Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. a jak zrobisz ten smalec to pokaż, co Ci wyszło!
  2. jezu,to ten głupek też zdejmie...:shake: tubę raz sobie zdarł z pyska tak, że wyszło jeszcze gorzej, bo jakoś się rzep zaplątał i chodził z wykręconym pyskiem, zanim się zorientowałam :D już i tak jest lepiej, przejdzie nawet ze 200m. bez próby zdjęcia z ryjka :D
  3. jak trzeba, to też wstaję o 6 non stop, ale jak nie trzeba... :diabloti: a z psem musi leźć TŻ, bo mnie się [I]nie da [/I]obudzić, śpię jak niedźwiedź :diabloti: wstępnie 13 może być, jakby coś, to Ci napiszę, a o słoneczniku nie mam zamiaru wspominać, bo Twój TŻ od razu się skapnie, że jestem nienormalna :D
  4. Nie do gadżetów podpuszczam, tylko do fizjologa :cool3: chociaż Wy w zasadzie macie kaganiec, w którym da się puścić psa, bo ja tą tubą to mogę sobie co najwyżej gębę zawiązać, takie to przyjemne w noszeniu dla Patryka :shake: też nie mam kasy, więc spoko - pewnie pomierzę, powybrzydzam i sobie pójdę :diabloti: ale przynajmniej zobaczę, jak to to leży na mordzie i czy nie dostaje mi psiur kociokwiku w takim czymś...
  5. Jasne. Ja może też przywlokę TŻ-ta, ale idzie na trening o 12, więc albo pójdziemy później, albo ominie go ta przyjemność dyskutowania nad przyczyną obecności ziaren słonecznika w psiej kupie :cool3: a plan dnia u mnie jest taki sam - wolny dzień - wstanę o 8, nadrobię zaległości, posprzątam chatę, zrobię jakiś porządny obiad, z psem wyjdę na pół dnia na mądry i wartościowy spacer, a kończy się tak, że otwieram jedno oko o 13 i pytam, który mamy rok :roll: byłabym nieodpowiedzialną matką :diabloti:
  6. [quote name='Majkowska']ej coście tyle popisały, oszalałyście?! Kurcze, człowiek was z oka spuści, a wy już nagadane niewiadomo ile :D Ciocia Majkowska chętnie pointerweniuje fotograficznie. Tylko trzeba za jasności iść, bo mój sprzęt przy złym oświetleniu bardzo słabo działa. Proponuję jutro błonia - wstępny plan mam taki że idę z tym kretynem i z małą pańcią. Jak tż się wytłamsi do tej godziny to go też zabiorę coby mi wózeczek pchał ;) Teee nie wyskakuj tak z kasy bo ja chcę rajd po sklepach zrobić. Defacto to ja już też w tym mcu goła i wesoła :D Jejku dziękuje niebiosom że Wald nie rusza kosza. Odkąd skończyły mu się cyrki "rozszarpię wszystko jak zostawicie mnie samego" to nie tyka niczego. Kosz niedomknięty stoi obok klatki, buty moje leżą mu praktycznie na wejściu klatki, nic się nie chowa - i on nic nie rusza! Amor za to też miał manię grzebania w koszu i rozbrajania. Kupiliśmy wielki kosz wysoki, dobrze zamykany, odwracaliśmy go tyłem żeby nie mógł otworzyć, przykładaliśmy różnymi rzeczami... Niezapomniany widok był taki jak wróciliśmy do domu, a Amor biegał po domu do połowy zaklinowany w koszu i obijał sie o ściany. Ale prócz tego że trzeba rozsypać wszystko a nie włazić do środka to żadna nauka dla niego nie wynikła...[/QUOTE] Wyskoczyłam z kasy, bo znalazłam promo na tę smyczkę :diabloti: w zoologu w Tesco oglądałam i tak mimochodem spytałam o cenę, a okazało się, że jej jeszcze nie zdążyli ometkować i dostałam za 3 dychy, po cenie z hurtowni :diabloti:, obrożę miałam w planach dawno, jak tylko ciotka Robokalipsa podkręciła, że są dobre jakościowo i fajne :cool3: a Amor z koszem na sobie... jeju, poczekajcie, aż wróci TŻ, to poproszę, żeby mi wysłał fotę swego labka, jak był mały- też wlazł w śmietnik i nosił na sobie pokrywę przewieszoną wpół, jak miss nosi szarfę:D jestem ZA jeśli chodzi o Błonia, tylko jakoś po 13-tej tak. poleziemy do tego sklepu, o którym mówiłaś, to pomierzymy psom fizjologi :cool3:
  7. ooooo nie :D takiego czegoś jeszcze nie mieliśmy, AAAAALE! żeby nie było! też zaliczyliśmy śmietnikowo-łazienkową babraninę, tyle że powywlekał względnie [I]niegroźne [/I]produkty, np. waciki po zmywaniu makijażu i jakieś tam rolki po papierze... on w ogóle ma coś z papierem - strasznie lubi drzeć, szarpać i memłać, np. chustki, dałam mu raz zużytą rolkę po folii kuchennej (taką sztywną pałkę), to bawił się tym jak niczym wcześniej, a szarpak ma własny, osobisty i przygotowany do destrukcji - po paru miesiącach jest ledwo nadniszczony :roll:
  8. 'warunki środowiskowe' to podstawa, bo Patryka na zewnątrz też jest czegokolwiek ciężko nauczyć, za mocno się rozprasza. i też tęsknie spoglądam na te psy, które reagują na korekty przewodnika :roll:... wszystkie sztuczki bym oddała za to, żeby umiał opanować emocje przy psach :diabloti: idę z Wami na Błonia!
  9. [quote name='motyleqq']hihi, ja też jutro mam zamiar nie mówić TŻtowi co tak naprawdę je :evil_lol: oczywiście on wie, że to wegańskie, ale jestem ciekawa, czy powie sam z siebie, że podobne do smalcu[/QUOTE] a ja swojemu nie powiem, schłodzę porządnie i doprawię, a wkręcę, że zrobiłam smalec pierwszy raz sama i ma być szczery z opinią :cool3: dzięki, zdam relację, jak wyszło!
  10. jak ten smalec wygląda :crazyeye: dzięki za podrzucenie, ROBIĘ go jutro! i TŻ-towi wcisnę kromkę bez mówienia, że jest z fasoli :evil_lol: zobaczymy, czy się zczai. super wygląda, narobiłaś mi smaka :cool3:
  11. u nas nie da się zatrzasnąć dobrze, bo to takie durnowate drzwi,z resztą póki skołujemy klatkę, to jest prowizorka pt. "zamykamy drzwiczki przywiązując je do kranu zapinką rowerową" :D powaga :D na czas wychodzenia drzwi zostają zmajstrowane na patencie Macgyvera :cool3: a Pat faktycznie nie śmierdzi, ale przez dzień, może dwa. później znowu jest to samo - do zakończenia kuracji odgrzybiającej (czyli jeszcze z 20 dni) będzie kąpany 2x w tygodniu, zawsze fajnie się do takiego przytulić :cool3: miałam tego nie pisać, żebyście mnie nie zjechały za skrajny kretynizm, ale co tam... przedwczoraj dorwał się gnój do śmietnika, jak już pisałam, a co w tym ciekawego? a otóż to, że przywitał mnie merdając ogonem przy ziemi, z miną "nie zauważ tego, nie zauważ"... odwróciłam się do kuchni i umarłam - śmietnik rozwalony po calutkiej podłodze, cały syf z worka (było z górką :cool3:) rozbabrany WSZĘDZIE, a pies wyglądał, jakby wlazł do...wody? cały pomierzwiony, dopiero jak się przyjrzałam to uznałam, że podejrzanie błyszczy... ...okazało się, że przywlókł na posłanie WORECZEK PO PIECZENI (z tłuszczem i resztkami, rzecz jasna) i wlazł do niego do środka... takie było smaczne... a co ciekawe - było to pół doby po kąpieli :placz: wali od niego fryturą, ale do soboty nie mam zamiaru tego zmywać, bo oszaleję z tym kąpaniem:D fakt faktem, to był jego OSTATNI wybryk ze śmietnikiem, teraz jest tak zabezpieczony, że nawet mi się trudno tam dostać :cool3:
  12. jak z mięsa mogłabym pewnie zrezygnować (i tak nie jem jakoś super-często), tak ze smalcu - nie sądzę :cool3: i co, wegański jest na tłuszczu roślinnym z samą cebulą? idzie się nabrać, że to 'normalny'? :cool3:
  13. a ja dziś byłam świadkiem, jak facet kazał 'zostać' beczkowatemu niby-ratlerkowi pod Kauflandem (bez smyczy, ofkors), a piesek nic sobie z tego nie zrobił i poczłapał za gościem do sklepu, powolutku, między ludźmi, taki klocek na szpilkach pocieszny :loveu:, ludzie go mijali z uśmiechem, ale odpowiedzialności ze strony gościa - zero. i jeszcze kilka dni temu chciałam wyciągnąć pieniądze z bankomatu, który jest na zewnętrznej ścianie supermarketu - pod drzwiami przyczepiony był piesek, szczekał przeraźliwie, a ja byłam z Patrykiem :roll:... wyobraźcie sobie wyjmowanie kasy z psem pomiędzy nogami, który ujada na przywiązanego 5m. dalej kundla, a tamten mu wtóruje :diabloti:
  14. aha, coś jeszcze - sztuczki idą gładko, ale posłuszeństwo... :shake: tutaj akurat jestem kompletną porażką :diabloti:i zawsze mnie to śmieszy, jak ciotki i babki w rodzinie kontemplują 'super-wytresowanego psa', a ja tylko chowam go między nogami, zanim zobaczy innego zwierza na horyzoncie, coby ciotkom nie zepsuć wizji mnie jako super treserki :evil_lol:
  15. ale to nie chodzi o specowanie, ja nie jestem w stanie np. nauczyć Neski jakiejś sztuczki - ona po prostu nie współpracuje - trzeba by ją ośmielać do robienia nowych rzeczy np. łapami albo 'sobą', bo ona siedzi jak statuetka i tyle, "daj łapę' Iza wypracowywała dłuuugo, a Neska albo da, albo nie da - jak jej się zechce :D z Patem mi szło łatwo, bo on wymachuje łapami na sam widok klikera i smaków - zajarzył szybko, że kliker oznacza "trzeba coś będzie kombinować" - te obracanie się w powietrzu zrobił [I]SAM [/I]za pierwszym razem, podczas kiedy koleżanka chciała tylko, żeby 'poprosił' o smaka, a on nie zajarzył, wobec czego szukał czegoś zastępczego, co podłapaliśmy jako nową sztuczkę. on dużo kombinuje - jak wprowadzam jakiś nowy trik, to się początkowo irytuje, bo nie kuma, co od niego chcę - wobec tego mam litanię wszystkiego po kolei - machania łapami, obie łapy naraz, łapy naprzemiennie, szczeka siedząc na doopie :D, leży i jednocześnie 'wstydzi się' i tak dalej, czyli miksuje wszelkie polecenia, jakie zna, żeby uzyskać efekt. jak mu przejdzie świr i położy się zrezygnowany, to dopiero zaczynam pokazywać, co od niego chcę. jeśli pies nie ma tendencji do wyginania się na taki czy inny sposób, to myślę, że będzie ciężko. Patryk np. lubi skakać, tańczyć i tak dalej ('pudelkowe' ruchy), a "waruj" jest masakrą - najdłużej tłuczona komenda, a on i tak za pierwszym razem nie jest w stanie zajarzyć, co od niego chcę, czasem w ogóle się nie kładzie tylko ziewa zdezorientowany (a Waldek z kolei miota o ziemię w sekundę - widziałam przecież :cool3:). mojego TŻ-ta ast umiał skakać na komendę 'hop' na czterech łapach - wybijał się do góry, jak większość astów był skoczny i to było fajne i użyteczne. Patryk na "hop" albo wskakuje na ławkę/drzewo, albo opiera się o mnie łapami - nie jestem w stanie mu pokazać, że ma wyrwać wszystkie 4 łapy nad ziemię, bo on po prostu nie robił tej czynności naturalnie - nigdy. Waldek mi się wydaje, że jest super do sztuczki "nasiusiaj" (skoro masz taki ruch, to trzeba go tylko wykorzystać), ale np. "hande hoch" (próbowałam :cool3:) nie jestem w stanie mu pokazać, bo jak siedzi, a ja kieruję smaczka nad jego nos, to podrywa doopinkę z ziemi - mój Pat dalej siedział, tylko podnosił łapy do góry. tak więc to totalna loteria wg. mnie - może się mylę, bo jestem laikiem, ale to tyle z moich obserwacji :D uważam, że nie każdego psa da się nauczyć wszystkich trików. inna sprawa, że Wald umie "noga" super (o ile nie zwieje za tropem :cool3:), bo wraca do Ciebie, okrąża Cię i idzie przy nodze. Patrykowi tłukę "równaj" od nie wiadomo kiedy, ale on równa na sekundę-dwie, a potem zaczyna wyrywać (nie mocno, ale mnie wyprzedza) - żeby szedł równo, to muszę mu przypominać co chwilę :cool3:
  16. a ja, durna, właśnie się zastanawiałam, co jest w regularnych kopytkach nie-wegańskiego :D a żarełko wygląda smakowicie, ja lubię potrawy przygotowywane przez wegan, bo 'wy' przykładacie sporą wagę do tego, żeby to wszystko miało ręce i nogi :cool3: i mięsożerca poda schabowego z ziemniakami, bo jest mięcho i wystarczy szaleństw, a weganie muszą czymś zastąpić 'gwóźdź obiadu', stąd kombinowanie ze smakami, dodatki, itd. - suuuper :D
  17. [quote name='agutka']a jak z jego skórą ? fotki by się przydały bo bardzo mi się podoba ten kawaler ;)[/QUOTE] ze skórą jakby lepiej - teraz jest kąpany regularnie (2x w tygodniu :cool3:), pachnie lepiej (ale pewnie grzyb jeszcze nie puścił, to pewnie kąpiele dają 'zapach') a ogólnie kończymy część leków, niektóre jeszcze przez ok. miesiąc i zobaczymy - żre tylko Acanę i marchewkę dla rozrywki (no i przedwczoraj skarby ze śmietnika :shake:) fotki w końcu zrobię, albo poczekamy na interwencję Majkowskiej ze sprzętem fotograficznym :D [quote name='Joanna-F']No ja też już miałam pytać co z Patrysiem, bo zaglądam na wątek i nic nowego nie ma :lol: Fajnie, że już mu lepiej, bo ciotka Aśka się martwiła :loveu: Wymiziaj go tam ode mnie :evil_lol: :lol:[/QUOTE] Dzięki ciotka za zamartwianie się na zapas, bo ja już nie mam sił :cool3: i wymiziałam już oficjalnie - Patryk poza tym odkrył w sobie pokłady miłości do mamusi :loveu: bo od kilku dni o poranku mamy nowy rytuał - jeżeli obudzę się ok.7, to on nigdy nie wylatuje na powitanie, bo po prostu śpi :D ale majta ogonkiem zaspany i mruży oczęta - teraz dodatkowo wywala się kołami do góry (nie robił tego NIGDY wcześniej) i wręcz ZACHĘCA do dotykania po brzucholu :loveu: oczywiście wtedy nie warczy, tylko się rozciąga, mruczy zadowolony i prosi o głaski. w dzień jeszcze burczy, jak znienacka się go dotknie 'tu i tam', ale te poranne mizianie wygląda tak serdecznie, że jest nadzieja, że się zmieni. może rzeczywiście on był kiedyś bity albo szarpany przez np. dzieciaki, które go nosiły i teraz tak reaguje, bo nie gryzie mocno, tylko burczy/chwyta za dłoń, a potem wysyła CS-y i przeprasza... tak czy siak, jest lepiej :D mamuśka kupiła mu to: [IMG]http://kudlatyart.weebly.com/uploads/2/2/9/9/22999466/4649502_orig.jpg[/IMG] (KudłatyArt) i za jakieś 2 tygodnie będzie miał takie super Batmany :loveu: w zastępstwie rozciągniętej, przetartej dziadówy z Kauflanda za 10zł, która już pełni funkcję niby - obroży zaciskowej, z tą różnicą, że kupiona była 'na klips', a poza tym się nie zaciska :cool3: i smycz mam nową, też fajną: [IMG]http://www.zooglobe.pl/data/gfx/pictures/large/7/7/2577_1.jpg[/IMG] (foto z neta, mam taką niebieską, przepinaną, ponad 2m.) Królewicz zatem wyposażony, a ja goła i wesoła :D jeszcze tylko fizjolog w planach i wyprawka zaktualizowana...
  18. [quote name='Majkowska']Nie znasz się na psach :diabloti: heheh , strasznie lubię tą reakcję jak Waldek podchodzi do kogoś i podnosi nogę :D Sama się na początku bałam, ale kiedyś z ciekawości stwierdzilam że w sumie ciekawe co on zrobi, a jak mnie nawet obsika to przecież ubrania i wanna jest :D i wtedy dopiero się zorientowałam że on nie sika tylko tak włazi na kolana... Przyszła dzisiaj moja mama, Waldek ją obstapił i nie dał się jej wogóle ruszyć bez głaskania, nagle rzuca się na plecy, a moja mama na to " on już jest wykastrowany?" Mowię że nie, na co moja mama się oburzyła dlaczego nie, jak przecież nawet ten pan w tv powiedział że trzeba kastrować psy. Chyba Waldek źle skończy mając taką babcię ;)[/QUOTE] techniki pana z tv nie działają na Waldunię :cool3: a przecież nie chcesz, żeby się zamknął w sobie. a co do 'sikania', to ja odruchowo zareagowałam, ale za to masz super komendę do nauczenia - 'idź nasiusiaj' albo coś takiego, mi się to straaasznie podoba :D widziałam na YT jak border robi 'go pee on mommy' - podchodzi do właścicielki i podnosi nogę - ekstra :D skoro Wald ma skłonności do takiego ruchu, to dawaj! ucz, będzie pokazówka :D
  19. [quote name='gops']Z rodowodem , a Agutka ma suke z adopcji .;)[/QUOTE] A to przepraszam, nie doczytałam :) 21 bądź 23kg (nie pamiętam) ma suczyna niby-husky koleżanki i wygląda troszeńkę 'zdrowo' :cool3: a jest wyższa od standardowego bullka, więc to zależy... Robokalipsa - zamówiłam Patrykowi batmany właśnie :cool3: 3cm z podszyciem żółtym, zobaczymy jak się będzie nosić. Dzięki za polecenie tego sklepu, bo sama go nie wynalazłam z odmętów sieci ;)
  20. Patryk mój waży 13kg, to u bullka jakoś trochę mało mi się wydaje, tak na oko :cool3:, ale się nie znam, wg. wzorca suka od 25 w górę powinna ważyć.
  21. [quote name='Majkowska']Dziś chciał Ci nawet wejść na kolanka. Tylko ciotka taka dziwna jakaś, psich zwyczajów nie zna i stwierdziła że Warchlina ją chce obsikać :D:evil_lol:[/QUOTE] litości! na kolanka! Warchlemar podszedł do mnie i podniósł nogę! :D do tej pory INACZEJ psy próbowały wejść mi na kolana, to było co najmniej dziwne :cool3:, ale żem się wystraszyła, że mnie obsika...
  22. A nie wiem, wypowiadam się wszędzie indziej, tylko nie u Patryka, bo nie ma za bardzo o czym opowiadać :D może mu narobię w końcu nowych fotek, jak obrasta sierścią :cool3: bo zdrowotnie jest już w miarę dobrze, jeszcze wsuwa leki, ale są postępy... ...pomijając fakt, że przedwczoraj ktoś nie domknął śmietnika i królewna wyżarła, co mu się należało :roll:, ale przynajmniej podjęliśmy decyzję o klatce, teraz zbieramy fundusze...
  23. Możemy Waldkowi zainstalować Patryka w koszyku na grzbiecie :diabloti: jest dosyć wygodnicki, więc świetnie się poczuje w roli królewny :diabloti:
  24. a jak jeszcze tym noskiem fuknie... :loveu: Warchlemarek w całej okazałości - to mój ulubieniec, czasem nawet na mnie spojrzy, jak go głaszczę:D
  25. faktycznie, znowu o niej zapomniałam, leży w szafie non stop a ja przypominam sobie, jak ktoś mi o niej wspomni :cool3: odwoływanie może nie idealne, ale w takim stanie podniecenia/gonitwy, to tylko Waldek zdołał się nawrócić i przybiec, Patryk gdzieś był w innym świecie. park super, mniej krzaczorów niż na Zakrzówku, z resztą tam wieczorową porą to... wiadomo :D a dysk to ja gdzieś mam plastikowy, nawet chyba ze dwa, jakieś reklamówki darmowe - latają porządnie, ale dla psa to niezbyt dobra opcja, bo Patryk sobie rozbił raz mordę nim :shake: tym bardziej, że piłkę w locie jeszcze złapie, a dysku za cholerę. gdzieś mi dogomaniaczki pisały, że najlepszy jest gumowy, bo nie zrobi krzywdy. przejedziemy się w końcu do Karuska to zobaczymy :cool3:
×
×
  • Create New...