Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. [quote name='Majkowska']No niech mnie, brat Patryka od Pani Profesor :evil_lol: Ostrzyc i jest kopia :D [/QUOTE] przewijałam wątek i zanim dojechałam do Twojego wpisu, to właśnie ukułam sobie pościk, że to chyba brat mojego pieska, tylko taki troszkę brzydszy :cool3: ale fryzjer, mizianie i byłby picuś glancuś. [quote name='motyleqq']z mordy podobny, ale ten 'mój' ma krótkie łapki, taki niskopodwoziowy jest :evil_lol: i dosyć okrągły :cool3: coś Ty, nie połamie się :) jest już dorosły, można mu skakać[/QUOTE] mój nie jest jamniczy, nogi ma długie, może dlatego wygląda na zabiedzonego :diabloti: a odnośnie skakania, to ja czasem w zabawie/gonitwie za piłką mam wrażenie, że to niemożliwe, że pies wychodzi z tego żywy... jak czasem przejedzie mordą/podwoziem po betonie, to aż mnie ciarki obłażą... ale nigdy nic się nie stało 'kostnego', najwyżej obdarty opuszek do krwi ;)
  2. I uwaga - raport z działalności :cool3: psik Cortarancem zasuszył ranę, lepiej wygląda, mam wrażenie, że Pat liże to tylko jak mu się przypomni (albo czuje, że coś tam jest, ale już go nie swędzi), nie jest osowiały - bawi się, macha ogonem i już mnie lubi znowu :cool3:, a także żre normalnie i standardowo szuka po podłodze, więc wrócił do żywych :loveu: przyjmowanie leków to u niego kabaret - małe piguły typu antybiotyk łyka w całości, nawet nie mlaśnie, za to olej rybny w żelowej kapsułce ŻUJE :cool3: i to taki zadowolony, jakby mu naprawdę smakowało :cool3:, fuj! kapsułkę z beta-glukanem (z drożdży, nie z owsa) wsuwa tak, że rozgryza na pół, memła osłonkę, a później pluje wiąchą suchego proszku na podłogę, po czym następnie to zlizuje do czysta :loveu: pacjent idealny :loveu:
  3. ja bym polazła chętnie, ale jestem chora :( i dziś pies się czuje super, a ja dalej zdycham.. a tak na marginesie,to teściówkę masz niezłą :diabloti: ja np. mam tak, że znajomi, którzy przychodzą, mogą sobie wziąć co chcą np. z lodówki (nikt przecież nie wyżre całej naraz), Izy Neska ma swoją miskę :diabloti: i generalnie komuna w całym domu, ale za to jak mi ktoś podejdzie do laptopa, albo wsadzi łapę do torebki... :angryy: nigdy w życiu nie pożyczyłam nikomu swojego komputera :D i nie pożyczę:D a szmaty psa u nas jeśli sa przed praniem (czytaj - tak capią, że już się nie da :cool3:) to też czasem służą za jakąś 'socjalną' szmatę typu "wytrzyj balkon", bo przecież umyć podłogi psim ręcznikiem nie idzie, byłaby bardziej brudna niż przed myciem...:shake:
  4. boże ile leków! :crazyeye: kolejny preparat? :cool3: no, ale mus to mus, bo faktycznie multum tego dostał naraz... dzięki za uwagę o kąpaniu, myślałam, że to obojętne jak użyję tego kwasu :)
  5. [quote name='Majkowska']Zamienił stryjek siekierkę na kijek....:eviltong:[/QUOTE] mądrutki, ale za to brzydki i niedobry :loveu: i pachnący uroczo starą skarpetą :loveu:
  6. ok, jest już plan działania. 1. Dajemy Itrax - co prawda ludzki lek, ale itrakonazol ma podobno mniejsze skutki uboczne niż ketakonazol, to jest 'odgrzybiacz' uniwersalny, więc tą malasezję wytępi na bank. To będzie żarł przez miesiąc. 2. Cortarance - psikadło sterydowe, przez tydzień. Ma nieznaczne wchłanianie do organizmu, podobno spoko - na razie raz psiknęłam, pies nie tyka doopinki, więc pewnie pomogło. 3. Immunactiv Balance - na odporność, przez miesiąc, razem z olejem rybnym. 4. Enrobioflox - antybiotyk, bo rozpaprał tę ranę dość mocno i jest niefajna, to na 10 dni. 5. Kąpiel 2x w tygodniu w Hexodermie i kwasie borowym. To taka rozpiska, w razie jakaś zbłąkana dusza zechce zobaczyć kurację w takim przypadku jak mój :) na razie dostał zastrzyk w doopinkę i leży obrażony :cool3:
  7. [quote name='Majkowska'] Chyba że ciotka adoptować chce biedną małą słodzinkę....?[/QUOTE] ja chcę. w zamian oferuję zagrzybiałego, śmierdzącego Patrysia obrażonego po zastrzyku :loveu:
  8. ja znajdę jakąś fajną suczynkę 'w typie' i założymy pseudohodowlę :diabloti:
  9. Waldemar dorasta :cool3: a odnośnie tej foty, to dobre byłoby takie zdjęcie dla jakiegoś bezdomniaka - "radosny piesek do adopcji, idealny dla całej rodziny" - i ta fota z rozdziawioną paszczą :D ale ryczę!
  10. ja myślę, że (o ile to nie jest wina tarczycy) problem polega na tym, że Pat był kastrowany w schronisku, odłowiony jako niedożywiony (był chudziutki) i karmiony potem byle czym (wiecie, co dostają psy w schronach...) a poza tym złapał jakiegoś syfa przez skupisko psów i warunki tam panujące... potem przyszedł do mnie, przez pierwsze 3 dni miał gorączkę (nie mierzyłam temp., ale miał ciepły, suchy nos i kichał), potem mu to przeszło, a bakterie i grzyby nie zostały usunięte, bo ich nie zdiagnozowałam... ...wetka w schronie mówiła, że to 'zdrowy pies', bo nie miał jakichś wyraźnych objawów typu kulawizna czy inne 'widoczne', machał ogonem i tak dalej, a smród myślałam że jest typowy dla takiego psa - po trzeciej kąpieli w ciągu 2 m-cy uznałam, że jednak przyczyna jest gdzie indziej :roll: tym bardziej, że był dwukrotnie kąpany u groomerki, porządnie... ...potem znalazłam między futrem na łapach czarne kropki - wygooglowałam, że tak wyglądają pchle odchody, tyle tylko, że nie chciały zejść po kilku myciach - wtedy wpadło mi gdzieś, że to może być łuszczyca i zaczęło się diagnozowanie... a jeszcze w trakcie 'zapalenie uszu', bo trzepał łbem na boki i nie dał się dotknąć w ucho.
  11. boże jaki straszny :D ostatnia fota z rozwartą paszczą - ryczę ze śmiechu :D TŻ też się pokłada, fantastyczne :D
  12. On w uszach prawdopodobnie to przywlókł... na samym początku jego 'kariery' ze smrodem, po schronisku, właśnie od uszu się zaczęło... był leczony na 'zapalenie', efekty widać do teraz :roll:
  13. aha - skoro 'długotrwała choroba', to może to świadczyć o tym, że Patrykowi coś dolega prócz skórnego problemu? czy może jednak predyspozycja do tego grzyba jest spowodowana alergią/atopówką? bo może trzeba szukać przyczyny gdzie indziej... on wyglądał mi zawsze na odpornego psa, nigdy się nie zaziębił, a miał parę okazji :cool3:, jak np. zmókł po deszczu czy taplaniu się w jeziorze, a potem wysychał na zewnątrz, bo byliśmy np. na kempingu... nigdy nawet nie kichnął, nic a nic.
  14. u niego nawet swędzenia nie zahamował, odrzuciłam to po jednym zastrzyku, wetka też dała tak 'na oko', byle mu ulżyć, bo była duża szansa, że pomoże - drapał się wtedy do szaleństwa, żal było patrzeć, jak nie może zrobić kroku, bo zaraz podrzuca tylną łapę i wykręca się jak fasolka, żeby się polizać po pachwinie... czekamy na wetkę, zaraz powinna być!
  15. [quote name='Majkowska']a Waldkowi przydałby się kumpel do zabawy :) [/QUOTE] AHA :( :diabloti:
  16. Kasta :loveu: to taki typ asta, jaki kocham najbardziej - kluchowaty, zbity, potężny, a jak leci do Ciebie i macha ogonem, to zamiata doopinką na boki i biczuje po nogach :D :loveu:
  17. [quote name='Pysia']Nie masz się czym martwić. Malesezja nie jest groźna dla zdrowych zwierzat i ludzi. Atakuje osobniki o osłabionej odporności. Nie zarazi sie nikt zdrowy ;) Odporność musi być bardzo znacznie obniżona. Ja najpierw wyeliminowałabym alergie. I zaczęła psu podawać leki silnie wzmacniające. W tym miód prawdziwy. Możesz mu kupić algi morskie też. Te preparaty nie zaszkodza a pomogą. I kup rzeczywiście dobrą karme dla alergików. Nawet jak nim nie jest, to wzmocni go. I jest lekkostrawna. A na zapalenie skóry polecam zakup Polodiny R. Tylko na recepte. To jodyna na wodzie. Cudnie zasusza nie brudząc trwale. Da sie zmyć czy sprać bez problemu nawet zimną wodą. Na sączącą sie ropę powinien dostawać maść z antybiotykiem. Sadzac po zapachu już jest to stan zapalny. A karma dla alergików Forza10 nie jest wcale droga. Wystarcza na sporo czasu ;) Nie łam sie. Miałam psy w duzo gorszym stanie i wychodziły na prostą. Najważniejsze to nie miotać się po omacku bo Cię weci z kasy wypiorą doszczętnie. Podnies odpornośc psu ( Scanomune też możesz podawać lub Immunodol) miodem i algami morskimi. Osuszaj skóre i poproś o antybiotyk. I zacznij podawać psu probiotyki.[/QUOTE] a jeśli JA mam osłabioną odporność, bo mam obecnie grypę? :cool3: to też jest szansa, że będę chodzić i się drapać? :cool3: wzmacniająco wcina olej rybi z kwasami omega 3 w kapsułkach, miodu nie chce żreć - próbowałam :cool3:, aż jestem w szoku, bo on nawet oliwę zlizuje z łyżeczki i wsuwa co się da, kradł również słodycze, a tu niespodzianka - miodu ani rusz :cool3: oblizuje palec i odsuwa się z niesmakiem. karmę na razie kończy Acanę Pacificę - podobno jest bardzo dobra, skład ma niczego sobie, choć wiadomo - skoro nie jest karmą weterynaryjną, to można zawsze zataić, co jest do niej dodane. mniej bądź bardziej, ale jednak. zapach ma taki przez grzyby, ale w zasadzie sama nie wiem już, czy to ta rana śmierdzi, czy cały pies podwójnie :roll:, wiem tylko, że ma ostry atak grzyba, bo naprawdę jedzie niesamowicie i czy to pomoże czy nie - dziś czeka go Hexaderm, bo po prostu MY oszalejemy :roll:, nie da się wytrzymać, najlepszy dowód - koleżanka siedząc przy stole spytała "boże, co tu tak jedzie?" i okazało się, że piesek cichaczem złożył wizytę pod stołem :cool3: trafiłam jakimś cudem na wetkę, która nie jest wyzyskiwaczką :) i tylko steryd dała na ślepo, ale że nie pomógł, to jedziemy dalej. wczoraj antybiotyki, dziś pewnie też dostanie, bo rana nie wygląda ładnie, a dalej odgrzybiamy i podnosimy odporność, a także eliminujemy przyczynę alergii. cudowna jesteś, cioteczko :loveu: pewnie gdyby nie forum, to bym dalej się tłukła z 'łojotokowym łupieżem', który guzik ma wspólnego ze stanem mego psa... tak samo z 'zapaleniem uszu', które miał niby leczone - to najzwyklejszy grzyb, a wet nie doszedł przyczyny, tylko wstępnie zaleczył objaw... ale to był ogólnie partacz :D więc więcej mnie nie zobaczy. liczę na to, że dziś już podejmiemy konkretną decyzję, bo jeszcze w kolejce czeka badanie tarczycy...
  18. ja też idę z Patem, ale chyba trochę później, bo teraz śpi twardo a TŻ z nim biegał rano... nie chcę go zamęczyć, bo i tak średnio się czuje :roll:
  19. nie wiem, ale powierzchniowo ma malasezję - dzwoniłam do starej wetki po wyniki badąń grzyba, ma to na skórze i w uszach, więc wolę nie ryzykować, choć Neska z nim przebywała dłuuuugo i nic nie złapała, ale ten nowy hot-spot, który mu wylazł, jest na tyle okropny, że boję się ryzykować... czytam jeszcze, że może być to spowodowane niedoczynnością tarczycy - masakra :roll:, dziś pada ostateczna decyzja co dalej, na razie leczymy te objawy z wierzchu, a potem do dzieła... ...muszę chyba sprzedać nerkę :roll: strasznie mnie to dużo wynosi, ale mus to mus - jeszcze jak dojdzie weterynaryjna karma, to w ogóle będzie frajda...
  20. isabelle301, u Ciebie problemem - jak rozumiem - była tarczyca? Bo u nas wstępnie zdiagnozowano AZS, ale podejrzenie tarczycy też istnieje. Pies mi gaśnie w oczach, zmienia się strasznie, szukam pomocy, gdzie mogę, bo jest coraz gorzej z jego drapaniem, nie sądziłam, że zmiany skórne tak wpłyną na zachowanie.
  21. [quote name='isabelle301']Gdybym słuchała tych wszystkich wetów po drodze to mój pies nie dożyłby 2 roku. Najpierw były ostre hot-spoty, które rozłaziły się masakrycznie, potem to brunatnienie. Antybiotyk kilka miesięcy... potem wetka stwierdziła, że hodowca mnie oszukał - mam kundla który brązowieje. Zmieniłąm weta... walnął psu ketokonazol do gębnie.... było coraz gorzej. Był nawet Dembele - teoria trądziku młodzieńczego. Były kąpiele w Hexodermie,w płynach i szmaponach leczniczych a ciało pokrywało coraz więcej strupów. Były sterydy po których mój pies dostawał depresji i lezał jakzużyta szmata... Gdy trafiłam w końcu do myślącej wetki okazało się, że niedoczynność już wpłynęła na serce - leciutkie przerosty, poziom hormonów niemal zerowy. To cud że ten pies jeszcze żył. Okazało się, że ketokonazol hamuje jeszcze tarczycę... Dostał hormony, się poprawiło. Ale potem znowu zaczął brunatnieć - zrobiłam testy na alergeny całoroczne oraz pokarmowe. Wyszła krowa i owca... w wieku roku przeszliśmy na Barfa częściowo, po ok 6-7 miesiącach już na całego. Pies bywa kąpany w zwykłym szmaponie jodoforowym średnio co 2 lata (dużo tych kąpieli w swoimżyciu nie miał), jest suplementowany spiruliną, algami, Kelpem, cynkiem chelatowanym, drożdżami, jada zmielone skóry z łososia (z ogromem oleju) i w końcu problem jest trzymany w ryzach.[/QUOTE] Wypowiem się w wątku, bo chyba mamy to samo. U nas problem jest odkąd wzięłam psa, teraz się nasilił. Wyskoczył mu hot-spot w pachwinie, wstrętny, lepiący się odczyn, który pies najpierw makabrycznie drapał, a potem lizał. Też po sterydach leżał jak wymięta szmata, nic nie pomogły. Ma na bank atopówkę, dziś przyjeżdża wetka odgrzybić go (wykryto malasezię, w uszach również), ponadto suplementuję go olejem rybim. Przyczyną jest prawdopodobnie alergia pokarmowa, będę walczyć - łączę się z Wami w bólu, bo przechodzimy to samo :roll:, dodam jeszcze, że pies nieprawdopodobnie cuchnie, zjełczałym tłuszczem i brudnymi skarpetami... dopóki nie wyskoczył mu ten hot-spot, to było w miarę opanowane, teraz jest coraz gorzej. Hexoderm też guzik dał póki co, ale walczę. Dawajcie jakieś rady, jeśli u Was to się udało opanować!
  22. ja i dziś bym z nim wyszła, ale wolę go nie kontaktować z Waldkiem, bo ten placek wygląda ohydnie - napisałam wetce, że jest kiepsko, bo zrobił mu się jakby wysięk, jakaś ropa, cholera wie co - wygląda to okropnie, jak mi się uda zrobić fotkę (to newralgiczne, niedotykalskie miejsce :cool3:) to wrzucę. ręce mi opadają, bo faszeruję go od paru dni, niby mniej to drapie, ale sam odczyn wygląda fa-tal-nie.
  23. [quote name='Majkowska']50% sznupa ? :lol: - No proszę, czego ja się dowiaduję ;) Gentycznie to jakoś wyliczone? :evil_lol: 40% kundla? - A nie pointera przypadkiem? :D 10% mendy - tak malutko ?:evil_lol: Przekłamany ten Twój tytuł :diabloti::diabloti: Jak tam się dziś Twój sznaucerokundlomenda czuje?[/QUOTE] wyliczone na kalkulatorze :diabloti: a koło pointera to on nawet nie stał (no, stał kilka razy, zanim Waldemar uciekł w siną dal :D) menda się czuje normalnie, wróciłam z zajęć to nawet zastałam ogon, a teraz ma karę :cool3: bo ignorował TŻ-ta na spacerze i wyskoczył do jakiegoś psa, a potem nie chciał wrócić z krzaków, jak go spuścił na odludziu... chyba wraca do żywych, ale dziś przyjedzie wetka na oględziny (fajnie mi się udało, babka na wieczory i noce jedzie do krk i akurat przejeżdża obok mnie, więc nie płacę za wizytę, tylko za ewentualne leki!) i pokminimy, co robić dalej. kąpię go dzisiaj w Hexodermie, bo wczoraj nie rozplanowałam spacerów odpowiednio, żeby nie wyłaził już na noc z domu po kąpieli. w ogóle googlowałam wczoraj do nocy i wyszukałam takie coś: [IMG]http://www.sangoma.pl/pol/zdrowie/foto/bakterie/gronkowiec1.jpg[/IMG] zdjęcie z neta, obrazujące gronkowca u psa - przyznam, że Pat ma takie czarne placki na podwoziu a to, co mu się zrobiło w pachwinie, jest takie właśnie czarne z czerwoną obwódką, nabrzmiałe od notorycznego lizania... trochę mniej się drapie i liże, ale dziś oceni wetka, czy jest jeszcze potrzeba podania dalej antybiotyków. po GODZINACH spędzonych na czytaniu o psich chorobach, porównywaniu, konsultacjach itd. jestem w 99% pewna, że to atopowe zapalenie skóry wywołane na tle alergicznym. atopówka sprzyja rozwojowi grzybów i gronkowców, więc objawy, jakie mam u niego (ten smród, drapanie, itd.) to wynikowa AZS. sądzę, że najpierw wyleczymy powierzchniowe objawy (doraźnie, tj. odgrzybianie itd.) a później zajmiemy się lokalizacją przyczyny - na razie będzie dostawał Acanę rybną do końca worka, bo na tym jakby mniej się drapał, a to, że śmierdział, to było efektem niezaleczonego grzyba, a nie - jak myślałam - 'kontynuacji' alergii.
  24. [quote name='Pysia']Poczytałam sobie sporo o Patryku. Problemy są, ale każdy je ma. Moje tymczasowe pieski i te adoptowane też aniołkami nie były ;) Zresztą moja stara Zmorka kradła za młody jak najlepszy włamywacz ;) Co do zdrowia, to najlepiej zrobić zeskrobine i dać do labolatoriu. Może to jakaś bakteria. Lub grzyb. Dopiero wtedy leczyć. Można też zbadać hormony tarczycy bo często sznupopodobne maja z nią problemy. A karmę polecam Forza10 dla alergików. Miałam jednego szczeniora alergika totalnego w domu na tymczasie i ta karma cudnie wyprowadziła go na prostą w krótki czas ;) I przyznam się, ze przylazłam aby zareklamować bazarek dla sznupistych w potrzebie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248283-FIJOŁKOWE-szaleństwo-dla-sznaucerów-po-raz-trzeci-do-14-11-g-22-00[/URL] Ale musiałam wyczytać bo mnie wciągło ;)[/QUOTE] Bazarek zaraz obejrzę, dzięki za wizytę u Patryka :) a co do diagnozy, to masz rację- zeskrobinę miał, grzyb zlokalizowany, tylko wetka mi nie powiedziała, jaki to konkretnie :roll: więc muszę do niej zadzwonić i dopytać, żeby kontynuować leczenie z nową wetką. Odnośnie tarczycy, to dokładnie to samo powiedziała wetka, będziemy badać, ale dopiero, jak wyleczymy go z tej alergii. Karmę Forza10 również biorę pod uwagę, jak skończy Acanę :)
  25. on jest taki... jedyny w swoim rodzaju :loveu:
×
×
  • Create New...