Fikusik ostatnie dwie soboty spędził ze mną. W ostatnią poszliśmy razem na samotny i bardzo powolny spacerek do parku. Chłopak bardzo grzecznie szedł na luźnej i krótkiej smyczy. Po spacerku posiedzieliśmy w schronisku gdzie Fikus mógł trochę poszaleć z pracownikami bawiąc się zabawkami, i poszaleć na kanapie na którą trzeba było go najpierw zaprosić (co uważam za dobry znak, że nie będzie sam wchodzić w ewentualnym nowym domku). Poszarpaliśmy się też trochę smyczą, ale w sposób kontrolowany i z komendą spokój. Bardzo mi się podoba jego zachowanie w czasie takich zabaw, szaleje ale na komendę potrafi się uspokoić i być aniołkiem. Jak podgryza ręce na komendę fe też bardzo ładnie reaguje. Potem chwilka na wybiegu gdzie mój aniołek się wybiegał. Dowiedziałam się też, że Fikus czasami jest wypuszczany na wybieg przez jednego z pracowników np. gdy czyści boksy. A po tych wystających biodrach pod lichym futrem już nie ma śladu, a i futerko zrobiło się gęstsze, ale nie wiadomo jak długo bym je czesała wiecznie będzie mieć w nieładnie, każdy kosmyk w inną stronę. Powtarzaliśmy również komendy siad, łapa, druga, piątka, leżeć i obrót.