ZuziaM, rozumiem Twój smutek... Rokuś tak długo był u Was... :(
Ale chyba możemy się cieszyc, ze chłopak pójdzie do WŁASNEGO DOMKU... ;)
Bo każdy szczęśliwy watek kończy się na Dogo wspólną radością.
Ja się bardzo cieszę i trzymam kciuki za to, żeby było dobrze.
Czesanie?... Żeby był tylko taki problem. ;) Jak Państwo zaczną po troszku, od początku i ze smaczkami, to dadzą radę. :D
A napisze tu już teraz Ktoś coś o Dobrych Ludziach, którzy dali naszemu Rockiemu Dom? ;)
Rokuś, wszystkiego dobrego, Kochany. :)
Cieszę się, ze tu z Tobą byłam...
Trzymam kciuki za wszystko.