agata51 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 No, opiętajmy się! Ja pierwsza! Lecę do Czartka. Quote
brazowa1 Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 Ciesze się Agatko,że jestes z nami na tych watkach. Zenobiuszu,mysliwy równiez nie jest moim prezydentem i jestem oburzona tym faktem,ze ktos mógł głosowac na typa,który w ramach relaksu zabija. Quote
zenobiusz flores Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Brazowa , jestem ci winna kasiorę......:oops:.......pamiętam, tylko najpierw nie było kiedy a teraz są przejściowe trudności..... Te POlowania to nie są tak zupełnie t y l k o dla r e l a k s u ....to jest dobre mięcho za darmochę . Dlatego POszły dwa dziki na wesele syna . Dużo żarcia i zero wydatków . A jak to jest z tymi d z i k i m i zwierzętami w Polsce - ano tak, że w zimie są d o ka r m i a n e i ambony strzeleckie buduje się właśnie w pobliżu tych miejsc - i tam łatwo podprowadza się te na wpł osowjone zwierzęta - dziki i sarny . Nie ma już zupełnie d z i k i c h zwierząt nigdzie a w Polsce w szczeglności . Quote
brazowa1 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Zenobiuszu,mysliwi poszli dalej. Zbudowali przejścia dla zwierząt,aby bezpiecznie mogły przechodzic przez wielopasmówki. Zonk polega na tym,że przy przejsciach zbudowali tez ambony. Pozytywne jest to,że ostatnio takie sprawy nagłaśniaja reporterzy i mysliwskie absurdy wychodza na światło dzienne. Quote
zenobiusz flores Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 No bo widzisz brazowa , p r a w d z i w y myśliwy byle czego się nie boi ....on się nie boi dzikich , bardzo dzikich zwierząt , które przechodzą tunelami bo inaczej by je samochody zabiły.....tak dzikie są te zwierąta żyjące w dzikim stanie .... o, matko, ten sfeter jak nasz Zenobiusz ! a myślałam , że on bardziej jamnik a teraz się okazuje , że on i sfeter też jest . Tak wygląda jak zimą wiatr wieje- uszy mu lecą do tyłu .....i wygląda szalenie szlachetnie . Quote
brazowa1 Posted May 9, 2011 Author Posted May 9, 2011 Wieści od Hopa: jest najcudowniejszym psem pod słońcem. Oczywiscie ma kłopoty z sercem. Nienawidzi dzieci,tak jak tylko pies moze je z całego serca nienawidziec i pokazuje to otwarcie :) pani Ola jest serdecznie zaproszona do odwiedzin i mamy sie nie bac,ze Hop to przezyje,poniewaz on nigdzie z tego domu nie zamierza sie ruszyć. Quote
Betbet Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 cudnie... naprawde cudnie i niesamowicie w jego przypadku Quote
lika1771 Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Super wiesci jak ja bym chciała chociaz jedna fotke chłopaka...... Quote
wredne_słonko Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 [quote name='lika1771']Super wiesci jak ja bym chciała chociaz jedna fotke chłopaka......[/QUOTE] O tak, tak! :) Quote
Olga7 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Ja także pamiętam o pięknym kudlaczu Hopie,ktory tak dlugo czekal na swoj dom aż w koncu doczekal się. Quote
brazowa1 Posted May 10, 2011 Author Posted May 10, 2011 dzięki,że o nim pamietacie :) zasłuzył sobie chłopak,wykonał wielka pracę nad sobą,zaufał mimo doświadczeń. własnie czekam na telefon od pani hopowej:) Quote
zerduszko Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Nie będę marudzić o zdjęcia, nie będę. Będę się tylko cieszyć z jego szczęścia :) Quote
brazowa1 Posted May 10, 2011 Author Posted May 10, 2011 Mamy sie wybrac z wiewiórką :) Pod koniec czerwca. Wybrednośc Hopa przeszła wszelkie granice. Zawsze był nieskory do jedzenia,ale teraz zjada tylko kurczaka bez skóry,ewentualnie watróbkę. Podaną z ręki,to co w misce lub co spadnie na podłoge-nie liczy się. Uwaga,wszystko musi byc świeże,przygotowane tego samego dnia.Nie zje czegos,co lezało noc w lodówce,jedzenie musi byc przygotowane na bieżąco. Czasem zjada bułke,ale tez musi byc świezutka,poranna.Zdrowa karma hepatic stoi w kącie i prędzej umarłby z głodu,zanim coś zjadł. Jest wyspokojny i włascicielka ma nadzieje,ze szczęsliwy. Serducho mu dokucza,na spacer wychodzi z rana,jak nie ma słońca,jest na etapie dobierania odpowiedniej dawki leku,pod stała kontrolą weta. Największa przyjaźń nadal z kotem. Nadal gryzie przy wycieraniu łap. Poza głuchota,zachowuje swietny wzrok i przytomnośc umysłu. O sikaniu nie zostało wspomiane ani razu,chciaz jestem przekonana,że problem pozostał,ale teraz jest to bardziej zdrowotny niz znaczenie,bo nie znaczy od dawna,tylko zdarza mu sie nie wytrzymac ;na siku wychodzi co 3-4 godziny .Gdy ciepło,moze sam wychodzic na ogródek i załatwiac swoje potrzeby,bo ma otwarte drzwi,ale jest wybitnym domatorem i nie chce wylegiwac się na trawie,tylko dom i dom. Zawsze jest z kimś w domu. suche fakty Wam piszę,ale uwierzcie-fruwam za każdym razem,gdy słucham o Hopku. Quote
lika1771 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Super wiadomosci Hop le Ty masz szczescie chłopie:multi: Quote
Betbet Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 On trafił na pewno do nowego domu czy prosto do raju? Bo jak można to ja się też tam wprowadzam Quote
Betbet Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 zenobiusz punkt dla Ciebie. wolę tego wpsomnianego kurczaczka Quote
brazowa1 Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 [quote name='Betbet']On trafił na pewno do nowego domu czy prosto do raju? Bo jak można to ja się też tam wprowadzam[/QUOTE] myslę,ze Hop nie bedzie miał nic przeciw współlokatorce. Odszedł w marcu Zibi-inny staruszek przygarniety przez hopowych,spedził w schronie 7 lat,przyszedł gdy miał 7,wyszedł gdy miał ponad 14. Pozył jeszcze 2 lata w szczęsciu.Jest wspominany jak wspaniały,skrajnie łagodny,kompletnie niekłopotliwy przyjaciel. Myslę,ze gdyby Hop trafił do innego domu,to by z niego wyleciał. I byłyby ku temu racjonalne powody. Quote
zenobiusz flores Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 [quote name='Betbet']zenobiusz punkt dla Ciebie. wolę tego wpsomnianego kurczaczka[/QUOTE] To ty wskakuj a ja wpadne cie odwiedzic . Nadmien, ze watrobki nie lubimy . Quote
brazowa1 Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Tym razem złe wieści. 4 dni temu Hop zapadł na mocznicę. Idzie błyskawicznie :( w tym momencie leży bez sił. Chodzą z nim do bardzo uznanego weta,wet nie daje szans na nic,bo wszystkie normy poprzekraczane po ileś razy. Z takiej mocznicy psy juz nie wychodzą. Jutro dzięki pomocy kaerjot (dziekuje z calego serca) Hopa ma zobaczyc dr Debis. Ale przyznam,ze to już bardziej dla tego ciepła,jakie emanuje z tego człowieka,chcemy,żeby zobaczył psa i przygotował opiekunkę na odejście Hopa. Jest mi bardzo przykro,potwornie i jednocześnie tak cholernie ciesze się,ze on nie odchodzi w schronisku. Zal mi tych wspaniałych ludzi,dla nich to potworne przeżycie,zdaje się,ze go mocno pokochali... Quote
zenobiusz flores Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Przykro , ale nie odchodzi w schronisku . Quote
Betbet Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Siet!! Powściekały się te bidoki? Co który trafi do domu ... to niedługo póxniej odchodzi:( NIe mogłyby sobie tam pożyć??:(:( Hopku zgago jedna no co Ty:( Quote
lika1771 Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Matko brazowa co Ty piszesz to nie mozliwe nie Hop:shake::shake::shake: Quote
zerduszko Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Hopku...... i tak dobrze, że doczekał domu, że sobie w nim pożył, choć trochę się nim nacieszył. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.