniejsze jest to, że Gucio jest szczęśliwy i bezpieczny. :loveu: . Quote
kolejna kobietka Posted September 25, 2014 Posted September 25, 2014 Cieszę się, że Gucio jest szczęśliwy i tak zaopiekowany, to najważniejsze :happy1: To może pójdziemy w tym kierunku i spróbujemy znaleźć Dom dla któregoś z psów Pani Bożeny? Tylko w jakim sensie mało adopcyjny pies? możesz napisać coś więcej? może pomimo wszystko pójdzie lepiej niż jak w przypadku Gucia :cool3: Quote
AgaG Posted September 25, 2014 Author Posted September 25, 2014 Cieszę się, że Gucio jest szczęśliwy i tak zaopiekowany, to najważniejsze :happy1: To może pójdziemy w tym kierunku i spróbujemy znaleźć Dom dla któregoś z psów Pani Bożeny? Tylko w jakim sensie mało adopcyjny pies? możesz napisać coś więcej? może pomimo wszystko pójdzie lepiej niż jak w przypadku Gucia :cool3: Pani Bożena ma u siebie np. uroczą Zuzię. Sunia około 14 kilowa, bura, odrobinę wilczasta, sympatyczna bardzo. Mieszka z drugi psem w boksie zewnętrznym, bardzo lgnie do głaskania :) . Mało adopcyjna jest w tym sensie, że przeciętna z wyglądu i ani mała ani duża. Zwykle na takie psy nikt nie zwraca uwagi, tak jak i na Gucia :( Jej zdjęć nie mam, ale o nie poproszę lub sama pojadę i zrobię :) Zrobiłam natomiast zdjęcia Iwanowi z krakowskiego schronu. Jego pobyt opłacają na spółkę panie, które od dłuższego czasu ratują najbiedniejsze psy z krakowskiego schronu. Przed Iwanem były to bardzo bardzo sędziwe pieski. Iwan jest stary, natomiast trzyma się dość nieźle. Udało mu się wyjść ze schronu dzięki temu, że niedouczeni weci wpisali mu do karty śmiertelną chorobę, której w ogóle nie ma. Iwan ma natomiast chorą tarczycę i dlatego jest bardzo bardzo gruby. Wymaga też diagnostyki serca, bo zaczął kaszleć. Urzekł mnie bardzo :) kochany słodki pies. Wysłałam do wellington jego zdjęcia. Z pewnością o nim nie zapomnę :) :loveu: Quote
salibinka Posted September 26, 2014 Posted September 26, 2014 https://plus.google.com/u/0/photos/106680268194379670466/albums/6025122007018642785 Tutaj można zobaczyć Zuzię :). I Iwanek: https://plus.google.com/u/0/photos/106680268194379670466/albums/6061474642773044129 Quote
AgaG Posted September 26, 2014 Author Posted September 26, 2014 https://plus.google.com/u/0/photos/106680268194379670466/albums/6025122007018642785 Tutaj można zobaczyć Zuzię :). I Iwanek: https://plus.google.com/u/0/photos/106680268194379670466/albums/6061474642773044129 dziękuję Ci bardzo. Poproszę Asię o zrobienie ogłoszeń i wyróznię je. Quote
salibinka Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 Takich psiaków uratowanych i utrzymywanych przez Bożenkę jest więcej, np. Lucek z Olkusza (cudowny, niewidomy), czy staruszek Murzynek z krk schroniska.... Rozmawiałam wczoraj z Bożenką, ma przysłać mi te psiaki, które wybierze - wykupiłam na bazarku juldan 5 pakietów ogł. (+ jeden jest gratis), myślę więc, że możemy się jakoś "podzielić" :) psiakami. Jeśli Asia ogłosiłaby Iwanka i Zuzię, to pakiety bazarkowe rozdysponuję na resztę. Iwanek i Zuzia nie były też jeszcze w Dzienniku, spróbujemy zatem i tej formy promocji (co prawda z ostatniej serii hotelowców, poszła z dp do domu w ostatni piątek tylko Sonia, ale tzreba cały czas próbować). Może wspólnymi siłami uda się nam uszczęsliwić któregoś z niepołomickich nieadopcyjniaczków ;) a przy okazji w ten sposób i... Gucia :). Quote
AgaG Posted September 27, 2014 Author Posted September 27, 2014 Takich psiaków uratowanych i utrzymywanych przez Bożenkę jest więcej, np. Lucek z Olkusza (cudowny, niewidomy), czy staruszek Murzynek z krk schroniska.... Rozmawiałam wczoraj z Bożenką, ma przysłać mi te psiaki, które wybierze - wykupiłam na bazarku juldan 5 pakietów ogł. (+ jeden jest gratis), myślę więc, że możemy się jakoś "podzielić" :) psiakami. Jeśli Asia ogłosiłaby Iwanka i Zuzię, to pakiety bazarkowe rozdysponuję na resztę. Iwanek i Zuzia nie były też jeszcze w Dzienniku, spróbujemy zatem i tej formy promocji (co prawda z ostatniej serii hotelowców, poszła z dp do domu w ostatni piątek tylko Sonia, ale tzreba cały czas próbować). Może wspólnymi siłami uda się nam uszczęsliwić któregoś z niepołomickich nieadopcyjniaczków ;) a przy okazji w ten sposób i... Gucia :). Bardzo Ci dziękuję. :calus: Lucusia widziałam. On chyba bardzo długo czeka na dom :( a o Murzynka nawet pytałam, bo sądziłam, że może to Murzyn po zmarłym właścicielu wylądował w hotelu. Ale nie, tamten od 7 lat w schronie nadal tam siedzi :(. A Murzynek ten u Pani Bożeny baaaardzo gruby i bardzo miły. Quote
salibinka Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Ten Murzynek też jest po zmarłym właścicielu i... był duuużo grubszy, kiedy przybył do Bożenki. Przypominał... kanciastą kanapę z futrzaną narzutą. Teraz jest sporo lepiej, schudł i odzyskał wigor, wcześniej ledwo mógł się ruszać... To bardzo miły psiak. A Lucek... dłuugo czeka. Pamiętam z rozmów z Bożenką i też z ludźmi przy okazji innych adopcji, że było zainteresowanie i różne piękne plany, bo to wspaniały psiak i każdy, kto miał z nim kontakt, był zachwycony, ale wszyscy jakoś... wycofywali się, bojąc się tego, że jest niewidomy. Niepotrzebnie, bo Lucek radzi sobie wspaniale, biega za piłką, świetnie orientuje się w terenie, który zna. A to, że widzi sercem a nie oczami, daje mu tę wyjątkową - hmm, nawet nie wiem, jak to nazwać - aurę... On się tak pięknie, niepowtarzalnie cieszy, kiedy człowiek jest blisko... Nieważne - znajomy czy nie, ważne, że jest obok. Quote
AgaG Posted September 28, 2014 Author Posted September 28, 2014 Ten Murzynek też jest po zmarłym właścicielu i... był duuużo grubszy, kiedy przybył do Bożenki. Przypominał... kanciastą kanapę z futrzaną narzutą. Teraz jest sporo lepiej, schudł i odzyskał wigor, wcześniej ledwo mógł się ruszać... To bardzo miły psiak. A Lucek... dłuugo czeka. Pamiętam z rozmów z Bożenką i też z ludźmi przy okazji innych adopcji, że było zainteresowanie i różne piękne plany, bo to wspaniały psiak i każdy, kto miał z nim kontakt, był zachwycony, ale wszyscy jakoś... wycofywali się, bojąc się tego, że jest niewidomy. Niepotrzebnie, bo Lucek radzi sobie wspaniale, biega za piłką, świetnie orientuje się w terenie, który zna. A to, że widzi sercem a nie oczami, daje mu tę wyjątkową - hmm, nawet nie wiem, jak to nazwać - aurę... On się tak pięknie, niepowtarzalnie cieszy, kiedy człowiek jest blisko... Nieważne - znajomy czy nie, ważne, że jest obok. Murzynek baardzo bardzo kochanym psiakiem jest. :) a Jaki jest Lucuś do psów? a po schodach umie chodzić? bo mieszka w boksie niestety :( a wtedy zawsze mniej tego kontaktu z człowiekiem Quote
PaulinaB Posted September 30, 2014 Posted September 30, 2014 Lucek akceptuje inne psy, nawet czasem sie z nimi bawi. Wiadomo jest to slepy pies, wiec inne psy nie moga byc w stosunku do niego nachalne, bo wtedy Lucek nie wie jakie maja zamiary. Lucek nie raz byl brany do domu, akceptuje koty, bardzo szybko uczy sie rozkladu otoczenia, wie kiedy ma podniesc noge jak jest przeszkoda, kiedy skrecic itd, wiec schody tez nie sa dla niego problemem, czesto ladnie wchodzi i schodzi po schodach na taras! Lucek wprost uwielbia kontakt z czlowiekiem, uwielbia byc glaskany i przytulany:) jest bardzo lagodny i mimo wszystko ufny! Quote
AgaG Posted October 1, 2014 Author Posted October 1, 2014 Lucek akceptuje inne psy, nawet czasem sie z nimi bawi. Wiadomo jest to slepy pies, wiec inne psy nie moga byc w stosunku do niego nachalne, bo wtedy Lucek nie wie jakie maja zamiary. Lucek nie raz byl brany do domu, akceptuje koty, bardzo szybko uczy sie rozkladu otoczenia, wie kiedy ma podniesc noge jak jest przeszkoda, kiedy skrecic itd, wiec schody tez nie sa dla niego problemem, czesto ladnie wchodzi i schodzi po schodach na taras! Lucek wprost uwielbia kontakt z czlowiekiem, uwielbia byc glaskany i przytulany:) jest bardzo lagodny i mimo wszystko ufny! Asia już zrobiła ogłoszenia suczce Zuzi, Poproszę, by zrobiła i Luckowi. :)Paulina dzięki za informację. Gdybyś mogła jeszcze trochę napisac o historii Iwanka, Zuzi i Murzyna, to byłoby świetnie. :) Lucuś rzeczywiście bardzo miły i kontaktowy. Tyle tych psów do adopcji... jejku i już tyle czasu nie mają domu. Quote
kolejna kobietka Posted October 2, 2014 Posted October 2, 2014 Tak, Zuzia od wczoraj w sieci. Może i bura, ale widać, że strasznie kochana, więc może akurat. Jutro zrobię Luckowi. Quote
AgaG Posted October 3, 2014 Author Posted October 3, 2014 Tak, Zuzia od wczoraj w sieci. Może i bura, ale widać, że strasznie kochana, więc może akurat. Jutro zrobię Luckowi. wielkie dzięki. :kiss_2: Zuzia jeszcze młodziutka, około 6 lat zdaje się, może ktoś się zachwyci? Quote
AgaG Posted October 3, 2014 Author Posted October 3, 2014 kk Dzięki za wstawienie i ogłoszenia dla psiaków. :) No własnie tak jak juz pisałam po wizycie w hotelu, Guciuś na widok obcych sobie osób od razu chciał się ewakuowac do domu, a na smycz zareagował strajkiem okupacyjnym:) W porównaniu do niego Iwanek jest milion razy bardziej ufny :) mieszka w hoteliku od dwóch miesięcy, zresztą w jednym pokoju z Guciem i jest duzo bardziej pewny siebie:) taki zrównowazony starszy kawaler :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.