Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kraksiu trochę nas przedwczoraj wystraszył.
Miałam gości, wieczorem wychodząc partiami zostawili uchyloną bramę dosłownie na kilka minut. Ok 21:30 zaniepokoiła mnie dłuższ już nieobecność Krakersa (on czasem gdzieś sobie leży w ogrodzie), przeszukałam dom i ogród i psa nigdzie nie było. Domyśliłam się, że skorzystał z chwilowej naszej nieuwagi i te kilka minut mu wystarczyło...
Wystraszyłam się, bo do tej pory na spacery wychodziliśmy wyłącznie na smyczy. Przede wszystkim o to czy nie przytrafi mu się wypadek, wiadomo pies prawie ślepy, a nocą to chyba zupełnie, i bardzo słabo słyszący.
Rozpoczełam poszukiwania. Za chwilę było już ciemno, a ja na nogach, bo mąż pojechał autem do pracy. Przeszłam uliczką w jedną i drugą stronę i nic. Zrezygnowana wróciłam do domu z postanowieniem, że następnego dnia rozpoczynam poszukiwania skoro świt, przed pracą, mąż miał się włączyć do poszukiwań po powrocie z nocki.
O 22:30 usłyszałam szczekanie psa sąsiadów, pomyślałam...może wraca Krakers? Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam go spacerującego pod bramą :multi: . Nawet sobie wolę nie wyobrażać co by było gdyby....

  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 month later...
Posted

[quote name='Jagienka']A jeszcze chciałam dodać, ze te zdjęcia ze schronu, są robione juz po wielokrotnym wyczesywaniu (w warunkach schroniskowych)... :cool3:
Nie wątpię, gdy pod koniec lata zmieniał sierść można z niego było wyczesywać i wyczesywać...

Lato dobiega końca. Z planowanej rehabilitacji w wodzie nic nie wyszło, bo Kraksiu w wodzie stawał się bezradny. Zupełnie zdawał się na człowieka, nie wykonując najmniejszych ruchów kończynami. Gdybym go nie trzymała to pewnie popłynął by z prądem rzeki.:razz:
Pociesza mnie to, że Kraksiu zdaje się być przyzwyczajony do swojego kalectwa, wyśmienicie radzi sobie podczas spacerów, a przede wszystkim nie zauważyłam żeby odczuwał z tego powodu jakikolwiek ból.

Kraksik ma alergię na ukąszenia nieproszonych gości. Gdy tylko coś go ugryzie zaczyna wygryzać sobie zad obok nasady ogona. Już pisałam wcześniej że tak zareagował na kleszcza. W zeszłą sobotę nie było nas popołudniu w domu, a po powrocie zastaliśmy Kraksia z żywo czerwonym "plackiem". Zakułam go w kołnierz, dostał zastrzyk przeciw świądowi i pipetkę na robactwo. Ranę smaruję hexidermem. Ogólnie jest teraz spokojny, ale każda nasza próba ściągnięcia kołnierza kończy się jeszcze powrotem do wylizywania, więc klosz dalej na głowie.
Psa równie cierpliwego jak on jeszcze dotąd nie spotkałam.


Bardzo proszę oddajcie głos na schronisko ŻYWIEC:
http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=8619
Kraksiu już głosował :)

Posted

hihihi, kto by pomyślał, że on taki niezaradny w wodzie :loveu:
Agnieszko, Krakers miał ogromne szczęście, że trafił do Ciebie, piekne psy podobno mają latwiej... ale piękne i ułomne... :shake:

Posted

Tak naprawdę ruszyło mi sercrm gdy tylko zobaczyłam jego zdjęcie miniaturkę na allegro. Na pewno o tym, że się nim zainteresowałam w dużym stopniu zadecydował jego wygląd, ale jego smutna historia nie pozwalała mi o nim zapomnieć ani na chwilę.
W dodatku miał być "tylko" kulawy :lol:
Ale ani trochę nie żałuję swojej decyzji, Kraksiu jest taki kochany. I taki starszy pies ma duże plusy: spokój i opanowanie. Gdy odwiedzam znajomych, którzy mają szczeniaka próbującego mnie ciągle w zabawie gryźć i zaczepiać to w duchu dziękuję za moje "staruszki".

  • 1 month later...
Posted

odwiedzilam dzisiaj Age :)

Dyzio na poczatku, jak na psa przystalo, przywital mnie szczekajaco, pozniej juz dal sie wyglaskac
i Krakers tez podbiegl sie przywitac i on zostal solidnie wyglaskany
na zdjeciach Krakers pilnowal dyni a Dyzio palaszowal jego miske ;)
(zawsze ten drugi ma smaczniejsze-skad ja to znam?)






pozdrawiamy zimowo :)

Posted

wiecie co :D
wlasnie sobie pomyslalam, ze niedlugo minie rok od wyciagniecia krakersika ze schronu :)
jakos tuz przed sylwestrem go wyciagnelysmy...
ech jak ten czas szybko leci :)
i niedlugo bedzie rok w raju u Agnieszki!!!!

Posted

kiwi napisał(a):
wiecie co :D
wlasnie sobie pomyslalam, ze niedlugo minie rok od wyciagniecia krakersika ze schronu :)
jakos tuz przed sylwestrem go wyciagnelysmy...
ech jak ten czas szybko leci :)
i niedlugo bedzie rok w raju u Agnieszki!!!!

święta prawda :loveu:

  • 3 weeks later...
Posted

Wczoraj przeczytałam cały wątek Krakersa jeszcze raz. Jest już blisko rok z nami. Wypracowaliśmy sobie system znaków, dzięki którym Krakers (pomimo przytępionego wzroku i słuchu) bardzo dobrze wie czego się od niego oczekuje.
Np. dotknięcie jego dolnej szczęki od dołu sprawia, że Krakers od razu wstaje i gdybym gdzieś szła to on pójdzie za mną. Gdy chcemy żeby się położył wystarczy delikatnie dotknąć jego przedniej łapy, lub pogłaskać go w okolicach miedzy przednimi łapkami. Gdy chcę go przywołać z pewnej odległości (w domu lub ogrodzie) to klaszczę w dłonie - ten zakres dźwięków słyszy i wytęża słuch i biegnie w stronę źródła dźwięku.

On też wypracował sobie znaki, którymi nas informuje o swoich potrzebach :evil_lol::
szczekanie - "otwórz drzwi - chcę do domu!!!"
chrumkanie- "dobrze mi"
piszczenie (ale takie w bardziej niskich dźwiękach) - "wyszedłbym na zewnątrz", albo - "gdzie wy wszyscy jesteście?"( w tym wypadku trzeba klaskać żeby nas namierzył lub podejść do niego :lol:)
polegiwanie w kuchni - "zjadłbym coś :eviltong:"
no i oczywiście podbijanie nosem ręki i drapanie - "nie przestawaj głaskać!" (ale to pewnie znacie).

Uwielbia czesanie, można z nim robić wszystko. Tak na codzień wogóle nie kładzie się na stronie z chorą łapką, więc podczas czesania muszę go przeturlać przez grzbiet na "chorą" stronę, ale on nie protestuje - jest zadowolony że mu się poświęca uwagę.

  • 2 weeks later...
Posted

Dziękuję bardzo za życzenia, ja również wszystkim odwiedzającym ten wątek życzę dużo zdrowia, radości i samych wspaniałych dni w Nowym Roku. I oczywiście wielu domków czekających na pieski ze schroniska.

Posted

Krakers ma tymczasowego (wyjątkowo) kolegę. I pewnie chetnie by się pozbył dodatkowego chętnego do miski (choć raczej jest zaineresowany niz zazdrosny) więc prosimy o wsparcie w szukaniu domu. Kraków w sumie bardzo blisko, i chyba więcej u Was chetnych na drobnej budowy pieski niż u nas (takie chuchro się do budy nie nadaje, obejścia nie upilnuje, komu takie cuś u nas- na żywiecczyźnie- potrzebne). A on nie może sie u nas zbytnio zadomowić, żeby nie cierpiał z powodu kolejnego rozstania (a i mój mąż ma ograniczoną- czasowo- cierpliwość :evil_lol:)
Psiak bardzo fajny. Zapraszam również na jego wątek.

Malutki Kropek potrzebuje domu!!












Kropek trafił do schroniska ponad miesiąc temu straszliwie wychudzony. To była sama skóra i kości. Do tego był słaby , odwodniony.
Formę już odzyskał, ale w schronisku w którym przebywał z braku innych możliwości został umieszczony w drewnianym kojcu na zewnątrz. Ma króciutką sierść i ani grama tłuszczu - temperatury są bardzo niskie więc z pewnością było mu przeraźliwie zimno :-( a to zmniejszało jego szanse na przeżycie..
Dodatkowo w kojcu wraz z nim przebywały jeszcze inne psiaki a on jako najmniejszy i najsłabszy był zastraszony i dużo czasu spędzał schowany w budzie. To przesądziło o mojej decyzji wzięcia go na "tymczas" do siebie. Domek docelowy jest mu bardzo pilnie potrzebny gdyż moje pieski są o niego bardzo zazdrosne i Kropek musiał zamieszkać w pralni gdzie nie słyszy powarkiwań ale też bardzo tęskni za kontaktem z człowiekiem.
Kropek był badany przez lekarza weterynarii - jest całkowicie zdrowy. Został odrobaczony i odpchlony. Jeszcze w schronisku 3.12.2007 został zaszczepiony na choroby zakaźne, wściekliznę i wszczepiono mu chip. Ma książeczkę zdrowia. Jego wiek określono na mniej niż 2 lata. Za 2 dni zostanie wykastrowany.
Kropek bardzo ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość w domu, ma bardzo dobry kontakt z dziećmi i innymi psami. Nie wykazuje agresji - pozwalał na ruszanie mu miską i dotykanie pyszczka przy jedzeniu, na odwracanie do góry łapkami i wnikliwe badanie u weterynarza. Pozostawiony sam trochę skomli, ale potem się uspokaja. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekim, dopomina się o głaskanie i lubi być brany na ręce.
Jest mały (33 cm w kłębie), delikatnej budowy (waży ok 6 kg) z bardzo krótką sierścią bez podszerstku ( nie będzie potrzebował specjalnych zabiegów przy pielęgnacji sierści).
To wspaniały, niekłopotliwy piesek zasługujący na kochający dom.

Więcej informacji pod numerem telefonu 605-665-952 lub na meila [email protected]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...