adibmama Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 hmmm..dziwnie to wszystko brzmi jakbym chciała z niego zrobić potwora itp..coż,,żałuję w tym momencie że Nira nie przyszła do mnie na wizytę poadopcyjną ,,tylko do głowy mi nie przyszło że muszę coś komuś udowadniać bo i w jakim celu...Eliza po tym 1 razie na rowerku jak ją chapsnął (dobra mógł zezłościc się na rower bo nie znał, bo moze się bał- nie wiem) ale drugi raz jak ją chapsnął wcale nie biegała , nie piszczała itp.zrobił to od tak sobie stojąc obok co nas zaskoczyło bo dzień wczesniej siedział w piaskownicy z nią ,,stała sobie spokojnie ,,,zresztą potem już nie mial możliwości od 2 razu na zapolowanie bo nie przebywał w 1 pomieszczeniu z nią , a jeśli już tak bylo to był w kagańcu a i tak się grzał na jej sam widok i doskakiwał,, Polowaniem po objawach obserwacji jego zachowania nazwała Pani Aneta z Prestor ,,żaden pies nie łapie od tak sobie ręki dziecka i ciągnie w pysku kiedy dziecko sobie spokojnie stało-bo dopiero wstało ze spania..Ona od razu zapytała , czy to było w afekcie , czy też grzał się na jej widok czyli nakręcał specyficznie...Grzał się,, Do głowy mi nie przyszło , że mogłabym z psa zrobić Myśliwego bo i poco? Wzięłam go bo chiałam mu pomóc , chciałam miec przyjaciela , ochronę jak zostajemy same,a wyszło teraz , że niszczę mu życie takimi osądami..Kurcze proponuję niech ktoś zaryzykuje i podstawi swoje dziecko , najlepiej dziewczynkę i weżmie go na testy do domu...tylko nie wiem czy znajdzie się ktoś odważny.. Ratunku bo to wszystko idzie w złym kierunku.. Zaufajcie mi i pomózmy jemu aby go wyprostować,,a nie dociekajmy kto co mówił , osądy itp,,,najwazniejsze jest aby ktoś kiedys go wziął do domu i aby był super psiakiem dla wszystkich jak był dla mnie.. Aby był szczęśliwy i miał emeryturkę u jedynego kochanego przewodnika... Uwierzcie mi , naprawdę nie wymyśliłabym sobie tego,,gdyby nie fakt nietolerancji mojej Małej to nigdy bym nie musiała go oddać,,Mysia wie jaki jest , także przepada za nim bo jej pokazał to drugie serdeczne oblicze jak mnie.. Proszę Was pomóżmy mu .. Quote
Bjuta Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Namiary na Jamora są na jamorkropkapl Rozmawiałam z nim, niestety ma komplet i pięć psów w kolejce (on nie musi "przetrzymywać" psów dla pieniędzy - bo nowe się pchają). Poprosiłam, żeby dopisał nas do kolejki. Quote
róża35 Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 adibmama napisał(a):właśnie mi się przypomniało , że jak Adibo wpadł w taką furię na pracownika co mnie ugryzł , to Michał(pracownik) złapał go za dolną szczęke jak tak szalał .Wywołało to u niego ból bo pisnął i momentalnie oprzytomniał i dał się po chwili zapiąć na smycz..Może sposobem na jego wybudzenie z amoku jest obroża paralizator (chyba się to tak nazywa), on się bardzo szybko uczy i może oduczyłby się tego polowania na obrozy? Nie tędy droga:niedowia: Quote
adibmama Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 nie wiem,ja tylko glowkuje,, Mysia jak tam dziś Adibek? Quote
jamor Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 nira13 napisał(a):Ok sprawdzę ale dziś już padam, nawet z ogłoszeniami zalegam ... Ale dziewczyny z HA ją znają i naprawdę bardzo polecają i chwalą że to bardzo dobry specjalista. O Jamorze słyszałam tez niestety, że przetrzymuje decyzję o eutanazji - czyli psiak u niego jest np. 2 lata, niby coś ok do przodu ale i tak po dłuższym czasie może stwierdzic że jednak psiak do uspienia. On jest bardzo dobry chodzi o trudne przypadki, on się szybko nie poddaje ale potem to już chyba przeciąganie...kasa... Poproszę o podanie choc jeden taki przypadek, choc pół takiego przypadku. Nie mam problemu z psami, jakos zawsze sie z nimi dogaduje, nigdy nie wstrzymywałem zadnej adopcji a wrecz odwrotnie. wiekszy problem jest z ludzmi na dogo którzy z braku zajecia trudnią się obrabianiem komus tyłka. Nauczony doświadczeniem nie bede wkładal ręki do ogniska. Więc proszę o wybaczenie ale nie wpisze go do kolejki. NIe potrzebuje Twojej kasy. Quote
Bjuta Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 No tak, nie dziwię się reakcji. Głupio wyszło. :oops: Hm... No to co dalej? Quote
Mysia_ Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 no to jesteśmy w doopie :-( Nie wiem kto jeszcze dałby radę pomóc naszemu Adibusiowi :-( adibmama, póki co Adibu jest trochę wyciszony, ale ostatnim razem jak wrócił było podobnie :roll: Na niektórych szczeka, niby nie ma reguły, ale jakaś pewnie jest... Najlepiej jest kiedy ktoś na niego nie zwraca uwagi to wtedy właściwie odbywa się bez szczekania i tego jego specyficznej paniki :roll: Teraz właściciwe każdego kto przychodzi do schroniska wpuszczam ja, bo szefowa się troszkę obawia, ze Adibu kogoś dziabnie - Adibu wpuszcza ze mną każdego i nie ma z tym większych problemów - tylko raz dzisiaj wystartował do faceta, ale jestem pewna, że to jest własnie ten typ, którego nie lubi - niewysoki starszy facet, trochę pokroju chłopa ze wsi (nie urażając oczywiście nikogo) :roll: Chciałam go dzisiaj zachęcić do zabawy jego piłeczkami, ale niestety nie chciał się bawić :-( Jest też upał wiec Adibu głownie rozkłada się na zimnych kafelkach w biurze... adibmama, a napisz mi proszę jak było z zachowaniem czystości? Zastanawiam się czy to sikanie u nas nie jest na tle stresowym :roll: Quote
Naklejka Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Kurczę, ale się porobiło :( mam nadzieję, że nie oberwę zębami od Adibu gdy przyjdę do schroniska.... ;) Quote
Bjuta Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Jamor w mailu podsunął mi, żeby poczytać o wilczaku czechosłowackim - co znalazłam, to pasuje jak ulał i faktycznie wygląda jak czysty wilczak. Quote
Naklejka Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Wilczaki chyba bardziej niezależne są.... Ale nie jest łatwo z takim psem... ( podobny potwór mi na ogródki śpi ) Quote
Mysia_ Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Naklejka napisał(a):Kurczę, ale się porobiło :( mam nadzieję, że nie oberwę zębami od Adibu gdy przyjdę do schroniska.... ;) nie sądze ;) problem jest z facetami i to nie wszystkimi, bo i jeszcze z dziwnymi przedmiotami :roll: Bjuta napisał(a):Jamor w mailu podsunął mi, żeby poczytać o wilczaku czechosłowackim - co znalazłam, to pasuje jak ulał i faktycznie wygląda jak czysty wilczak. Naklejka napisał(a):Wilczaki chyba bardziej niezależne są.... Ale nie jest łatwo z takim psem... ( podobny potwór mi na ogródki śpi ) nic dziwnego, że Adibu jest porównywany do wilczaka, bo skoro wszyscy zgodnie uważamy, że wyglądem bardzo przypomina wilka to wszystko układa się w logiczną całość :roll: Wilczak czechosłowacki powstał w wyniku skrzyżowania wilka z owczarkiem niemieckim czyli jest rasą psa najbliższą przodkowi wszystkich naszych domowych psiaków... U psów domowych to wiele dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuguich lat udomawiania i dążenie do eliminacji typowych wilczych cech takich m.in. jaki lęk przed człowiekiem, łańcuch łowiecki... Wiadomo też, że szczenię wilka zabrane przez człowieka nawet jako kilku dniowe maleństwo kiedy zacznie dorastać nie będzie pragnąć kontaktu z człowiekiem, będzie lękliwe, niechętne na współpracę, nie będzie miało wygaszonego łańcucha łowieckiego, nigdy, ale to przenigdy nie będzie psem :roll: Całe szczęście Adibu jest psem i jest chętny na współpracę, kocha ludzi i chce być cały czas blisko nich ;);) Wyglądem przypomina wilka, więc i jego charakter będzie trudniejszy niż charakter np. labradora (geny robią swoje), któremu do wilka wiele brakuje..... ...ale co z tego kiedy nie mam nadal pomysłu na hotelik :-( Quote
Naklejka Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Wygląd to jedna sprawa, charakter druga... Dobrze, że on chce współpracować, że ceni sobie towarzystwo ludzi.... Z niezależnymi psami bywa ciężko, one są w pewnym stopniu nieprzewidywalne.... ( dlatego Jetsanowi nigdy nie zaufam w 100%) Quote
Mysia_ Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Naklejka napisał(a):Wygląd to jedna sprawa, charakter druga... Dobrze, że on chce współpracować, że ceni sobie towarzystwo ludzi.... Z niezależnymi psami bywa ciężko, one są w pewnym stopniu nieprzewidywalne.... ( dlatego Jetsanowi nigdy nie zaufam w 100%) to na pewno, ale wiele cech pies odziedzicza w genach - a tutaj często cechy wyglądu zewnętrznego idą w parze z pewnymi predyspozycjami w zachowaniu czy charakterze :) oczywiście całe szczęście psy tym różnią się od wilków, że mamy przeogromny wpływ na to co z nich będzie, ale rzeczywiście są takie pewne cechy charakteru z którymi pies się rodzi, na które nie mamy wpływu, ale możemy nauczyć psiaka radzić sobie z nimi jak najlepiej :) Jaki mam plan działania? Jakieś pomysły? A orientujecie się jak Fur trudnymi psiakami daje radę? Quote
nira13 Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 No to się porobiło...Ja przekazywałam info jakie mam. Nie bardzo też rozumiem o co chodzi adibmamie??? O jaką wizytę i jakie udawadnianie coś komuś - znaczy mnie???- Przecież ja nie jestem behawiorystą a wszystko co się dzialo w domu mi powiedziała, miałam przyjechać i tak podpisać umowę ale do tego nie mogło dojść. Powtarzam jeszcze raz że Adibu nie jest jedynym psem którym się zajmuję, mam maile, telefony również o inne psy, wizyty a i rodzinę jeszcze mam.Ja dzwoniłam wielokrotnie do znajomych i do pani Joli i po prostu zapytałam jak ona to widzi... Tyle. Nie robię z psa zabójcy ani nikomu tego nie wmawiam. Możecie jeszcze raz skontaktować sięz Jamorem a ja przestanę się zajmować Adibu - w końcu jego decyzja jest poniekąd z mojej winy... Quote
ania > Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 myślę, że należy spróbować porozmawiać z Jamorem, wytłumaczyć tę sytuację, ten hotel to duża szansa dla Adibu, szkoda byłoby odpuścić i ją zmarnować... Quote
nira13 Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Ja do nie go napiszę ale jest to ostatnia rzecz jaką robie dla Adibu. Może jak się wycofam, Jamor zmieni zdanie. Quote
róża35 Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 nira13 napisał(a):Ok sprawdzę ale dziś już padam, nawet z ogłoszeniami zalegam ... Ale dziewczyny z HA ją znają i naprawdę bardzo polecają i chwalą że to bardzo dobry specjalista. O Jamorze słyszałam tez niestety, że przetrzymuje decyzję o eutanazji - czyli psiak u niego jest np. 2 lata, niby coś ok do przodu ale i tak po dłuższym czasie może stwierdzic że jednak psiak do uspienia. On jest bardzo dobry chodzi o trudne przypadki, on się szybko nie poddaje ale potem to już chyba przeciąganie...kasa... Nira,zanim coś napiszesz i kogoś osądzisz,zastanów się!To ,co się o kimś słyszy,szczególnie złe opinie ,nie zawsze jest prawdą,trzeba samemu się przekonać,żeby takie bezpodstawne dawać zarzuty!!!!!Każden piesek jest inny,nad każdym należy pracować różnie :nad jednym krócej ,nad innym baaaardzo długo,zrozum to w końcu! A sytuacja,w której zaraz po zaadoptowaniu trudnego piesia ,daje mu sie jedzenie ze swoich ust wprost do pyska zwierzęcia ,nie powinna mieć miejsca!Dobrze ,że są tacy ludzie jak "Jamor" i chwała im za to!A to ,iż po dłuuugim pobycie psiaka u Niego wydaje się decyzję o uśpieniu jest na pewno przemyślane stanowczo i nieodwołalnie!Gdybyś faktycznie interesowała się ułożeniem biednego Adibu,nie wydawałabyś takich uwag na forum! Quote
Bjuta Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 O wilczakach przeczytałam, że są tworzą mega silną więź z wybranym przez siebie człowiekiem, resztę traktując jak stado. Są oczywiście bardzo trudne zwłaszcza te egzemplarze, które są lękliwe wobec człowieka. I np. wojsko przestało z nich korzystać, bo są trudne w szkoleniu. Mimo oczywistych zalet - np. dwukrotnie większej odporności na wysiłek niż owczarki niemieckie. No ale wilczaki - jak Mysia pisze są psami - są ONkami - kochają aportować, współpracować z człowiekiem - są mu wierne ponad psią wysoką przeciętność - dlatego też w policji - jak kończył służbę ich pan, to nie były w stanie się przestawić na innego. Ciekawe psy. W Przebieczanach jest jeden wilczak (Jaris) i ma tą wilczą cieczkę paromiesięczną... Wydaje mi się, że o Fur są opinie, że właśnie dobrze z trudnymi psami pracuje. Ale nie kojarzę konkretów. A Lilutosi? Quote
adibmama Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Mysia , Adibek jak najbardziej zachowywał czystość , spokojnie spał pod drabiną(nie mam jeszcze schodów na piętro) nawet jak sam był na dole to troszkę był niespokojny , pokręcił się po holu ale z góry gestem i na miejsce slowem grzecznie poszedł na miejsce , lecz zaraz wrócił i spał z boku drabiny na kaflach bo gorąco....nie był problemu ani najmniejszego,,nawet wystraszona ze nie trzyma czystości obudziłam go z rana i kazałam się wysikać,,to zdziwiony był bardzo ze go obudziłam..ja mam terorię na temat sikania: 1)nerwica 2)chyba wtedy był jeszcze na tych lekach /antybiot w DT na trzustkę czy tak?przeważnie leki sa moczopędne.. Mój stary pies /poprzedni jak został sam na 3 dni został(oczywiście był wyprowadzany , karmiony , latał też po podwórku,i siedziały z nim dzieci sąsiadów) to też zasikał caaaaaaaały dom , że musielismy podłogi zrywać .Wcześniej nigdy nie sikał,,, Adibek jak najbardziej zachowywał czystość w nocy , tyle , że u mnie wciąż drzwi otwarte , wychodził kiedy chciał .. ale były okresy kiedy sam był na dole , fakt czuł się niespokojny ale zaraz się połozył.. Proszę Was nie zróbmy tak , aby przez ludzkie cechy i zachowania jemu nikt nie chciał pomoć.. Może podajcie mi numer tel.do Jamora , zadzwonię i poproszę go najmocniej jak potrafię. Proszę nie zawierajmy wojen , ani dociekań , ani tym podobnych rozmów,, my jestesmy tu aby jemu pomóc a nie udowadniać sobie coś. Kurcze z tymi cechami wilczaka to pasuje faktycznie jak Adibek.. Quote
Inari Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Mysia_ napisał(a): Zastanawiam się czy to sikanie u nas nie jest na tle stresowym :roll: Po odebraniu Adibu od tamtej rodziny, był u mnie do następnego dnia. Mega zestresowany, nie odpuszczał mnie na krok a na widok TZ szał i chodzenie tam i z powotem ze steresu. Zadnych jednak agresywnych zachowań czy choc warku. TZ powolutku próbował go do siebie przekonac, udało mu sie go troche pogłaskac, pomiziac mówiac przy tym bardzo spokojnym, przyjaznym głosem-bał sie go dalej, panicznie, za kazdym razem gdy tylko wchodził do pokoju Adibu chował sie za mna, nawet na kolana się pchał. Bardzo zdezorientowany, panika. Wracajac do tego sikania, kiedy wstałam rano, nie miałam gdzie postawic nogi, całe mieszkanie zasikane doszczetnie-dosłownie. Nie wiedziałam od czego zaczac, gdzie stanac. Smród okropny, powsiakało w panele...Największy problem był z Adibu. Ja mieszkam w domku z małym ogródkiem i jak na avatarze widac mam dwie suki husky z którymi Adibu kontaktu unikał. Pierwsze co, wypusciłam psy na dwór by jakoś postprzatac, niestety z Adibu sie nie dało, bo bez przerwy chciał byc przy mnie, zamknełam wiec drzwi do domu-zaczęły się piski i paniczne drapanie w drzwi :( Zebym mogła posprzatać, poprosiłam nire czy moze mi pomuc i przyjsc do Adibu bo nie moge nic zrobic. Dopiero kiedy przyszła mogłam posprzatac. W czasie gdy czekałam na nia, siedziałam z Adibu na dworze, bał się wszystkich dźwieków, kazde stukniecie, szelest budził w nim strach. Nie dało sie ani na chwile skupić na sobie jego uwagi, by choć przez moment zapomniał o reszcie. Przez ten krótki moment, kiedy był u mnie, nikt mu się nie narzucał, nic na siłe, miał spokuj i po jakims czasie uspokoił sie, znalazł sobie miejsce, połozył. Mam 4 letniego synka, małego psiarza, na nasza prośbe nie zaczepiał Adibu, nie podchodził a w momentach gdy sie mijali, czy go pogłaskał Adibu nie wykonywał zadnych reakcji a juz na pewno nie agresywnych. Ani razu nie warknął, nie pokazał zebów. Był za krótko by móc powiedziec coś realistycznego by miało sens, za duzo się działo, był całkowicie zdezorintowany. Na pewno cała ta sytuacja była dla niego szokiem. Z domu gdzie było źle, znalazł się w obcym, nie wiedząc co sie dzieje i co chodzi. Quote
Bjuta Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Czyli każdy kto miała Adibu w domu miał zupełnie innego psa. Myślę, że nie mamy pojęcia jaki jest, wszędzie był zbyt krótko. Wydaje mi się, że Jamor nie jest z tych, którzy zmieniają zdania. Adibmamo - nie masz go przeicęż za co przepraszać! Ale może masz ochotę z nim porozmawiać? To bardzo ciekawy facet i naprawdę zna się na psach. Jego numer jest na jego stronie Jamor . pl - oczywiście bez spaceji. Niro, nie znikaj z życia Adibu, on potrzebuje nas wszystkich! Quote
nira13 Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Bjuta przykro mi ale podjęłam już decyzję i jej nie zmienię. Nie będę walczyc z wiatrakami, bo nie mam na to siły. Dogo jest dla mnie... no cóż już raz byłam zbluzgana o Hadara więc przepraszam ale nie będę nadstawiac drugiego policzka za Adibu. Napisałam do Jamora, przeprosiłam - zobaczymy... Natomiast pisałam to - może powinnam na pw??? bo przecież chodzi również o kasę i tego nikt nie ukrywa, pies jest w schronisku, bez opieki fundacji, bez wirtualnego opiekuna a kasa do zebrania...ogromna.... róża35 rozumiem ,ze ty przejmujesz sięAdibu - fajnie...bo dla mnie jesteeś typową przedstawicielką dogo - szukać zadymy, utrzeć komuś nos...byle sie działo... A zadałaś sobie choć odrobinę trudu by przejrzeć wątek na HA??? kto prowadził jego adopcję pierwszą, drugą??? Kto robił mu więcej ogłoszeń i promował jak można bardziej niż inne psy które ogłaszam??? To że ostatnio wszystkim trułam głowę o Adibu i naprawdę wiele osób zastanawiało się co dalej, wygadałam cały limit mój i męża na niego to pryszcz - grunt to raz się potknąć w szczerości i na dogo już się kręci. Tyle ode mnie. HA też powiadomiłam o tym że nie propwadzę już jego adopcji. Przepraszam, że rezygnuje ale na chwilę obecną naprawdę mam już dość. Quote
Naklejka Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Tak, kłóćcie się tak dalej, z pewnością pomoże to Adibu... nira13 napisał(a): róża35 rozumiem ,ze ty przejmujesz sięAdibu - fajnie...bo dla mnie jesteeś typową przedstawicielką dogo - szukać zadymy, utrzeć komuś nos...byle sie działo... I co jeszcze? :roll: Quote
róża35 Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 nira13 napisał(a):Bjuta przykro mi ale podjęłam już decyzję i jej nie zmienię. Nie będę walczyc z wiatrakami, bo nie mam na to siły. Dogo jest dla mnie... no cóż już raz byłam zbluzgana o Hadara więc przepraszam ale nie będę nadstawiac drugiego policzka za Adibu. Napisałam do Jamora, przeprosiłam - zobaczymy... Natomiast pisałam to - może powinnam na pw??? bo przecież chodzi również o kasę i tego nikt nie ukrywa, pies jest w schronisku, bez opieki fundacji, bez wirtualnego opiekuna a kasa do zebrania...ogromna.... róża35 rozumiem ,ze ty przejmujesz sięAdibu - fajnie...bo dla mnie jesteeś typową przedstawicielką dogo - szukać zadymy, utrzeć komuś nos...byle sie działo... A zadałaś sobie choć odrobinę trudu by przejrzeć wątek na HA??? kto prowadził jego adopcję pierwszą, drugą??? Kto robił mu więcej ogłoszeń i promował jak można bardziej niż inne psy które ogłaszam??? To że ostatnio wszystkim trułam głowę o Adibu i naprawdę wiele osób zastanawiało się co dalej, wygadałam cały limit mój i męża na niego to pryszcz - grunt to raz się potknąć w szczerości i na dogo już się kręci. Tyle ode mnie. HA też powiadomiłam o tym że nie propwadzę już jego adopcji. Przepraszam, że rezygnuje ale na chwilę obecną naprawdę mam już dość. Oj,oj twoja forma pisania tego postu jest delikatnie mówiąc ,obrażająca mnie,widać,że chodzi ci o jakieś pieniądze od,kogoś ,od wszystkich,od schroniska,a gdy ktoś mówi ci prawdę ,to go obrażasz. Poza tym ,kto adoptuje psa problemowatego i wie przed adopcją ,że taki jest -MUSI liczyć sie z wydatkami ,a brać takiego psa ,kiedu w domu jest remont,małe dziecko i wiele ,wiele zamieszania to bardzo zły pomysł!!Ja będąc po takiej wizycie przedadopcyjnej w tym domu zastanowiłabym się nad oddaniem Adibu....Wierzę jednak ,że Adibu znajdzie domek,znajdzie się ktoś bardzo ,ale to bardzo odpowiedzialny i adoptując go będzie nad nim solidnie pracował:thumbs: Quote
adibmama Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Jestem po rozmowie z Jamorem..jesli uzbieramy deklaracje stałe na opłatę Adibo będzie przyjęty..,,,zaproponowałam mu , ze ustapię miejsca dla Adibo biorąc jednego psa w adopcję,,co myślicie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.