Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciesze się Agatko,że jestes z nami na tych watkach.

Zenobiuszu,mysliwy równiez nie jest moim prezydentem i jestem oburzona tym faktem,ze ktos mógł głosowac na typa,który w ramach relaksu zabija.

Posted

Brazowa , jestem ci winna kasiorę......:oops:.......pamiętam, tylko najpierw nie było kiedy a teraz są przejściowe trudności.....

Te POlowania to nie są tak zupełnie t y l k o dla r e l a k s u ....to jest dobre mięcho za darmochę .
Dlatego POszły dwa dziki na wesele syna . Dużo żarcia i zero wydatków .

A jak to jest z tymi d z i k i m i zwierzętami w Polsce - ano tak, że w zimie są d o ka r m i a n e i ambony strzeleckie buduje się właśnie w pobliżu tych miejsc - i tam łatwo podprowadza się te na wpł osowjone zwierzęta - dziki i sarny .

Nie ma już zupełnie d z i k i c h zwierząt nigdzie a w Polsce w szczeglności .

Posted

Zenobiuszu,mysliwi poszli dalej. Zbudowali przejścia dla zwierząt,aby bezpiecznie mogły przechodzic przez wielopasmówki. Zonk polega na tym,że przy przejsciach zbudowali tez ambony. Pozytywne jest to,że ostatnio takie sprawy nagłaśniaja reporterzy i mysliwskie absurdy wychodza na światło dzienne.

Posted

No bo widzisz brazowa , p r a w d z i w y myśliwy byle czego się nie boi ....on się nie boi dzikich , bardzo dzikich zwierząt , które przechodzą tunelami bo inaczej by je samochody zabiły.....tak dzikie są te zwierąta żyjące w dzikim stanie ....

o, matko, ten sfeter jak nasz Zenobiusz ! a myślałam , że on bardziej jamnik a teraz się okazuje , że on i sfeter też jest .
Tak wygląda jak zimą wiatr wieje- uszy mu lecą do tyłu .....i wygląda szalenie szlachetnie .

  • 1 month later...
Posted

Wieści od Hopa: jest najcudowniejszym psem pod słońcem.

Oczywiscie ma kłopoty z sercem.

Nienawidzi dzieci,tak jak tylko pies moze je z całego serca nienawidziec i pokazuje to otwarcie :)

pani Ola jest serdecznie zaproszona do odwiedzin i mamy sie nie bac,ze Hop to przezyje,poniewaz on nigdzie z tego domu nie zamierza sie ruszyć.

Posted

dzięki,że o nim pamietacie :) zasłuzył sobie chłopak,wykonał wielka pracę nad sobą,zaufał mimo doświadczeń.
własnie czekam na telefon od pani hopowej:)

Posted

Mamy sie wybrac z wiewiórką :) Pod koniec czerwca.

Wybrednośc Hopa przeszła wszelkie granice. Zawsze był nieskory do jedzenia,ale teraz zjada tylko kurczaka bez skóry,ewentualnie watróbkę. Podaną z ręki,to co w misce lub co spadnie na podłoge-nie liczy się. Uwaga,wszystko musi byc świeże,przygotowane tego samego dnia.Nie zje czegos,co lezało noc w lodówce,jedzenie musi byc przygotowane na bieżąco. Czasem zjada bułke,ale tez musi byc świezutka,poranna.Zdrowa karma hepatic stoi w kącie i prędzej umarłby z głodu,zanim coś zjadł.
Jest wyspokojny i włascicielka ma nadzieje,ze szczęsliwy. Serducho mu dokucza,na spacer wychodzi z rana,jak nie ma słońca,jest na etapie dobierania odpowiedniej dawki leku,pod stała kontrolą weta. Największa przyjaźń nadal z kotem. Nadal gryzie przy wycieraniu łap. Poza głuchota,zachowuje swietny wzrok i przytomnośc umysłu.

O sikaniu nie zostało wspomiane ani razu,chciaz jestem przekonana,że problem pozostał,ale teraz jest to bardziej zdrowotny niz znaczenie,bo nie znaczy od dawna,tylko zdarza mu sie nie wytrzymac ;na siku wychodzi co 3-4 godziny .Gdy ciepło,moze sam wychodzic na ogródek i załatwiac swoje potrzeby,bo ma otwarte drzwi,ale jest wybitnym domatorem i nie chce wylegiwac się na trawie,tylko dom i dom.

Zawsze jest z kimś w domu.


suche fakty Wam piszę,ale uwierzcie-fruwam za każdym razem,gdy słucham o Hopku.

Posted

[quote name='Betbet']On trafił na pewno do nowego domu czy prosto do raju? Bo jak można to ja się też tam wprowadzam[/QUOTE]

myslę,ze Hop nie bedzie miał nic przeciw współlokatorce.

Odszedł w marcu Zibi-inny staruszek przygarniety przez hopowych,spedził w schronie 7 lat,przyszedł gdy miał 7,wyszedł gdy miał ponad 14. Pozył jeszcze 2 lata w szczęsciu.Jest wspominany jak wspaniały,skrajnie łagodny,kompletnie niekłopotliwy przyjaciel.

Myslę,ze gdyby Hop trafił do innego domu,to by z niego wyleciał. I byłyby ku temu racjonalne powody.

Posted

Tym razem złe wieści. 4 dni temu Hop zapadł na mocznicę. Idzie błyskawicznie :( w tym momencie leży bez sił. Chodzą z nim do bardzo uznanego weta,wet nie daje szans na nic,bo wszystkie normy poprzekraczane po ileś razy. Z takiej mocznicy psy juz nie wychodzą. Jutro dzięki pomocy kaerjot (dziekuje z calego serca) Hopa ma zobaczyc dr Debis. Ale przyznam,ze to już bardziej dla tego ciepła,jakie emanuje z tego człowieka,chcemy,żeby zobaczył psa i przygotował opiekunkę na odejście Hopa.

Jest mi bardzo przykro,potwornie i jednocześnie tak cholernie ciesze się,ze on nie odchodzi w schronisku.
Zal mi tych wspaniałych ludzi,dla nich to potworne przeżycie,zdaje się,ze go mocno pokochali...

Posted

Siet!! Powściekały się te bidoki? Co który trafi do domu ... to niedługo póxniej odchodzi:( NIe mogłyby sobie tam pożyć??:(:( Hopku zgago jedna no co Ty:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...