Fikus od czwartku walczy z kagańcem, ale nauka na pewno się przyda z jego wyskokami. W czwartek spacerek w towarzystwie Texasa, Syriusza, Vity i kagańca ;) Powtórka z komend i grzanie się w schronisku. W sobotę spacerek wzdłuż torów w towarzystwie Fary, Syriusza, Texasa i Hermesa, część spacerku w kagańcu. Fikus na początku się buntuje i próbuje ściągnąć, ale jak już wie, że nie da rady to grzecznie idzie. Korzystaliśmy też z pięknej pogody i spędziliśmy część wolontariatu siedząc na ławce powtarzając komendy, a chłopak już trochę umie: siad, łapa, druga, piątka, leżeć, obrót, poproś i uczymy się ósemkę. Wczoraj zauważyłam też, że chłopak nauczył się grzecznie zostawać sam, gdy poszłam po wodę czy szczotkę to jak wracałam widziałam jak siedział grzecznie patrząc za mną, bez żadnego skomlenia jak to było na początku. I wyjaśniła się sprawa znikających posłań, okazuje się, że Fikus wszystko wyciąga na zewnątrz a sam śpi na gołym plastiku