-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
słyszałam z opowiadań, że się sprawdza, ale jestem tchórzliwa w takich sytuacjach i pewnie bym uciekała z Patrykiem na rękach i pogryzionymi spodniami :cool3: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
słyszałam z opowiadań, że się sprawdza, ale jestem tchórzliwa w takich sytuacjach i pewnie bym uciekała z Patrykiem na rękach i pogryzionymi spodniami :cool3: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
a Pat właśnie chyba czuje jakiś respekt do dużych psów, ale takich naprawdę dużych - labradorów nienawidzi :cool3:, ale rhodesian czy dog niemiecki pobudzają jego zwoje mózgowe do bycia kulturalnym :cool3: a odnośnie tej metody na odganianie sfory, to TŻ mi opowiadał historię, jak jeszcze miał asta (teraz za TM) i wyskoczyła sfora dużych kundli, na odludziu... opowiadał, że na czuja stwierdził, że na nie wybiegnie, Brutka wziął na smycz i hejaaaa w ich stronę - wszystkie pospieprzały, ale wracał na miękkich nogach. nie wiem, czy bym się odważyła :D -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91']nic dziwnego, ja tez unikam tego typu psów bo przedstawienie rudej drugiemu podobnemu psu skończyloby sie nieprzyjemnie, tak mi sie przynajmniej wydaje a nie mialam do tej pory odwagi zaryzykowac :razz:[/QUOTE] jedyne miejsce, gdzie mogę go względnie socjalizować, to krakowskie Błonia, tam jakoś się dziwnie uspokaja, może dlatego, że wokół jest mnóstwo psów - podobnie zachowywał się w schronisku, jak pojechałam z nim do tamtejszej wetki na szczepienie. duża ilość zwierząt wokół go chyba onieśmiela, bo nawet się nie drze, ale i tak, jeśli któryś podejdzie, to dostaje zębami. kilka razy tylko zdarzał się cud i olewał innego psa, ale raz to był rhodesian - ogrooomny, puszczony luzem, podlazł powąchać, a drugi raz - potężny ctr. może ma resztki instynktu samozachowawczego i uznał, że nie ma co się rzucać :razz: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='klaki91'] Ja raz zrobiłam awanturę za psiego podbiegacza, skończyło się na wyzwiskach i jednak to nie moje klimaty :evil_lol: z czasem stwierdziłam że nie ma co sobie psuć nerwów[/QUOTE] ja awantury na koncie mam dwie. jedną z babsztylem, która miała luzem kundla w typie BC, tylko większego, a ów kundel podleciał do Patryka (na smyczy) i oszczekiwał z kłapaniem co jakiś czas, mój Pat też świrował, kundel nie chciał odbiec, a babka na moje wrzaski szła z głupawym uśmiechem - powoli. nic, ani nie podbiegła, ani się nie zainteresowała - dostała wiąchę, choć było mi trochę głupio, ale nie wyrobiłam - totalna obojętność, a pies nie był ani mały, ani nie urządzał pokazówy, to miał być atak. drugi raz ochrzan dostała sąsiadka za wypuszczenie agresywnej suki z kilkuletnią córką... wtedy Pat został mocno poharatany, suka dostała parę kopów i nic - a to taki pulpet w typie corgi. rozdzielałam psy na spółę z dziewczynką :roll:, dobrze, że przytomnie krzyknęłam jej "ZA OBROŻĘ", bo gdyby nie to, to pewnie ona też by była pogryziona, ja na szczęście zabrałam rękę. babka miała zaświadczenie o szczepieniu p.wściekliźnie na wierzchu w przedpokoju (robione z pół roku wstecz), więc chyba to o czymś świadczy... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
dodam też, że socjalizowanie nie jest łatwe, bo mało kto chce podstawiać swojego pieseczka jako obiekt treningowy dla mojego :cool3: -
Dzięki za rady, ale dokładnie to, o czym piszesz, dzisiaj zrobiłam - tak na czuja ;) poganiał za piłką pochowaną po domu, wszystkie komendy, dostał chrupki w nagrodę i go olałam, potem wrócił TŻ i pies generalnie odżył, powoli mi schodzi stres z nim związany, bo wraca do siebie ;) nawet po kuchni się poszlajał, więc jest jakby lepiej - doopki nie liże już prawie wcale, tylko jak mu się przypomni. czekamy do jutra na wizytę wetki i zobaczymy, co będziemy robić dalej.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
u niego "siad" (jako najprostsza) działa przy psie w zależności od odległości - siedząc i tak jęczy i skomle, widać, że się denerwuje, ale w miarę wytrzymuje przejście psa z ok. 10 metrów. bliżej - póki co nie ma szans :shake: a posłuszeństwo tłukę, ile wlezie. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
też działa, ale wolniej - z Waldkiem Majkowskiej tak zapoznawałam, że najpierw wyjechał do biedaka z zębami, po chwili szły obok siebie na smyczy, ale Pat go raczej ignorował, a każdy bliższy kontakt (typu "wychylę się i powącham") kończył się zębami. Waldek go zlewał, a Patrykowi się szybko znudziło, toteż jeszcze tego samego dnia biegały razem i taplały się w wodzie. Następny spacer - przywitał zębami, ale szybko się odczepił. Trzecim razem już przywitanie z machającym ogonem, puszczone luzem - zero agresji. jakby się widywały na co dzień, to by zostały kumplami - tak Patryk ma, że każdy napotkany pies = wojna, burzliwy przebieg, ale krótki dystans. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
tyle że Pat jest [I]bardziej [/I]agresywny na smyczy, a nawet jeśli nie agresywny, tylko zaniepokojony/zestresowany, to po odpięciu go - trochę luzuje. oczywiście mówię o eksperymentach w kontrolowanych warunkach, np. kiedy zapoznajemy go z jakimś innym psem, którego musi polubić z takich czy innych powodów (np. pies TŻ-ta). na smyczy darłby japę godzinę, a puszczony - podejdzie, powącha, spróbuje wszcząć burdę, ale szybko toleruje obecność drugiego psa obok siebie. na smyczy - za nic w świecie, będzie regularna wojna. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
a mój ulubiony typ psiarza to "jestem życiową ofiarą", czyli taki, który stoi i gapi się bez reakcji - ani nie podejdzie, ani nie zaklnie, ani się nie przestraszy, że psy się żrą - nic,po prostu zero. czasem cieszy mnie jakakolwiek reakcja (choćby "Azor,nie!"), albo odciągnięcie psa, jakieś porozumienie - COKOLWIEK. najgorsze jest, jak się do kogoś mówi, a ktoś wywala gały i patrzy. i nic. wtedy dostaję świra, a sąsiada z rodzinnego miasta kiedyś uduszę. to taki gość, że jakby przejechało po nim auto, to by zapytał sanitariusza z karetki, co się stało. ma z 50-kilka lat, nie wiem, jakim cudem się tyle czasu uchował i nie zrobił sobie krzywdy np. sztućcami przy obiedzie. a dodatkowo ma psa, dzikiego boksera, chociaż tyle oleju ma we łbie, że go prowadza na smyczy, ale to pewnie po to, żeby nie uciekł, "bo rasowy, to szkoda"... -
według wetki, jeśli steryd pomógłby od razu (a nie pomógł prawie wcale, lekko odpuściło po dobie), to byłaby to alergia kontaktowa albo właśnie na roztocza, chemię, materiały, itd. z racji, że nie pomogło, to na 90% jest to pokarmówka - tak mówi wetka, jeszcze nie wiem, dlaczego akurat tak, ale pogoogluję o co chodzi z tym działaniem/ niedziałaniem sterydów. raczej jej ufam w tej kwestii, bo dość kompetentnie mi przedstawiła dalszy plan działania z Patem. na razie czekamy, jutro wpadnie do nas na kontrolę, mam kupić mu jakiś spray na atopowe ogniska zapalne (nie pamiętam nazwy,czytałam na forum buldogowym, że dobra rzecz), a potem badamy, jaki konkretnie ma grzyb na skórze/w uszach i podajemy leki odgrzybiające. ponadto mam go kąpać co tydzień w Hexodermie i skończyć rybną Acanę bez podawania czegokolwiek innego (ewentualnie warzywa). póki co, to mam zmartwienie w postaci "pies mnie znielubił" :roll:, macie jakieś pomysły, o co może mu chodzić? trochę go udobruchałam marchewką :cool3: ale generalnie mnie ignoruje i patrzy z wyrzutem. mógł stracić do mnie nie wiem, zaufanie? przez to, że np. trzymałam go w trakcie zastrzyków i miał to robione w domu?
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='czi_czi']a on też jest ze schroniska?[/QUOTE] ze schroniska. mam go prawie pół roku. [quote name='motyleqq'] to nie jest dziwne, to jest właśnie agresja smyczowa. [/QUOTE] i agresja smyczowa jest taką dolegliwością, że objawia się [I]tylko [/I]na smyczy? bo u nas luzem jest kiepsko, a na smyczy [I]bardzo [/I]kiepsko, widocznie to nie jest typowa agresja smyczowa. [quote name='czi_czi']Mam specyficzne poczucie humoru, wybacz :evil_lol: Nic mi psa nie pokieraszuje, spokojnie :evil_lol: nie pozwalam mu na akcje dywersyjne w kierunku psów które byłyby w stanie mu cokolwiek zrobić :evil_lol: no i spotykam samych wporzo psiarzy na spacerach. Wzglednie- kojarza mnie dzieki mojej bullicy :)[/QUOTE] ja spotykam debili notorycznie, szczególnie w rodzinnym mieście, albo jak jestem na dużym blokowisku, gdzie mają dziesiątki psów. wtedy napotykam sąsiada - katatonika, który staje jak debil z bokserem ujadającym na smyczy i uniemożliwia nam przejście w żadną stronę, widzę dzieciaki z dużymi psami bez smyczy (raz suka ostro pokiereszowała Pata, rozdzielałam walczące psy wraz z ośmioletnią dziewczynką...), a także wszelkiej maści uśmiechniętych pewniaków pt. "to suka, nic nie zrobi", a wtedy dostaję k**wicy i wyżywam się na wątku o chamstwie :diabloti: o dziwo, na moim osiedlu jest spokojnie w miarę i tutaj waśnie zdarzają się rzadko, jest tylko jeden niby-pinczer, który się [I]sam [/I]wyprowadza i on często podskakuje do Patryka, ale nigdy się nie odważył dobiec i dziabnąć... -
nie wiem co gorsze - pies, który obedrze ścianę z farby, czy taki, który umie otworzyć sobie drzwi w kierunku 'do siebie' :cool3: a następnie wejść do tego pomieszczenia i narobić boruty...
-
pilnowałam całkiem nieźle tej rybnej, no ale tutaj TŻ zostawił tosty na stole :roll: później znajoma rzuciła swojemu psu jajko nie domyślając się, że Patryk dobiegnie, zanim Neska zdąży zobaczyć, że coś dostała... a dziś czuje się chyba lepiej, ale dalej snuje się ponuro po domu - rano mnie nie przywitał :roll:, nie mam pojęcia, ma jakiś [I]problem [/I]z moją osobą :cool3: bo do TŻ-ta jest normalny, nie wiem o co chodzi. przestał mi jakby ufać - nie podchodzi na wołanie, dopiero marchewką go skusiłam, to nawet pomachał ogonem. oj, będzie praca :roll:... pomijając fakt, że wytoczyłam się z wyra o 13 i mam jakąś grypo-anginę, że nie widzę na oczy, to podwójnie mnie to 'cieszy'...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
"pies czy suka" to żenada i też mnie trzepie, ale prosty komunikat typu "mińmy się" jest super czytelny, ja zgarniam Patryka na bok, druga osoba psa na swoją stronę i mijamy się bez ofiar. u mnie do pyskówki dochodzi w 99% przypadków, ale na smyczy ujada zacieklej i 'groźniej' (bo to pewnie kozaczenie, a nie chęć mordu, ale nie mam zamiaru sprawdzać :roll:), poza tym luzem jestem w stanie go zbarować/odwrócić uwagę piłką, a na smyczy nie ma szans. tyle tylko, że te ćwiczenia luzem przeprowadzam zawsze z TŻ-tem, który w razie czego rzuci się na psa i uniemożliwi mu atak :cool3: no i ćwiczymy to oczywiście z pewnej odległości od drugiego psa... na smyczy - postępów nie ma ŻADNYCH. luzem się po prostu bardziej słucha, ale nie odważyłabym się tego sprawdzać na chodniku, przy psie, który przechodzi obok, bo wtedy na bank by wyskoczył. z pewnej odległości umie nad sobą zapanować, ale na smyczy - nigdy. -
Pat wczoraj dostał Dexafort, a wyczytałam, że ten Zylexis jest antagonistą, więc na tydzień sprawa pozamiatana :roll: z resztą ja się strasznie boję takich 'długotrwałych kuracji'...zarówno u ludzi, jak i u zwierząt, organizm się szybko uzależnia od kopa sterydowego czy innego 'silnego', a potem mamy problemy do końca życia... ...ale z drugiej strony, szamańskimi modłami też go nie uleczę :roll: na razie trzymam kciuki, żeby ten obrzęk zszedł, bo mam wrażenie, że zaczyna się z niego wysięk...
-
byle nie sterydy :roll: bo już miałam próbkę zachowań Patryka po takich lekach, jakby miał to brać na co dzień, to byśmy się pozabijali. a co do zbóż, to naprawdę [I]nie wiem, [/I]czy jest uczulony, ale z racji tego, że wcześniej żarł karmę kurczaczo-wypełniaczową (typu Brit) i gotowaną kurę głównie, to jest to na liście podejrzańców, bo odkąd zmieniłam na Acanę, w której jest wyłącznie ryba i warzywa/zioła, to jakby trochę mu odpuszczało. teraz alergia wyskoczyła znikąd, spróbuję na dniach przycisnąć ekipę z mieszkania mojej znajomej, może akurat się komuś [I]przypomni[/I] , że jednak pies coś zeżarł... sama znajoma zapiera się, że nie ma takiej opcji i jej wierzę, ale jej współlokator był zajarany Patrykiem i jego sztuczkami, więc może urządzał sobie cyrk podrzucając mu orzeszki czy jakąś inną cholerę... przycisnę do muru, powiem, że pies umierający i muszę podać ODTRUTKĘ :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='czi_czi']I za każdym razem masz rytuał podchodzenia z psem i pytania z pewnej odległości czy się mogą przywitać czy też może krzyczysz gdzieś z daleka? :lol: [/QUOTE] mi na przykład to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - baba z westem dziś z daleka mnie zapytała "czy agresywny", bo miała go luzem (nie widziałam po ciemku) i odkrzyknęłam jej, że raczej się nie polubią, to go zabrała... a jakby podbiegł, to Pat by wystartował bankowo, jeszcze w ciemności... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='czi_czi']moze twoj by załatwił, mój tego nie robi ;)[/QUOTE] czyli jest agresywny tylko na smyczy, a bez już nie? dziwne. i nie mówię tego z ironią - po prostu mnie to dziwi, że pies może na smyczy ujadać, a luzem [I]potrafić [/I]zignorować inne psy. to kwestia tego, że się Ciebie wtedy słucha i nie wylatuje z mordą, czy po prostu sam z siebie nie atakuje, jak jest luzem? -
aha, Koszmaria, a apropos tego beta-glukanu... jeżeli pies jest np. uczulony na zboża czy błonnik, to to nie zadziała przypadkiem jako alergen? nie robiliśmy jeszcze testów, ale zboża to jeden z podejrzanych na naszej liście, zaraz za kurczakiem.
-
dzięki za informacje! ten beta-glukan też polecała wetka, ale miała akurat pod ręką inne kapsułki z olejem rybnym, więc wzięłam z marszu, żeby szybko zacząć go wzmacniać, tj. od dziś. pies trochę osowiały, ale jest względnie, choć pachwina nie wygląda zachęcająco. zaraz spacer w poszukiwaniu pasażerów na gapę po tabletce odrobaczającej :cool3:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
mój pies też ma agresję smyczową i jestem tego pewna, ale czy to obliguje mnie do puszczania go luźno, skoro luzem też pewnie załatwiłby sprawę 'po swojemu', tylko mniej intensywnie? -
ok, już po wizycie, wcześniej przyjechała. Pat dostał 2 zastrzyki, mix przeciwzapalny, bo tę pachwinę mocno sobie podrapał, więc trzeba uważać. Dostał Albipen i Tofledine, cokolwiek to jest, ale może ktoś się z tym spotkał, to sobie doczyta. Oprócz tego odrobaczanko i kapsułki z olejem rybnym na wzmocnienie - mam czekać do czwartku, a potem na wymaz z ucha celem ustalenia, cóż za grzyb tam siedzi i czy ten sam, co na skórze, a następnie leczenie odgrzybiające, jak już ustalimy jaki to rodzaj. poczuł się pod wieczór lepiej, biegał po domu, a teraz znowu przymulił i leży na dywaniku i nie chce mnie znać :( może on sobie jakoś kojarzy, że to co go spotyka jest z mojej winy?:roll:
-
a tak w ogóle to Pat najbardziej kocha moją koleżankę, właścicielkę Neski :D to jest po prostu miłość od pierwszego wejrzenia i Iza mogłaby nam go zabrać, a on pewnie nawet by się nie obejrzał :razz: to taki trochę cygan, każdego lubi, ale jest też lustrem - każdego odwiedzającego przywita ogonem, ale jeśli to np. listonosz, który go zlewa, to on też go zleje. tak samo znajomi, których pies nie obchodzi - przywita i sobie pójdzie, a jeśli ktoś wyskoczy do niego z mizianiem i zachwytem, to od razu włazi na ręce i całuje:D