Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. [quote name='agutka']byłaś u weta? coś wiadomo? psy często reagują dziwnie jak się żle czują :-( a ty może jesteś słabszym przywódcą niż mąż i sobie pogrywa. Olewaj go ,nie gadaj do niego to powinno mu dać do myślenia ;)[/QUOTE] nie byłam, babeczka odwołała spotkanie, przyjedzie do mnie do domu za friko w ramach rekompensaty i u mnie poda mu leki, a krew zbadamy na dniach, tak pro forma, poza tym każe mi jeszcze zbadać mu tarczycę. leki dostanie na 'odgrzybienie' i zahamowanie alergii, będę walczyć, żeby nie były to sterydy :roll: o 21 u mnie będzie. i ja jestem słabszym przywódcą, to fakt;) (nie mąż, na razie facet :diabloti:), na mój widok się mniej cieszy, mniej mnie słucha, jeśli na niego krzyczę (TŻ tylko krzywo spojrzy i pozamiatane), ale za to jeśli wyjdę, to tylko za mną piszczy i jęczy, a poza tym lepiej niż TŻ-towi wychodzi mi z nim nauka sztuczek. dziwna jest nasza relacja ;) bo z jednej strony jestem ta 'mniej kochana', a z drugiej - po TŻ-cie nigdy nie rozpacza, a jeśli ja go zostawię znienacka, to jest apokalipsa (tzn. nie w domu, w domu jest ok, mówię o zostawieniu go np. z kimś pod sklepem). wychodzi na to, że ja jestem tą 'codzienną panią' (bo spędzam z nim więcej czasu, niż TŻ, a to oznacza, że częściej na niego krzyczę/czegoś mu zabraniam), a TŻ jest 'elementem rozrywkowym' :cool3: [quote name='Joanna-F']Ojej, a co to się dzieje z tym Patrysiem? :-( Czekam na wieści i życzę powodzenia w diagnozie.[/QUOTE] diagnozą jest na 99% atopowe zapalenie skóry wywołane alergenem z żarcia, dziś mi wetka udzieli instrukcji co robić dalej... przy okazji go odrobaczę ;)
  2. chodzi mi o perspektywę laika :cool3: bo ja na samym początku uznawałam to za miły gest, takie 'przytulanie', ale szybko zweryfikowałam, wystarczyło doczytać ;)
  3. mój nadpobudliwiec np. sztywnieje - wtedy wiem, że będzie z psem spina, albo podczas wąchania zaczyna się do psa 'przytulać', tj. kładzie mu na grzbiecie podbródek, wygląda to 'słodziutko' :cool3: ale jest wstępem do kłapnięcia niestety. poza tym, tak jak pisze Omry, oczy - u mojego widać białka i stoi nieruchomo - wtedy trzeba go zabierać natychmiast.
  4. Patryk oczadział :angryy: byłam z nim na spacerze, porzucałam piłkę kilka razy i jakby odżył, nawet pomachał ogonem, w miarę się rozkręcił... wróciliśmy... proszę o łapkę, podał mi, wzięłam tę łapę w rękę, żeby wyjąć mu rzep... i mnie dziabnął... odesłałam go do siebie, to mieliśmy siłowanie się na wzrok znowu... stoi obok posłania i się nie rusza o centymetr, znowu jakieś siłówki uprawia, nie wiem, czy jest mu źle aż tak, czy świruje, fakt faktem - zachowuje się dziwacznie, oszaleję z nim :roll:
  5. [quote name='Majkowska']ano :) Zawsze się zastanawiam skąd tyle pary w takim szkieletorku.... Jak dziś paskudnie, a ja muszę iść wybiegać psa...:placz:[/QUOTE] ja się zastanawiam, czy może Patryk by odżył bo przebieżce, ale jak pomyślę, że mam wyleźć w tę pogodę, jeszcze na dodatek chora... o matko :placz: Waldka możesz za to łatwo wybiegać :cool3: *klik* karabinkiem od smyczy i heja, za 2 godziny wróć, Waldek:D
  6. kochana, on je podobnie :roll: jak ktoś się zbliża,to połyka szybciej, pewnie połamie sobie zęby, a i tak się dobierze... ale nabędę tego gnata w końcu. Pat do dupy, leży na tym dywanie, pomachał co prawda ogonem i zeżarł michę, ale poszedł z powrotem leżeć... jeśli on się czuje tak koszmarnie 2 doby po zastrzyku sterydowym, to za cholerę nie dam mu wkłuć dziś jeszcze raz :angryy: wetka powiedziała, że spróbujemy z czymś innym, będę tam stać i googlować, co to za cholerstwo, bo - mimo wszystko - zareagował paskudnie, nie widziałam go takiego smutnego... a doopinka dalej swędzi, choć teraz już nie tak obsesyjnie. mamusia też chora :placz: co to za dzień!
  7. pointer może i chudzina, ALE JAK POCIĄGNIE... :cool3:
  8. a ast mojego TŻ-ta był taki delikatny, że aż się chciało bawić :D wywalał się kołami do góry, otwierał paszczę aligatora (był porządnie zbudowany :cool3:) i brał moją rękę do tej paszczy, a następnie żuł z warkotem :loveu: nigdy nie miałam nawet śladu, ale z kolei labrador jak wyskoczy po buziaczka, to...ehh :roll:
  9. [quote name='Majkowska']a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada? Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie. A na czym leży pod drzwiami? może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę? Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko.[/QUOTE] śmietnik jest na stałe zamknięty, nie ma opcji, że sobie wlezie, ale wiesz jak to jest - ktoś zapomni zamknąć, ktoś nie schowa do szafki, a np. obierał ziemniaki na zewnątrz :roll: takie bzdury, ale ganiam wszystkich od pół roku i teraz to już się raczej nie zdarza. eko-śmieci to kwestia wylizania opakowania po jogurcie, ale pilnujemy i teraz raczej już tam nie lezie. a odnośnie tego dywanika, to wg. mnie przy drzwiach jest taka sama temperatura jak na jego legowisku :cool3:, w lecie polegiwał na płytkach w kuchni, więc to nie jest kwestia ochładzania się. dywanik jest z obrzydliwego, szorstkiego materiału i wymyśliliśmy, że to chyba pomaga mu w drapaniu doopinki :D, ale leży również tam i tak naprawdę nie wiadomo, co sobie ukuł w tym łebku małym. [quote name='Robokalipsa']Biedny Patryś :shake: Zdrówka dla chłopaka,pozbędziecie się w końcu tych wszystkich dolegliwości :kciuki:[/QUOTE] dzięki! jedziemy do weta po południu, a na domiar wszystkiego - ja obudziłam się z jakąś anginą czy inną cholerą :loveu: i teraz oboje z pieskiem zgodnie czujemy się jak gówno :loveu: [quote name='evel']Ale psa trzeba nieraz nauczyć ładnego gryzienia - jest to możliwe nawet z łapczywcami, z czasem barfowce się wyrabiają :)[/QUOTE] tylko czy ten początek nie udusi mi pieseczka? :cool3:bo kiedyś ukradł Nesce nogę z kurczaka, kość przegryzł na pół i łyknął w biegu, a potem wymiotował kawałkami cały dzień... myślałam, że oszaleję z nerwów...
  10. jaka ślicznota :loveu: kocham :loveu:
  11. ja bez makijażu nie wychodzę do ludzi :diabloti: poza oczywiście osiedlówami z psem albo spożywczakiem... bez makijażu dostałabym spokojnie 16 lat, jeszcze jak miałam jaśniejsze włosy... śmieszne to to :D
  12. a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania... nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz:
  13. wiem, dlatego mnie to przeraża :roll: on na rybnej acanie drapał się coraz mniej, jakbyśmy zwalczyli grzyba na czas, to może byłoby ok...a tu klops, nagle reakcja alergiczna z kosmosu, pies ledwo żywy, nie chce pić :roll: ale trochę pomemłał z łyżeczki i dałam mu kostki lodu... leży zdechły i to na dodatek wciąż na tym dywaniku przy drzwiach, nie mam pojęcia, o co chodzi - siu i dwójka zaliczone, właśnie wróciliśmy, a on znowu kima pod drzwiami...
  14. [quote name='Majkowska']Witamy :) Ooo, przeważnie w krzyżówkach jest seter jak o psa myśliwskiego chodzi. Ale ja i tak wpisuję pointer :eviltong: No, muszę powiedzieć że dawniej pointery były znane, a teraz jakoś tak znikły. Może dlatego że mają takie wymagania i mało kto chce takiego uciążliwca :evil_lol:Ale ja się bardzo często spotykam ze starszymi ludźmi - najczęściej to są tak 80 letni panowie , którzy doskonale wiedzą co to za pies, do czego służy, a nawet często chwalą się że takiego mieli. Dawniej były chyba dość popularną rasą. Też mam ten problem. Ostatnio kupowałam Reddsa i ...babka poporosiła mnie o dowód... Ja dawniej też chłonęłam, psy , psia psychika, psie szkolenie, rasy. Ba, nawet wchłaniałam wzorce bo szykowałam się na sędziego... Teraz patrzę na psa i wiem jakiej jest rasy, ale np nazwy nie pamiętam :D Starość nie radość :D Dalmatyńczyka też chciałam, ale poduważyłam że są dość agresywne i mi się odechciało. Za to bull mi nigdy nie minął. Był jeszcze grzywacz - ale jak oglądałam miot i podpytałam o wszystko to stwierdziłamm że jednak nie. A nim kupiliśmy Amorka to miałam mieć ...jamnika króliczego. Do tej pory dziękuję Bogu że go nie wzięliśmy : kosztowałby nas znacznie więcej niż Wald, a jego mamusia interchampionka wyglądała jak rozjechany szczur. Nie przepadam za jamnikami, ale jak jest łądny to docenię, ten akurat nie miał z urodą nic wspólnego... Potem pojawił się Amorek - i to był najlepszy wybór. Potem moja mama chciała nam dobrać jeszcze shih tzu ale ...rozmyśliła się.[/QUOTE] noooo, cioci Majkowskiej też spokojnie z piątaka odjąć można :lol: ale wózek z Kinią z powrotem dodaje lat :diabloti: [quote name='katasza1']A to fakt, ze chyba byly dosc popularne. Nawet moja ciotka kojarzy a ona mimo ze psy kocha to nie odroznia buldoga od mopsa, i kompletnie nie moze zrouzmiec jaka widze roznice miedzy bostonem a francuzem :P Mnie sie strasznie pointery, wegry, weimary podobaja. Ale to sobie sprawie kiedys jak bede mieszkala w poblizu pol i ...bedzie mnie stac na zarcie dla takiego pieska :P bo charakter mnie wcale nie odstrasza. Ale ja to i staffika i amstafa i wyzla bym chciala. Lubie roznorodnosc :P[/QUOTE] ja bym chciała asta albo bullka, chociaż staffikiem bym nie pogardziła :D ale wiem, że jeszcze nieprędko, najpierw odchowam szarą mendę ;)
  15. miesiąc temu nie zjadł kurczaka - nie ma szans, za to zeżarł szynkę z tosta (cholera wie, może była drobiowa) i gotowane jajko, a jeśli kurczak, to tylko jeśli dorwał się do śmietnika... ale prócz eko-worka nie pamiętam, żeby grzebał w odpadkach 'jedzeniowych'... co do diety, to spróbuję eliminacyjnej, jak już dogadam się z wetką, bo to najpewniej potwierdzi na co pies jest uczulony. podobno testy się często mylą i sprawniej idzie lokalizowanie alergenu właśnie poprzez dietę eliminacyjną. a odnośnie leków, to ja sama wzięłabym coś innego niż panadol raz na ruski rok, chyba tylko wtedy, jakbym wpadła pod samochód :roll:, antybiotyk brałam ostatnio w podstawówce...dlatego jestem tym bardziej źle nastawiona do wszelkiej maści sterydów, antybiotyków i tak dalej, ale p.doktor mówiła, że to jedyna opcja na taką silną reakcję... dodam, że pomogło, ale dopiero po dobie i to wcale nie mocno - jak się wczoraj drapał 8/10, tak teraz jest to 4-5, ale jest :shake: a grzyb u nas wciąż jest, więc zanim powróci, to najpierw wypadałoby się go pozbyć :roll: dam znać jutro, jak wrócę z wizyty!
  16. oczywiście, że wiem dlaczego dalmatyńczyk, bo sama zmusiłam babcię do wzięcia takiego pulpeta ze schroniska :evil_lol: źle się to skończyło, pisałam gdzieś u siebie na wątku, że pomysł [I]umiarkowanie [/I]wypalił, nie wiem, kto się bardziej męczył - młody czy babcia ;)
  17. [quote name='Whisky1']ciesz się :) bo mi wciąż zawyżają ale to przez mój ,,bagaż" życiowy w tak młodym wieku haha[/QUOTE] ja mam 160cm i drobną posturę, a do tego [I]babyface [/I]:roll: i jeśli zostanie mi to do 40-tki, to może będę się cieszyć, na razie to raczej utrapienie, bo lubię sobie zwrócić uwagę, kiedy mi się coś nie podoba (ostatnio nafukałam na pana w sklepie, który mi się wtrynił w kolejkę), a dostaję w nagrodę beszt pt. "odwal się gówniaro" :diabloti: [quote name='katasza1']Waldemarek jest przesliczny. Ostatnio moja mama rozwiazywala krzyzowke icos tam bylo 'pies mysliwski z typowym nosem', no cos w tym stylu. I ja jej mowie - pointer! A ona do mnie ze przeciez wie, chcieli takiego kupic jak bylam mala, ale jamnik przewazyl tylko rozmiarem. Nie wiedzialam ze moja mama ponad 15 lat temu byla tak zorientowana w rasach :P[/QUOTE] grono miłośników Waldka rośnie :loveu: a co do ras, to to chyba pierwsza główna rozrywka dzieci zainteresowanych tematem - ja łykałam różne 'psie encyklopedie' na kilogramy, a potem była wielka błazenada pt. "a powiedz co to za rasa", no a ja - szczęśliwa - opowiadałam o munsterlanderach i tollerach ciociom, które potakiwały myśląc pewnie, że 'dzieciak sobie zmyśla' :loveu: przez to mamie też się [I]przyswoiło [/I]troszkę, do tej pory rozpoznaje 'dziwacze' rasy typu shar-pei czy seter gordon :cool3: a nie każdy laik tak umie :cool3:
  18. Patryk 13kg tego samego żarcia - dzień w dzień - akceptuje z taką samą radością :D no, może nie dzisiaj :roll: ale już łazi po domu i węszy, więc będzie żył :diabloti: a zmarszczek trochę by się przydało, bo mimo 23 lat na karku, jak do tej pory, najwięcej "na oko" dostałam 18 :diabloti: znajomy mamy zobaczył zdjęcie (które robiłam do dyplomu) i zapytał w której jestem klasie :roll:
  19. u nas fizjolog i długa, przepinana smycz jest na liście, bo na [I]fajną [/I]obróżkę zapoluję później, teraz kasa potrzebna na leczenie, czuję, że duuużo pochłonie... ...pocieszcie, ciotki, które mają atopowca, że to NIE JEST taka żmudna walka, jak mi się wydaje :placz: na razie jest błysk nadziei, bo z pół godziny już nie lizał pachwiny...
  20. ja u swojego na początku też nie widziałam sygnałów i pozornie dobrze rokująca znajomość kończyła się CHAP 'znienacka'...jak się przyjrzałam to wiem już, że to nijak nie jest znienacka :diabloti: tylko teraz umiem odczytać sygnał i zabieram go, zanim dojdzie do "chap"...
  21. szkoda tylko, że nic nie pomogły a pies dalej idzie jak paralityk, co 2 metry liżąc sobie okolice doopki :roll: oszaleję ze zmartwienia dzisiaj chyba... nawet piłka go nie cieszy :placz:
  22. to jest na pewno taka sama? :cool3: bo ta wygląda na taką 'zbitą', twardszą, jakby z innego materiału, a ta Twoja i Neski jest mięciutka, ale ciężka - super rzecz. możemy skoczyć na dniach, ale ja jutro zasuwam do weta :roll: Patryk leży w depresji, autentycznie wygląda na smutnego, mniej się drapie, ale zmarnowany jak nie wiem co...myślicie, że to po sterydowym zastrzyku? Jest serio nie do życia, inny pies...
  23. jeśli to jest sugestia względem mojej osoby, to po raz kolejny podkreślę - tam był cudzysłów, wstawiony protekcjonalnie przez to, że darunia ma 'miłosne' podejście do swoich psów, przeszło mi zatem przez myśl, że nie chce 'niepotrzebnie męczyć' kagańcem psa, bo znam osoby, które uważają, że to jest spętanie zwierzaka, zniewolenie, zabranie luzu itd., a w przypadku Shiro taki kaganiec jest wg. mnie potrzebną prewencją - wszędzie.
  24. kropi, jak gdzieś widziałaś tę smycz on-line, to dawaj namiar, bo ja googluję "smycze plecione" i za cholerę nie mogę znaleźć takiej konkretnej, mi się prowadziło na niej super, nie chcę żadnej innej :D
  25. to uczucie, kiedy gruby facet ma większe cycki od twoich...
×
×
  • Create New...