A ja spieszę donieść, że dość długo rozmawiałam dziś z Kasią, która nadal opiekuje się psiakiem.
Tobi ma się bardzo dobrze. Nie ma z nim żadnych problemów. Dziecko Kasi mu nie przeszkadza ani inne dzieci spotykane na spacerach.
To jest podobno już zupełnie inny pies niż ten, którego Kasia poznała, gdy był u Wiolki. Jest bardzo grzeczny, uwielbia się przytulać.... Jedynym jego minusem jest niechęć do kotów.
Kasia jest w tej chwili mocno zaabsorbowana swoją córeczką i z FB korzysta tylko z telefonu będąc na spacerze z dzieckiem. Obiecała w wolnej chwili wrzucić na swój profil nowe zdjęcia Tobiego. Martwi się tylko, że OTOZ Lubliniec do tej pory nie odesłał Jej umowy adopcyjnej z ich podpisem.
Ale podałam LuGosiak Kasi tel. i ma Gosia załatwić tę sprawę :)