Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Zaglądam. I od razu mam pytanie: Jak się ma sprawa adopcji Magika? Czy psiak ma ogłoszenia? Dorzuycę - na razie jednorazowo 15 zł.
  2. Zaglądam tu często, ale niewiele pisałam i pewnie wiele pisać na razie nie będę z braku czasu. Ale jestem z Wami. A jako, ze moi wszyswcy podopieczni poszli do DS, a nowych miała nie będę, deklaruję na razie 15 zł stałej wpłaty na Szczebrzeszyńskie biedy. A co będzie dalej, to się zobaczy. Jednocześnie - o czym wie już Elisabeta - deklaruję gotowość do zrobienia banerków jakie tylko będą potrzebne i ewentualnie innego rodzaju pomnocy jesli dam radę. Nie bede zaglądać codziennie, w sprawach banerkowych najlepiej piszcie na ayame.nishijima(at)gmail.com - wtedy nie przegapię. Proszę o numer konta do wpłat na pw :)
  3. Ja również bardzo się cieszę. Dowiedziałam się pierwsza, ale nie miałam kiedy napisać. Betkak była w poście powyżej oszczędna w słowach - pewnie z braku czasu - więc ja napisze więcej: Państwo wiedzą jakie probloemy miał Aster i są świadomi, ze mogą one wrócić. Do tej pory Aster ładnie przybrał na wadze, zachowywał się ostatnio o wiele lepiej a na widok swoicj przyszłych państwa zamiast szaleć po ogrodzie przybiegł się przymilać. Wygląda, ze zaiskrzyło i... Atsrer może mieć ludzi tylko dla siebie. Może taki - intensywniejszy- związek z człowiekiem pozwoli mu szybciej dojść do siebie w 100%. Trzymam kciuki. Edit: Fotki - zobacxzcie jak ładnie kości Astera przykryła tkianka podskórna (nie napisze tłuszczowa, bo tłuszczu tam wciąż neiwiele). Dziękujemy w swoim i jego imieniu wszystkim, którzy przyczynili się do tego. To Wasza zasługa! Teraz dbanie o Astera jest obowiązkiemn jego nowej rodziny. A my pozostaniemy w kontakcie i napiszemy za jakiś czas o Asterze. A teraz fotki :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/5q4IgP0n2txtp1dsu_fBiXF56_NmVohdNEFkrj2qAMM=w939-h707-no[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-y3P234WERVkzHI6RnHZX_yBxRvLFM1JGhBgZdGM3GU=w1134-h831-no[/IMG]
  4. Kulka to ona byla. Teraz robi sie nieporadnie niezgrabna. Ale wyrosnie na piekne suczydlo. :)
  5. Wrtzucam fotki Riiny od pana [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/55KzjCb6TC0XIoACCOVuZpgFbJnLvey9B48dvVhCR7M=w1117-h838-no[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-L_-3f26qI5c/U9_Tp3RAi4I/AAAAAAAADXg/FHiCd8lzbFg/w1117-h838-no/20140802_233659.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-mYUX11ZFEj0/U9_TsUQax0I/AAAAAAAADXs/VFXt_3OKXoM/w1117-h838-no/20140804_003510.jpg[/IMG]
  6. Wyjeżdżam w niedzielę. WIęc do soboty jest możliwość.
  7. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/253800-MIKA-w-potwornym-przytulisku-każde-5-zł-na-wagę-odmiany-losu-smutnej-suni"][IMG]http://tinyurl.com/osrj2dp[/IMG][/URL] Bardzo proszę, banerek Miki. To nie tak, ze nie umiem innych, niż niebieskie, takie było zamówienie ;)
  8. Co do Pani Igora, to niestety lubi mieszać. Ale faktem jest, ze psiak z chodzeniem na smyczy sprawiał powazne problemy. Co do kasy, to faktycznie szkoda, zeby się marnowała, kiedy tyle psów jest w potrzebie. Nie lepiej przekazać na tą nową (piękną Bidę Angelice) i na Grafiego? Jak się wyadoptuje, to będzie można przekazać dalej, a jak nie, to przynajmniej u Vigo sprawa będzie zamknięta, a opiekunowie Grafiego będą spokojniejsi o wydatki. Hm?
  9. Coś się Beacie należy. Przypomnę Jej. Myślę, ze można planować na co przekażemy kasę, a zrobimy to jeszcze za trochę. Nie mamy póki co wieści poadopcyjnych od aż szczeniaków (czyli z dwóch domków). Vuko na czas przeprowadzki Państwa znów był kilka godzin u Mii. Rośnie z niego straszny bydlaczek. Przerośnie Milę o dobrą 1/3 ;)
  10. uhh... ten tydzień mam już zajety do czwartku, więc z grę wchodzi piątek. W weekend mam kłopotliwego tymczasowicza, ale w przyszłym tygodniu można planować poza środą i czwartkiem cokolwiek. Byle odpowiednio wczesniej, zebym wiedziała które popołudnia mogę rozdysponować na inne rzeczy ;)
  11. Ehe :) Jest super. Mam wieści od Vuko: urósł prawie drugie tyle. Przerośnie mamę i to znacznie ;) Rozrabia ile wlezie, szybko się uczy i w ogóle ma się świetnie. Może uda się jakiś filmik z wizyty u Mii załączyć.
  12. To wielki krok, że z ogonem lepiej. Ale tak mi się nasuwa pytanie: czy Aster się uspokoił choć trochę czy po prostu przeniósł swoje destrukcyjne zapędy na coś innego? Nie chce mi sie wierzyć, żeby same masaże coś zdziałały, z drugiej strony przy odpowiednim podejściu opiekuna pies może się uspokoić. Jeśli taki, to by znaczyło, ze robisz postępy, Beatka ;) Ale zanim wyskoczę z chwaleniem trzeba sprawdzić czy nie pojawił się po prostu inny mechanizm radzenia sobie z... tym, z czym Aster radził sobie gryząc ogon. Cokolwiek to było.
  13. Jakaoś z Elik się będziemy umawiać. Achaa, zapomniałabym: Od połowy sierpnia do połowy września mnie nie ma. Więc dobrze byłoby załatwić to wcześniej. Ja sama postaram się zrobić PW dla Mili, Vuko i może Riiny. Jak nie zdπążę, to będę załatwiać po powrocie.
  14. Cała rodzinka w DS. Udało się im :)
  15. No... cieszę się, ze im się tak poszczęściło. Czeka mnie wizyta u Kory to zobaczę na właqsne oczy, ale wydaje mi się, że mocno podrosły.
  16. Pan nie chciał jej oddawać. Chodziło o lepszą współpracę. Ale Ona... no cóż. Mnie też się za nią tęskni. Fajny brzdąc był. Chociaż terrorystka ;D
  17. [quote name='AMIGA']Nusia znalazła sobie frapujące zajęcie - kopanie dołków w ogrodzie :-( Nie dość, że mi krety zryły dokumentnie działkę w zimie, to teraz Nusia zajęła się spulchnianiem ziemi. Tylko jakoś zbyt dogłębnie to robi :-([/QUOTE] Może szuka czegoś co pod ziemią żyje? W sumie kopanie to taka... no zwyczajna aktywność. Czymś się trzeba zająć ;D Moje Suczydło nie tylko nos ma w ziemi po aktywnym kopaniu ale i podniebienie zabite ziemią i ziemię między zębami... musze pomagać wyciągać, bo inaczej wchłania powoli w postaci błota a później oddaje razem z treścią żołądka. Tak więc ja bym na zaziemiony nochal nie narzekała. ;)
  18. Rozmawiałam dziś z panem Riiny. Terrorystka rośnie jak na drożdżach. Jedno ucho stoi, drugie jeszcze niecałkiem. ;) Wszystko u niej dobrze, sytuacja "opiekuńcza" też uległa poprawie. Riinulec zostaje u państwa, trzeba pomyślec o wizycie poadopcyjnej. Vuko został dziś dostarczony do mojej koleżanki na czas nieobecności swoich państwa i szaleje z przedstawianą już na tym wątku Mią. Pewnie na dniach będe miała fotki. Z jego państwem jestem w dobrym kontakcie, wiem, ze wszystko u niego dobrze :)
  19. [quote name='ania68']Przelałam zaległe 12 zł. z bazarku. Jak dotrą, proszę o potwierdzenie :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253370-****ROZLICZAM****Dla-Mili-i-jej-5-szczeniaków***Do-15-06-2014*?p=22290443#post22290443[/URL] Ayame, przepraszam Cię bardzo, zupełnie zapomniałam o przelaniu Ci pieniędzy za koszt wysyłki :oops: Już przelewam....[/QUOTE] Spokojnie, nie upominałam się jeszcze ;)
  20. W takim razie może zadziała coś innego. Pomyślimy, może podpytamy mądrzejszych... Jeśli się nauczyła, to musi być sposób na oduczenie. Czyz nie?
  21. [quote name='Lidan']Jakbym czytała o mojej zwariowanej Koli :-) Ona też obszczekuje prawie wszystkie psy bez względu na wielkość, płeć i wiek ale w 9 przypadkach na 10 pobawiłaby się ze spotkanym delikwentem tylko nie koniecznie obszczekany psiak ma jeszcze ochotę na jakiś kontakt z nią. I nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuje ani jak ją uciszyć bo nawet odwracanie uwagi smakołykiem nie zawsze działa, ani krzyk, ani głaskanie... :nie wiem:[/QUOTE] Bo to jest trudne. Ja widze to tak: Krzyk = sygnał dla psa, że opiekun nie panuje nad sytuacją -> pies próbuje robbić to po swojemu. Głaskanie = nagroda -> sygnał "tak jest dobrze" Smakołyk może być za słabym bodźcem w tak "trudnej" zdaniem psa chwili. Wydaje mi się, ze żeby osiągnąć skutek, trzeba psa przekonać, że samemu panuje się nad sytuacją, że dany pies nie jest zagriożeniem i że Pan/Pani kieruje stadem i wie co jest dobre i nie życzy sobie szczekania. Najważniejsza jest pewność siebie, bo wystarczy, ze się zdenerwujesz, niecierpliwisz czy wahasz i nic z tego. Pies odczyta wszystkie sygnały niewerbalne, które wysyła człowiek, a o których sam często nie ma pojęcia. Trzeba pokazać psu, ze jest bezpiecznie. I że jego szczekanie nam nie odpowiada. Wystarczy niezbyt gółośne ale zdecydowane "nie". Nie umiem tego napisać. To się po prostu dzieje. lLbo i nie. Czasem udaje się za którymś razem dopiero. Warto w takiej chwili stać przed swoim psem, odgradzając go od "zagrożenia" i demonstrując "ja się nie boję, ja to biorę na siebie". Ale jak mówiłam - bazuję na kisiążkach, na własnym doświadczeniu, a spokoju uczyłam się od Cezara Millana. (mój pies jest niesamowicie czuły na emocje, dlatego to dla mnie takie ważne).
  22. hmmm... Może po prostu raz w tygodniu trzeba mu podrzucać paletę do pogryzienia? ;) To był oczywiście żart. Próbuj, Betkak łapać kontakt, bo czas nam ucieka. A jak poza tym jego zachowanie?
×
×
  • Create New...