Agnieszka Co. Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Jeszcze kilka zdjęć: __________________ Quote
Agnieszka Co. Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 I już u mnie w domu: __________________ Quote
Agnieszka Co. Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Dziś mija dokładnie rok od kiedy Krakers zamieszkał z nami. Daje nam wiele radości i ani razu nie żałowałam, że się na niego "skusiłam". Chciałam zrobić kilka zdjęć dzisiaj, dla nielicznych osób, które tu jeszcze zaglądają, ale dzieciaki gdzieś zapodziały akumulatorki od aparatu. :new-bday::tort::BIG::knajpa: Quote
Jagienka Posted January 13, 2008 Author Posted January 13, 2008 Hip hip hura!!! Brawo kochani!!! I dla Krakersa za jego "idealność" i niezaprzeczalny urok i dla Ciebie Agnieszko, ze mu dałaś szansę, pomimo wieku i inwalidztwa. Quote
kiwi Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Gratulujemy :D i obu tych lat bylo jeszcze jak najwiecej i aby kazdy kolejny rok przynosił Wam coraz wiecej radosci!! Agnieszko, bylas JEDYNą osoba, ktora chciala adoptowac Krakersika :) Quote
Agnieszka Co. Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Dziękuję, że świętujecie z nami. Jak pewnie zauważyliście powyżej, Krakersik ma nowego kolegę. Dzisiaj poszłam z psiakami do ogrodu (na spacery teraz nie chodzimy, bo nasza ulica tonie w błocie :shake:) i Kropek zaczął zachęcać Krakersa do gonitwy w ósemki, a później był unik Kropka, a Krakers walnął głową w moje nogi - za szybkie tempo było dla niego :evil_lol:. Ale fajnie, że go trochę rozruszał, ba Kraksiu z Dyziem to najczęściej spokojnie spacerują po ogrodzie. Też mam nadzieję, że jeszcze ładnych pare lat spędzi z nami (Krakers oczywiście - nie tymczasowy Kropek :evil_lol:), a obserwując jego dobre samopoczucie i kondycję jest to bardzo realne pragnienie. Teraz psiaki wygonione grzecznie śpią w salonie: Krakers na swoim legowisku, Dyzio na fotelu a Kropek na sofie:cool3: (rozpuściłam go). Quote
Agnieszka Co. Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Nie wiem nawet jak o tym pisać... Krakers w sobotę ugryzł moją córkę Asię. To był wypadek. Asia chciała go przytulić, a on z racji swojego słabego wzroku poczuł się chyba zagrożony i ugryzł. Niestety w twarz. Rana nie jest duża - załozony jeden szew, ale dzisiaj podczas kontroli u chirurga okazało się, że rozwinął się stan zapalny - twarz napuchnieta, zebrała się spora ilość ropy, Asia gorączkuje, ma bardzo powiększone węzły chłonne. Dostała antybiotyk, szew ściągnięto i wyczyszczono ranę (ogromny ból :placz:). Kontrola pojutrze. Pomimo, że Krakers znany i szczepiony czekają nas procedury związane z obserwacją psa. Jest mi bardzo ciężko i trochę boję się o Asię, żeby nie została jej blizna na twarzy, żeby nie było jakiegoś zakażenia itp. Postanowilismy z mężem, że Krakers zostaje u nas, ale gdy podobna sytuacja się powtórzy to nie wiem co zrobię. Dzieci zostały pouczone, że mają go omijać szerokim łukiem, ale różnie może być - dzieci czasem chodzą i nie patrzą pod nogi. Wtedy bym sobie nie wybaczyła. On juz kilka razy łapną je za nogę gdy np przechodziły za blisko niego, ale nigdy nie było ran. Z drugiej strony względem mnie jest bardzo łagodny, pozwala ze soba robić praktycznie wszystko - pewnie mi ufa, a dzieci to jednak co innego. Choc nigdy nie zdażyło się, żeby umyślnie mu zrobili krzywdę, to jednak 2-3 razy go niechcący przydeptali... Rodzina naciska, że powinniśmy go oddać (lub uspać), ale tego nie biorę na razie pod uwagę. Bardzo mi ciężko. Quote
kiwi Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 o rany agnieszko bardzo mi przykro :( zwlaszcza ze mała musi cierpiec :( nie wiem co powiedziec :( mam ogromna nadzieje ze to sie juz nigdy wiecej nie powtorzy.... choc wolalbym zeby nigdy sie nie zdarzyło.. Quote
Jagienka Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 I on tak beż ostrzeżenia?? Chyba faktycznie, doraźnie metoda omijania Kraksa wielkim łukiem jest najlepsza. Asia się pewnie teraz boi, więc i tak będzie go omijać.... Quote
Agnieszka Co. Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Asia się nie zraziła do Krakersa. Krakers pierwszą noc po tym zajściu spędził w garażu, ale w niedzielę gdy wpuściłam go do mieszkania sam podszedł od razu do Asi i zaczął się do niej przytulać - Asia przyjęła przeprosiny. Muszę dzieciaki pilnować i na każdym kroku przypominać o "szerszym łuku" bo zwyczajnie nie myslą o tym. Quote
Agnieszka Co. Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Jagienka napisał(a):I on tak beż ostrzeżenia?? Chyba faktycznie, doraźnie metoda omijania Kraksa wielkim łukiem jest najlepsza. Asia się pewnie teraz boi, więc i tak będzie go omijać.... Niestety bez ostrzeżenia, było to na oczach kilku osób z rodziny - on poprostu zaatakował na oślep. Asia zdaje sobie sprawę, że trochę przegieła z tym przytulaniem i sama broni Krakersa. Quote
Jola_K Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 o kurcze, biedna Asia musiala sie wystraszyc... nie mowiac o bolu juz lepiej dzisiaj? mnie dwa razy wlasny pies chcial ugryzc, a to bydle jest, myslalam ze zejde na zawal tak sie wystraszylam Quote
Patia Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Agnieszko , najważniejsze , ze Asia nie ma urazu psychicznego , to jest zawsze najtrudniejsze do wyleczenia . A jeśli boisz sie , ze pozostanie blizna , zapytaj lekarza o maść Contratubex . Asię ucałuj od nas , jest bardzo dzielną dziewczynką ! A Krakersa - :motz: Quote
Agnieszka Co. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Dzięki za poradę. Dziura jest dość duża bo ropa zbierając się tam jeszcze ją powiększyła - na początku nie wyglądało to na głęboką ranę - teraz jest ok 1 cm wgłąb policzka, ale wszystko jest jeszcze opuchnięte. Dziś idziemy na kontrolę do chirurga. Antybiotyk działa i goraczki nie ma, węzeł chłonny też już trochę mniejszy. A tą mąść - to po zagojeniu się? Quote
Jagienka Posted March 6, 2008 Author Posted March 6, 2008 Agnieszka Co. napisał(a):Dzięki za poradę. Dziura jest dość duża bo ropa zbierając się tam jeszcze ją powiększyła - na początku nie wyglądało to na głęboką ranę - teraz jest ok 1 cm wgłąb policzka, ale wszystko jest jeszcze opuchnięte. Dziś idziemy na kontrolę do chirurga. Antybiotyk działa i goraczki nie ma, węzeł chłonny też już trochę mniejszy. A tą mąść - to po zagojeniu się? Jak się czuje Asia?? I jak zachowanie Krakersa?? Quote
Agnieszka Co. Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Krakers jak narazie bez zarzutu, uczulamy dzieci żeby go mijały i nie niepokoiły zbyt bliskimi kontaktami gdy np leży i odpoczywa. Gdy ma ochotę na głaskanie (bardzo często) to sam do nich przychodzi i dopomina sie o uwagę i wtedy pod naszą kontrolą mogą się głaskać. Asi buzia jest na etapie różowej blizny, policzek wokoło jest stwardniały. Mamy teraz natłuszczać, a za jakis tydzień możemy zacząć dawać maść na blizny. Krakers jest pod obserwacją weterynarza - takie są przepisy (nieważne, że pies szczepiony)- dziś mamy ostatni przegląd, a potem muszę zaświadczenie dostarczyć na izbę przyjęć szpitala, gdzie Asia była opatrywana. Na szczęście skończyła się presja rodziny, że musimy się go pozbyć z domu :cool3:. Quote
Jola_K Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 dobrze ze Asi buzia ladnie sie goi, teraz jeszcze kciuki trzymamy by masci na blizny pomogly! pzdr Quote
kiwi Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 całe szczescie, miejmy nadzieje ze to jednorazowy incydent był. a Asi zycze żeby rana pieknie sie zagoiła Agniszko, dziekuje Ci za opanowanie, spokoj i za to ze nie skresliliscie Krakersika... :Rose: Quote
Agnieszka Co. Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 kiwi napisał(a):całe szczescie, miejmy nadzieje ze to jednorazowy incydent był. a Asi zycze żeby rana pieknie sie zagoiła Agniszko, dziekuje Ci za opanowanie, spokoj i za to ze nie skresliliscie Krakersika... :Rose: ja jestem daleka od niepotrzebnego panikowania. Też mam nadzieję, że się to więcej nie powtórzy, choć czasami włos mi się jeży, jak te moje dzieciaki latają koło Krakersa. A on lubi zajmować najbardziej strategiczne miejsca w mieszkaniu - kładzie się na trasach przelotowych, tarasuje wejścia do pokoi - żeby zwrócić na niego uwagę :evil_lol:. W sobotę podczas spaceru Krakers obwąchał świeżo malowany na czerwono płot. Pysk ma czerwony i teraz wygląda jakby miał coś na sumieniu... Quote
Jagienka Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 Jaki Dyziu jest śmieszny :megagrin: Rozbraja!! A u Krakersika widać, że z tymi oczkami to kiepściutko. Agnieszko, rany, przyznam, że za każdym razem jak widzę, że cos piszesz to mi na moment krew odpływa z górnej części ciała... Quote
Agnieszka Co. Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 To co? - mam nic nie pisać?;) Mam wreszcie konkretny aparat fotograficzny i zamiar od czasu do czasu tu coś wklejać. Ale z drugiej strony nie wiem czy Was stresować :evil_lol: Quote
Jagienka Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Pisz pisz Aga!!!!!! Przejdzie z czasem ;) Quote
Agnieszka Co. Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Co do oczek - to raczej przez ten rok bez zmian. Wzrok kiepski na 1-2 metry, ale Krakers sobie idealnie radzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.